Pandemia? Owszem, ale groźniejsza niż covid 19, bo niszcząca rozum, sumienie i instynkt samozachowawczy.

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

„Panie Kaczyński i jego pomocnicy, róbcie tak dalej, a prędzej czy później wzbierze gniew ludzi i wywloką was z gabinetów, siedzib i mieszkań. I będziecie mieli szczęście, jeśli was nie powieszą. Na Placu Konstytucji”

Słowa wypowiedziane przez Waldemara Kuczyńskiego (ur. 1939) znanego z pierwszych chwil III RP, kiedy u boku Mazowieckiego, Balcerowicza i ich pomagierów wyprzedawali majątek narodowy, za co nikt z nich nigdy nie był pociągnięty do odpowiedzialności. Rozumiem, że człowiek stary nie zawsze w pełni odpowiada za to co mówi, ale obłuda zacytowanych tu słów wprost poraża. Dla niektórych czas na rachunek sumienia nigdy nie nadchodzi. Przecież gdyby ten lud miał kogoś wieszać, to w pierwszym rzędzie tych, którzy go wepchnęli w nędzę, jednocześnie ładując portfele różnego rodzaju aferzystów. Oczywiście pan K. do siebie tego nie odnosi i ma tu czyste rączki!?

Nic dziwnego, że młodszy od pana Kuczyńskiego „żołnierz” „totalnej” poszedł dalej i wyznał:

"Jestem coraz bliżej decyzji o poświęceniu się dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i fizycznej eliminacji kaczego ch…a”. Tak to ujął we wpisie Kamil Kurosz. Kurosz, to były przewodniczący jednego z przemyskich kół Nowoczesnej, współpracownik Platformy Obywatelskiej”. Zobaczymy czy nie wyjdzie za kaucją, by zamiar swój zrealizować?

Jasne jest, że „totalna” nie może zagarnąć władzy, bo choć demokracja jest słaba, to jednak większość myślących ludzi nie będzie optować za takimi ludźmi, jakimi ona dysponuje. Jak choćby dwaj wyżej wymienieni, ani też za ferajną, która ma jeden program: podpalić Polskę i coś tam z popiołu dla siebie wygrzebać.

Piszę tu o sprawach dziś powszechnie znanych, ale pamięć ludzka ulata szybko w niebyt, dlatego pewne rzeczy trzeba odnotować, by położyć tamę takim wypowiedziom jak ta pana Kuczyńskiego.

Otóż rzadko, ale niekiedy jednak opozycja mówi językiem ludzkim. Bardziej niż inni posługuje się nim Włodzimierz Czarzasty, który przynajmniej nie konfabuluje, ale mówi tak jak było, bez kretyńskiego wywijania maczugą.

„Plan opozycji dotyczący przejęcia większości parlamentarnej spalił na panewce. Dziś rozgoryczony Włodzimierz Czarzasty z SLD przyznał, że "Gowin miał być marszałkiem Sejmu", a do tego "miał gwarantować rozwalenie rządu PiS". Brzmi znajomo? Taki właśnie scenariusz, polegający na wmanewrowaniu Gowina w odsunięcie Zjednoczonej Prawicy od władzy, jeszcze niedawno przedstawiała w "Gazecie Polskiej Codziennie" redaktor Dorota Kania”.

przypływie szczerości dziś rano lider SLD przyznał wprost, że sytuacja z głosowaniem sejmowym w sprawie wyborów korespondencyjnych miała wyglądać trochę inaczej”. „Naiwni są ci, którzy myśleli, że dogadają się z Gowinem i osiągną następujące cele: po pierwsze miała być odrzucona dzisiaj ustawa o głosowaniu korespondencyjnym dzięki Gowinowi. Nie została odrzucona. Po drugie miały być przesunięte o rok wybory, bo Gowin to obiecał. Nie zostały przesunięte. Po trzecie, miał być wprowadzony stan klęski żywiołowej. Nie został wprowadzony. Po czwarte Gowin miał być marszałkiem Sejmu. Nie został marszałkiem Sejmu. Gowin miał gwarantować rozwalenie rządu PiS. Nic się takiego nie stało. Tak kończą się rozmowy z Gawinem”. Logice tego wywodu nic zarzucić nie można. Nie można też mieć pretensji do opozycji, że wszystko robiła żeby przejąć władzę. Ale trzeba bezwzględnie potępić głosy wzywające do destrukcji państwa, a to, co dziś się dzieje w szeregach „totalnej” do tego zmierza. I państwo powinno tu działać z całą bezwzględnością prawa. Od sędziów poczynając. Nie rozliczono się z nimi w 1989 r. i w ciągu lat narosło wielu pogrobowców partyjnej palestry, ale kiedyś trzeba z tym skończyć, bo płaci cały naród.

Wprost trudno uwierzyć, że słowa niżej przytoczone mogły paść z ust polityka PSL, którego o brak doświadczenia trudno posądzić, a który porozumienie w łonie reformacji politycznej – Zjednoczonej Prawicy przyrównał do Zamachu Majowego. W dodatku za nie doszłe do skutku wybory w dniu 10 maja obwinia rząd, a jego działania stawia na jednej płaszczyźnie z I sekretarzami PZPR.

„Od samego początku, kiedy Jarosław Gowin mamił opozycje, że przejdzie na stronę demokratyczną i będzie przeciwny wyborom korespondencyjnym, nie wierzyłem w jego zapewnienia. Dziś smutno moje założenia się potwierdziły. Mamy sytuację w mojej ocenie bardzo trudną. Ja ją porównuje do przewrotu majowego. To jest majowy zamach stanu, który dokonał się wczoraj wieczorem w gabinecie marszałka Terleckiego. Jego konsekwencje są na razie nie do przewidzenia. Stan prawny mamy następujący: nikt nie odwołał zarządzonych wyborów prezydenckich na 10 maja, bo nikt nie ma takiego prawa. Za nieprzeprowadzenie tych wyborów będzie musiała odpowiedzieć w przyszłości Państwowa Komisja Wyborcza i rządzący, którzy Państwową Komisję Wyborczą z tych wyborów w dużym stopniu wyeliminowali. Pamiętam jeszcze czasy PRL-u i powiem tak, w latach 70-tych i 80-tych sekretarze robili, co chcieli, ale od czasu do czasu wstydzili się przynajmniej. Tutaj wczoraj dwóch Jarków podejmuje decyzje bez żadnego trybu i mało tego jeszcze, są dumni z tego, że obaj się porozumieli. To jest rzecz kuriozalna. Myślę, że na wszystkich uczelniach prawniczych świata, te polskie doświadczenia będą omawiane i sporo doktoratów i profesur na tym powstanie”.

Sawickiego rząd i większość sejmowa powinny zwyczajnie przelać władzę na opozycję, mającą wiadome poparcie społeczne? Pomijając wszystko inne, oddanie władzy ludziom o takiej mentalności byłoby dla Polaków gorsze niż wojna i okupacja, gdyż niszczyliby naród jego własnymi rękami. A w ogóle to wstydzić się nie muszą ludzie ciężko walczący o Polskę prawdziwie niepodległą, nie czyjąś kolonię i o ludzkie warunki życia w tejże Polsce, natomiast to co mówi pan Sawicki, a czyni PSL ongiś partia znana z patriotyzmu, a dziś wylęgarnia synekur – tu przydałaby się odrobina wstydu. Dziwne jest tylko to, że polityk o takim stażu powołuje się tu na demokrację i prawi, a ściślej praworządność. Jej funkcjonowanie w wydaniu „totalnej” najlepiej zilustrował pan Grodzki i opozycja w senacie, który celowo przetrzymał procesowanie uchwały o wyborach korespondencyjnych, by uniemożliwić jakiekolwiek wybory. To nie tylko machinacja pana Grodzkiego, ale także wielu senatorów rodem z PSLu. Oczywiście obecnie, tzn. po 10 maja poseł Budka stwierdził, że nie odbycie wyborów w tym terminie jest winą Zjednoczonej Prawicy. Z kolei Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej ocenia: „Fakt, że wybory nie odbędą się w szczycie epidemii jest niewątpliwie sukcesem KO i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej". Można się z tym zgodzić, ale trudno uznać to za sukces służący Polsce. Był to manewr, o którym z opozycji szczerze mówi tylko Włodzimierz Czarzasty.

W toczonych dysputach, w komentarzach prasowych brak jednoznacznych wykładni, a przecież przeciętnemu człowiekowi się one należą.

Sięgnąłem po wypowiedzi profesora Przemysława Czarnka:

„Zaskoczyliśmy tym rozwiązaniem opozycję, której cel był jasny - podpalić Polskę. Nie chodzi mi tylko o Senat, ale także o Samorządowców, którzy nie chcieli współpracować przy organizacji wyborów, chcieli wprowadzić chaos w kraju. Cóż, nie udało się.

Jasno i zrozumiale mówi on o ustawie o wyborach korespondencyjnych i kreśli scenariusz dalszych działań:

Dziś uchwalimy ustawę o wyborach korespondencyjnych, ale wobec obstrukcji samorządów, dojdzie do sytuacji, kiedy wybory się nie odbędą. Artykuł 128 ustęp 2 Konstytucji mówi, że jedną z pięciu przesłanek opróżniania urzędu prezydenta jest nieważność wyborów. Marszałek Sejmu zwróci się w tej sprawie do Sądu Najwyższego po jego odpowiedzi w ciągu 14 dni musi podać nowy termin wyborów. Nowe wybory będą musiały odbyć się w ciągu kolejnych 60 dni, w dniu wolnym od pracy. Po to jest uruchomiony ten mechanizm aby nie było sytuacji, że 7 sierpnia okazuje się, że nie mamy prezydenta, bo byłby to wielki kryzys konstytucyjny”.

I dalej zapewnia:

„że kilka tygodni pozwoli przygotować je tak, żeby zmusić samorządy do współpracy. Wszystko odbędzie się w zgodzie z Konstytucją. Opozycja chodzi teraz i krzyczy nie wiadomo co, bo nie spodziewała się, że tak to się potoczy i nie uda jej się podpalić Polski. Będziemy mieli czas na to, żeby wybory korespondencyjne udoskonalić. To przesunięcie pozwoli znowelizować tę ustawę, nawet jeśli będzie przetrzymywana przez Senat. Projekt przedstawi Gowin. Udowadniamy w ten sposób, że Zjednoczona Prawica jest silną koalicją z silnym rządem”.

Nie mam najmniejszej wątpliwości – mówi dalej Czarnek – że nowi kandydaci będą się zgłaszać. Mamy nowe wybory - kto chce może rejestrować komitet, zebrać podpisy, wszystko to co wynika z przepisów. Najważniejsza wiadomość jest taka, że rządząca koalicja się nie rozpadnie i gratuluję tego Polakom. Kryzys polityczny w momencie pandemii, kryzysu światowego nie jest nam potrzebny. Destabilizowanie państwa w takiej sytuacji skrajną nieodpowiedzialnością. Na szczęście opozycja musi odłożyć swoje plany rozwalania koalicji i destrukcji państwa”.

Wywód profesora Czernka może się wielu nie podobać, zwłaszcza tym, którzy mącą wodę, by z niej dla siebie wydobyć ryby. Ale z wywodów jego jedno wynika jasno. Jeśli ktoś zarusza zasady demokracji, to nie obóz rządzący, ale właśnie ci, którzy demokracji mają pełne usta, ale ją samą mają gdzieś. Wiadomo, stara zasada. Złodziej krzyczy zawsze: łapaj złodzieja. W polityce także obowiązują pewne reguły uznane w cywilizowanym świecie, a czytając takie wypowiedzi jak pana Kuczyńskiego, czy pana Sawickiego, nie wspominając nawet o ludziach pokroju Kurosza, przychodzi na myśl, czy w polityce w ogóle coś kogoś zobowiązuje? Ktoś przyrównał Jarosława Kaczyńskiego do Piłsudskiego. Nic bardziej mylnego. Piłsudski wiedział jak się rozmawia z ludźmi, którzy mieli chęć podpalić Polskę, by na tym ogniu coś sobie upichcić. Jego sposób negocjowania z takimi dziś bardzo by się przydał. Piłsudskiemu niejedno można by było zarzucić, ale Polska była dla niego świętością. Czy była i jest dla tych, którzy nią frymarczą u siebie i za granicą?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:22)

Komentarze

- nawet teraz w Wenezueli (chyba drugi kraj świata pod względem posiadania złóż ropy) - gdzie łapami swoimi miesza moskwa bieda i głod zagląda ludziom w oczy.

Tam przydała by się rewolucja i rozliczenie komunistów bo to za ich sprawką są tam takie niesprawiedliwości społeczne.
Ich (komunistów) - jest garstka ale potrafią fałszować wyniki wyborów i zmanipulować znaczną grupę głupców obiecując im "gruszki na wierzbie".

U nas jak rządzili ci czerwoni złodzieje to też wszysko było na kartki bo komuniści to urodzone lumpy i pasożyty.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

Konfederacja to bolszewicko-faszystowska agentura i zdrajcy.

#1630006

Na Kubie rewolucja trwa lisko 70 lat - a skutki sa takie, ze dzisiaj Kubanczycy sa zadowoleni z miesiecznego przydzialu 10 kg ryzu i 3 kg grochu na miesiac na osobe... Powstal tez nowy zawod - po uzyskaniu licencji mozna zostac na Kubie... zawodowym "staczem" kolejkowym.

Wenezueli potrebna jest sila (wojsko?), ktora przepedzi Maduro i jego swite (najlepiej... na Kube?), a pozniej zorganizuje demokratyczne wybory. Zadnych rewolucji...

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1630036

Już od marca 2020 chylę czoła przed tym Murzynem.

W ostatnich dniach, Prezydent Tanzanii zdecydował, że sam przekona się czy testy na koronawirusa u niego w kraju są wiarygodne. Wysłał do laboratorium próbki z fałszywymi danymi z owoców, mięsa, zwierząt, a nawet z oleju silnikowego.
Okazało się np., że papaja ma koronawirusa

Przypomnę, że w marcu 2020:
„Prezydent Tanzanii John Magufuli poinformował, że pomimo trwania światowej pandemii koronawirusa, nie zdecyduje się na zamykanie kościołów lub ograniczanie dostępu do Mszy świętej. Afrykański przywódca podkreśla, że „kościoły powinny być zawsze otwarte”. Dodał, że nie obawia się przyjmować Komunii świętej, ponieważ „z Jezusem w Eucharystii jest bezpieczny”.
„Pomimo strasznych wiadomości i drastycznych kroków światowych przywódców mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa – w tym zamknięciu Mszy katolickich w całym zachodnim świecie – my nie zamykamy kościołów” – powiedział John Magufuli. Prezydent kraju liczącego blisko 57 milionów mieszkańców jest katolikiem, a decyzję swą ogłosił w katedrze św. Pawła w stolicy kraju.
„Nalegam moi bracia chrześcijanie, nie lękajcie się, nie przestawajcie gromadzić się, aby wychwalać Boga” – powiedział prezydent Tanzanii. „Dlatego jako rząd nie będziemy zamykać kościołów ani meczetów” – dodał.
„Zamiast tego powinniśmy być zawsze otwarci na ludzi szukających schronienia u Boga” – nalegał Magufuli. „Kościoły to miejsca, w których ludzie mogą szukać prawdziwego uzdrowienia, ponieważ tam mieszka prawdziwy Bóg. Nie bójcie się chwalić i szukać oblicza Boga w kościele” – podkreślał afrykański przywódca. „Koronawirus nie może przetrwać w eucharystycznym Ciele Chrystusa” – zauważył.
„Właśnie dlatego nie wpadłem w panikę podczas przyjmowania Komunii Świętej, ponieważ wiedziałem, że z Jezusem w Eucharystii jestem bezpieczny” – powiedział prezydent Magufuli. „To czas budowania naszej wiary w Boga” – dodał.”

Tu 9-minutowe nagranie:
https://www.youtube.com/watch?v=aQ8ZKk2dx9c&feature=youtu.be

Nasi też nie gorsi, Noce i dnie (1975) - "Pij, bo cię zaraza weźmie!"
https://www.youtube.com/watch?v=VcuVEFvrxsQ&feature=youtu.be

Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

panMarek

#1630007

Wydaje mi się, że decydującym zagrożeniem jest to /a o polityce propolskiej lub antypolskiej   zadecydują tylko głosy wyborcze /, że większych rzesz ludzi i tak nie dociera świadomość o zagrożeniach. Cała "oddolna" działalność medialna i informacyjna środowisk patriotycznych trafia do powiedzmy 500 tys ludzi. Prasa, internet TV, blogi, książki. No, ze względu na zasięg Radia Maryja, hojnie zrobię z tego 1 milion. W zasadzie poruszanie się w tym samym kręgu "uświadamiania przekonanych" .  Odgórne, publiczne media, to kilka milionów, ale 80 % programu "neutralna". / Przed II wojną św. sama Akcja Katolicka liczyła 1 mln, dziś.. 30 tys ludzi /. Dlaczego  jest tak źle, inna sprawa. W tej sytuacji ratuje sprawę postawienie na czynnik ekonomiczny, potrzeby najbardziej "masowe", praktyczne. Mało wyrafinowane, przyziemne, ale liczenie na "powszechny" wzrost świadomość i religijnej i patriotycznej, wydaje się na tym etapie problematyczne. Jak nie będzie pracy oddolnej, "organicznej", masowej, małej, nieefektownej,  nawet społecznikowskiej...  Jesteśmy narodem, w swojej masie, "zajechanym", wytrzebionym" , zdezorientowanym,który być może się dopiero obudzi. Albo i nie zdąży. A centra ? Niedawno wyczytałem, że w Warszawie na msze święte uczęszcza 7 % ludności. No to jak miał nie wygrać Trzaskowski. A tacy "Sawiccy" brylują /PSL- 105 tysięcy członków. A rodziny? - "W 2006 uzyskał w Akademii Podlaskiej w Siedlcach stopień naukowy doktora na podstawie rozprawy doktorskiej poświęconej uprawie ziemniaka" /.  Myślałem, że o ziemniaku  wiadomo już  wszystko, a tu proszę,  da się jeszcze z ziemniaka coś wycisnąć : ).

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

janksero

#1630017

Polska jest dopiero na etapie, który myśleliśmy, że mieliśmy za sobą w roku 1990. Rok 1990 to rok początku Wiekiego Oszutwa, które miało z Polski i nas Polaków zrobić bezwolną masę niewolników Europy zachodniej. 30 lat pchania pieniędzy złodziejom i wrogom polskości. Obudziliśmy się dopiero gdy nam zaczęło brakować do pierwszego. Jako wyrobnicy w kraju pozornego (bo tylko w sklepach) dobrobytu, zobaczyliśmy gdzie są nasze pieniądze i jak ciężko tyramy na bogactwo Niemiec i innych. Częściowo otworzyła nam oczy tragedia w Smoleńsku. A dziś już wiemy, że zdecydowana większość mediów jest własnością Niemiec. Tymczasem, bez silnych mediów o polskim kapitale, bez polskich sądów, bez prawdziwie polskiego programu nauczania historii patriotyzmu w szkołach, NIE MA MOWY o Polsce silnej ekonomicznie, militarnie i politycznie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1630198

Tak jest. Caly czas probuja sily wschodnie i zachodnie (byc moze organizacje internacjonalne?) destabilizowac sytuacje w Europie, ale przede wszystkim u nas w Polsce. Nie zgadzam sie z jednym z komentatorow, ze potrzebna jest nam rewolucja, bo ta ciagnie za soba niewinne ofiary.Wystarcza te instrumenty, ktore posiadamy, tyle ze konsekwentnie uzywane..

To, ze tego Kurosza aresztowano, to jest bardzo dobrze. Ostrzezenie dla innych. Wiem, ze wielu z nas chcialoby zeby tez i innych pociagnac do odpowiedzialnosci - osobiscie odradzam, bo wtedy cala Europa wydarla by sie z okrzykiem, jakiz to w Polsce  terror.

Od czasu do czasu dac komus zdrowo po nosie zadziala lepiej.

Mysle, ze jestesmy juz z natury klotliwym narodem, ale jak do tego dojdzie jeszcze  agentura, ktora pewne sytuacje rezyseruje - to jest naprawde cios ponizej pasa.

Ps: 08.05.20 w Hamburgu odbyla sie bardzo interesujaca konferencja prasowa w uniwersyteckiej klinice Eppendorf w Hamburgu.  To nie jest zaden Fake. Wypowiadali sie lekarze, w tym profesorzy po wykonaniu 12 a potem ponad 140 sekcji zwlok u chorych  zmarlych na wirusa  Corona. Ponad 50% zmarlych mialo zator plucny jako glowna przyczyne smierci.Wirus przyczepia sie do receptorow, a one znajduja sie nie tylko w plucach, tez w naczyniach kwionosnych. Ta informacja poszla w swiat, mam nadzieje, ze tez do Polski. Przez zastosowanie prostych lekow przeciwtrombotycznych/przeciwzakrzepowych mozna ustrzec od smierci  przynajmniej 50% chorych.

Dla osob wladajacych niemieckim link z tej konferencji:

https://www.youtube.com/watch?v=GXhxorBBPYI

pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Gosia

#1630028

Nie ma się co przejmować, „co powie Europa”. Polska jest DLA NAS, dla Polaków. Nie dla Europy! To my stanowimy prawa i obowiązki dla siebie! Nie wolno o tym zapominać.

Po drugie, to NIE MY jesteśmy kłopotliwym narodem! NIE !!!!!!!

To nasi wrogowie nimi są. To Niemcy na nas napadły zabijając 6mln obywateli oraz Rosja zabijając i wywożąc do niewolniczej pracy, kradnąc nam nasze ziemie wschodnie i południowe, zmuszając nas do akceptowania komunizmu, deprawując ludzi, wyzyskując nas jak niewolników, niszcząc naszą kulturę ponad 45 lat. To są nasi najwięksi wrogowie. Mamy tez wrogów wewnętrznych, skrycie hodowanych na naszej piersi. To wszelkiego rodzaju odmieńcy, zboczeńcy, krypto i jawni komuniści, marksiści, począwszy od Żydów, aż po najnowszą generację zboczeńców seksualnych. To Niemieckie rozgłośnie, stacje telewizyjne i inne media robią nam ustawicznie wodę z mózgów. To nas oszukiwano i okradano z naszego majątku i kapitału w ciągu ostatnich 30 lat. I to ma być kłopotliwy, polski naród? Wypraszam sobie. Ja jedynie domagam się aby Polskie rządy, parlament i inne agendy polskie dbały o nasz polski interes narodowy. I to jest ten kłopot dla innych nacji i innych rządów spod znaku „polskość to nienormalność”.

Od kiedy PiS objął władzę, bo wróg usnął, uśpiony swoimi sukcesami łupienia nas, okradania, wynaradawiania, Polaka dla wielu to „nienormalność” mówiąc klasykiem, jakim jest Tusk. Do tamtego momentu nikomu nie przeszkadzało spychanie nas w niebyt polityczny, ekonomiczny, gospodarczy. Niemieckie media kreślimy panoramę sukcesu jaki nam się przydarzył po tak zwanym upadku komuny. Tylko dziwnym trafem komuniści szybko wrócili do władzy, a jeden nawet prezydentem Polski, aż dwie kadencje. Gdy komuch został prezydentem, sądziłem, że Polacy obudzą się i zobaczą, że cofnięto ich do roku 1989. Dziwiło mnie, że nikomu wtedy nie przyszło do głowy zrobić z tym błyskawiczny porządek. Raz i na zawsze. Tak nas omamiono, oszukano i medialnie ubezwłasnowolniono, że dopiero śmierć Lecha Kaczyńskiego części z nas otworzyła oczy.

Polacy nie są kłopotliwym narodem. To nam stałe ktoś usiłuje wmówić, że nie jesteśmy zdolni do samodzielnego rządzenia się, że nie zasługujemy na wlasne państwo, że musimy słuchać jakichś bliżej nikomu nieznanych „starszych i mądrzejszych”, A

się pytam, czy Czechom, Bułgarom, Brytyjczykom też ktoś doradza jak się mają rządzić? Jak mają działać ich sądy, parlamenty,’instytucje państwowe? Ile mają mieć kopalń, stoczni, ludności i czy zasługują na szacunek?

Jedynym wyróżnikiem naszego państwa jest to, że mieścimy się akurat w tym miejscu na Ziemi. I to wydaje się być jedyną realną przeszkodą dla uznania nas godnym szacunku. Zatem jesteśmy kłopotliwi dla tych którzy pragnęli by nas zlikwidować z niskich pobudek. Tym bardziej należy im się w zęby.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1630217

pierwszy plusik jest ode mnie. Wszystko co Pan pisze, zgadza sie.

Nie zyjemy jednak na bezludnej wyspie. Ja zyczylabym sobie, zeby Polske zostawiono w spokoju, aby mogla sie  w spokoju  rozwijac ekonomicznie, jak przez ostatnie lata. Sila gospodarcza moim zdaniem jest najwazniejsza, inaczej nie beda nas szanowac..Dla wielu nacji bylismy narodem niewolnikow i taniej sily roboczej. Ja chce swiatu pokazac inna twarz Polski. Nasza chwalebna historia ich nie interesuje, niestety..Ja tego naturalnie nie pochwalam, ale wierze, ze przyjdzie taki czas, ze sie respektu i szacunku w stosunku do nas naucza.  Nasza  beznadziejna  opozycja nam w tym nie pomaga.

Wazne jest tez, zebysmy wzajemnie sie respektowali.

Ps: Napisalam klotliwym, nie klopotliwym.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1630232

Janksero, to prawda, ale co robić? Każdy robi to, na co go stać. Casopisma mają dziś swych "pisatieli:" i nie wazne co piszą, Po prostu  do każdegu numeru tekst. A kto czyta? 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1630038

Właśnie. Co robić. "Każdy robi to, na co go stać". Ale od tych co mają większe możliwości, wymaga się więcej. Przyznam, że o ile sam absolutnie popieram rząd, a właściwie Kaczyńskiego, jest wojna, nie czas na grymasy i malkontenctwo, to dziwi mnie np. brak aktywności niższych struktur PiS, w momentach i latach spokojniejszych. Brak ich wpływu na miasta wojewódzkie, oddanie ich bez walki / przegrana chyba 16 do 0 ? /. Obserwuję, po prostu "być". Brak inspirowania ze strony środowiska które posiada środki, jakichkolwiek inicjatyw. Problem Polski polega na tym, że partia rządząca powstała "od góry". Tak się to potoczyło. Dobre i to. Ale Węgrzy , 10 mln ludności, zanim patrioci doszli do władzy, stworzyli wszędzie, zwłaszcza na prowincji ok 1000 stowarzyszeń, klubów patriotycznych, związków  itd. Najpierw było "ukorzenienie". Potem pień. W momencie zagrożenia rządu, na wezwanie jednego dnia w Budapeszcie stawiło się 500 tysięcy. U nas chyba jest pień, i słabe ukorzenienie.  Ale to tylko jeden wątek.

Czasopisma dobrze ze są, ale nie przeceniam. Łatwo policzyć sprzedany nakład. Są dla "wyznawców", już przekonanych. Ale co by szkodziło co tydzień rozdawać z 1 mln,  4 stroniczki, darmowe, z pewnymi wątkami odpowiednio podanymi. Ta forma idzie w różne ręce, najczęściej "przypadkowe". I.... o to chodzi. Można wiele rzeczy próbować w skali np, powiatu , gminy czy województwa, badać skuteczność, odzew, oddziaływanie. Co się sprawdza, rozszerzać. Na końcu brakuje 1-2 głosów , jak w Senacie, 37-io milionowy kraj na huśtawce. Albo zabraknie kilku głosów w Sejmie i pozamiatane. Na te kilka głosów trzeba pracować "organicznie", cierpliwie, dłużej, a nie aktywność 3 mce przed wyborami czy do Sejmu czy samorządowymi. Szeroki temat. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

janksero

#1630087

ma glebokie korzenie... siegajace czasow PSL-u, a wielu wypadkach nawet stalinizmu.

Cytowany Kuczynski - znany jako wielki opozycjonista ( w latach 70-tych), pozniej jako wielki prywatyzator - ma za soba tez etap przynaleznosci do... PZPR.

Podobnie wielu starszych - zwlaszcza dziennikarzy i "autorytetow" - w tym sedziowskich - nalezalo " w swoim czasie" do partyjnych reformatorow. Jeszcze wiecej w dzisiejszych elitach jest ich dzieci czy wnukow.

Wyjatkiem jest tu PSL, ktory - jako calosc - jest do dzisiaj reliktem slusznie minionej epoki - pomimo Kosiniak-Kamysza... O SLD i Czarzastym nie ma co dyskutowac: komunistyczne skamienieliny zasiedziale w "bialym domu".

Laczy cale to towarzystwo... niechec do uczciwej pracy i zycia w spoleczenstwie. Oni czuja sie "eita" - i basta...

Pojecie patriotyzmu - to dla nich abstrakcja (zgodnie z ideami Marksa i Lenina).

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1630039

uniknąć wielu gorzkich słów krytyki pod swoim adresem, gdyby politycy tej partii nie byli tak bardzo zadufani w sobie i wsłuchali się w krytyczne głosy swoich wyborców. Czy pięć lat rządów to za mało aby złodziejom i aferzystom wystawić akty oskarżenia? To po co były te wszystkie kosztowne komisje, na robienie sobie rekląmy? Od czasu zakończenia wojny rozbijano Polonię i trwa to do tej pory, PiS uczestniczy dalej w tym procederze.

Postanowiono, że w budynku konsulatu w Chicago będą trzy komisje wyborcze, czyżby tylko po to aby utrudnić najbardziej patriotycznej Polonii głosowanie. Dlaczego odstąpiono od tradycyjnego i sprawdzonego systemu głosowania, kiedy komisje były rozrzucone po całym mieście? Przecież w konsulacie jak i na chodniku przed nim możliwość zarażenia się wirusem będzie jeszcze większa. O Polonii wspomina także K. Bosak w swoim trzyminutowym wystąpieniu w sejmie. Ode mnie za artykuł najwyższa ocena (24).

https://www.youtube.com/watch?v=tckUIMMno2g&feature=push-u-sub&attr_tag=7_UToUBDorgyI_hf%3A6

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1630048

"Jego sposób negocjowania z takimi dziś bardzo by się przydał. Piłsudskiemu niejedno można by było zarzucić, ale Polska była dla niego świętością. Czy była i jest dla tych, którzy nią frymarczą u siebie i za granicą?"

---------

Polska przedwojenna, to była jeszcze Polska feudalna, a więc obowiązywały w niej inne zasady. Czasy się zmieniły i na dzisiejszym etapie dziejów takie relacje są niewyobrażalne - weszły w życie inne systemy rządzenia i dyplomacji. Być może Naczelnik spojrzałby ze wzgardą na niemoc Kaczyńskiego, ale też moralne dylematy Piłsudskiego rozśmieszyłyby Czyngis-hana.

A czy frymarczą? Niektórym tak się wydaje. Aby postawić zarzuty należy posiadać bezwzględne dowody.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

AgnieszkaS

#1630115