Czy obcy to swój ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Manifestacje agresywnego lewactwa dostarczyły nam doskonałej okazji do weryfikacji lewackich mitów.

Stało się oczywiste, że nie interesują ich żadne demokratyczne zasady i procedury, a jedyną motywacją ich działań stanowi czysta nienawiść wynikająca z czystego, modelowego wręcz  faszyzmu.

Ale nie na tym chciałbym się tu skoncentrować, lecz na pewnej prostej idei, którą lewactwo wyznaje. Proszę zwrócić uwagę na absurd, który tkwi u podstaw zarzutu o ksenofobię, którym oni lubią szermować.

Jeżeli ktoś odczuwa, że ktoś inny jest obcy, to niby dlaczego miałby porzucić to odczucie i pod wpływem lewackiej perswazji zastąpić je poczuciem, że obcy jest swój ?  Gdzie logika ?  Jak można komuś narzucać poczucie ? To kogo ja uznam za swojego jest wyłącznie moją sprawą, a ktoś kto rości sobie prawo do zmieniania moich odczuć jest po prostu manipulatorem i agresorem.

Poczucie obcości/swojskości jest podstawowym mechanizmem integracji społecznej i próba usunięcia tego mechanizmu jest objawem kulturowej dywersji. Kryterium integracji i swojskości jest podzielani wspólnych wartości.

Jaką wartość ma taki zarzut w świetle wściekłej nienawiści do inaczej myślących, która tak spektakularnie objawiła się w ostatnich dniach ?

Lewactwo zapewne postępuje tak, bo czuje swoją kulturową obcość, ale chciałoby  zarzut o obcość zdelegimityzować przy pomocy takiej niewyszukanej retoryki przerzucając winę na ofiary takich lewackich ataków - widać tu wyparcie i przeniesienie. Przecież nie ulega wątpliwości, iż ta obcość kulturowa, którą oni reprezentują jest efektem czerwonej zarazy przywleczonej tu przez Armię Czerwoną w czasie II WŚ. Cechą lewactwa jest agresywny wrzask, służący maskowaniu braku argumentów.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)