Co w sercu to na ustach

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Kilka tych filmików widziałem, to było przekleństwo, które goniło przekleństwo i PO nie reagowała, co oznaczało akceptację dla takich postaw. Przestrzegam, że ten rozgłos dla pani Jachiry może spowodować, że to będzie parlamentarzystka, która będzie reprezentowała Platformę Obywatelską i mieszkańców Warszawy. To jest ogromne niebezpieczeństwo, ryzyko, bo myślę, że taka osoba nie będzie podnosiła poziomu debaty publicznej - powiedział w programie Katarzyny Gójskiej "W punkt" poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Krajewski.

- Prezydent Rafał Trzaskowski zatrudnia hejtera, prezydent Nowakowski daje lokal, w trybie bezprzetargowym, na preferencyjnych zasadach, stowarzyszeniu, które ma w swoich władzach osobę zajmującą się hejtem. (...) Składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - powiedział dziś podczas konferencji prasowej radny Jacek Ozdoba, ujawniając kolejne szokujące powiązania hejterskiej strony "Sok z Buraka".

(Niezależna.pl 24 IX 2019)
 

To tylko dwa doniesienia mające odpowiednie umocowanie w zaistniałych faktach, dające słabe wyobrażenie o degradacji relacji międzyludzkich, o jakiej jeszcze niedawno nikt by nawet nie pomyślał, jako o czymś możliwym w środowiskach półświatka, a co dopiero w takich sferach jak debata polityczna, sejm, magistrat stolicy Polski, nie mówiąc o programach – jak można z trudem się domyślać – rozrywkowych w telewizji czy na scenie. Wszystko to dzieje się przy akompaniamencie wulgaryzmów, jako nieodłącznej omasty produkcji teatralnej i filmowej. Film Patryka Vegi „Kobiety mafii” jest po prostu nagromadzeniem tak zagęszczonego chamstwa językowego, plugastwa i prymitywizmu ludzkiej istoty, że nawet dla uświadomienia sobie stopnia degradacji, jakiej uległo coś, co kiedyś nazywano sztuką a obecnie zasługuje w najlepszym razie na miano perwersji, rzecz ta nie zasługuje na obejrzenie do końca. Podobnie, może w postaci nieco rozrzedzonej, dzieje się na scenach teatralnych. A przecież teatr kiedyś miał inne zadanie. Był szkołą języka człowieka cywilizowanego, dostarczał wzorców takowegoż obcowania w cywilizowanym świecie. Gdzież się to wszystko podziało? Próby przekonania widza, że ekspresja aktora pozwala mu na wszystko, zawiera w sobie dwa wątpliwe elementy. Jeden, to jest z góry dana licencja komuś, w tym przypadku aktorowi, zakładając, że jego kondycja kulturowa i ukształtowanie osobowościowe prezentują poziom akceptowalny dla przeciętnego odbiorcy. Drugi element to niebezpieczne usankcjonowanie subiektywnych norm etycznych i estetycznych i zgoda na prezentowanie ich w wymiarze publicznym. To jest źródłem zielonego światła dla mnóstwa bubli, którymi dziś zalewany jest świat. W obu przypadkach błąd jest oczywisty. Pusty śmiech ogarnia sensownie na świat patrzącego człowieka, kiedy słyszy on i czyta o „gwiazdach” zawdzięczających swe gwiazdorstwo wokalnym i ruchowym konwulsjom na scenie lub przed kamerą, w przerwach między kolejnym stawaniem na ślubnym kobiercu. Aż dziwi, że tak skromnie dziś prezentujące się kabarety, chwytają się tematów banalnych, lub miast humorem w dobrym stylu, emanują tym co w nowomodnej polszczyźnie nazywa się „hejt. Wystarczyłoby sięgnąć do współczesnej produkcji artystycznej, by mieć pod dostatkiem materii kabaretowej.

W końcu wszakże, choć anomalia, tu zaledwie wspomniane, wpływają destrukcyjnie na gusta przeciętnego odbiorcy, nie mówiąc o gwałcie zadawanym estetyce i dobremu smakowi, to jednak nie są one źródłem takiego spustoszenia, jakie niesie ze sobą promowanie w życiu publicznym prymitywnego chamstwa, w dodatku zaprzęgania go do autopromocji przez jakąś formację polityczną. Pomijając zaśmiecanie tym sposobem tego co Richard Neuhaus nazwał public square, to znaczy przestrzeni publicznej, bo w końcu poseł do parlamentu, czy najęty przez jakąś partię skandalizator mający za zadanie ordynarne opluwanie przeciwników politycznych swych mocodawców, to jest najbardziej przekonywający dowód, iż ugrupowanie to nie ma już niczego innego do zaproponowania, a koniecznie chce w tej przestrzeni publicznej zaistnieć. Wszakże nie tym sposobem. To jest dowód na jej absencję na polu walki politycznej, a przejście do bitew karczemnych, gdzie nie programy i argumenty coś ważą, a kije basebalowe i butelki, względnie to, co dziś nazwano hejtem, bojąc się użycia właściwego słowa w mowie rodzimej. Jest to bardzo bolesne, raniące i niegodne człowieka.

Także obskurna angielszczyzna w postaci często zniekształcanych słów wdarła się w naszą przestrzeń publiczną i życie codzienne. To „okay” słychać na ulicy, w telewizji, wszędzie. I nikt nie myśli, jak głupie i ośmieszające nas jest to zaśmiecanie naszej ojczystej mowy. To coś podobnego, jak świadome czy bezwiedne promowanie autorów takich środków walki, jak ci na wstępie przypomniani.

Przypuszczalnie, gdyby partia najmująca takich „twórców” doszła do władzy, byliby oni w pierwszym rzędzie honorowani najwyższymi orderami. Może nawet trzeba by utworzyć jakiś nowy odpowiadający jakości oddanych przez nich usług. Bo są to usługi niespotykane w cywilizowanym świecie.

Można te sprawy traktować w podobny sposób, w jaki odbiera się wulgarność w owej przestrzeni publicznej, ale nie wolno zapominać, że tam jest ona w wykonaniu półświatka nie wnoszącego pretensji do określonego sposobu bycia obowiązującego w świecie cywilizowanym. Jeśli taki język i savoir vivre trafia do polityki, życia publicznego, to powinien odezwać się jakiś sygnał alarmowy. Nie wolno z przymrużeniem oka opowiadać sobie o rozmowach polityków w „kuchennej łacinie”, bo jak mówi przysłowie: „co w sercu to na języku”. Cóż więc tacy ludzie mogą nam zaoferować?

Zygmunt Zieliński.

P.s. Nie można wejść na Internet, mam tu na myśli także portal Niezależna.pl, żeby nie potknąć się o kilka, kilkanaście fotek pani Jachiry, na jej „złote myśli”, wreszcie w ogóle prezentację jej występów. Obojętnie czy są one krytykowane, czy akceptowane. Zrozumiałbym, gdyby GW dedykowała jej całe kolumny. W końcu to w tej chwili najaktywniejsza osoba w kampanii wyborczej PO i całej reszty, której wyznaniem wiary jest: PiS musi odejść. Ale reklamowanie tej damy przez tak szerokie spektrum aktywistów przedwyborczych i mediów, to jednak pewna przesada. Ktoś tam bąknął że chyba PiS ją sobie wynajął, bo jej występy zniechęcają do opozycji., a ludzie, którym ona się wysługuje mówią o niej półgębkiem, wstydząc się przyznać do takiej paranteli. Wszak chcą uchodzić za inteligentów. Kto więc robi z niej taką gwiazdę wszechobecną? Przesada? A może coś zgoła innego? Jak by nie było, eleganckie to nie jest.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:17)

Komentarze

ale przede wszystkim prawdziwymi i rzetelnymi informacjami. 

A przy okazji, strona www.sokzburaka.pl nie działa. Po wejściu pojawia się neutralna witryna z odsyłaczami do popularnych kategorii wyszukiwania, w rzeczywistości odsyłających z powrotem na tą samą stronę. Albo autorzy wystraszyli się afery z nią związanej i ją zlikwidowali, albo nie działa już od dawna, a funkcjonują jedynie jej klony na Facebooku i Twitterze, gdzie na szczęście nie mam kont. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1604096

... że za pomocą (zmanipulowanej) większości ukrzyżowano JEZUSA , a uwolniono Barabasza ... Tak to już jest , że ludziska gremialnie "walą" na koncert z udziałem sławomira , a do Filharmonii ? Szkoda gadać ... Tak to już jest , że w "naszym nieszczęśliwym kraju " są setki , setki  tysięcy wyborców , którzy PONOWNIE dadzą głos na po-ko(spoko) ...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

ke-fas

#1604100

 ..."Ale reklamowanie tej damy przez tak szerokie spektrum aktywistów przedwyborczych i mediów, to jednak pewna przesada. Ktoś tam bąknął że chyba PiS ją sobie wynajął, bo jej występy zniechęcają do opozycji., a ludzie, którym ona się wysługuje mówią o niej półgębkiem, wstydząc się przyznać do takiej paranteli."

 Moim zdaniem ten "ktoś" próbował tym zagraniem odwrócić kota ogonem jak to zawsze czyni G.S. i jego poplecznicy by całe błoto sięgnęło również PiS-u i ochlapało przy okazji J.K. 

 Szkoda, że nawet w TV publicznej pokazują to indywiduum zaśmiecające polski język i kpiące sobie z wszystkiego co Polakom najdroższe: z Boga, Wiary i Ojczyzny, ale niestety bez tego znaczna grupa niezdecydowanych wyborców nie miałaby zielonego pojęcia na kogo głosują bo TVN, Polsat czy GW nigdy by im tego nie pokazał.

 Widać w Warszawie nie tylko kolektorem płynęły ścieki, awaria ich sięga znacznie dalej i mam nadzieję, że te medialne też zostaną szybko skanalizowane przez wybory, bo media to nie Wisła - same się nie oczyszczą!

 Dziękuję za bardzo kulturalne przedstawienie tego zdegenerowanego aktorskiego półświatka, który dla koryta od którego odsunął ich PiS zrobią wszystko by do niego powrócić, bo poza Pietrzakiem i może kilku innymi prawdziwymi artystami nie ma już "kabareciarzy - satyryków" którzy swoją twórczością wzmacnialiby polski patriotyzm i miłość do ojczyzny zamiast je wyszydzać za judaszowe srebrniki.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1604104

Ta Pani to jakieś polityczno-psychiczne zjawisko jest, należą jej się badania, bo państwo ma obowiązek pomocy psychiatrycznej dla ludzi chorych nawet, jeżeli uznają się za zdrowych a nawet ludzi mających jakieś obsesje.Ale ta Pani Jachira... Ją ktoś wspiera i promuje wystawiając ją na listach wyborczych. Tym ktosiem jest nie lepszy G. Schetyna, z tym, że on wykazuje jakieś emocje: jest mściwy jak nikt chyba w obecnej polityce polskiej. Miałem kiedyś (nieżyjącego już) przyjaciela, który był trenerem koszykówki, był we władzach PZK. To były lata, kiedy Śląsk Wrocław był zawiadywany przez G. Schetynę. I tak na jakiejś imprezie mimochodem go poznałem osobiście, choć później już nie miałem z nim nigdy styczności. Po co o tym piszę? Ano podczas tej libacji jeden z działaczy wrocławskich, będąc trochę "na haju" powiedział mi, że na Schetynę trzeba uważać, bo on nawet jest zdolny pamiętać coś, co zdarzyło się i 20 lat wcześniej a było skierowane negatywnie do niego. Pani Jachira naprawdę jest politycznie głupiutka i pusta jak bęben i nie ma co o niej gaworzyć. Trzeba skupić się nad jej protektorem, czyli G. Schetynie. I dobrze, że adresatem tego wstrząsającego listu został właśnie on. Ale ma rację wdowiec: po nim już niczego oczekiwać nie można. 

I jeszcze raz prośba. Nie krytykujmy samej Pani Jachiry, bo jej to sprawia jakąś aberracyjną satysfakcję i w tym podnieceniu wygaduje coraz większe głupoty. Atakujmy G. Schetynę, bo skoro ją zaaprobował na listach, to znaczy, że ma identyczne poglądy, tylko politycznie nie może ich głosić samemu. To tak jak z Jeżdżewskim (czy jak mu tam było).

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wyważoną acz prawdziwą analizę obecnej sytuacji, nie tylko w mediach

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1604106

Dyskutowanie o tej kobiecie spowoduje, ze ona rzeczywiscie dostanie sie do parlamentu. To co ona soba przedstawia jest zenujace, karygodne i niegodne dalszego rozprawiania o niej. TVP robi jej niestety reklame.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1604314

Roślinki czują, owady czują, zwierzątka czują, tylko mały człowiek chociaż rusza rękami i nogami i bije jego serce - nic nie czuje; choć mózg ma już bardziej rozwinięty niż niejeden lewak, który odmawia mu prawa do życia, a uczucia przerzuca na dziki i pszczoły. Świat zwariował

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1604383

Niestety

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1604386

Stokrotnie racja. Nie reklamuje sie bubli.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1604341

Stokrotnie racja. Nie reklamuje sie bubli.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1604342

Stokrotnie racja. Nie reklamuje sie bubli.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1604343