God bless America -w cieniu Zadusznego Dnia...

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Drugi listopada - Dzień Zaduszny - wspomnienie o Tych, co już odeszli...Ileż twarzy przywołuje pamięć, ileż znanych nam imion, nazwisk ciśnie się na usta, gdy mijamy cmentarne alejki. Tam najlepiej odczuć upływ czasu, coraz więcej znajomych na swoje mogiły, przy których możemy zatrzymać się, pomyśleć -porozmawiać z cieniami zmarłych, wspomnieć Ich w modlitwie...i ja mam swoje miejsca gdzie stale palę znicze, niestety każdego roku miejsc takich przybywa...

Każdy dzień "strajku kobiet" ujawnia coraz większe grono prawdziwych organizatorów i sponsorów "spontanicznych protestów" ulicznych. Obok grona finansowych grandziarzy z papą Sorosem na czele, opłacających wszystkie ataki na rządzących od lat, teraz "list otwarty" do władz wydalili z siebie byli generałowie i admirałowie wojska i służb mundurowych. TVN czy GWno nie zająknęły się nawet, że chodzi o byłych mundurowych z czasów PRL-u, z których niektórzy niszczyli jeszcze nasz potencjał obronny w III RP. Osiem lat nie-rządów Tuska i Kopacz-ki oraz "dowodzenia" armią przez Komorowskiego pokazały jak można praktycznie zlikwidować siłę obronna państwa. Dziś "zatroskani o sytuację w państwie, z troską pochylają się nad tą kwestią"...Pamiętacie Państwo wojskowych prokuratorów "badających" smoleńską tragedię? Albo wojskowych "rzeczoznawców" z komisji Millera czy Laska? Wszyscy nosili polskie mundury, ale pod nimi biły nadal sowieckie czy niemieckie serca. Dukaczewski, Różański, Koziej - chroń nas Boże przed powrotem do służby tych "bezpartyjnych fachowców"...

Odezwali się też Niemcy, wspierający "strajk" nie tylko wysyłaniem bojówek Antify na ulice polskich miast. Zdjęcie Claudii Roth z tzw. "Zielonych", wiceprzewodniczącej niemieckiego parlamentu, z czerwona błyskawicą na czarnym tle i napisem "To jest wojna" obiegło sieć. Obrazowało jej wpis na fb, w którym wspiera "strajk kobiet", sprzeciwia się "zaostrzeniu prawa aborcyjnego" kiedy dziesiątki tysięcy Polaków wyszło na ulice. Paniulka wzywa też UE i niemiecki rząd do wywierania presji na polskie władze w tej kwestii. No, Szanowni Państwo - kto jak kto ale Niemka z napisem - "To jest wojna" kojarzy się Polakom jednoznacznie. To jej przodkowie spod znaku podwójnej błyskawicy pokazali Polakom przez sześć lat czym jest prawdziwa wojna. Te obrazy - bombardowanych bezbronnych polskich miast, cywilów rozstrzeliwanych w przydrożnych rowach, płonącej Warszawy, KL Auschwitz, głodującego getta należało by stale i przymusowo pokazywać młodym idiotom płci obojga (w rurkach ze smartfonami w rękach) czy nawet 56-ciu - bo być może wtedy ci bardziej inteligentni z nich z obrzydzeniem wyrzuciliby tak ochoczo noszone kartony z czerwoną błyskawicą i takim samym hasłem...

I na koniec - wyczerpuje się powoli każdego dnia polska ochrona zdrowia, coraz częściej lekarze będą musieli stawać przed dramatycznymi wyborami, których ceną jest życie bądź śmierć... Tymczasem za Oceanem trwa kulminacja wojny wyborczej, której cena jest podobna - tylko zwycięstwo prezydenta Trumpa gwarantuje stabilizację porządku świata jaki znamy, opartą na czytelnych zasadach i fundamentach. Zwycięstwo lewaka Bidena oznacza światową "rewolucję" i być może domowe zamieszki na kontynencie i nie tylko tam....God bless America...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

"Somebody said to me the other day:

You’re the most famous person in the world by far.

I said no I’m not.

They said who’s more famous?

I said Jesus Christ.

And let me look up and I’ll say…

it’s not even close."

- President 
Donald Trump

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1650674