Jak Oświeceni stali się Ciemnogrodem

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Nauka pędzi do przodu, napędzana nowymi technologiami, ale paradoksalnie, warstwom najbardziej odwołującym się do Oświecenia, najbliżej do Ciemnogrodu. Nauka bowiem lubi demistyfikować utarte stereotypy, demaskować stronniczość i wskazywać rozmijanie się zmieniającej się rzeczywistości ze zdezaktualizowanymi paradygmatami.

Ludzie, jesteście jak dzieci we mgle i jak dzieciom we mgle trzeba wam tłumaczyć. Posługujecie się w rozumowaniu przestarzałymi kategoriami z w. XX i najwyższy czas zaktualizować wiedzę i używać na co dzień.

Te zarzuty można kierować przede wszystkim do wszelkiego rodzaju ekspertów, mających wpływ na zarządzanie naszym zbiorowym życiem. Najbardziej dotyczy to prawników, którzy posługują się zbiorem przepisów, mających bardzo wątłe uzasadnienie teoretyczne. W ich przypadku dominują instytucjonalne nawyki i stereotypy oparte na przestarzałych teoriach.

W polityce dominuje ideologia lew-lib, a jak udowodnił to Jonathan Haidt, paradygmat lewicowy przegrywa z paradygmatem konserwatywnym, jeśli chodzi o fundamenty moralne w stosunku 6:3. Można popularność opcji lew-lib wytłumaczyć, w ostatecznym rozrachunku, tylko prostactwem, bo łatwiej operować prostakom prostymi narzędziami niż trochę bardziej skomplikowaną aparaturą, o której mówi Haidt.

Ludzie są oprócz tego naiwnymi wizualistami, widzącymi tylko połowę rzeczywistości, tej wizualnej. Tymczasem natura ludzka jest dwoista – jest widoczne ciało i niewidoczny umysł. Ale ten umysł, choć osadzony w mózgu, nie wyrasta z nauronów jak łodyga rośliny, ma naturę zewnętrzną, społeczną. Można tu użyć analogii do komputera – jest sprzęt i jest oprogramowanie, hardware i software. Ale to jeszcze za mało, bo część software’u weszła pod wpływem ewolucji do hardware’u. Porównanie człowieka z komputerem jest zresztą za słabe, bo to człowiek jest wzorem, na którym opiera się sztuczna inteligencja, a nie odwrotnie.                                                                                                                                              

Jeżeli Facebook sprzedaje dane klientów, to sprzedaje w ten sposób klientów, bo dane na temat klientów stanowią umysłowe wyposażenie klientów. Handel żywym towarem nie polega tylko na sprzedaży ciała, bo ciało to tylko część pakietu, sprzedaż zawartości mojego umysłu jest także handlem żywym towarem.

Proszę sobie uzmysłowić rzecz powszechnie znaną: jeżeli podejmuję się pracy umysłowej, to pracodawca musi mi, zgodnie z umową, zapłacić za uzywanie mojego umysłu. Tymczasem Facebook oraz jego reklamodawcy traktują zawartość umysłową klientów w sposób dowolny bez ich zgody.

Podobnie musimy rozumować w kwestii skandalicznych wybryków dewiantów. Są one objawem agresji, niezależnie od tego czy stanowią naruszenie mojej cielesności czy naruszenie mojej umysłowej duchowości. I oba rodzaje naruszeń powinny być ściganie równie zdecydowanie. 

Takie rozumowanie odnosi się również do polityki, bo ta dotyczy aspektu duchowego, społecznego, jako że każdy jest nie tylko osobnym prywatnym ciałem, lecz także obywatelem - duchową cząstką wspólnoty.

Ale tu trzeba wziąć pod uwagę także mocodawców dewiantów, bo przecież ta cała infrastruktura ich działalności wymaga sporych środków finansowych i zabiegów organizacyjnych, na które ich samych po prostu nie byłoby stać. Stoją za nimi zagraniczne ośrodki dywersji ideologicznej i politycznej.

Ten model rozumowania winien obowiązywać we wszelkich rozpatrywanych kwestiach.

Niestety prawnicy, w tym sędziowie, mają marne rozeznanie w naturze ludzkiej i przyczyniają się do coraz większej dysproporcji między rzeczywistością a regulacjami.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika kefas z giathalassy nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

"sprzedaż zawartości mojego umysłu jest także handlem żywym towarem."

Chcesz powiedzieć, że sprzedając nam tutaj te swoje banialuki dajesz ciała? Na sprzedaż?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1641052

To jest prawda i takie są fakty.

Wytłumaczę ci to dokładnie:
Jesteś normalnym facetem i masz ręce, całe ciało a nawet łeb do roboty. I to jest twoje i niczyje więcej. Możesz zrobić z tym co zechcesz, ponieważ to co zrobisz, też jest twoje. Możesz posprzątać na swoim podwórku, narysować dziecku obrazek, abo zaśpiewać, a nawet wydoić krowę. Sobie możesz zrobić wszystko co zechcesz i co potrafisz i to jest Twoje.

Ale możesz też pójść do roboty zarobkowej, czyli możesz sprzedać swoją pracę.
Możesz zwalić wagon węgla, albo cały dzień prowadzić samochód, możesz też napisać artykuł do gazety, albo jak umiesz możesz zaprojektować wiadukt nad ulicą Bystrzycką - ale gdy pracujesz zarobkowo, to zgodnie z umową należy ci się kasa.

Ale jak pracujesz jak beteerek, mocno i solidnie i nie masz nic z tego, ani pieniędzy ani towaru, to znaczy, że ktoś bezczelnie ukradł twoją pracę.

Obojętnie jak i czym pracowałeś, łapami, mięśniami czy rozumem.

Haru, haru - ni pieniędzy, ni towaru.

Ktoś cię oszukał, wydymał, potraktował jak niewolnika, gdy uznał, że ma prawo korzystać z twojej roboty i nic ci nie płacić, albo zostawić ci nędzne resztki, abyś tylko z głodu nie zdechł. Ten ktoś traktuje cię jak niewolnika.
I dlatego nie są to banialuki

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1641082

Dialektyka szóstego plenum: to jest prawda i takie są izwiestja.

Pozwól, że ja tobie wytłmaczę:

Nastukałeś się na klawiaturze jak jakiś bewupek i kto ci to kupi?
Ja - bynajmniej, ale nie przejmuj się, trafi się tu niejeden jeleń.
Mniejsza o to,  bo najważniejsze jest, co to oznacza?
Czy to oznacza, że jak się dajesz wydymać za friko to  jesteś niewolnikiem? Otóż to oznacza, że nie nadajesz się nawet na kurtyzanę!
I to się powinno nazywć sine qua non paradygmat.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1641096

Panie @ kefas,

żyjemy w epoce, gdy rządzi teoria, konkretnie technologia przez teorię wygenerowana, a więc zawartość umysłu ma kluczowe znaczenie, co najwyraźniej widać, gdy patrzy się na wysiłki podejmowane w celu sprzedania nam teoretycznej bzdury, którą jest ideologia gender. Komuś najwidoczniej bardzo zależy, żebyśmy, jak frajerzy, tę teorię kupili, choć jest ona bez pokrycia w faktach. Proszę myśleć logicznie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1641122

Ujawniam tylko pewne treści zawarte w moim umyśle, nie ujawniam pełnej struktury mego umysłu, bo jak wiadomo ona jest niedostępna nawet dla właściciela. Platformy internetowe mają więcej informacji o nas niż my sami. A poza tym niczego nie sprzedaję, a ujawniam  z własnej woli.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1641120