Jedna runda za nami, ale do pełnego sukcesu daleko...

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Wczorajsze zdalne spotkanie Rady Europy czyli premierów państw unijnych zakończyło się brakiem porozumienia w sprawie budżetu na lata 2021-27, w wyniku podtrzymania woli weta przez Polskę i Węgry. To bardzo dobra wiadomość, ale kończąca dopiero pierwszą rundę zmagań z rosnącą niemiecka hegemonią. Mutti Angela nie zrezygnuje z prób wymuszenia "jedności europejskiej" do końca prezydencji niemieckiej czyli do Sylwestra. Dlatego, że jako dawna mieszkanka NRD jest zwolenniczką neomarksizmu Gramcsiego czy Spinellego, ale też dlatego, że utrzymanie weta to klęska niemieckiej strategii całkowitego podporządkowania UE. Państwa narodowe to koszmar dla pokolenia dziadków z czasów "rewolucji kulturalnej" 1968 roku, unijnych urzędników, przez nikogo nie wybieranych ale i bezkarnych, no i międzynarodowych grandziarzy, stale czekających na łatwy łup. Dziś jasno to określił papa Soros, domagając się od Niemiec i UE zdecydowanych działań przeciw Polsce i Węgrom. Stąd pewnie płynie strumień srebrników dla "totalnych", "wyjących macic", "niezawisłych sądów" i wszelkiej maści "autorytetów" III RP. Przez najbliższy miesiąc Niemcy będą atakować, prosić, łgać i mataczyć na przemian. Ani kroku w tył Panie Premierze...

Czym jest dziś UE najlepiej pokazują obrazki z gnijącego z dnia na dzień zachodu kontynentu. Nie chodzi mi tylko o coraz silniejszy ruch muzułmańskich radykałów, budujących swoje religijne państwa w środku Francji, Niemiec czy Anglii. Oni bardzo szybko, gdyby nie daj Boże zdobyli gdzieś władzę, zlikwidowaliby neomarksistowskie mrzonki razem z ich autorami rzecz jasna. Ale zachód to zgnilizna moralna, świeckość, brak zasad i hamulców, stałe przesuwanie granic tego co wolno. W Brukseli "sercu" unijnego lewactwa niemal legalnie odbywają się "targi"niemowląt", które bogaci dewianci mogą sobie "zamówić" u surogatek, a one na życzenie rodzą dzieci białe czarne czy żółte. Jaki będzie straszny los tych dzieci tłumaczyć nie trzeba. Tuż za miedzą, w Holandii, parlament podjął dyskusję nad wprowadzeniem "hydrolizy alkalicznej" ciał zmarłych osób. Cóż oznacza ta nazwa? Otóż projekt ustawy dopuszcza "hydrolizę" czyli rozpuszczanie ciał zmarłych w specjalnym roztworze cieczy chemicznych. Po oddzieleniu kości, które mają być oddawane rodzinom do pochówku, otrzymaną ciecz chcą Holendrzy wykorzystywać do produkcji...nawozów rolnych czy biogazów!!! Dodam po cichu Szanowni państwo, że "hydroliza" jest już usankcjonowana prawem w Kanadzie, Australii i niektórych stanach USA. Takie właśnie "nowoczesności" chcą nam zafundować "europejczycy" z UE i ich rodzimi konfidenci, przemycając niewinnie brzmiące w treści rozporządzenie o "praworządności"...

I na koniec - obserwując zachowanie tzw. opozycji w parlamencie i na ulicach miast uznać trzeba niestety, że ludzie ci nie nadają się do żadnej dyskusji o ważnych polskich problemach. Wyjące lumpy w garniturach czy w maskach z czerwoną błyskawicą potrafią wyłącznie krytykować działania rządzących, ale nie są w stanie wygenerować żądnego konstruktywnego pomysłu na poprawę sytuacji w kraju. Po co więc zwykli Polacy mieliby  przerzucać swoje poparcie na kogoś kto tylko wyje i przeklina tocząc pianę z ust, ale nie jest w stanie stworzyć zdania o tym co zrobi gdyby hipotetycznie zdobył władzę?. Dopóki "totalni" nie będą w stanie wykreować przywódców z charyzmą większą niż woskowa figura nic się nie zmieni, a Zjednoczona Prawica, mimo zadyszek i zakrętów może  spokojnie patrzeć w przyszłość...

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)