"To jest wojna" - o polskiej młodzieży chowanie...

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Ponieważ coraz wyraźniej widać fiasko "strajku wyjących macic" to zawodowe "zadymiary" muszą szukać nowych "form ekspresji". Jakiś odmóżdżony imbecyl z tej sitwy pomazał Pomnik Ofiar Smoleńskich, a potraktowane gazem pieprzowym w środę paniulki Lempart czy Lampart, Suchanow i inne zaczęły publikować dane osobowe interweniujących policjantów. Sekundują im sejmowe "wyjące macice" - Nowacka, Jachira, Wielichowska czy Schleswig- Wielgus. To już nie jest tylko świństwo, bo przecież policjanci na ulicach w czasie "zadym" pełnią swoją służbę, ale przestępstwo, które powinno być ścigane z całą surowością prawa. Dobrze, że pan minister Ziobro polecił prokuratorom zająć się lewackimi idiotkami, które nadal czują się bezkarne. Jeżeli któraś z "rewolucyjnych kobiet" płci 56-ciu zapłaci sporą grzywnę albo zostanie inaczej ukarana, zaraz ochota do takich zabaw się skończy. Tak jak stało się ze "spacerami wolności" w wielu miastach, zdecydowane działanie policji spowodowało odpływ młodzieży z "zadym" i zdechły one samoczynnie. Poza tym wielu samorządowców z tzw. opozycji, wspierających "spacery" uznało, że zatrzymanie przez policję w towarzystwie wrzeszczących i klnących jak lumpy "kobiet", może być wizerunkową klapą. Wypada czekać na szybką i  zdecydowaną akcję prokuratorów...

Optymistyczne informacje ministra zdrowia o zmniejszającej się dziennej liczbie zakażeń nie do końca oddają sytuację. Nadal mamy bowiem obniżoną liczbę testów, obecnie między 40-50 tysięcy dziennie, a poza tym testom podlegają tylko osoby z wyraźnymi objawami, ciemną liczbą jest ilość osób przechorowujących wirusa bez objawów a więc bez testowania. Do tego doliczyć trzeba tych, którzy mimo słabych objawów nie poddają się testom, nie zgłaszają się do lekarzy rodzinnych, nie są zatem ujęci w jakichkolwiek statystykach. Szacuje się, że zakażeń było już w Polsce pięć razy więcej, czyli z wirusem zetknąć się mogły już 4 miliony Polaków, a z zakażonymi kolejne miliony ludzi.  Dzienna liczba zgonów pokazuje, że służba zdrowia nadal się dusi i tu nie ma poprawy. Szpitale pękają w szwach a "narodowe izolatoria" świecą pustkami. Obiecana przez pana premiera szczepionka na wirusa gdzieś na przełomie roku, jest zdaje się wyczekiwanym przez rządzących przełomem. W każdym razie tak wynikało z wczorajszej konferencji premiera w sprawie nowych obostrzeń. Wiadomo już, że osoby, które zdecydują się na przyjęcie szczepionki, muszą to zrobić dwukrotnie, a specjaliści przypominają, że przygotowaną w takim tempie szczepionkę nie można było badać dłuższy czas na spodziewane jej skutki uboczne. Bo przecież dolegliwości mogą pojawić się po roku czy jeszcze dłuższym okresie czasu. Ale rozumiem sytuację - tylko zaszczepienie wielu milionów osób może uratować służbę zdrowia, a przede wszystkim wielu ludzi, chorych poważnie na inne schorzenia i dziś pozbawionych opieki...

I na koniec - wkurzają mnie obrzydliwe ataki na wszystko co dla mojego pokolenia było świętością - Jana Pawła II i jego dorobek, Kościół, historię, Żołnierzy Niezłomnych, fundamenty narodowej tożsamości. Jeżeli robią to komuniści rytu sowieckiego i ich potomkowie czy lewaccy zachodni "europejczycy" to zrozumiałe i nie denerwuje - oni nienawidzą wszystkiego co polskie, suwerenne, wolne. Ale nie wolno nam milczeć i biernie się przyglądać wykrzywianiu sumień młodego pokolenia Polaków, cynicznego ich ogłupiania, jak choćby w czasie "spacerów wolności" organizowanych za pieniądze obcych przez ich rodzimym konfidentów. Odpowiedzią naszą powinna być codzienna praca nad prawidłową edukacją młodzieży, wpajanie jej wartości tworzących naród, przypominanie dokonań poprzednich pokoleń, tak by nie wyrosła nam rzesza "Antykolumbów"(nazwę tę gdzieś przeczytałem i jest celna bardzo). Trzeba dawać przykład, pokazywać, że można serio czcić wartości, że są sprawy najważniejsze dla narodu, o które czasem i walczyć należy. Ale by to robić, nie wolno być letnim, traktować tego zadania jak przykrego obowiązku. Młodzież jest bezkompromisowa, łatwo oddziela prawdę od picu. Dlatego hierarchowie Kościoła zamiast wydawać tchórzliwe i mętne oświadczenia powinni odważnie stanąć do otwartego dialogu, walczyć o wiernych, a nie chować się w pałacach. Bywały czasy gorsze dla Kościoła i wtedy mieliśmy prawdziwych Przewodników, dziś prawie ich nie ma. Podobnie politycy - poza niewielką grupą - trzeba oddać ukłon Solidarnej Polsce - schowali się za plecami policjantów w trudnym czasie ulicznych zadym. Młodzieży potrzebne są autorytety, musimy pokazywać tamte - nasze, ale i sami dawać przykład, inaczej przegramy tę batalię o sumienia Polaków - a wtedy nie będzie miał kto bronić polskiej suwerenności za kilkadziesiąt lat...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:7)

Komentarze

W kościołach jest coraz mniej praktykujących młodych ludzi.

Statystyki są bezlitostne. Najpierw młodzi "tylko" nie chodzą na Msze Św., potem nie zawierają małżeństw katolickich (a często nawet żadnych) i nie chrzczą dzieci.

Tą sytuację naprawdę będzie trudno odwrócić. Sacrum przestało wielu ludziom być potrzebne i to nawet wtedy, gdy pochodzą z katolickich rodzin.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1652543

To tak jak ty. Nie masz małżeństwa, nie masz dzieci, nie chrzcisz ich. A i z praktykowaniem wyglądasz słabo, bardziej ośmieszasz wiarę i jesteś postrzegana jako sekciara. Często masz takie myśli? Chcesz narzucać innym, jak mają żyć a sama tego nie robisz? To się jakoś nazywa.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1652552

czy płaci detektywowi. Nie zabłysnąłeś ani wiedzą , ani kulturą. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Kolejorz

#1652583

Masowe, skoordynowane - oszczercze, plugawe ataki na duchownych i katolików świeckich dodatkowo utrudniają przywrócenie znaczenia sacrum w życiu młodych ludzi.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1652554

Niestety, trudno bogatemu....

Trzeba być niezwykle pokornym, żeby będąc zasobnym (jak niemal każdy z nas - komu leci ciepła woda ze ściany, a ubrania się same piorą) nie stać się bogatym - niewdzięcznym, pozbawionym litości, liczącym na swoje dobra materialne bardziej niż modlitwie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1652586

...dlatego, że rodziny katolickie są tylko teoretycznie katolickie. Podobnie jak Polska istnieje tylko teoretycznie.
Co do sacrum...to młodzież ma sporo różnych swoich świętości i bożków. Brak im jednak prawdziwego Boga ,którego tzw. pokolenie JPII im nie przekazało.
Stąd wniosek, że to pokolenie traktowało spędy na stadionach raczej emocjonalnie, rozrywkowo lub turystycznie...stąd takie owoce.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1652591