Zygmunt Jan Prusiński Recenzja pisana w raju - recenzja jedenasta

Obrazek użytkownika Zygmunt Jan Prusiński
Kultura

Zygmunt Jan Prusiński


RECENZJA PISANA W RAJU

Recenzja jedenasta


Poetka Ewa Prusińska - Kolasińska napisała 11 wiersz w swej karierze literackiej. Dziesięć utworów napisała do książki "Kobieta z rajskich korzeni" a teraz pierwszy wiersz do następnej książki pt. "Poetyckie tango"...

Jak siebie sama nazwała, cytuję: "Jestem uczennicą u profesora Zygmunta Jana Prusińskiego. Biorę nauki, jak powinnam pisać wiersze"...

- Czy można się tego nauczyć? Zawsze mówię że wiersz musi o czymś czy o kimś opowiadać. Nie za dużo metafor no i zaskakująca puenta. A reszta, to czytanie klasycznej poezji i, wyrobienie przez to swego warsztatu poetyckiego.

Nie ma takich samych dwóch poetów - nawet gdyby pisali pod jednym podyktowanym tematem. Na przykład "Akacjowy las", to każdy z nich co innego napisze.

Ewa Prusińska - Kolasińska przyznała się, że przez wiele miesięcy studiowała, jak ja buduję strofy, i dokończyła, że układa je podobnie. No tak. To wolno. Słynne pisanie 13-zgłoskowca, no to wielu tak pisze. Ale to tylko zasada i układ, rytm i rym lub wiersz biały...

Wracajmy do wiersza "Szlakiem chmurnej wspinaczki"... Poetka pisze:

"Jak na igrzyskach
starożytnej Olimpii
zawodów o wieniec laurowy
pobiegłam za horyzont
zielonej doliny -
Wzgórz Włodzickich"

Jak widać autorka wiersza jest silnie związana z miejscem narodzin i życia, pisze o Nowej Rudzie i jej okolicach. Biegnie do zielonej doliny, gdzie przypomina sobie jak była dzieckiem a potem podlotką. Te Wzgórza Włodzickie i Sowia Góra jest jej szlakiem powrotów do tych miejsc. Silne poczucie składowania uczuć i odczuć.

Czytamy:

"Wspinaczek
mlecznych lat nieba
w białych obłokach -
kreśląc na korze
pamiętnik cyrklem
kolistych dób
z "pyłem księżycowym"
Gałczyńskiego
na dynamicznych stopach"

Ach te wspinaczki poetyckie. Jej wędrowna dusza ma tyle zmian, acz pozostał w niej tamten świat oczu nieobecny. Nawet szuka drzew gdzie pod nimi odpoczywała. Czy wiedziała że kiedyś o nich będzie pisała w książkach? Te dynamiczne stopy niosą ją jak skrzydła...

Czytamy już naprowadzeni rytmem wiersza:

"Przy fontannie
rzeźby Jana
obok ratusza
śmieszką oczom
darowałeś
zieleń mocnej mięty
odurzenie
zapachem maciejki
ogrodu nawodnionych
słów poezji..."

Te słowa poetka kieruje do swojego ukochanego. Stara się nie zburzyć niczego, niech oddycha spokojem ten "ogród nawodnionych słów poezji". Niech rozkwita uczucie i niech się nie zmienia za bardzo nic w przyrodzie. A tym bardziej pośród nich. Bo i po co?

Wiersz się idealnie rozkręca. Widać to tempo:

"Niczym Cyganka
stoję na rynku
z dłonią
poplątanych kresek
linii papilarnych
statusu Noworudzianki
w zakręconej fabule
powieści pisarza
z kałamarzem w ręku"

Jej mężczyzna jest pisarzem. Stara mu się zaimponować, nie tyle ciałem co intelektem. Filozoficzny fragment, i powiem że nie każdy zrozumie tę intencję. Bo tu mamy teatr rozmaitości. Jest cyganka. Jest ręka i linie papilarne. Jest status noworudzianki, dokładnie jej, i to cudowne zakończenie, "w zakręconej fabule"...

Poetka spieszy wyjaśnić swoje uczucia:

"Patrzę i widzę...

Spod firanek
śnieżnych rzęs
łakome usta całownika
nad Sowią Górą
to lot -
nad wzniesieniem
krainy obiecanej
płynącej wartkim
potokiem
źródlanych wód..."

Przyznam a przecież recenzentowi nie wypada, że ten ostatni fragment jest metafizycznie lotny... I powiem więcej, poetka stoi na twardym gruncie i już wie co to jest Poezja, i co dla niej znaczy.

Autorka Ewa Prusińska - Kolasińska kończy swój wiersz pytaniem: "Czy Nowa Ruda da się lubić"? Odpowiadam za nią; tak, jeśli poetka takie wiersze pisać będzie.


24.01.2013
Czwartek 19:18


____________________________

 

Ewa Prusińska - Kolasińska


SZLAKIEM CHMURNEJ WSPINACZKI

Motto: "Świat bezustannie się przeobraża.
Ten, kogo spotkałeś, znowu się pojawi.
Komu pozwoliłeś odejść, powróci."
- Paulo Coelho -


Jak na igrzyskach
starożytnej Olimpii
zawodów o wieniec laurowy
pobiegłam za horyzont
zielonej doliny -
Wzgórz Włodzickich

Wspinaczek
mlecznych lat nieba
w białych obłokach -
kreśląc na korze
pamiętnik cyrklem
kolistych dób
z "pyłem księżycowym"
Gałczyńskiego
na dynamicznych stopach

Przy fontannie
rzeźby Jana
obok ratusza
śmieszką oczom
darowałeś
zieleń mocnej mięty
odurzenie
zapachem maciejki
ogrodu nawodnionych
słów poezji...

Niczym Cyganka
stoję na rynku
z dłonią
poplątanych kresek
linii papilarnych
statusu Noworudzianki
w zakręconej fabule
powieści pisarza
z kałamarzem w ręku

Patrzę i widzę...

Spod firanek
śnieżnych rzęs
łakome usta całownika
nad Sowią Górą
to lot -
nad wzniesieniem
krainy obiecanej
płynącej wartkim
potokiem
źródlanych wód...

Czy Nowa Ruda da się lubić...?


22.01.2013

Wiersz z książki "Poetyckie tango"

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.7 (głosów:6)