Wrogie przejęcie świadomości

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Rozmaici analitycy wskazują na zagrożenia, szczególnie dla dzieci, związane z nieostrożnym korzystaniem z mediów, a główne zastrzeżenia budzi mozliwość medialnej modyfikacji zachowań poprzez wpływ na świadomość. Analizy te jednak są mało precyzyjne i pomijają mechanizmy wywierania tego wpływu.

Mamy tu do czynienia z zagrożeniem dla naszego umysłu. Ludzki umysł wyposażony jest w rozmaite mechanizmy regulacji, a jednym z nich jest świadomość. Świadomość jest niezbędna z powodu złożoności życia społecznego, które wymaga nieustannej czujności i zwracania uwagi na to co się dzieje w otoczeniu. Ludzka świadomość jest jak latarnia morska, która omiata okolicę strumeniem świata. Główna różnica między latarnią morską a świadomością jest ta, że latarnia jest neutralna i nie wybiera sobie terenów, na które zwraca szczególną uwagę.

W przypadku człowieka, ewolucja wypracowała mechanizmy kierujące uwagę na obszary szczególnego zainteresowania czyli na zagrożenia i korzyści. Ludzie są szczególnie wyczuleni na bodźce związane z zagrożeniem życia, przemocą, pożywieniem i seksem, na substancje słodkie, tłuste i przyjemność seksualną i to w tych dziedzinach kryje się niebezpieczeństwo.

Komunikaty medialne można tak skonstruować, żeby przyciągały uwagę odbiorcy atrakcyjnością tych właśnie obszarów i stąd się bierze przemoc, cukrzyca, otyłość i pornografia, bo mamy tu do czynienia z bodźcami silnie uzależniającymi. Oglądanie telewizji polega na tym, że nasz strumień świadomości zostaje zastąpiony komunikatem medialnym, a nawet po wyłączeniu telewizora obrazy z tego komunikatu dalej żyją własnym życiem w umyśle odbiorcy.

Świadomość pod wpływem takich komunikatów, co najjaskrawiej widać w komunikatach reklamowych, ulega modyfikacji, gdyż ludzka uwaga koncentruje się na tych obszarach tematycznych, zaniedbując obszary inne.

Uzależnienie od mediów zaczyna się od telewizji, która jest w stanie zdominować umysły, szczególnie młode i zastąpić naturalne, neutralne skanowanie okoliczności narzuconym przekazem sterowanym.

Jeszcze większe niebezpieczeństwo kryje się w technologiach cyfrowych, w internecie i smartfonach. Wracając do metafory latarni morskiej dzieje się wtedy tak, jakby latarnia morska dostała nóg i urwawszy się z uwięzi, wędrowała sobie swobodnie w poszukiwaniu obszarów, na które warto zwrócić uwagę. Po stronie odbiorcy wzrasta iluzoryczne poczucie wolności wyboru, po stronie nadawcy wzrasta możliwość wpływania na umysł odbiorcy. To nie odbiorca kieruje swobodnie swoją uwagę, lecz tworzone przez inzynierię społeczną i programistów algorytmy sterujące uwagą. Uwaga odbiorcy staje się cennym zasobem mediów, którym można umiejętnie manipulować, a odbiorca traci wolność wyboru. Własna świadomość odbiorcy zostaje wyłączona i zastąpiona przekazem sterowanym z zewnątrz.

Jest rzeczą oczywistą, że ludzie, żyjąc we wspólnocie, z natury są skłonni do ulegania wpływom zewnętrznym. Zgodne z naturą jednak są tylko bezpośrednie interakcje twarzą w twarz. Medialny świat wirtualny to co innego i czai się w nim poważne zagrożenie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

"Zgodne z naturą jednak są tylko bezpośrednie interakcje twarzą w twarz."

"Naturalizm" J.J.Rouseau ? Przeciwstawienie kultury naturze ? :-) Przestrzeń zapisywanych myśli ,to jednak od pisma węzełkowego się datuje . Przełom spowodowany wynalazkiem Gutenberga ,pewnie był podobnie destrukcyjny dla tak rozumianej natury jak teraz cyfrowe nowinki .    Natomiast rzeczywiście penta-bajty cyfrowego śmiecia krążącego po światłowodach to fakt . Konieczność unikania pułapek w sferach przyciągających uwagę także  ,że jest to instrumentalnie wykorzystywane przez "złej woli" socjotechników ... oczywista oczywistość ,której nie sposób zaprzeczyć . (Meta)świadomość takich "zjawisk"  w jakmiś stopnu pozwala zachować "suwerenność" jednostkowej świadomości i umożliwia podejmowanie wysiłku przeciwdziałania temu "wrogiemu przejęciu"  ,do czego oczywiście warto nawoływać ... Tylko to jest ... "woda na młyn"  "akolektywizmu"  i "asystemowowości ". Jednostka tak zarysowaną "przestrzeń informacyjną" odbiera jako wrogą do której nie ma zaufania i przed którą musi się bronić ,co nie można wykluczyć ... ,że jest faktem .  Toksyczność środków zbiorowej informacji wytworzonych przez jakąś wspólnotę ,która zmusza jednostkę do indywidualizmu ? Czy z takich przesłanek może być inna "implikacja" ?

A chyba wbrew pozorom ,to "ucyfrowienie" ułatwia rozpoznanie sytuacji , nie jest to zmiana "jakościowa" . Patologiczne relacje powstałe "analogowo" "twarzą w twarz" są trudniejsze do przezwyczięzenia ,tak IMHO . (vide zdaje się niepiśmienni Chińczycy uczestniczący w rewolucji kulturalnej Mao ,indoktrynowani głównie na wiecach )

:-)

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1646872

A gdzie tu przeciwstawienie natury ludzkiej kulturze ?

Zdolność tworzenia kultury jest częścią natury ludzkiej, która polega na intensywnych interakcjach, w których pośredniczą elementy kulturowe.

> Toksyczność środków zbiorowej informacji wytworzonych przez jakąś wspólnotę ,która zmusza jednostkę do indywidualizmu ? 

Tego zarzutu nie rozumiem, bo sformułowany jest w sposób zamazujący procesy o które chodzi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1646934

... "co jest zgodne z naturą" ,a co "niezgodne" ,czyli naturalne vs. sztuczne , to można bardzo różnie . Jeśli przyjąć ,że cywilizacja jest naturalna ,to trudno  komunikację przez medium węzełkowe/tabliczko-glinowe/pergaminowe/papierowe/telegraficzne/radiowo-telewizyjne/cyfrowe uważać za "nienaturalną"  ,a tylko powietrzno-akustyczną za naturalną . A przy jakimś skrajnym rozumieniu "naturalności" tylko co do zwierzęco-biologicznej części człowieczeństwa ,to nawet werbalny przekaz treści "transcendentnych" byłby podejrzany .

 

ad 2)

Jakieś "procesy na świecie zachodzą" ,no tylko jednostka to tak "syntetyczne" , postrzega zewnętrzność albo jako w przeważającej części zagrożenie ,albo bezpieczną przestrzeń ,co oczywiście zależy od czasu , okoliczności , subiektywnych uwarunkować itd. itp. etc. Opis "rzeczywistości medium internetowego " z tej notki ,to raczej "optymizmem nie napawa" ,a czy jest uzasadniony ,chyba w dużej części tak . W jakimś sensie "naturalną" reakcją na zagrożenia,co nie oznacza oczywiście ,że "uniwersalnie skuteczną"  jest odgradzanie się  (indywidualizacja ? ) ,czy to "błoną/ścianą komórkową" , płotem , fosą , murami obronnymi ,granicami państwowymi , firewallami itd.  .

Natomiast    związków między przeciwieństwami naturalne vs. sztuczne i  bezpieczne vs. niebezpieczne to raczej dużych nie ma . Są naturalne ,sztuczne niebezpieczeństwa i naturalne ,sztuczne przestrzenie bezpieczne i nawet przy dużym wysiłku "w podrasowywanie" rozumienia pojęć ,to trudno byłoby by taki związek się pojawił . Dżungla amazońska , dżungla miejska , dżungla internetowa ... :-)

Ogólnie rzecz biorąc to "proces kulturowo-cywilizacyjny" ,to możnaby rozumieć jako sztuczne minimalizowanie naturalnych niebezpieczeństw , tylko w przypadku internetu/świadomości itd. to jest rzeczywiście w dużym stopniu wywrócone,odwrócone . Natomiast podział dobro/zło to byłby jeszcze dodatkowy "niezależny wymiar" od tych poprzednich antynomii. "Stopni swobody" aż nadto by omijać wraże zakusy na "świadomość" .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1646938

Co do zakresu pojęcia "natury ludzkiej", to nie ma już wątpliwości. Natura ta ma charakter biologiczny i społeczny, w związku z czym musimy stale mieć na oku tę dwoistość. Społeczne impilikacje natury ludzkiej sprawiają, że możliwe są rozmaite indywidualne, genetycznie uwarunkowane eksperymenty, które przechodzą przez statystyczne, społeczne sito, które wyznacza zakres kompatybilności między biologią a danym zachowaniem. Społeczne sito obejmuje kluczowe relacje społeczne takie jak prawda, miłość, wolność. Pewne zachowania są akceptowane, inne odrzucane, z uwagi na zgodność z modelem natury ludzkiej.

Natura ludzka nie ma żadnego związku z naturą w sensie ogólnym, materialnym. W przypadku natury można mówić o sztuczności czy naturalności. W przypadku natury ludzkiej możemy mówić o zgodności lub niezgodności z biologiczno-społecznym modelem natury ludzkiej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1647013

"biologiczno-społecznym modelem natury ludzkiej. "

... takich "modeli" to było już wiele .  Człowiek sowiecki , ubermench , konsument demoliberalny, EUropejsko tęczowy itd. ? Czyż nie ? Niestety niezbyt "kompatybilne" .

Jeśli na poważnie  szukać tych "wrogich przejęć świadomości" ,to może właśnie w podrzucanych modelach tego typu ? Chyba obecnie nie ma bardziej "upolitycznionych" dziedzin niż "antropologia" , "socjologia" itd.  produkujących raczej utopijne konstrukty ,niż "obiektywną wizję" ?

Czy wogóle możliwy jest "obiektywny model" to wątpliwości pewnie będą jeśli nie zawsze to długo . Człowiek poznający sam siebie ,to jakaś zapętlona rekurencja . Tak IM humble O .

"Model człowieka ... biologiczno-społeczny"   ,to raczej przykrajanie materii ludzkiej do jakiejś z sufitu wziętej formy niż "neutralny" punkt odniesienia . Niestety w tej sprawie to jestem beznadziejnym scjentosceptykiem. Prędzej to irańscy ajatolahowie ustalą kompromisową wersję z redakcją NYT-sa co do "roli człowieka w społeczeństwie"  .

:-)

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1647016

Trzeba odróżniać modele naukowe od pseudomodeli ideologicznych. Te pierwsze oparte są na analizie olbrzymich zbiorów szczegółowych danych empirycznych dostarczonych przez nauki szczegółowe, te drugie opierają się na odgórnych pomysłach ideologicznych wyssanych z brudnego palca, takich jak gender.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1647130

... Osobiście to do naukowców ,co oferują "uniwersalny model człowieka" ,to bym podchodził jak do komiwojażerów sprzedających absolutnie skuteczną maść na szczury . Może przeczulenie , przewrażliwienie i beznadziejny przypadek takiej przypadłości mnie dopadł :-) .  Pewnie nie mam racji ,no ale "trudno się zmienić" . :-) A zawsze możnaby szukać jakiegoś argumentu przekątniowego  https://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_przek%C4%85tniowa ,do czego by mnie skłaniała wrodzona przekora . :-)

Zdaje się nie ma na razie "teorii" obiecujących takie "modele"  . Czy są obecnie jacykolwiek badacze nie skażeni ideologicznie ,to szczerze bym wątpił .  Może bez  jakiegoś "metajęzyka" i drugiego rzędu ... istoty ... wróć logiki to nic się nie da .

Natomiast czy w "socjologii/antropologii" jest "czysta nauka" i  hochsztaplerzy ideologiczni z drugiej strony ,a może te nauki "ewoluują" sprawdzając metodą błędów i błędów różne utopie i zostawiają za sobą ... stosy trupów ... wróć nieudanych eksperymentów naukowo-ideologicznych  ?

PS

A gdyby pani Spurek i pan Timmernans sparafrazowali klasyka i powiedzieli ,że "Sześcio-tęcza pasuje do Polaków jak do krowy siodło" ,to by nie było o co się obrażać .

PS2

http://youtu.be/8X-vf_oBho8

http://youtu.be/e8N6PH3pSCo

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1647134