Zygmunt Jan Prusiński List do prof. Literatury Karola Zielińskiego z Krakowa

Obrazek użytkownika Zygmunt Jan Prusiński
Kultura

List do prof. Karola Zielińskiego z Krakowa


Witam świątecznie i życzę spokojnych (wolnych dni) jako zwanymi świętami Bożego Narodzenia, kto to nazwał to nie wiem. Ba, nie wiem czy w ogóle takowe święta były w tamtym okresie, u nich - nie w Europie i nie w Polsce. Doszło do tego iż KOMERCJA wzięła w swoje ręce to święto - święta, i robi niezłą kasę!

Panie Karolu, moja Poezja to Dziennik, tak, piszę od wielu lat wiersze miłosne i Erotyki. Pierwszą książkę napisałem na emigracji w Wiedniu. Pamiętam że wysłałem ten tomik wierszy miłosnych, *niestety, tytułu już nie pamiętam, więc wysłałem do Monachium, do wydawcy i redaktora Ryszarda Antoniego Hajczuka, założyciela w stanie wojennym: Niezależny Związek Pisarzy Polskich "Feniks". Tych 50 utworów wysłałem, nie kopie a oryginalny zapis - do tej pory trudno mi to wytłumaczyć, dlaczego to uczyniłem. Okazało się później, że moja niewydana książka zginęła na Misji Polskiej w Monachium u księży, gdzie Antoni Hajczuk zostawił, bo musiał nagle opuścić to miasto. Niestety nie wpadł na pomysł by mi z powrotem przesłać na wiedeński adres. Choć wcześniej wydawca ów wydał mi dwie książeczki pt. "Słowo" i "Oaza Polska". Nawet i zorganizował mi Spotkanie Autorskie w Caritasie niemieckim w Monachium.


Powróciwszy do Polski w 10 Lipca 1994 roku, postanowiłem powrócić do tego gatunku literackiego, jakiem jest Erotyka. Pamięta Pan moje początki na Salonie 24: Od Polityki do Erotyki. Byłem zmęczony już tą polską polityką a przecież sporo napisałem politycznych wierszy i artykułów.

Jeszcze raz powtórzę, moje pisanie to Dzienniki w poezji. Opisywałem i opisuję zwykły dzień poety na prowincji. Nie zastanawiam się czy Czytelnicy rozumieją czy mniej rozumieją czy w ogóle nie rozumieją.

W wierszu "Czas potulnie zbliża nas"... piszę:

Nie odbieraj mi tego widoku
kiedy wychodzisz po kąpieli
wszak jezioro spokojne
a dwa łabędzie tak wierne
prostują skrzydła i w tonie lotu
miłość swoją wzmacniają.

- Co tu jest złego czy niepojmowanego; przecież to jest Liryka! Ja umiem kobietę obracać w łóżku, acz nie umiem pisać tzw. pornografii !

I powiem szczerze, nie zależy mi na tym, że ktoś moich wierszy nie rozumie. Ba, nie będę się bronił przed tymi co oczekiwali i oczekują ostrzejszych wierszy ode mnie.


Pozdrawiam serdecznie - Zygmunt Jan Prusiński

Ustka. 24 Grudnia 2016

Ocena wpisu: 
Brak głosów