Co i kto dziś niszczy Polskę?

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

       W historiografii aż się roi od wspaniałych dzieł analizujących przyczyny naszych klęsk i sukcesów. Badanie procesów dziejowych, n. p. przyczyn cofania się potęgi Polski przedrozbiorowej przy jednoczesnym rozrastaniu się ościennych potęg absolutystycznych jest konieczne by zrozumieć mechanizmy działające na naszą niekorzyść. Najbliższym obszarem godnym takiego zbadania są dzieje Polski od momentu odzyskania przez nią niepodległości, poprzez międzywojenny czas jej odbudowy, wojnę i powojenny status czegoś w rodzaju lenna sowieckiej Rosji. Od zrozumienia genezy i przebiegu tego procesu zależy to czym się staniemy. Nam zawsze szkodziła zbytnia euforia w momentach, kiedy zdawało się, że zwyciężyliśmy. W skrócie wygląda to tak. Sięgając do mojej pamięci: przemówienie Gomułki na Placu Defilad w 1956 r. powitane jako zwiastun normalności, dwa palce Mazowieckiego i świętowanie końca komunizmu. A jak się stało, to wiedzą starsi. Dla młodszych są to nic nie znaczące wydarzenia. I właśnie dlatego mamy dziś, to co mamy, wygrzebując się kolejny raz z głębokiego szamba, do którego wpycha nas cała plejada kłamców, kombinatorów, niedouczonych autorytetów, myślących partyjnie a nie narodowo, społecznie, tzw. polityków, którzy muszą polegać na tym, co chcą obcy, bo sami z siebie do niczego nie są zdolni.

       Tu nie chodzi wyłącznie o szkodliwe partyjnictwo. Ono jest zmorą nas wszystkich. To jest w Koalicji nie tyle obywatelskiej co kolesiowskiej, jest też w PiSie. któremu grozi rozwalenie. bo ktoś nie mógł wytrzymać bez jakieś prezesury. Nie mówię o takich ugrupowaniach jak PSL, Polska 2050, Konfederacja szarpana przez ambicje Menzena, podobnie jak PiS przez Morawieckiego, ongiś mego idola, jako polityka, w moim przekonaniu, pragmatyka, w przeciwieństwie do wielu utytułowanych durniów, wiedział co robi. Kolejne bicie brawa na wyrost! Dziś nie partie, ale naród zjednoczony wokół idei ocalenia przed upadkiem moralnym i obroną swej suwerenności jest naszą jedyną szansą. Dlatego zawetowanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy o zmianie statusu małżeństwa jest absolutnie konieczne jak łódź ratunkowa w razie rozbicia statku. I czym dysponuje Tusk jako narzędziem walki o nierząd? Ma niedouczoną Kotulę, zdaniem której "Nie będzie już powrotu do rozmowy o ustawie o związkach partnerskich ani ustawie o statusie osoby najbliższej. Idziemy po równość małżeńską. Przecież to monstrualnie głupie w wykonaniu ongisiejszej ministry głupiego ministerstwa równości. Mamy niedowarzone słowa jakiejś Pawlickiej: o możliwość postawienia głowy państwa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Nawet prof. Łętowska o znanych poglądach musiała jej wyjaśniać, że impeachment w Polsce nie ma racji bytu.

       Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy Telewizja Publiczna w likwidacji ma się dobrze już ponad 2 lata, wspierana obficie z pieniędzy podatników, ponieważ jest tubą rządu Tuska, faktycznie jego prywatnym narzędziem „demokracji walczącej”. To w niej rosną takie kwiatki, jak wspomniane dwie panie. Jedna od zwalczania małżeństwa i rodziny, druga od zwalczania prezydenta. Obie działają rzekomo w interesie Praw Człowieka, choć, jak to widać z ich wypowiedzi i postępowania uderzają w najistotniejsze prawa ludzkości, bo rodzina – nie jakaś jej parodia, zdrowie fizyczne i moralne są tej ludzkości fundamentem. Ale żeby w te prawdy i prawa uderzać trzeba właśnie ludzi dyspozycyjnych i na tyle wolnych od tego co rozum nakazuje, by ponad niego i nie uznawanego Boga stawiać wymogi lewacko-libertyńskiej Unii i takich jej wyznawców jak Tusk i jego rękodajni. Takich dziennikarzy jak pani Pawlicka i takich rzeczników tolerancji jak Kotula potrzeba Koalicji Obywatelskiej, a potwierdza to wypowiedź jej przedstawiciela pana Wawrykiewicza, który zapędy Pawlickiej chcącej stawić Prezydenta przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka wzmacnia oświadczeniem: "Słusznie pani redaktor do tego nawiązała, bo ta ustawa, to rozwiązanie, które właśnie zawetował Nawrocki, ono wprowadzało w życie trzy wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Więc to zawetowanie jest też atakiem na konwencję, na Europejską Konwencję Praw Człowieka i nasze zobowiązania jako państwa, które należy do tej konwencji". To, że konwencja wywraca cały porządek społeczny i moralny nie gra tu żadnej roli, gdyż to Unia Europejska zawłaszczyła werdykt co jest dobre a co złe. W istocie chodzi jednak o to, by jakoś unicestwić niewygodnego dla Tuska prezydenta Nawrockiego i by tęczowy nieład stał się nowym wyznaniem Polaków. Nawet w państwie Tuska nikt szanujący się nie będzie rzecznikiem takich zasad jak te, które głoszą obie tu wymienione panie. Już nie chodzi tu o wyjątkowo wstrętne stawianie występku w miejsce Dobra absolutnego. Na to waży się każdy ateista. Nie każdy jednak zgodzi się, by go kojarzyć z głupią argumentacją i prymitywnym myśleniem.

       Wybryki wymienionych kobiet to w rzeczywistości podskakiwanie małych ludzi, ale w kontekście sił dążących do rozkładu moralnego i zatracenia tożsamości w Europie, są to naszczekiwania wabiące groźniejszych brytanów. Krok po kroku niszczą Polskę. Gdyby prezydentem był Trzaskowski proces rozkładu kraju byłby szybszy, ale jest Nawrocki, zatem trzeba z nim walczyć, wszelkimi środkami, angażując jurgieltników, jak Giertych i środki, o których wyżej mowa.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.9 (15 głosów)

Komentarze

Zgadzam się z kilkoma ważnymi punktami:

Rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa jest obiektywnie potwierdzona przez historię, demografię i badania socjologiczne. Polityka promująca dekonstrukcję tej definicji („małżeństwo to dowolny związek”) niesie ryzyka dla spójności społecznej, dzietności i stabilności wychowania dzieci. Polska ma już poważne problemy demograficzne – eksperymenty ideologiczne w tym obszarze pogłębiają kryzys.
Suwerenność vs. zewnętrzne naciski (UE, konwencje, trybunały) – to klasyczny spór o zakres kompetencji. Państwa mają prawo chronić swój ład konstytucyjny i kulturowy, nawet jeśli jest on „nieliberalny” w oczach Brukseli czy Strasburga. Veto prezydenta w sprawie fundamentalnych zmian światopoglądowych jest demokratycznie uzasadnione.
Partyjnictwo i media – krytyka hipokryzji „demokracji walczącej” i upolitycznienia TVP jest słuszna. Niezależnie od opcji, zamienianie mediów publicznych w partyjną tubę osłabia zaufanie społeczne.

 

Vote up!
8
Vote down!
0
#1675783

Bardzo słusznie podkreślono tu niezaprzeczalną prawdę, że istnieją pewne normy, których odrzucenie  niesie ze sobą uwiąd, w tym przypadku kulturowy, moralny, a wreszcie także egzystencjalny. Chaos w dziedzinie małżeństwa i rodzimy niesie ze sobą karłowacenie społeczeństwa . Dlatego, to, co zrobił Morawiecki, ponieważ toruje drogę zarazie niesionej przez Tuska i jego ugrupowanie na rozkaz pogrążonej w rozkładzie Unii Europejskiej jest tak straszne,  ze większość społeczeństwa nie zdaje obie  nawet z tego sprawy,. 

Vote up!
6
Vote down!
0
#1675788

Wyjście frakcji premiera Morawieckiego z PiSu nie jest dobrą informacją, ale to nie oznacza, że teraz mamy wszyscy się atakować. Wróg jest gdzie indziej. Za rok cała prawica ramię w ramię będzie walczyć o odebranie Polski Tuskowi.

Vote up!
3
Vote down!
-1
#1675797

Tak, do wyborów jeszcze przeszło rok. Po drodze wiele się jeszcze może zdarzyć. A przecież to bagno wspiera i podtrzymuje "przepobożny" PSL.

Vote up!
0
Vote down!
0

Bogdan Lipowicz-Gawęda

#1675801

..."to, co zrobił Morawiecki, ponieważ toruje drogę zarazie niesionej przez Tuska". Tu nie trzeba torować drogi, zaraza już jest i się realizuje, wspierana np. przez ponoć "przepobożny" PSL i "świętobliwą" rodzinę Giertychów.  Zobaczymy cóż z tego się wypichci. 

Vote up!
0
Vote down!
0

Bogdan Lipowicz-Gawęda

#1675802

i  rozwoju katolickich szkół w Polsce. Zapewne  te szkoły mają szanse uczestniczyć   w konkursach, czy innych konkurencjach międzyszkolnych. Może warto byłoby aby młodzież z tych szkół była  uczestnikiem debat typu "oxfordzkiego". Chodzi mi o propagowanie w dyskusjach młodzieżowych tematów  ważnych  nie tylko dla katolików ale ważnych dla Polski. Z tego wyłaniają się mówcy o logicznym rozumieniu  otoczenia i bieżącej polityki. ;)

Nie wiem czy istnieją w Polsce podobne konkursy i jaki gdziekolwiek mają wpływ. 

Vote up!
4
Vote down!
-1

Anna W. -PK

#1675791

Wrzuciłem sobie w AI, która interpretacyjnie jest głupia,  ale co do używanych liczb wiarygodna,  zapytanie , ile procent młodzieży w Polsce uczęszcza do szkół katolickich. Odpowiedź:

Do szkół katolickich w Polsce uczęszcza około 1,5% wszystkich uczniów, czyli 74 170 dzieci i młodzieży z blisko 4,9 miliona kształcących się w kraju. 

Dla dobra konkretnej jednostki to ma zapewne wpływ pozytywny, kształtuje pewien fundament zanim wejdzie w dorosłe życie, odejdzie to ma do czego wrócić, ale z punktu widzenia społecznego i politycznego, w tym sensie, że w przyszłości "wyborczego", nie ma to wielkiego znaczenia. A i tak po osiągnięciu pełnoletności wielu zagłosuje zapewne na  podsunięte propozycje typu pan "Szczęść Boże". Niestety, edukacja katolicka niekoniecznie pomaga w "logicznym rozumieniu  otoczenia i bieżącej polityki".

Tak na marginesie. Jeżeli założymy, że 85 % mieszkańców Polski to zadeklarowani katolicy* ( a według statystyk większa część z tego to "wierzący  a niepraktykujący" ) to rząd dzisiejszy, niszczenie państwa i edukacji, likwidację  już w połowie lekcji religii oraz od września nowy a podskórnie diabelski  przedmiot "edukacja zdrowotna", wygłosowali sobie ....katolicy. Nie chce być inaczej. 

Ogromna większość edukacji szkolnej, zwłaszcza w dużych miastach,  jest od lat w ręku opcji liberalnej i lewicowej typu KO czy oddelegowana do przewodzenia edukacji, wnuczka z dwu stron dziadków komunistów, Barbara Nowacka.

 *AI - "Odsetek zadeklarowanych katolików w Polsce wynosi od 71,3% do ok. 89%, w zależności od sposobu przeprowadzania badań i pytań. 

Narodowy Spis Powszechny (GUS): 71,3% osób zadeklarowało przynależność do Kościoła katolickiego (w tym blisko 20% osób nie udzieliło odpowiedzi lub podało brak wyznania).

Badania opinii publicznej (CBOS): ok. 88,8%–89% dorosłych Polaków deklaruje przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego.

Statystyki kościelne (ISKK): szacują odsetek na około 91,5% ludności w oparciu o ewidencję parafialną." 

 

 

Vote up!
0
Vote down!
0

Bogdan Lipowicz-Gawęda

#1675800

której nie  mają polscy rodzice. Taką wiedzę muszą zdefiniować specjaliści i ta wiedza powinna być  utwierdzana w szkołach. Historia Polski  nie kształciła  "wzorca" , którym można się posłużyć, więc taki wzorzec muszą zrobić specjaliści z  wyłonieni z  różnych środowisk. 

//w 1956 r. powitane jako zwiastun normalności, dwa palce Mazowieckiego i świętowanie końca komunizmu. A jak się stało, to wiedzą starsi. Dla młodszych są to nic nie znaczące wydarzenia. I właśnie dlatego mamy dziś, to co mamy, wygrzebując się kolejny raz z głębokiego szamba, do którego wpycha nas cała plejada kłamców, kombinatorów, niedouczonych autorytetów, myślących partyjnie a nie narodowo, społecznie, tzw. polityków, którzy muszą polegać na tym, co chcą obcy, bo sami z siebie do niczego nie są zdolni.//

Vote up!
0
Vote down!
0

Anna W. -PK

#1675807

Nie był wywołany troską o Polskę, tylko brakiem szynki, golonka, wódki i piwa. Toteż zaborcy, tym razem innej maści zmienili taktykę.

Vote up!
2
Vote down!
0

Czesław2

#1675809