Moje artykuły 3 (trzecia encyklika św. Jana Pawła II "LABOREM EXERCENS")

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Idee

Przypominam trzeci tekst z cyklu poświęconego omówieniu wszystkich encyklik papieskich św. Jana Pawła II, które publikowałam kilka lat temu w "Obywatelskiej", wydawanej przez Kornela Morawieckiego. To mój hołd składany św. Janowi Pawłowi II w 100. rocznicę jego urodzin.

 

Św. Jan Paweł II O Ludzkiej Pracy LABOREM EXERCENS – 14 września 1981 r.

Jan Paweł II napisał 3 encykliki poświęcone problematyce społecznej: Laborem exercens, Sollicitudo rei socialis, Centesimus annus. Benedykt XVI podsumował je następująco:

„W trzech wielkich encyklikach społecznych Papież zastosował swą myśl antropologiczną do problematyki społecznej naszych czasów. Podkreśla on w nich nadrzędność człowieka względem środków produkcji, pierwszeństwo pracy w stosunku do kapitału i prymat etyki nad techniką. Główną wartością jest godność człowieka, który zawsze jest celem, nigdy środkiem. W świetle tej prawdy — w krytycznej opozycji zarówno do marksizmu, jak i liberalizmu — rozpatrywane są ważne kwestie społeczne dzisiejszej doby”.

 

Fragmenty Encykliki:

Rewizja ekonomii

Obchodzimy 90 rocznicę encykliki Rerum novarum w przeddzień nowych przemian w układach technologicznych, ekonomicznych i politycznych, które według opinii wielu specjalistów będą wywierać na świat pracy i produkcji wpływ nie mniejszy od tego, jaki miała rewolucja przemysłowa w ubiegłym wieku. (…)

Te nowe warunki i żądania będą wymagać przekształcenia i rewizji struktur współczesnej ekonomii oraz podziału pracy. Nie można wykluczyć, że zmiany takie dla milionów pracowników kwalifikowanych będą niestety oznaczać brak pracy czyli bezrobocie, przynajmniej okresowe,….. ale mogą także przynieść poprawę losu i nadzieję milionom ludzi, którzy dziś żyją w warunkach nędzy uwłaczającej godności człowieka”.

„Źródło przeświadczenia o tym, że praca stanowi podstawowy wymiar bytowania człowieka na ziemi, znajduje Kościół już na pierwszych stronach Księgi Rodzaju… Człowiek jest obrazem Boga między innymi dzięki nakazowi otrzymanemu od swojego Stwórcy, by czynił sobie ziemię poddaną, by panował nad nią. W wypełnianiu tego polecenia człowiek, każda istota ludzka, odzwierciedla działanie samego Stwórcy wszechświata”.

Praca a technika

„Rozwój przemysłu oraz związanych z nim różnorodnych dziedzin, aż do najbardziej nowoczesnych technologii elektroniki, zwłaszcza na polu miniaturyzacji, informatyki, telematyki i innych, wskazuje na to, jak ogromną rolę pomiędzy tym podmiotem a przedmiotem pracy (w najszerszym tego słowa znaczeniu) posiada właśnie ów zrodzony z myśli ludzkiej sprzymierzeniec pracy człowieka: technika”.

Człowiek celem procesu produkcji

W epoce nowożytnej, od samego początku kształtowania się ery przemysłowej, chrześcijańska prawda o pracy musiała się przeciwstawić różnym kierunkom myślenia materialistycznego i ekonomistycznego. Niektórzy zwolennicy takich idei pojmowali i traktowali pracę jako pewnego rodzaju „towar”, który pracownik — w szczególności robotnik w przemyśle — „sprzedaje” pracodawcy, a zarazem posiadaczowi kapitału, czyli zespołu narzędzi i środków umożliwiających produkcję”.

„….błąd kapitalizmu pierwotnego może powtórzyć się wszędzie tam, gdzie człowiek zostaje potraktowany poniekąd na równi z całym zespołem materialnych środków produkcji, jako narzędzie, a nie — jak to odpowiada właściwej godności jego pracy — jako podmiot i sprawca, a przez to samo także jako właściwy cel całego procesu produkcji”.

Praca jest dobrem człowieka

„Chcąc bliżej określić znaczenie etyczne pracy, trzeba mieć przed oczyma tę przede wszystkim prawdę. Praca jest dobrem człowieka — dobrem jego człowieczeństwa — przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej „staje się człowiekiem”.

„Praca stanowi podstawę kształtowania życia rodzinnego, które jest naturalnym prawem i powołaniem człowieka. Te dwa kręgi wartości — jeden związany z pracą, drugi wynikający z rodzinnego charakteru życia ludzkiego — muszą łączyć się z sobą prawidłowo i wzajemnie się przenikać. Praca jest poniekąd warunkiem zakładania rodziny, rodzina bowiem domaga się środków utrzymania, które w drodze zwyczajnej nabywa człowiek przez pracę. Praca i pracowitość warunkują także cały proces wychowania w rodzinie właśnie z tej racji, że każdy „staje się człowiekiem” między innymi przez pracę”.

„Trzeci krąg wartości, który wyłania się w niniejszej perspektywie — w perspektywie podmiotu pracy — odnosi się do owego wielkiego społeczeństwa, do którego człowiek przynależy na podstawie szczególnych więzi kultury i historii. (…) człowiek swoją głębszą tożsamość ludzką łączy z przynależnością do narodu, swoją zaś pracę pojmuje także jako pomnożenie dobra wspólnego wypracowywanego przez jego rodaków, uświadamiając sobie przy tym, że na tej drodze praca ta służy pomnażaniu dorobku całej rodziny ludzkiej, wszystkich ludzi żyjących na świecie”.

Pierwszeństwo pracy przed kapitałem

„Należy przede wszystkim przypomnieć zasadę, której Kościół stale nauczał. Jest to zasada pierwszeństwa „pracy” przed „kapitałem”.

„Tę prawdę, która należy do trwałego dziedzictwa nauki Kościoła, trzeba stale podkreślać w związku z problemem ustroju pracy, a także całego ustroju społeczno-ekonomicznego. Trzeba podkreślać i uwydatniać pierwszeństwo człowieka w procesie produkcji — prymat człowieka wobec rzeczy. Wszystko to, co mieści się w pojęciu „kapitału” — w znaczeniu zawężonym — jest tylko zespołem rzeczy. Człowiek jako podmiot pracy — bez względu na to, jaką spełnia pracę — człowiek sam jeden jest osobą. Prawda ta posiada zasadnicze i doniosłe konsekwencje”.

„Przede wszystkim w świetle tej prawdy widać jasno, że nie można oddzielać „kapitału” od pracy — i w żaden też sposób nie można przeciwstawić pracy kapitałowi ani kapitału pracy, ani tym bardziej — jak o tym będzie mowa poniżej — przeciwstawiać sobie konkretnych ludzi, stojących za tymi pojęciami. Słusznym, to znaczy zgodnym z samą istotą sprawy; słusznym, to znaczy wewnętrznie prawdziwym i zarazem moralnie godziwym może być taki ustrój pracy, który u samych podstaw przezwycięża antynomie pracy i kapitału”.

Praca a własność

„Zasada nauczana przez Kościół, różni się radykalnie od programu kolektywizmu głoszonego przez marksizm, a także na przestrzeni dziesięcioleci, jakie minęły od czasów encykliki Leona XIII, wprowadzonego już w życie w różnych krajach świata. Różni się ona równocześnie od programu kapitalizmu stosowanego w praktyce przez liberalizm i zbudowane na nim ustroje polityczne.

W tym drugim wypadku różnica polega na sposobie rozumienia samego prawa własności. Tradycja chrześcijańska nigdy nie podtrzymywała tego prawa jako absolutnej i nienaruszalnej zasady. Zawsze rozumiała je natomiast w najszerszym kontekście powszechnego prawa wszystkich do korzystania z dóbr całego stworzenia: prawo osobistego posiadania jako podporządkowane prawu powszechnego używania, uniwersalnemu przeznaczeniu dóbr”.

„ … własność nabywa się przede wszystkim przez pracę po to, aby służyła pracy. Odnosi się to w sposób szczególny do własności środków produkcji. Wyodrębnienie ich jako osobnego zespółu własnościowego po to, aby w formie „kapitału” przeciwstawić go „pracy”, a tym bardziej dokonywać wyzysku pracy, jest przeciwne samej naturze tych środków oraz ich posiadania. Nie mogą one być posiadane wbrew pracy, nie mogą też być posiadane dla posiadania”.

Uprawnienia ludzi pracy

„Jeśli praca — w wielorakim tego słowa znaczeniu — jest powinnością, czyli obowiązkiem, to jest ona równocześnie źródłem uprawnień po stronie człowieka pracującego. Uprawnienia te należy rozpatrywać w szerokim kontekście ogółu praw właściwych człowiekowi”.

uprawnienia ludzi pracy w relacji do „pośredniego pracodawcy”, czyli do zespołu instancji krajowych i międzynarodowych, które są odpowiedzialne za cały kierunek polityki pracy, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na sprawę podstawową. Jest to sprawa posiadania pracy, czyli innymi słowy — sprawa odpowiedniego zatrudnienia wszystkich uzdolnionych do tego podmiotów. Zadaniem tych instancji, które obejmuje się tutaj nazwą pośredniego pracodawcy, jest przeciwdziałać bezrobociu, które jest w każdym wypadku jakimś złem, a przy pewnych rozmiarach może stać się prawdziwą klęską społeczną.

Problem bezrobocia staje się problemem szczególnie bolesnym wówczas, gdy zostają nim dotknięci przede wszystkim młodzi, którzy po zdobyciu przygotowania poprzez odpowiednią formację kulturalną, techniczną i zawodową, nie mogą znaleźć zatrudnienia. Ich szczera wola pracy, ich gotowość podjęcia własnej odpowiedzialności za rozwój ekonomiczny i społeczny społeczeństwa rodzi wówczas przykrą frustrację.

Obowiązek świadczeń na korzyść bezrobotnych, czyli obowiązek wypłacania odpowiednich zasiłków niezbędnych dla utrzymania niezatrudnionych pracowników oraz ich rodzin, jest powinnością wynikającą z najbardziej podstawowej zasady porządku moralnego w tej dziedzinie — to znaczy z zasady powszechnego używania dóbr — albo inaczej jeszcze i po prostu: z prawa do życia i utrzymania”.

„Trzeba, aby poziom życia ludzi pracy w poszczególnych społeczeństwach ukazywał coraz mniej rażących różnic, które są niesprawiedliwe i mogą prowokować również do gwałtownych wystąpień”.

Sprawiedliwa zapłata

„Problemem kluczowym etyki społecznej jest w tym wypadku sprawa sprawiedliwej zapłaty za wykonywaną pracę. Nie ma w obecnym kontekście innego, ważniejszego sposobu urzeczywistniania sprawiedliwości w stosunkach pracownik — pracodawca, jak właśnie ten: zapłata za pracę”.

„Za sprawiedliwą płacę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości”.

„Obok płacy wchodzą tutaj w grę jeszcze różne świadczenia społeczne, mające na celu zabezpieczenie życia i zdrowia pracowników, a także ich rodziny. Wydatki związane z koniecznością leczenia, zwłaszcza w razie wypadku przy pracy, domagają się tego, aby pracownik miał ułatwiony kontakt z ośrodkami pomocy lekarskiej — i to, o ile możności, kontakt tani, a nawet bezpłatny.

Inną dziedziną świadczeń jest ta, która wiąże się z prawem do wypoczynku — przede wszystkim chodzi tutaj o regularny wypoczynek tygodniowy, obejmujący przynajmniej niedzielę, a prócz tego o dłuższy wypoczynek, czyli tak zwany urlop…. Wreszcie chodzi również o prawo do emerytury, zabezpieczenia na starość i w razie wypadków związanych z rodzajem wykonywanej pracy.

Na gruncie tych wszystkich uprawnień, wraz z potrzebą ich zabezpieczenia ze strony samych ludzi pracy, wyrasta potrzeba jeszcze jednego uprawnienia. Jest to mianowicie uprawnienie do zrzeszania się, czyli do tworzenia stowarzyszeń lub związków mających na celu obronę żywotnych interesów ludzi zatrudnionych w różnych zawodach”.

Uczestnictwo w dziele Stwórcy i Odkupiciela

„Dla wierzących — uczy Sobór Watykański II — jest pewne, że aktywność ludzka indywidualna i zbiorowa, czyli ów ogromny wysiłek, przez który ludzie starają się w ciągu wieków poprawić warunki swego bytowania, wzięty sam w sobie, odpowiada zamierzeniu Bożemu. Człowiek bowiem, stworzony na obraz Boga, otrzymał zlecenie, żeby rządził światem w sprawiedliwości i świętości, podporządkowując sobie ziemię ze wszystkim, co w niej jest”.

„Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić (por. J 17, 4). To dzieło zbawienia dokonało się przez cierpienie i śmierć krzyżową. Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości. Okazuje się prawdziwym uczniem Jezusa, kiedy na każdy dzień bierze krzyż (por. Łk 9, 23) działalności, do której został powołany”.

 

Linki do dwóch poprzednich encyklik:

https://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/moje-artykuly-1-pierwsza-encyklika-sw-jana-pawla-ii-redemptor-hominis

https://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/moje-artykuly-2-2-encyklika-sw-jana-pawla-ii-dives-misericordia

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:7)

Komentarze

Ciekawa jestem opinii czytelników.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630950

Generalnie, w świecie zachodnim, rozpoczęła się na pewnym etapie, wielka ucieczka od pracy, jak ją pojmuje Biblia i encyklika JPII. W różnym nasileniu, w różnych krajach. W Europie zaczęto liczyć na "murzynów" którzy przyjadą i tą ciężką a niewdzięczną pracę, generalnie pracę rąk,  wykonają. Oczywiście wiążę się to z laicyzacją i idącą za nią amoralnością. Przy czym, chyba jest sprzężenie zwrotne, ta ucieczka od pracy pozwala na "nie męczenie się", łatwiejsze dysponowanie swoim czasem, by "wypoczynek" od niemęczenia się zamienić np. na oglądanie meczy czy seriali. A w tym nie ma już wątku : "Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości".

JPII.  „Pot i trud, jaki w obecnych warunkach ludzkości związany jest nieodzownie z pracą, dają chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który jest wezwany do naśladowania Chrystusa, możliwość uczestniczenia z miłością w dziele, które Chrystus przyszedł wypełnić (por. J 17, 4). To dzieło zbawienia dokonało się przez cierpienie i śmierć krzyżową. Znosząc trud pracy w zjednoczeniu z Chrystusem ukrzyżowanym za nas, człowiek współpracuje w pewien sposób z Synem Bożym w odkupieniu ludzkości. Okazuje się prawdziwym uczniem Jezusa, kiedy na każdy dzień bierze krzyż (por. Łk 9, 23) działalności, do której został powołany”.

Polska. Wielka ucieczka od pracy, od będącej w pogardzie w środowiskach liberalnych pracy rąk/ wątek  "potu i trudu"/, zaczęły być promowane i w Polsce, jako m. in. środek ateizacji. Całe pokolenia młodych Polaków i Polek marzą o tym, by skończyć jakieś studia i załapać się na jakieś biureczko z krzesłem w ciepłym miejscu i trwać tam, nawet czasami "przy Bożej opiece" do emerytury. Mówiła mi pewna pani z uczelni, że były robione badania wśród dziewcząt w wieku licealnym, "kim chciała by być" .Anonimowe. Okazało się, że 70 % na pierwszym miejscu , jako pracę i zarobkowanie, zaznaczyło "youtuberką". To nie żart. To fakt autentyczny. temat długi, generalna zasada jest taka, im lżejsza praca tym więcej pieniędzy, im cięższa, tym mniejsze dochody. Marzenie i droga nowych liberalnych  pokoleń, mało i lekko pracować, dużo zarabiać. A... mieć "murzynów" którzy będą na to pracować. Ponieważ "wewnętrzni" się czasami buntują, plan był "wypchnąć" ich z kraju a sprowadzić np. muzułmanów. Korzyść podwójna, sojusznicy w walce przeciw religii katolickiej, 'nietutejsi", "słabojęzykowi", bardziej "przydatni" jako "klasa robotnicza". Szeroki temat, wieloaspektowy. Na razie się nie udało. 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

janksero

#1631260

Bardzo ciekawe są Twoje spostrzeżenia o zjawisku, które nazwałeś współczesną ucieczką od pracy.

W pierwszym akapicie Encykliki Jan Paweł II napisał:

"Z PRACY swojej ma człowiek pożywać chleb codzienny (por. Ps 128 [127], 2; por. także Rdz 3, 17 nn.; Prz 10, 22; Wj 1, 8-14;Jr 22, 13) i poprzez pracę ma się przyczyniać do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a zwłaszcza do nieustannego podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego społeczeństwa, w którym żyje jako członek braterskiej wspólnoty; praca zaś oznacza każdą działalność, jaką człowiek spełnia, bez względu na jej charakter i okoliczności, to znaczy każdą działalność człowieka, którą za pracę uznać można i uznać należy pośród całego bogactwa czynności, do jakich jest zdolny i dysponowany poprzez samą swoją naturę, poprzez samo człowieczeństwo. Stworzony bowiem na obraz i podobieństwo Boga Samego (por. Rdz 1, 26) wśród widzialnego wszechświata, ustanowiony, aby ziemię czynić sobie poddaną (por. Rdz 1, 28), jest człowiek przez to samo od początku powołany do pracy. Praca wyróżnia go wśród reszty stworzeń, których działalności związanej z utrzymaniem życia nie można nazywać pracą — tylko człowiek jest do niej zdolny i tylko człowiek ją wykonuje, wypełniając równocześnie pracą swoje bytowanie na ziemi. Tak więc praca nosi na sobie szczególne znamię człowieka i człowieczeństwa, znamię osoby działającej we wspólnocie osób — a znamię to stanowi jej wewnętrzną kwalifikację, konstytuuje niejako samą jej naturę".

O tym duchowym aspekcie pracy współczesny człowiek rzadko już kiedy myśli. I prawdą jest, że szuka "murzynów" - współczesnych "niewolników", którzy by go wyręczali przy ciężkiej, mało wdzięcznej pracy. Zjawisko stare jak świat. W swojej encyklice papież napisał:

"Okres starożytny wprowadzał typowe dla siebie rozwarstwienia pomiędzy ludźmi ze względu na charakter wykonywanej pracy. Praca, która domagała się ze strony pracującego wprzęgnięcia jego sił fizycznych, praca mięśni i rąk, uważana była za niegodną ludzi wolnych, do wykonywania jej natomiast przeznaczano niewolników. Chrześcijaństwo, rozwijając niektóre wątki właściwe już Staremu Testamentowi, dokonało tutaj zasadniczego przeobrażenia pojęć, wychodząc od całej treści orędzia ewangelicznego, a nade wszystko od faktu, że Ten, który będąc Bogiem, stał się podobny do nas we wszystkim (por. Hbr 2, 17;Flp 2, 5-8), większą część lat swego życia na ziemi poświęcił pracy przy warsztacie ciesielskim, pracy fizycznej. Okoliczność ta sama z siebie stanowi najwymowniejszą „ewangelię pracy”, która ujawnia, że podstawą określania wartości pracy ludzkiej nie jest przede wszystkim rodzaj wykonywanej czynności, ale fakt, że ten, kto ją wykonuje, jest osobą. Źródeł godności pracy należy szukać nie nade wszystko w jej przedmiotowym wymiarze, ale w wymiarze podmiotowym".

Tylko, że to Polacy setkami tysięcy bywali w poprzednich latach takimi murzynami za granicą, a motywował ich do tego zarówno brak pracy w Polsce, jak i kiepskie wynagrodzenia. Co ciekawe, byli najczęściej postrzegani jako dobrzy, i pracowici wykonawcy, nierzadko przy bardzo ciężkich zajęciach (Niemcy na przykład boleją, kto będzie u nich zbierał szparagi, gdy Polacy zniknęli z ich rynku pracy, bo inne nacje nie potrafią ich zastąpić).

Dopiero od niedawna sytuacja zatrudnieniowa w Polsce zaczęła się poprawiać, ale co będzie po tzw. pandemii, to się dopiero okaże.

Wielka tutaj rola państwa, jako tzw. pośredniego pracodawcy, kształtującego ustrój społeczno-ekonomiczny, co akcentował Jan Paweł II w swojej Encyklice w rozdziale Uprawnienia ludzi pracy, ale także Kościoła, który powinien o te uprawnienia się dopominać, zwracając jednocześnie młodym ludziom uwagę, że w pracy ważna jest nie tylko kariera, ale i jej sens duchowy.

Wiele mamy do naprawienia po spustoszeniach dokonanych przez system liberalny.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631319

Wzajemne stosunki międzyludzkie dziś jawią mi się jak sztuczna postać, grana przez marnego aktorzynę. Już niewielu jest sobą, prawie wszyscy grają.
W środkach masowego przekazu kult złotego cielca, młodego wilka i człowieka sukcesu, promowany na wszelkie możliwe sposoby zepchnął na dalszy plan wartości głoszone przez JPII. Wstydliwym jest być dobrym i sprawiedliwym z głęboką empatią, wstyd okazywać miłość bliźniemu.
Zagubieni w nachalnej propagandzie twardzieli promowanych w produkcjach filmowych, reklamach i celebryckich postawach rzucają się z dachu, Spidermani jednorazowej hurra-akcji. Przemysł rozrywkowy de'facto stał się przemysłem pogardy wobec wartości chrześcijańskich i ludzkiemu rozumowi.
"Mamma mija" , lekki, muzycznie kuszący obraz filmowy przemyca zboczenia i wynaturzenia seksualne. Z miłością daną od Boga nie ma tam nic, produkcja lemingów trwa.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1630965

Ta "sztuczna postać" ma niewiele wspólnego z godnością człowieka, którą Jan Paweł II tak mocno zaakcentował już w pierwszej encyklice Redemptor Hominis. Podkreślał w niej, iż godność ta wynika z odkupienia człowieka przez Zbawiciela (Redemptor Hominis - Odkupiciel Człowieka).

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630978

Mechanizmy rządzące globalnym rynkiem, uczyniły z pracy bat na ludzkim grzbiecie. Z wartości etosu pracy uczyniono kaganiec i element podporządkowania szatanowi masy ludzkiej. W bezrobociu postrzega się wartości dodane, czyniąc z pożądania pracy kajdany. Cały SYSTEM podporządkowany jest pogoni za urojeniami, iż najnowszy model Tesli czy choćby smartfona jest potrzebny do szczęścia. Kult posiadania zastąpił wiarę w Boga.

PS.

Przed chwilą dodany post z przykrą wiadomością: https://niepoprawni.pl/comment/1630961#comment-1630961 pokazuje skutki odwrócenia roli pracy w życiu człowieka i rodziny.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1630967

będzie bezrobocie "protegować", motywować, usprawiedliwiać.

Ps. Nie mogę odnaleźć tego zalinkowanego komentarza. Czy mogę prosić o jego przytoczenie?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630979

"

Polska rodzina mieszkała w miejscowości Uccle w Belgii. To tam w mieszkaniu przy ulicy Steenvelt doszło do strasznej tragedii. Do zdarzenia doszło 11 maja 2020 r. około godziny 10.30. 37-letni rodak zaatakował nożem swoją żonę Polkę. Na oczach trójki dzieci zadał jej kilka ciosów, które doprowadziły do śmierci. Mężczyzna sam wezwał pogotowie. Gdy jednak zjawiło się na miejscu, kobieta już nie żyła. Podobnież zbrodniaż cierpiał na poważną depresję. Zgodnie z relacjami sąsiadów na krótko przed zamknięciem granic przyjechał z Polski, co bardzo ucieszyło trójkę dzieci, które radośnie witały go z balkonu. Nic nie wskazywało na tak tragiczną sytuację w rodzinie. Chryste zmiłuj sią nad nami!

Cały wpis jest dostąpny na stronie: https://www.o2.pl/informacje/polka-zamordowana-na-oczach-dzieci-tragiczne-zdarzenie-w-belgii-6511936813172865a

"

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1630988

Rodziny, której członkowie żyją od siebie w oddaleniu, są często narażone na silny stres. Nie ma sensu jednak spekulować nt. przyczyn tej tragedii. Nie znamy okoliczności.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631026

Chodzi o SYSTEM, nie o ludzi. To system w większości odpowiedzialny jest za migrację rodaków za chlebem.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1631047

Tu się zgadzam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631049

Francuska Rada Stanu (Conseil d'État) orzekła, że ograniczenia nałożone na kościoły podczas pandemii koronawirusa były nieproporcjonalne do zagrożenia i naruszyły zasady swobody kultu religijnego. Rząd ma osiem dni na rozluźnienie restrykcji.

We Francji uczestnictwo w publicznych zgromadzeniach religijnych było zabronione przez osiem tygodni. Nowe przepisy, wprowadzone 11 maja rozluźniały obostrzenia w wielu dziedzinach życia społecznego i gospodarczego, jednak po raz kolejny pominięto kościoły.

18 maja Francuska Rada Stanu – najwyższy organ sądownictwa administracyjnego, orzekła, że „ogólny i absolutny zakaz zgromadzeń religijnych jest nieproporcjonalny (...) i dlatego stanowi poważne i oczywiste naruszenie wolności wyznania”. Obecnie w pozostałych miejscach publicznych obowiązuje limit 10 osób.

Nie jest jeszcze jasne, ile osób uzyska dostęp do Mszy i innych zgromadzeń religijnych w wyniku tej decyzji.

źródło: http://www.pch24.pl/francja--ograniczenia-na-kosciol-naruszyly-zasade-proporcjonalnosci--jest-wyrok-sadu,76076,i.html

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1630975

Zajrzałam do zalinkowanego tekstu. Jest dość zwięzły. Nie wynika z niego, czy orzeczenie zostało wydane na wniosek czy z urzędu.

Chyba z urzędu, bo we francuskim porządku prawnym - jak podaje Wiki -  Rada Stanu, to organ opiniujący wszystkie projekty ustaw i dekretów autorstwa rządowego. Spróbuję odnaleźć tą procedurę.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630983

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630986

Miałem kiedyś w szkole encyklikę Papieża jakąś filozoficzną - ze względu na Papieża przeczytałem ją prawie całą (zmusiłem się) ale ni cholery nic praktycznie nie zrozumiałem. A omawiana na lekcjach dała dowód, ze każdy kto jączytał to miał skrajnie rózne odczucia co do treści encykliki (łącznie z nauczycielem, który oficjalne wnioski takie zawarł, na które nikt nie wpadł po przeczytaniu encykliki i w dodatku nie wiedzielismy skąd on je wziął?). Od tamtej pory odrzuca mnie na same słowo "encyklika" - niestety taki był efekt "nauczania" w tej szkole.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1630980

Encykliki nie są łatwe w odbiorze, a Kościół chyba - niestety - niewiele zrobił, by przybliżyć ich zrozumienie wśród wiernych. Pewnie dlatego wspominamy Papieża przede wszystkim emocjonalnie, jako osobę zachowującą się w określony sposób (modlitwa, pielgrzymki, spotkania z ludźmi i politykami), a nie przez doktrynalne treści, które objaśniał.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1630985

Szkoła generalnie zniechęca do czytania czegokolwiek, chyba ,że się trafi na wyjątkowego nauczyciela, albo ma  wewnętrzny ciąg do literatury.

Ponadto w Polsce dobór lektur szkolnych od dziesięcioleci jest taki, że lektura :

1.Nie nadąża za rzeczywistością młodego czytelnika, zwykle jest osadzona w kompletnie dla niego niezrozumiałych realiach przez co lektury po prostu nudzą. Pamiętam koszmar omawiania Antka Muzykanta czy Icka z pokładu Idy, albo innej Naszej Szkapy, co to miało wspólnego z życiem, które wtedy znałam, dlaczego oczekiwano od 10-cio czy 12-latki ,że ją to wogóle będzie obchodzić? Forma wypowiedzi też nie nadąża za duchem czasu- już  za "moich czasów" nie dało się przełknąć niekończących się opisów przyrody w "Nad Niemnem", a co dopiero dziś.

2. Nie dociera do młodego czytelnika, bo nie może, bo nie rozumie, bo jest za młody. Znowu przywołam swoje  męki nad czytaniem "Nocy i Dni"  i omawianie rozpaczy bohaterki nad utratą dziecka. No co 15-letni człowiek może wiedzieć o rozpaczy matki nad utratą dziecka? Jak ma się wczuć, zidentyfikować z omawianą postacią? Żeby jakoś nawiązać do  głównego tematu wątku, tu bym przypisała  Encykliki Papieskie i tym podobne opracowania i utwory..

Oczywiście  zdarzają się lektury ponadczasowe i interpokoleniowe; uwielbiam od dziecka  historię "Pinokia", a od czasów dorastania -  ballady Mickiewicza, Tego nawet słaby nauczyciel chyba nie dałby rady zepsuć.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1630987

No nie mogę siedo końca z tym zgodzić. Bo jeśli chodzi o lektury, to faktycznie w większości sąbaznadziejne ale akurat wymieniłaś tu po części takie, które do nich nei należą, a pominęłaś te faktycznie beznadziejne - a juz najlepsze, ze wg mnie beznadziejne podałaś jako uwielbiane przez Ciebie.

Lektura "Nasza szkapa" była całkiem niezła (w porównaniu do innych), bo opowiadała jakąś historię za bardzo się nie rozwklekając. No i był "Łysek z pokładu Idy" a nie Icek ;) i z tego co kojarzę, to chyba też nienajgorszy.

Jednak "Pinokio" to moze i niezłe ale dla przedszkolaków (choc ja nei przepadałem nigdy) - jednak Mickiewicza nie trawiłem. Choć film "Pan Tadeusz" nawet mi się podoba, to czytanie tego uwazam za mordęgę. Pamiętam też 300 stron "Dzieci z Bulerbyn" - jakie to było denne, a w dodatku takie długie i padłem na ziemię jak kiedyś usłyszałem od pewnej dziewczyny, że jej sie podobało (chyba dlatego, ze dziewczyna inaczej odbierają od chłopaków).

Ogólnie to w życiu nie przeczytałem wielu lektur. Z reguły tylko opracowania albo filmy. Za to po skończonej szkole kupiłem wiele książek (z reguły historycznych) i czytałem - to co chcę i co mnie interesuje.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1630996

Dziewczyny zdecydowanie  mają inaczej, Mnie Pinokio wzrusza  niezmiennie i nawet kilka lat temu popłakałam się przy oglądaniu jakiejś ekranizacji tej lektury.

Ballady i liryki Mickiewicza w obszernych fragmentach mogę deklamować na zawołanie do dziś . A jak widać Łyska z Ickiem mylę :-). Córce z lektur szkolnych podobała się Ania z Zielonego Wzgórze, a synowie wyli przy tym z nudów, przełknęli za to Pana Kleksa.

Za to po skończonej szkole kupiłam/ wypożyczyłam wiele książek, z reguły historycznych , biograficznych lub popularno- naukowych,to co chcę i co mnie interesuje - to tu mamy podobnie.  

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1631016

Bardzo ciekawa dyskusja, jakkolwiek nieco poboczna wobec tematu notki ;)

Miło było przeczytać.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631029

Niestety do tej pory - co stwierdzam z przykrością - w innych kwestiach wykazujesz podobny brak zrozumienia. Nie sposób nie zgodzić się z tezą ostatniego zdania: "Od tamtej pory odrzuca mnie na same słowo"... kultura. Kultura dyskusji na forum publicznym. Szczególnie z osobami o poglądach odmiennych. Może czas jednak wrócić do tych nieprzeczytanych encyklik. Zachęcam. Zwalcz w sobie tę niechęć. Trzymam kciuki. Tylko dwa.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631040

Jeśli w Twojej ocenie SolidarnyX jest niekulturalny (z czym się nie zgadzam), to co powiesz o tzw. ławeczce na tym forum? ;)

Nie znam sytuacji, która Cię sprowokowała do tego wpisu, ale znam SolidarnegoX, i musiało zaistnieć między Wami jakieś nieporozumienie lub ..... wielki konflikt o generalia.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631042

Dawno mnie nikt tak nie rozbawił. Dzięki :)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631054

a teraz możemy wrócić do encyklik :)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631056

en cyk lik (w języku Wolapik - poprzednik Esperanto)

czy też może:

ency Klik (stara Mamiya, bez mama)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631061

czyli o encyklikach papieskich.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631064

Rebeliantko to jest lemingowaty trol internetowy, więc radze nie marnuj na niego czasu :)

Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5
#1631074

Nie przestaję cię kochać miłością platoniczną. Twa mądrość zdumiewa. Twa przenikliwosć - powala. O, wielki! O nieomylny! Kiedyż twe przymioty dostrzeże świat cały? Może to Ty właśnie na czele światowego rządu NWO poprowadzisz nas ku świetlanej przyszłości? Więcej takich nam trzeba :) Bywaj zdrów. Pa.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631080

Jasne.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631079

Kościół nie zrobił kroku aby przybliżyć wiernym cel i sens przekazu nadmiaru pod względem ilości i treści tych tekstów.
Dlatego świat jest taki dziki i agresywny.

Co do pontyfikatu JPII zbyt wiele było lekkiego aktorstwa a w treści - miłosierdzia, zbyt mało ,raczej wcale ...o grzechu i sprawiedliwości Boga.

Ogólnie o papiestwie...jako katolicy, zrobiliśmy z Papieży swoich ,„superbohaterów” życia duchowego.
W rzeczywistości Sobór Watykański I bynajmniej nie definiował papieża jako absolutnego monarchy, lecz wprost przeciwnie ‒ jako gwaranta posłuszeństwa wobec posłanego Słowa. Pełnomocnictwo papieża związane jest tradycją wiary, a to obowiązuje także w zakresie liturgii.

Reforma liturgiczna - jak już zobaczyliśmy - była jednym z serii ważnych ostrzeżeń, które przez większość Kościoła ogarniętego ultramontańskim entuzjazmem, nie została zauważona. Papież jednym aktem zanegował trwająca w ciągłości tradycję, w jego imię starano się przekonać Kościół, że dawna liturgia jest wręcz zakazana.

W praktyce Papież okazał się ważniejszy od Tradycji.

Krok po kroku - można powiedzieć - Kościół zbliżał się do momentu, w którym Papieżem zostanie ktoś, dla którego formacji i przekonań decydujące znaczenie będzie miał „modernistyczny ultramontanizm”, a nie tradycja.

Po Franciszku może przyjść kolejny pontyfikat, który znów - jak Amoris Laetitia - uchyli kolejną furtkę, będącą zaprzeczeniem słów Jezusa z Ewangelii, ale zatrzyma się przed kolejną zmianą.
Gotowanie żaby będzie trwało, a Kościół z coraz większym trudem będzie rozpoznawał swoją twarz.

Kościołowi potrzebne jest przywrócenie myślenia z perspektywy tradycji, a tę znajdziemy przez powrót do dawnej liturgii, do Ewangelii, Ojców i Doktorów, życia monastycznego, a nie przez dostosowanie do świata z pomocą politycznej władzy.

http://www.pch24.pl/tomasz-rowinski--turbopapiestwo-superbohaterow,76061,i.html#ixzz6MsVevWau

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1630995

największy 

 

Braun największym

z największych dzbanów

królem królów

panem wielkich panów

 

PS Verita vel Szenyszyn!

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

jan patmo

#1630997

Twój głos jest - jak zawsze - oryginalny, co stanowi jego zaletę.

Jednak, jeśli twierdzisz, że ilość i treść encyklik Jana Pawła II jest szkodliwa poprzez "nadmiar", a w efekcie świat jest dziki i agresywny, to ta teza nie została przez Ciebie udowodniona.

Podobnie jako nieudowodniona jawi mi się teza, że papież za mało (wcale?) mówił o grzechu i sprawiedliwości Boga.

Parę linków:

PRZEZWYCIĘŻAĆ OSOBISTY GRZECH I «STRUKTURY GRZECHU»

https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_25081999.html

Reconciliatio et paenitentia, 17

http://www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/395/pkt/17/pos/108/haslo/pokuta+sakramentalna,+zado%C5%9B%C4%87uczynienie+za+grzechy

Cytuję jeden z fragmentów:

Przywrócenie właściwego poczucia grzechu jest pierwszym sposobem przezwyciężenia poważnego kryzysu duchowego, jaki trapi człowieka naszych czasów. Poczucie grzechu odbuduje się jednak jedynie przez jasne odwołanie się do niezmiennych zasad rozumu i wiary, zawsze głoszonych przez naukę moralną Kościoła.

Można słusznie żywić nadzieję, że przede wszystkim w świecie chrześcijańskim i w Kościele na nowo zakwitnie zbawienne poczucie grzechu. Przyczyni się do tego dobra katecheza przeniknięta teologią biblijną Przymierza, uważne słuchanie i ufne przyjęcie Magisterium Kościoła, który nie przestaje oświecać sumień, oraz coraz gorliwsza praktyka Sakramentu Pokuty.

Duch, który przekonywa świat o grzechu (fragment encykliki Jana Pawła II Dominium et Vivificantum)

https://teologiapolityczna.pl/jan-pawel-ii-duch-ktory-przekonywa-swiat-o-grzechu-tpct6-

-----------------------

Takich wypowiedzi Św. Jana Pawła jest mnóstwo.

Co do dalszych Twoich tez, to po prostu wydają mi się zdecydowanie zbyt mocne. Ponadto - co do papieża Franciszka - nie dokonał on żadnych zmian w doktrynie i nic nie wskazuje na to, aby miał taki zamiar, a jego styl duszpasterski być może wynika z tego, że pochodzi z Ameryki Południowej.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631037

...świadczy jedynie o tym, że adwersarz nie płynie z prądem.

Wartość wypowiedzi określa prawda, czyli zgodność z rzeczywistością.
Pokolenie JPII jest dzikie i agresywne...to widać gołym okiem. Takiego chamstwa i wulgaryzmów nie spotykało się w poprzednich pokoleniach. Co tu udowadniać?

Czy to nie przypadkiem właśnie to pokolenie jest najlepszym przykładem "letnich katolików"

Zacytowany fragment:
"Przywrócenie właściwego poczucia grzechu jest pierwszym sposobem przezwyciężenia poważnego kryzysu duchowego, jaki trapi człowieka naszych czasów. Poczucie grzechu odbuduje się jednak jedynie przez jasne odwołanie się do niezmiennych zasad rozumu i wiary, zawsze głoszonych przez naukę moralną Kościoła"...jest najlepszym dowodem tego... że zwyczajny katolik po tej wypowiedzi nie wie o co właściwie idzie.
Dla niektórych to oczywista oczywistość...ale nie dla wszystkich. Dla całej reszty "ludu Bożego" - to puste słowa, które nic nie znaczą.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1631121

uwagi nt. pokolenia JPII może są i słuszne, ale dlaczego odpowiedzialny za poziom tego pokolenia ma być papież, a przede wszystkim jego encykliki? Poza tym, zarzuciłaś, że JPII nie wypowiadał się nt. grzechu i sprawiedliwości, więc dałam linki przeczące Twojemu przekonaniu.

A co do tego, czy retoryka JPII jest łatwa w odbiorze, czy też nie, to oddzielna kwestia. Wydaje mi się jednak, że Twoja ocena współczesnych papieży jest nieprzekonywująco surowa i nazbyt subiektywna, ale to oczywiście .... jest subiektywne.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631125

Polecam dzisiejszy artykuł Bartyzela:

Prof. Jacek Bartyzel: Papiestwo wiernych depozytariuszy Tradycji
https://www.pch24.pl/prof--jacek-bartyzel--papiestwo-wiernych-depozytariuszy-tradycji,76060,i.html

Cytuję końcówkę tekstu:

A czy Pan profesor nie ma jednak wrażenia, że w ostatnich dekadach postrzeganie papiestwa uległo zmianie? Współcześnie wielu widziałoby w papieżach swego rodzaju gwiazdy mediów, inni oczekują od biskupów Rzymu pełnienia funkcji superbohaterów, a przez niejednego to, co papież powie, jest traktowane automatycznie jako nieomylne – nawet jeśli np. papież krytykuje palenie węglem, to ktoś może zarzucać katolikom czerpiącym energię z węgla, że nie są wierni papieżowi.

Oczywiście, Pan redaktor ma rację, ale to jest coś innego niż ów „modernistyczny ultramontanizm”, o którym pisze redaktor Rowiński. To jest, z jednej strony, nacisk ze strony zsekularyzowanego, medialnego świata świeckiego, który tak postrzega instytucję papiestwa – jeśli ją w ogóle akceptuje. Z drugiej strony jest to pokłosie postawy, w czasach sprzed kryzysu prawidłowej, niesteoretyzowanego, niedoktrynalnego, ale instynktownego „ultramontanizmu” pobożnych rzesz katolickich, które są uczone i przyzwyczajone do tego, żeby papieża, biskupów i Kościoła po prostu słuchać. Tragizm sytuacji polega na tym, że ta postawa była zupełnie prawidłowa wtedy, gdy nie było wątpliwości, że papieże są depozytariuszami Tradycji, natomiast powoduje zamęt, kiedy sytuacja pod tym względem uległa radykalnej zmianie. Wówczas postawa spontanicznego klerykalizmu i uległości obraca się przeciwko samej Wierze katolickiej i jej integralności.

---------------------------

Pewnie Bartyzel by mnie zaliczył do tych uległych, ale trudno, na razie nadal taką postawę będę przyjmować. Dopóki nie będzie zmian w doktrynie (a moim zdaniem nie będzie), nie zamierzam popadać w popłoch.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631128

Między pracą a kapitałem nie ma żadnego konfliktu.
Kapitał to wykonana wcześniej praca, zamrożona pod postacią pieniądza.
Złem jest inflacja, która jest państwowym, karygodnym okradaniem robotnika z jego pracy poprzez niszczenie pieniądza czyli „krwawicy” robotnika.

W najbliższych miesiącach dowiedzą wszelkie matoły zwane Suwerenem – głosujące przez 30 lat na PO/PiS/PSL/SLD/UW/UD/KLD/AS – jak działa inflacja.
Nie dość, że Demokratyczne Państwo Prawne dymało Was przez 30 lat to jeszcze okradnie Was do suchej nitki wywołaną po to celową inflacją.

No, ale jak się Suweren sprzedał w niewolę żydowską, to nie należy się dziwić, że został stygmatyzowany maseczkami w celu skutecznego wyłapywania ostatnich odważnych i myślących Polaków na ulicach i karania ich bezlitośnie do 30 000 zł (co dla połowy Suwerenów stanowi roczne dochody).

Możecie już tylko z Waszym prezydentem pośpiewać Talmud w przyśpiewce „#Hot16Challenge2”.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1631010

przykuty do ruskiej budy...

 

przykuty do ruskiej budy

pięknie śpiewa Talmudy 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

jan patmo

#1631019

Papież pisał o pierwszeństwie pracy w stosunku do kapitału, a więc jest to zgodne z Twoją tezą. Konfliktu zatem teoretycznie nie ma, ale występuje on w praktyce w liberalnym kapitalizmie. Papież ujął to jasno:

"Tradycja chrześcijańska nigdy nie podtrzymywała tego prawa /własności/ jako absolutnej i nienaruszalnej zasady. Zawsze rozumiała je natomiast w najszerszym kontekście powszechnego prawa wszystkich do korzystania z dóbr całego stworzenia: prawo osobistego posiadania jako podporządkowane prawu powszechnego używania, uniwersalnemu przeznaczeniu dóbr”.

„ … własność nabywa się przede wszystkim przez pracę po to, aby służyła pracy. Odnosi się to w sposób szczególny do własności środków produkcji. Wyodrębnienie ich jako osobnego zespołu własnościowego po to, aby w formie „kapitału” przeciwstawić go „pracy”, a tym bardziej dokonywać wyzysku pracy, jest przeciwne samej naturze tych środków oraz ich posiadania. Nie mogą one być posiadane wbrew pracy, nie mogą też być posiadane dla posiadania”.

No i jest jeszcze kapitał spekulacyjny ;)  A także - jak piszesz - pusty pieniądz fiducjarny.

Trwała inflacja powoli, ale skutecznie niszczy rodzinę, osłabiając kościec moralny społeczeństw.

Jak wyraził się Jan Paweł II w Centesimus Annus, §48:

Interweniując bezpośrednio i pozbawiając społeczeństwo odpowiedzialności, Państwo opiekuńcze powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których przy ogromnych kosztach raczej dominuje logika biurokratyczna aniżeli troska o to, by służyć korzystającym z nich ludziom. Istotnie, wydaje się, że lepiej zna i może zaspokoić potrzeby ten, kto styka się z nimi z bliska i kto czuje się bliźnim człowieka potrzebującego. Przy tym często pewnego rodzaju potrzeby wymagają odpowiedzi wykraczającej poza porządek tylko materialny, takiej mianowicie, która potrafi wyjść naprzeciw głębszym potrzebom ludzkim. Należy tu pomyśleć o sytuacji uchodźców, emigrantów, osób starych lub chorych i o tylu innych osobach wymagających opieki, jak choćby narkomani; ludziom tym skutecznie może pomóc tylko ten, kto oprócz koniecznego leczenia zaofiaruje im szczere braterskie oparcie.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631041

"Między pracą a kapitałem nie ma żadnego konfliktu."

Jeśli kapitał jest celem samym w sobie to oznaka szatańskich pokus. Zdobywamy dzięki pracy środki na godne życie, nie zaś dla gromadzenia srebrników. Pokusa nadmiernego bogacenia się obca jest ideałom Chrystusa. Za te srebrniki został umęczony... I choć Judasza postępek tłumaczony jest jako wypełnienie woli Boga, to trudno przyjąć jego (Judasza) postawę za godną naśladowania.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę."

#1631050

Tak właśnie mówił papież. O pierwszeństwie pracy przed kapitałem, co można ująć w ten sposób, że kapitał ma być służebny. Dzięki pracy może być też tworzony kapitał dla tworzenia nowych stanowisk pracy, stanowisk bardziej nowoczesnych, etc.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631051

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Humpty Dumpty został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

bez jakiejkolwiek myśli przewodniej. Może powinnaś zmienić opis?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1631303