Jeszcze raz: prof. Witold KIEŻUN

Obrazek użytkownika wilre
Kraj

WSTĘP.
 Michnik dość spokojny małomówny, z uśmiechem na ustach włączył się do dyskusji, pragnąc nas sponiewierać. Powiedział nam, że „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami". Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska". Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wypierdolimy Polaków i sami będziemy rządzić". Jak echo to samo powtórzy Michnik. Powiedziałem im, że to się uda po moim trupie.   
http://lustracja.net/index.php/ciekawe-publikacje/164-michnik-my-wezmiemy-wladze-a-wy-polacy-pojdziecie-z-torbami
__________________________________________________________

Huzarzy Śmierci

od piątej minuty tego wykładu płaczę, najzwyklej na swiecie leja mi się łzy z oczu i nie wiem czy ze złości czy ze smutku  czy nad naszą głupotą, błędami, z których nie wyciągamy wniosków. Tak smutnego i przerażajacego wykładu dawno nie słyszałam. 

 

sirg 11 miesięcy temu

Wspaniały wykład. 100% prawdy. Dlaczego to takie trudne, padło pytanie. Bo młodzi mają nieodwracalnie wyprane mózgi. Wpojone kompleksy, oni wstydzą się że są Polakami. Pies pogrzebany jest w mediach. Tylko pełna repolonizacja mediów od radia przez gazety, czasopisma, telewizje i zwłaszcza internet może z czasem dać efekt. Młodzi karmieni są taką papką że brak słów. Oni nie wezmą się do pracy. Nigdy. Jakiej pracy? Dla nich praca to siedzenie przed biurkiem i przekładanie papierków z lewej strony na prawą. Oni nic nie produkują, niczego nie wytwarzają i niczego nie rozumieją skąd bierze się pieniądz.

Edward Roeding

Polecam bardzo ciekawy artykuł pt."Polska jest krajem neo-feudalnym"  http://wgospodarce.pl/informacje/9525-polska-jest-krajem-neo-feudalnym?
Redaktor wGospodarce.pl Arkady Saulski w artykule na temat książki "Resortowe Dzieci" Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza dla zaprzyjaźnionego portalu kulturalnego wNas.pl porusza kwestie mniej kulturowe a bardziej ekonomiczne. "Polska jest krajem neo-feudalnym" - wskazuje.
Książka „Resortowe dzieci” nie dlatego jest ważna, bo pozwala uczestniczyć w dość niskiej przyznajmy przyjemności babrania się w cudzych życiorysach – doprawdy taką przyjemność najmocniej odczuwają ci, którzy wstydzą się własnych. Jest ważna, ponieważ uzmysławia nam coś co należy sobie uzmysłowić. Iż Polska jest krajem nie-wolnorynkowym. I nie mam na myśli tutaj jakichś gładkich formułek o biurokracji blokującej przedsiębiorczość Polaków czy tym podobne frazesy wygłaszane przez ludzi bojących się podskoczyć rzeczywistym właścicielom Polski i oferującym półśrodki. Mam na myśli jak najbardziej neo-feudalną strukturę kraju zbudowanego przez sitwy i dla sitw.
Redaktor wGospodarce.pl wskazuje na to iż z racji działalności zawodowej dość uważnie obserwuje gospodarkę.
Sytuację gospodarczą obserwuję wydaje mi się dość uważnie i jestem też świadom doli wielu polskich firm starających się przetrwać na polskim rynku z którego łatwiej jest zwiać niż na nim prosperować.
Diagnoza, którą stawia redaktor nie jest optymistyczna.
Otóż jest Polska krajem neo-feudalnym. Na czym polegał feudalizm? W skrócie na kastowości sprawiającej, iż pewna struktura społeczna była stała i niezmienna a sukces danej jednostki w społeczeństwie determinowało jej pochodzenie. Wyższość systemu feudalnego nad współczesną Polską polegała jednak na tym, iż funkcjonowała tam pewna drożność, to znaczy – jednostki cenne a pochodzące z niższych grup w określonych wypadkach były w stanie się wyemancypować, dołączyć do grup wyższych. To po pierwsze a po drugie – owszem – kasty wyższe były uprzywilejowane względem „plebsu” jednak w zamian były, mówiąc ekonomicznie, producentami i dostarczycielami dóbr i usług. Dobrami była nauka i kultura, usługami – na przykład obrona. Tymczasem w Polsce kasta wyższa, neo-arystokracja nic nie produkuje, nie dostarcza żadnych wartościowych usług. Jedyne co sama z siebie robi to doi. Doi kasty niższe co widzimy w codziennej praktyce wielu firm, w których pracownik nie dobrany z towarzyskiego, sitwowego klucza jest niewolnikiem a na dodatek złodziejem, gdy domaga się na przykład zapłaty. Doi państwo, a więc – szarych podatników, co widzimy na przykładzie wielkich koncernów i oligarchii powstałej na początku lat 90-tych dzięki pozyskaniu masy upadłościowej po PRL. Wreszcie włada we wszelkich strukturach prywatnych i państwowych gdzie nie rządzi dobór kadr według kwalifikacji, lecz według przynależności do danej sitwy i klaki.
Redaktor przytacza też dowcip, choć nie jest mu do śmiechu.
„Czy syn generała może zostać marszałkiem? Nie! Bo marszałek też ma syna”. Znakomicie opisuje to relacje panujące w polskiej gospodarce – jeśli kto urodził się w sitwie, to choćby był ostatnim durniem to zrobi zawrotną karierę i żyć będzie w bogactwie, a jeśli ktoś urodził się poza sitwą, ten kariery z prawdziwego zdarzenia w Polsce nie zrobi nigdy, choćby go obdarzono wszelkimi możliwymi talentami, inteligencją noblisty i choćby się usrał z wysiłku. To jest ta wielka tajemnica polskiej sytuacji gospodarczej i społecznej, to jest ten wielki sekret, o którym to wszyscy wiedzą, ale nikt go głośno nie powie. I to jest wreszcie największa przeszkoda w obaleniu tego neo-feudalnego kołchozu, bo wciąż młodzi Polacy wolą szmacić się, starając się stać choćby najmniejszym ciulem, ale do sitwy jakoś dołączyć, niż uczynić wysiłek, zachować godność i obalić go, by wreszcie budować dobrobyt swój i przyszłych pokoleń. Książka „Resortowe dzieci” niestety o tym nie jest – dokonuje ona prostej pracy ukazania zależności, zresztą znanych w środowisku nie od dziś. Mimo to jej sensacyjna forma i głośna kampania protestu przeciwko niej może otworzyć wielu ludziom oczy. I ruszyć z posad bryłę jaką jest współczesna Sitwospolita Polska.
Pełna treść recenzji dostępna na wNas.pl.
http://wgospodarce.pl/informacje/9525-polska-jest-krajem-neo-feudalnym?c=14598#last-comment

_______________________________

APPENDIX
Prof. Kieżun - szokująca transformacja ustrojowa w PL
 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)