Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba

Obrazek użytkownika Zawisza Niebieski
Historia

Rankiem 28 VIII 1946 roku z celi w gdańskim więzieniu wyprowadzono 17-letnią dziewczynę. Odczytano wyrok, "śmierć przez rozstrzelanie". Jakiej zbrodni musiało dopuścić się to dziewczę, aby potrzebna była tak surowa kara

Danka Siedzikówna urodziła się w rodzinie wywodzącej się z podlaskiej szlachty zaściankowej. Ludzie ci żyli skromnie, lecz godnie. Dzieci wychowywali w umiłowaniu ojczyzny. Wacław Siedzik jako student Politechniki Petersburskiej wdał się w działalność polityczną, za którą został skazany na wygnanie na Syberię. Po powrocie ożenił się i osiadł jako leśniczy w Olchówce koło Narewki. W roku 1926 urodziła mu się pierwsza córka Wiesia, rok później Danka i trzy lata później Irena. Rozbiór Polski dokonany na mocy paktu Ribbentrop - Mołotow spowodował, że mieszkająca we wschodniej części Puszczy Białowieskiej rodzina znalazła się w strefie okupacji radzieckiej.

Zaowocowało to ponownym wygnaniem Wacława na Syberię, gdzie przebywał w obozie pracy, pracując w kopalni złota.

 

Rozpoczęcie wojny rosyjsko-niemieckiej i umowy między rządem Polski i ZSRR, na podstawie których sformowano armię Andersa, umożliwiły mu wydostanie się z niewoli i udanie się z tą armią na Bliski Wschód. Jednak warunki, w jakich pracował w kopalni, odbiły się na jego zdrowiu w takim stopniu, iż niedługo potem zmarł. Rodzina jednak o tym fakcie nie wiedziała. W kraju pozostały same kobiety: matka Eugenia, babcia Aniela i trzy dziewczynki. Wkrótce po zsyłce Wacława straciły mieszkanie w leśniczówce. Od zsyłki wybronił je marynarz z „Aurory", krążownika sowieckiego, który pełnił ważną rolę w rewolucji. Marynarza tego kiedyś zatrudnił ojciec Danki, pomimo tego, że wszyscy mu odradzali zatrudnianie bolszewika. Mimo codziennych problemów matka zaangażowała się w działania konspiracyjne. Na skutek denuncjacji została aresztowana przez Gestapo, torturowana i we wrześniu 1943 roku rozstrzelana. Po śmierci matki dwie starsze dziewczynki wstępują do oddziałów AK. 15-letnia wówczas Danka składa przysięgę.

 

Początkowo jest kurierem, później przechodzi kurs sanitarny i pełni rolę sanitariuszki. Pod koniec wojny do oddziałów partyzanckich przedostają się konfidenci NKWD, których zadaniem jest rozpracowanie armii podziemnej. Na podstawie zebranych informacji już po rozformowaniu oddziałów następują aresztowania. Również w maju 1945 roku aresztowana zostaje pracująca od października 1944 w nadleśnictwie Inka. W trakcie przewożenia konwój aresztowanych atakuje oddział "Konusa". Ince i jednemu z gajowych udało się zbiec do lasu. Z oddziałem "Konusa" Inka trafia do oddziału 5 Wileńskiej Brygady AK pod dowództwem Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". We wrześniu 1945 "Łupaszko" rozformowuje oddział na zimę. Danka pod fałszywym nazwiskiem rozpoczyna naukę w gimnazjum. Któregoś dnia UB aresztowało Wiesię, która szybko zorientowała się, że chodziło im o Dankę. Wiesia miała to szczęście, że trafiła na UB-ka, któremu kiedyś wyświadczyła niecodzienną przysługę. Była świadkiem na jego ślubie kościelnym.

 

To uratowało ją przed biciem i prawdopodobnie przyczyniło się do jej zwolnienia. Jednak po zwolnieniu Wiesia jest śledzona. Dlatego też Danka porzuca naukę i ponownie zmienia tożsamość. Teraz jest już panną Obuchowicz. Tu z pomocą przyszedł przyjaciel ojca i ojciec chrzestny Danki, Stefan Obuchowicz. Danka pracuje jako kancelistka w leśnictwie Miłomłyn koło Ostródy. Wydawałoby się, że otworzyła się przed nią szansa na nowe życie. Lecz zbliżają się wybory. Żołnierze AK mają nadzieję, że będą to wybory uczciwe, pod kontrolą aliantów. W okolicy Miłomłyna pojawia się oddział Wileńskiej Brygady AK i Inka ponownie jako sanitariuszka powraca do lasu, tym razem pod dowództwo Zdzisława Badochy "Żelaznego" (poległ 26 czerwca 1946). Oddział działa na obszarze Lasów Tucholskich.

 

Misja

 

13 lipca 1946 roku Inka wysłana została do Gdańska po zakup leków i opatrunków dla oddziału. Nocleg miała spędzić w mieszkaniu sióstr Mikołajewskich. Dziewczyny miały wiele sobie do opowiedzenia. Powróciły wspomnienia z lasu. Do późnych godzin nocnych śpiewały partyzanckie piosenki. A Danka pięknie śpiewała. Należała kiedyś do chóru. I miała dla koleżanek nową piosenkę leśną, której koniecznie musiała je nauczyć. Sen zmęczonych wspomnieniami dziewcząt przerywa oddział SB, który aresztuje Dankę.

 

Dokumenty ze śledztwa się nie zachowały. Wiemy o nim tylko z przekazów pośrednich. Danka poza pseudonimami kolegów niczego nie podała. SB nie udało się nawet uzyskać informacji, na której stacji kolejowej miał na nią oczekiwać kurier, który miał ją z powrotem odprowadzić do oddziału.

 

Metody śledcze niewiele różniły się od tego, jakim nie tak dawno poddana została jej matka. Śledztwo w UB to nie tylko wypytywanie czy też przedstawianie dowodów, to również bicie, poniżanie, rozbieranie do naga, zamykanie w pomieszczeniu z żonami niedawno zabitych milicjantów. Takie to były metody prowadzenia przesłuchań i łamania człowieka. Wiek dziewczyny nie miał tu najmniejszego znaczenia.

 

Fałszywe zeznania

 

W procesie najcięższe oskarżenia złożył niejaki Adamski, który był w oddziale MO pobitym przez żołnierzy "Żelaznego". On uratował życie, prawdopodobnie dlatego, że swoją koszulą opatrzył rannego kolegę, a taki gest żołnierze "Żelaznego" cenili. Adamski zeznał, że słyszał damski głos podburzający do rozstrzelania UB-ków. Po latach Adamski pytany przez prokuratorów IPN odwołał swoje zeznania, tłumacząc je strachem, tym, że nie wiedział co podpisuje i tym, że zeznań nie czytał przed podpisaniem.

 

W zupełnie innym świetle Inkę opisywał Mieczysław Mazur, również milicjant. W akcji pod Sulęczynem był ranny. Gdy oddział "Żelaznego" wycofywał się w pośpiechu, Danka rzuciła mu opatrunek, aby mógł opatrzyć sobie ranę. On wyraźnie powiedział, że rolą Danki w oddziale były zadania sanitariuszki, oraz że nosiła ona oznaki Czerwonego Krzyża. Zeznanie to wcale Mazurowi nie zaszkodziło. W jakim świetle stawia to tych milicjantów, co mówią o składaniu zeznań pod wpływem strachu?

 

Wyrok sądu brzmiał "śmierć przez rozstrzelanie". Jej obrońca z urzędu wystosował pismo o ułaskawienie do "obywatela Prezydenta" Bieruta. Danka pisma tego nie podpisała. Już będąc w celi śmierci przesłała koleżankom z sąsiedniej celi gryps, w którym napisała "Jak mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zrobiłam, co trzeba".

 

Straszliwy koniec

 

Tak więc, gdy o 4.15 stanęła wraz z Feliksem Selmanowiczem "Zagończykiem" przed plutonem egzekucyjnym, zanim padły strzały, zakrzyknęli "Niech żyje Polska", a gdy strzały te nie odebrały im życia, zanim dowodzący egzekucją ppor. SB Franciszek Sawicki strzałem w głowę to życie im odebrał, Danka zdążyła jeszcze krzyknąć "Niech żyje major Łupaszko".

 

Nawet po śmierci pastwiono się nad nią. Miejsce jej pochówku zostało zatajone. W gazetach ukazywały się różne obraźliwe artykuły. Dziennik Bałtycki informację o egzekucji zatytułował "Osiemnastoletnia dziewczyna katem". Przypisywano jej uczestnictwo w egzekucjach z zaciętą twarzą i pistoletem w ręku.

 

Ciąg dalszy...

 

Można mówić, że był to czas walki, że takie ofiary potrzebne były dla ustabilizowania sytuacji w kraju. Lecz czym można uzasadnić "morderstwo sądowe" dokonane na 17-letniej dziewczynie, sanitariuszce i kurierze? Dziewczynie, która w oddziale partyzanckim z torbą ze znakiem Czerwonego Krzyża niosła ratunek zarówno swoim kolegom, jak i rannym milicjantom?

 

Kim byli mordercy?

 

Jak podaje Piotr Szubarczyk z IPN Gdańsk, śledztwo dotyczące Inki nadzorował Józef Bik, naczelnik wojewódzki bezpieki w Gdańsku. Człowiek ten później pod zmienionym nazwiskiem pracował w komendzie wojewódzkiej milicji na południu Polski. Potem w roku 1968 wyemigrował do Izraela jako ofiara prześladowań antysemickich Polsce. Major Gajewski, przewodniczący składu sędziowskiego, dożył sędziwego wieku. Sędzia kapitan Nizio-Narski szybko zakończył karierę w SB, gdyż w czasie wojny pracował w niemieckiej policji kryminalnej. Lecz o jego zwolnieniu nie zadecydował fakt tej współpracy, a jej zatajenie. Prokurator Wacław Krzyżanowski mieszka w północnej Polsce. Stawał przed sądem i w I-szej instancji został uniewinniony, jednak udowodniono mu kłamstwo w zeznaniach, co doprowadziło do skasowania wyroku. Do ponownego procesu jednak już nie doszło*.

 

Wyliczając osoby odpowiedzialne za ten mord należy wspomnieć o jeszcze jednej. Obrońca z urzędu po wyroku złożył prośbę o ułaskawienie do towarzysza Bieruta. Niestety, mimo iż towarzysz Bierut miał córkę w tym samym wieku co Inka, z prawa łaski nie skorzystał. Dziś ludzie, którzy mordowali najlepsze córy i synów Polski żyją w Anglii, Niemczech, Izraelu, Polsce... z pewnością nie jeden w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Józef Bik przesłał do IPN podanie o wystawienie zaświadczenia o latach pracy w SB. Miałby wtedy, u siebie w kraju, wyższą emeryturę...

 

Przecież dziś nikt nie chce wsadzać do więzień za czyny z tamtych czasów. Lecz dziś w rocznicę bezsensownej śmierci tej dziewczyny pytam, czy tak wielką ofiarą ze strony Polski, za którą przecież Inka, Nil, Witold Pilecki i wielu innych, których imiona znamy i nie znamy, oddali życie, byłoby, gdyby sąd Rzeczypospolitej nazwał działalność, w której wyroki najwyższe serwowano po sfingowanych procesach po prostu po imieniu – „morderstwem” a prokuratorów którzy je prowadzili „mordercami”? Czy warto umierać za kraj, który nawet po latach i zmianie orientacji politycznej swym najlepszym córom i synom nie potrafi oddać sprawiedliwości?

Żródła:

 

Publikacja IPN: Danuta Siedzikówna „INKA"

 

*Wikipedia podaje, że w roku 2001r w sądzie II instancji Wacław Krzyżanowski również został uniewinniony.

prawa autorskie: jestem autorem tekstu

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.2 (głosów:14)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawisza Niebieski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

W chwili gdy pojawiła się pała na portalu był zalogowany Husky i hrabiaEryk. Hrabiego nie posądzam, wyszło na to, że Husky bardzo nie lubi, gdy wspomina się naszych bohaterów. Czyż nie mówiłem o piesku agentury, co patriotów udają?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7

Poważnym ludziom odpowiadam, przygłupiastych trolli ośmieszam a one listę obecności pałką zamiast krzyżykiem analfabety podpisują. Śmiejmy się z głupich, choćby przewielebnych.

#1642485

Jakie masz w Toy-Toyu oceny

Tak dla kolegi pytam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1642487

pod nim może zrobić tylko największa antypolska szuja, ale odpowiem ci. O Toj-Toya mnie nie pytaj, ty jesteś specem od czyszczenia kanalizacji w Anglii, więc lepiej wiesz niż ja. 

Myślisz, że nie wiemy iż znowu na polski portal robactwo dziurami napełzło, na razie siedzi cicho, pały tylko szlifuje, jak podniesie głowę znowu się zrobi dezynsekcję. Ale musisz przyznać, że dziś bardzo sprawie śmieci z portalu wymiotłem. Plagiatora wykryłem. Upadek niepoprawni.pl widać jak na dłoni, skoro Gawiron plagiaty musi promować. Przykre to, no ale nie moja to sprawa. On tu adminem. Tam gdzie ja jestem adminem takich problemów nie ma, bo regularnie wymiatamy śmieci. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

Poważnym ludziom odpowiadam, przygłupiastych trolli ośmieszam a one listę obecności pałką zamiast krzyżykiem analfabety podpisują. Śmiejmy się z głupich, choćby przewielebnych.

#1642496

Nie odpowiedziałeś na moje wczorajsze pytanie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1642498

Gdy mnie proponowano na neonie bycie administratorem to ty jeszcze osrane pieluchy wymieniałeś.A o tobie słyszał tylko Faral

To tyle w tym temacie

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1642508

co za durnoty.

nie tylko oszołom ale i nawet w legendowaniu się musi być wroga propaganda.

to wszystko zdradza, jaki masz naprawdę umysł i kim jesteś.

ale nawet nie musisz się trudzić. zawisza czerwony vel faral lewlib to już znana postać.

a poza treścią? koszmarna forma i, naturalnie, zerżnięte z netu na bezczela.

taki to "dziennikarz", kapo antypolskiej putinowskiej szczujni, gdy pojawia się materiał o nich, to próbuje nieudolnie robić za patriotę.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1642499

Kto i od kogoe zerżnął ten wpis

 

 

 

Śledztwo dotyczące Inki nadzorował Józef Bik, naczelnik wojewódzki bezpieki w Gdańsku. Człowiek ten później pod zmienionym nazwiskiem pracował w komendzie wojewódzkiej milicji na południu Polski. W roku 1968 wyemigrował do Izraela jako ofiara prześladowań antysemickich Polsce.

Major Gajewski, przewodniczący składu sędziowskiego, dożył sędziwego wieku.

Sędzia kapitan Nizio-Narski szybko zakończył karierę w SB, gdyż w czasie wojny pracował w niemieckiej policji kryminalnej. Lecz o jego zwolnieniu nie zadecydował fakt tej współpracy, a jej zatajenie.

Prokurator Wacław Krzyżanowski mieszka w północnej Polsce. Stawał przed sądem i w pierwszej instancji został uniewinniony, jednak udowodniono mu kłamstwo w zeznaniach, co doprowadziło do skasowania wyroku. Do ponownego procesu jednak już nie doszło.

Wyliczając osoby odpowiedzialne za ten mord należy wspomnieć o jeszcze jednej - o towarzyszu Bolesławie Bierucie, do którego obrońca z urzędu po wyroku złożył prośbę o ułaskawienie. Niestety, mimo iż towarzysz Bierut miał córkę w tym samym wieku co Inka, z prawa łaski nie skorzystał.

Dziś ludzie, którzy mordowali polskich patriotów żyją w Anglii, Niemczech, Izraelu ale i  Polsce i pewnie czują się dobrze, bo Józef Bik nawet przesłał do IPN podanie o wystawienie zaświadczenia o latach pracy w SB. Miałby wtedy, u siebie w kraju, wyższą emeryturę.

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1642509

żeby tylko to...

prawie wszystko jest bezczelnie zerżnięte.

ale jak tow. zawisza na szybko by się uwiarygodnił jako patriota, po wczorajszym tekście nt. neonu?

onuce i tak mu uwierzą, byle czcił putasa i gonił żyda, to nawet "Wyklętych" przełkną.

no i raczej nieprzypadkowo wybrał takie treści, w których niektóre zdania brzmią co najmniej dwuznacznie (bezsensowna śmierć, czy było warto, szansa na nowe życie ale pojawił się oddział AK, milicjanci niby się nie bali w sledztwie, albo szczyt: że takie walki i ofiary były potrzebne do ustabilizowania sytuacji!!!!), a czasem głupio (nikt nie chce wsadzać do wiezień zbrodniarzy komunistycznych).

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1642516

Poczekamy co o swoim plagiacie tu napisze.

Pod wpisem jest taka adnotacja:

Żródła:

Publikacja IPN: Danuta Siedzikówna „INKA"

*Wikipedia podaje, że w roku 2001r w sądzie II instancji Wacław Krzyżanowski również został uniewinniony.

prawa autorskie: jestem autorem tekstu

 

mam wiecej ciekawostek

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1642517

wiadomo, że będzie kręcił, zacznie się rozpisywać o polskim portalu i zemście trollików, może nawet o standarcie portalu kacapii, popluje na PiS itd. nawet jako propagandysta typ i tak się skończył parę lat temu, teraz to starośc go dopadła i chce to zakrzyczeć, żyjąc takim złudzeniem. ale i tak widać, że skorupka nasiąkła kacapstwem

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1642520

Teksty historyczne opierają się na źródłach, teksty agenturalne opierają się na tym co centrala przyśle. Moje teksty opierają się na źródłach. Przed napisaniem tego tekstu przeczytałem materiały IPN. Wiem, że dla was to trudne do zrozumienia, dla was źródłem jest centrala. 

Jak rozmawiać z ludźmi którzy nie mają podstawowej wiedzy o zasadach pisania tekstów historycznych. Niestety, taki sort.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

Poważnym ludziom odpowiadam, przygłupiastych trolli ośmieszam a one listę obecności pałką zamiast krzyżykiem analfabety podpisują. Śmiejmy się z głupich, choćby przewielebnych.

#1642521

nie napisałeś, tylko bezczelnie wklejałeś całe fragmenty.

 

nawet nie masz pojęcia, czym jest "źródło", poza tym, z czego zżynasz. napisałeś sam ten tekst, bazując na źródłach historycznych? naprawdę? rób z siebie dalej nie tylko kłamcę ale niewiarygodnie wielkiego oszołoma.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1642523

I cała prawda, kałmuku.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1642524

Oskarżasz innych o plagiat a co palancie sam robisz.Komu ten tekst ukradłeś.Ile się nad tym wpisem "napracowałeś".
5 czy 10 minut
Jakie masz prawa autorskie do czyjegoś tekstu
ZŁODZIEJU !!!!

podaj link

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1642525

Chciała mieć jak każdy młody człowiek rodziców, rodzeństwo, a później znaleźć chłopaka założyć z nim rodzinę i wychować takich samych patriotów jak rodzice wychowali ją. Wojna odebrała jej rodzinę, tworząca się PRL życie. Smutne to.

Ktoś kto postawił pałę pod takim tekstem nie może być Polakiem. Dyskusja zaś pod nim urąga dobrym obyczajom. Smutne, że ona również za takich "polaków" umarła. Za Polskę, w której jeden Polak wyzywa drugiego, bo ma inne poglądy.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1642532

Misja

 

13 lipca 1946 roku Inka wysłana została do Gdańska po zakup leków i opatrunków dla oddziału. Nocleg miała spędzić w mieszkaniu sióstr Mikołajewskich. Dziewczyny miały wiele sobie do opowiedzenia. Powróciły wspomnienia z lasu. Do późnych godzin nocnych śpiewały partyzanckie piosenki. A Danka pięknie śpiewała. Należała kiedyś do chóru. I miała dla koleżanek nową piosenkę leśną, której koniecznie musiała je nauczyć. Sen zmęczonych wspomnieniami dziewcząt przerywa oddział SB, który aresztuje Dankę.

 

Dokumenty ze śledztwa się nie zachowały. Wiemy o nim tylko z przekazów pośrednich. Danka poza pseudonimami kolegów niczego nie podała. SB nie udało się nawet uzyskać informacji, na której stacji kolejowej miał na nią oczekiwać kurier, który miał ją z powrotem odprowadzić do oddziału.

 

Metody śledcze niewiele różniły się od tego, jakim nie tak dawno poddana została jej matka. Śledztwo w UB to nie tylko wypytywanie czy też przedstawianie dowodów, to również bicie, poniżanie, rozbieranie do naga, zamykanie w pomieszczeniu z żonami niedawno zabitych milicjantów. Takie to były metody prowadzenia przesłuchań i łamania człowieka. Wiek dziewczyny nie miał tu najmniejszego znaczenia.

https://niepoprawni.pl/blog/zawisza-niebieski/powiedzcie-babci-ze-zachowalam-sie-jak-trzeba

 

 

MISJA
13 lipca 1946 roku „Inka” wysłana została do Gdańska po zakup leków i opatrunków dla oddziału. Nocleg miała spędzić w mieszkaniu sióstr Mikołajewskich. Tu dochodzi do aresztowania Danuty przez SB. Dokumenty ze śledztwa się nie zachowały. Wiemy o nim tylko z przekazów pośrednich. „Inka”, poza pseudonimami kolegów, niczego nie podała. SB nie udało się nawet uzyskać informacji, na której stacji kolejowej miał na nią oczekiwać kurier, który miał ją z powrotem odprowadzić do oddziału. Metody śledcze niewiele różniły się od tego, jakim nie tak dawno poddana została jej matka. Śledztwo w UB to nie tylko wypytywanie czy też przedstawianie dowodów, to również bicie, poniżanie, rozbieranie do naga, zamykanie w pomieszczeniu z żonami niedawno zabitych milicjantów.

http://dziennik.com/publicystyka/opinie-i-analizy/jak-mi-smutno-ze-musze-umierac/

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1642887