Oby grudniowy szczyt w Brukseli nie był nowym - Teheranem...

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

1 grudnia 1943 roku w irańskim Teheranie przywódcy tzw. "wielkiej trójki" - Churchill, Roosevelt i Stalin podjęli wstępne decyzje dotyczące przyszłości świata po zakończeniu wojny. Jednym z uzgodnień było ustalenie przyszłej granicy polsko- sowieckiej, opartej o tzw. linię Curzona. Oznaczało to odebranie Polakom ziem na wschód od Bugu czyli prawie połowy powierzchni kraju sprzed 1939 roku. Późniejsze spotkania w Jałcie i Poczdamie tylko uściśliły przebieg tej granicy. W ten oczywisty sposób nasi zachodni "sojusznicy" cynicznie sprzedali sprawę polską Sowietom i to na prawie dwa lata przed zakończeniem wojny. Nie było jeszcze Monte Cassino, Powstania Warszawskiego, krwawiących polskich ran w Italii, Francji, Belgii, Holandii, na Wale Pomorskim, forsowania Odry, operacji berlińskiej. Jeszcze przed Polakami był wielki zryw społeczeństwa polskiego w czasie Antykomunistycznego Powstania z lat 1944- 1963. Pilecki, Fieldorf, Komorowski, Sosnkowski, Dekutowski, Szyndzielarz, Sojczyński, Ciepliński i tysiące innych polskich patriotów czekało na  prawdziwe wyzwolenie, Polacy krwawili już piąty rok.
Doczekali się PRL-u...

Od lat unijni lewacy i biurokraci oraz rodzimi akoterroryści domagają się od polskiego rządu likwidacji kopalń węgla kamiennego na Śląsku. Chodzi oczywiście o sprawy szczytne - klimat, smog, zniszczenie środowiska. Co jakiś czas polskie władze produkują plan "restrukturyzacji", mniej lub bardzie oderwany od tradycji śląskich Polaków. Do legendy przejdą "plany" zPOdziejskich ekip Tuska i Kopacz-ki, którzy chcieli "przebranżowić" górników na...bukieciarzy czy psich fryzjerów. Ale i obecny rząd jakieś działania wobec węglowych spółek podejmuje pod naciskiem Brukseli, nazywa sie to "dobrym programem"dla górnictwa. Ale oto dziś na Śląsku pojawiła się nowina, że niemiecka firma posiadająca kopalnie w Indonezji i RPA - HMS Bergbau AG - chce zainwestować w nową kopalnię węgla kamiennego w Orzeszu 150 mln  euro i czeka już tylko na koncesję na wydobycie. Dokonano już pierwszych odwiertów, złoże oszacowano na 1 mld 200 mln ton węgla, pracami kieruje były wiceminister w rządzie SLD - Jerzy Markowski. No więc jak to jest - polskie kopalnie trzeba zamykać ale niemiecką w Polsce można otworzyć?  Zdaje się, że paniulka Spurek, dewiant Biedroń, Halicki czy Miller protestować nie będą...

I na koniec - nadal obawiam się o ostateczne stanowisko polskiego rządu w Brukseli w dniach 9-10 grudnia - czy pan premier Morawiecki będzie bronił weta jak niepodległości czy w końcu ulegnie namowom i pięknym słowom Mutti Angeli i unijnych kłamców? Sobotnia rozmowa z niemiecką kanclerz i wczorajsza pilna wizyta premiera Orbana w Warszawie zmuszają do zadawania pytań. Węgry rozgrywają swój mecz z UE, na razie wspólnie z Polską. Rozmywanie naszej twardej narracji w mediach być może jest przygotowaniem do jakiegoś "konsensusu", "sukcesu jedności" czy innego lewackiego kłamstwa. Jeżeli Polska nie zawetuje budżetu UE i nie odrzuci jednoznacznie związania go z "praworządnością" ocenianą arbitralnie przez KE, to dzień po "sukcesie i kompromisie" zostaniemy ordynarnie okłamani i utracimy część suwerenności. Obym był złym prorokiem...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:8)

Komentarze

major Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka”.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1653261

że może Pan mieć rację! Świadczy o tym choćby niewielka ( można rzec żadna) ilość komentarzy pod Pańskim tekstem ( choć odsłon sporo).Tresura daje efekty?

Pozdrowienia

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

yenom

#1653416