NEon czyli „wolność słowa”. „Polski teolog” wspiera „prezydentkę”

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Humor i satyra

O Teresie Garland pisałem zanim stało się to modne. I kiedy już myślałem, że po likwidacji prowadzonej przez nią „akademii politycznej” w wirtualnym świecie będzie nieco spokojniej, wypłynęła na „forum wszystkich Polaków”.

 

Niestety, nie tylko ona. Jeden z jej doradców, dzięki którym rządy przyszłej pani prezydentki będą okresem szczęścia zdrowia i pomyślności dla PP (prawdziwych Polaków), niejaki Sławomir Dul uderzył z grubej rury.

Na facebookowym profilu innego garlandowego mędrca reklamuje swój tekst:

 

ALE JAZDA - lewactwo ocenzurowało mi materiał zamieszczony na Salon24.pl

Dobrze, że jest jeszcze wolność słowa na Neon24.pl

podaję link do materiału:

https://aktywoscjedno.neon24.pl/…/153090,wykaz-knurow-polsk…

 

Wolność słowa na NEonie to rozbudowany nieco oksymoron. Prawdą jest jednak, że nie ma takiej bzdury na świecie, która by nie pojawiła się na oparowym portaliku pod tym tylko warunkiem, że może szkodzić Polsce i Kościołowi.

 

Nic więc dziwnego, że tekst doradcy kandydatki na Najwyższy Urząd został tam opublikowany.

 

Prócz szeregu nazwisk tych, których Dul wg swoich własnych (ewentualnie współdzielonych z innymi doradcami panny Garland) kryteriów uznał za szkodników tekst zawiera jeszcze pełen skromności apel.

Pomińmy listę. Dość wspomnieć, że znajdują się na niej m.in. Stan Bono i… Zbigniew Kękuś.

Dul, najwyraźniej przepełniony pokorą i skromnością pisze o sobie:

 

Ja te wybory już WYGRAŁEM, bo nie ma mnie na tej liście hańby, pomimo wielu próśb, nacisków 'Panie Dul - kandyduj pan - jest pan najlepszy'.

(NEon24)

 

W krótkich, żołnierskich słowach, niczym jakiś Jaruzelski, Kiszczak czy inny Mazguła skromnie mówi o sobie – jestem najlepszy!

Dalej wyjaśnia, dlaczego pozbawił wszystkich Polaków przywileju głosowania na najlepszego z możliwych kandydata w zbliżających się wyborach prezydenckich.

Ale jestem polskim katolikiem, polskim teologiem i pycha szatańska w moim sercu nie mieszka.

Potrafiłem swoją osobą, swoim autorytetem wesprzeć współczesną, polską Joannę D'arc - panią Teresę Jadwigę Garland - w walce ze stadem Tępych Knurów.

(op. cit.)

 

Na szczęście przynależność do stada TK nie jest ostateczna. Dul obiecuje wykreślić z listy „pokornych”.

 

Żądam od was opamiętania, dla dobra Polski, dla dobra Ojczyzny.

Jeśli chociaż połowa osób z tej listy zniknie i wesprze panią Teresę, zwyciężymy, Polska zwycięży, zrobimy pierwszy krok ku wyzwoleniu nas i naszych dzieci, naszych miast i wiosek. Czy dla was liczy się Polska, czy tylko eksponowanie waszych 'cocones'? Czy nie widzicie, że zachowujecie się jak kacykowie, z murzyńskich wiosek i się ośmieszacie w oczach wyborców?

A tych którzy na tej liście pozostaną czaka zagłada z mojej ręki. Na każdym z was dokonam politycznej eutanazji, bo nie nadajecie się do rządzenia, do współdziałania tylko do uśpienia - warchoły jedne.

Łączmy się - nie dzielmy - w myśl staropolskiej zasady - 'gdzie Polak nie może - tam Terenię pośle'.

Teresa Garland to dobry wybór dla Polski, jest zdeterminowana do walki i otwarta na rozwiązania programowe proponowane przez innych. Czuję się zaszczycony, mogąc ją wspierać w walce o urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Mam nadzieję, że na tej liście też są osoby o mężnych sercach, które potrafią właściwie reagować w zaistniałej sytuacji politycznej i stawiać interes narodowy przez prywatą.

 

Z Panem Bogiem, polski polityk

Sławomir Dul

 

P.S. Jeśli znacie kolejnych Knurów - dajcie znać.

Jeśli któryś się opamięta i poprze Terenię - zostawię po nim puste miejsce.

 

Myliłby się ten, kto uznałby NEon za taki współczesny Monty Python o lekkim zabarwieniu politycznym.

Teresa Garland zupełnie na poważnie promowana jest na tym „forum wszystkich Polaków”.

Nawet jej program „prezydencki”, w którym to zapowiada m. in.:

- amnestię dla więźniów

- karę śmierci dla łotrów, zdrajców i złodziei

- program .„Broń palna plus” dla każdego rodowitego Polaka

- likwidację Trybunału Konstytucyjnego i likwidację trójpodziału władzy

- abolicję wszystkich niesprawiedliwych i lichwiarskich długów

- dążenie do neutralności Polski na arenie międzynarodowej.

 

Oczywiście Polska bez niezależnego od władzy „prezydentki” sądownictwa nadal będzie ostoją prawa wszelakiego, na czele z boskim. Panna Garland zapowiada bowiem, iż w trosce o najwyższą jakość prawa pozbawi Sejm jego funkcji ustawodawczej. W lansowanym przez nią a także jej najbliższych współpracowników tj. wspomnianego już Dula i Janusza Górzyńskiego rola Sejmu została sprowadzona do funkcji Wielkiego Denuncjatora:

Sejm nie będzie przegłosowywał ustaw lecz będzie głosem Narodu Polskiego i strażnikiem przestrzegania Naturalnych Praw Człowieka i Obywatela, będzie pilnował wspólnego majątku narodowego oraz dbał o Dobro Wspólne wszystkich obywateli rozumiane jako umożliwienie każdemu rozwoju osobistego z uwzględnieniem zachowania godności człowieka i jego wolności. To Prezydent będzie dekretował ustawy a jeśli nie byłyby one zgodne z dobrem Polaków i z Polskim Interesem Narodowym, to już zadaniem Posłów będzie zebranie odpowiedniej ilości podpisów od obywateli w celu przygotowania referendum obalającego daną szkodliwą dla Polaków ustawę, na zasadach podobnych jak w Szwajcarii.

 

Oczywiście dekret zostanie ogłoszony po „burzy mózgów” panny Garland i jej doradców. Tak „intelektualnie” wysublimowany tercet powinien w krótkim czasie utworzyć nowy system prawny, zrywający z dotychczasowym marksistowsko-talmudyczno-protestanckim (wg określenia panny Garland).

Co prawda z niewiadomych zupełnie przyczyn z całego systemu panna Garland i jej towarzysze postanowili zachować obecną Konstytucję, zmieniając tylko preambułę do niej.

Najwyraźniej reszta stworzona przez byłych marksistów na polecenie postkomunistycznego prezydenta jest zdaniem „prezydentki” wystarczająco katolicka.

 

A co z systemem prawnym?

 

W opublikowanym projekcie dekretu o Społecznym Systemie Sprawiedliwości w art. 11 podany jest wykaz praw, jakie będą stosować przyszli funkcjonariusze Trybunału Stanu.

Po kolei:

Konstytucja RP z 1997r., Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ, Dekalog, Prawo Naturalne, Sumienie, Prawo rzymskie, Encyklika Centesimus Annus, Ewangelia Nowego Testamentu, Międzynarodowe Pakty Praw z 1966 r.: „Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (MPPOiP) oraz Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych”, Kodeks Karny i prawo stanowione o ile nie są one SPRZECZNE z Konstytucją i z Prawem Naturalnym.

 

Chętnie ujrzałbym skodyfikowane „prawo naturalne”. Oraz przepisy kryjące się za słowem Sumienie. ;)

Myślę, że nie tylko ja jeden.

 

Jak jednak będzie wyglądała cała reszta, bo jakoś trudno uwierzyć, by np. prawo naturalne w połączeniu z sumieniem mogło zastąpić prawo telekomunikacyjne itp. ?

 

Wróćmy jednak do Sławomira Dula.

Na swoim profilu na wolnosłowym NEonie w komentarzu do cytowanego wyżej tekstu pisze:

 

To co proponuje pani Teresa, może i nie jest zgodne z nieprzyjętą przez Polaków konstytucją Kwacha, ale jest zgodne z POLSKĄ RACJĄ STANU i konstytucją z 36r. :)

 

Problem w tym, że w 1936 r. w Polsce ani nie uchwalono, ani też nie wprowadzono w życie żadnej Konstytucji.

 

Poza tym panna Garland wyraźnie wskazuje, ze zamierza działać w oparciu m. in. o nieprzyjętą przez Polaków konstytucję Kwacha, a nie o wydumaną przez Dula konstytucję z 1936 r., której w naszym świecie najzwyczajniej nigdy nie było.*

 

Nie dość, że towarzystwo odjechane, to na dodatek rozjeżdża się w różnych kierunkach.

 

16.02 2020

___________________________

* Konstytucja kwietniowa weszła w życie dnia 24 kwietnia 1935 r.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:11)

Komentarze

....Kononowicz pęka ze śmiechu

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2
#1618879