Kłopoty ze światem relacji czyli skąd się wzięły moduły umysłu

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Rzeczą zabawną jest obserwować niekiedy, jak niektórzy komentatorzy nie radzą sobie z pojęciem relacji. Nie radzą sobie bo są abstrakcyjne i nienamacalne. Ludzie, jak dzieci, są przyzwyczajeni do rzeczy i starają się je obejrzeć z każdej strony i jeśli się da, rozłożyć na częśći. A tu klops - ani wiertarka ani śrubokręt  tu nie pomogą.

Niektórzy czytelnicy mają kłopoty ze zrozumieniem czym są relacje.

Otóż interesuje nas świat i staramy się opanować ten świat intelektualnie i materialnie. Intelektualnie oznacza, że musimy ten świat umieścić w umyśle. Wchodzimy więc w relację poznawczą ze światem - umysł:świat. Postrzegamy i analizujemy. Tak rodzi się relacja prawdy.

Do niektórych elementów tego swiata żywimy inteksywne uczucia, szczególnie do naszych bliskich i przyjaciów i innych członków grupy, bo ich , jak wygląda z wcześniej opisanej relacji, znamy. No i ten sposób pojawia sie relacja miłośći.

W tym świecie wybieramy sobie rzeczy i ludzi, którym poświęcamy szczególną uwagę i dokonując wyboru realizujemy relację wolności.

Te trzy relacje są ze sobą ściśle powiązane i to one wyznaczają kształt cywilizacji.

Ale w cywilizacji występują różni ludzie  i różne grupy, których interesy nie są zbieżne i te relacje ulegają zakłóceniu.

Jak widać, jest to dość abstrakcyjny model konstrukcji przestrzeni społecznej. Nie wszyscy lubią abstrakcje, więc można ten model nieco skonkretyzować pokazując jak on wygląda w konkretnych realiach i jak dziala w praktyce.

Żeby model działał w warunkach społecznych musi być oparty na instytucjach, które zapewniają mu mechanizm dzialania. Zademonstrujmy to na przykładzie relacji równości, która wydaje się być kwestią najbardziej kontrowersyjną. Relacja równości gwarantowana jest przez instytucję jaką stanowi konstytucja dająca każdemu bierne i czynne prawo wyborcze, czyli równe prawo wyborcze. Na tym własnie polega równość i na niczym innym.

Ale skąd się bierze relacja równości skoro nie ma dla niej miejsca w modelu, w którym występują tylko trzy wyżej wymienione relacje ?

Równość jest relacją polityczną, ale nie pierwotną i trzeba wrócić do relacji wolności. W trakcie rozwoju cywilizacji ludzie dążyli do poszerzenia zakresu wolności i ostateczny szczebel rozwoju relacji wolności osiągnięto w instytucjach demokracji. Naczelna instytucja demokratyczna - konstytucja - gwarantuje obywatelom rozmaite prawa. Jednym z tych praw, czyli efektem poszerzania zakresu relacji wolności jest równe prawo wyborcze dla wszystkich. Widać z tego, że relacja równości nie jest relacją autonomiczną, ani uniwersalną, jest jedynie pochodną relacji wolności. Bez instytucji gwarantujących relację wolności nie ma mowy o równości.

Jak sprawdzić czy tezy podane wyżej są prawdziwe ?

Przyjrzyjmy się najpierw procesowi ewolucji, w trakcie którego ludzie wchodzili w gęste interakcje i ćwiczyli wspomniane relacje. Ćwiczenia te spowodowały zmiany genetyczne i selekcję ludzi pod kątem skłonności do wspólpracy. Wygrywały w wyścigu ewolucyjnym te grupy, których członkowie posiedli umysły obejmujące komponenty ukształtowane przez te relacje w postaci modułu poznawczego, modułu emocjonalno-uczuciowego i modułu wolicjonalnego. Jak widać z badań neurobiologicznych nie ma w umyśle komponentu będącego odpowiednikiem relacji równości.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)