Wybory prezydenckie 2020 - komentarz strukturalny na tle wypożyczalni kostiumów

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

 

 

 

I

1.

Zajęci emocjami i analizą wyników wyborczych zapomnieć możemy o spojrzeniu panoramicznym na sytuację w kraju pod względem kształtu i podziału sceny politycznej a także pod kątem ewolucji bądź stagnacji podmiotów politycznych z punktu widzenia interesu narodowego i racji stanu.

Znakomitym punktem odniesienia, na co jeszcze nikt z publicystów - zajętych bieżączką - nie wpadł są pierwsze wolne wybory prezydenckie z roku 1990. Z porównania pierwszych tur pierwszych i ostatnich wyborów prezydenckich wynika wiele ciekawych wniosków, część niezbyt budujących z p.widzenia interesu narodowego, kilka dających jednak pewną nadzieję.

Liczba kandydatów, która otrzymała powyżej 1% jest taka sama - 6 osób. Najciekawsze jest zaś to, że owych 6 środowisk z 1990 r. powtarza się w 2020 r. Strukturalnie rzecz biorąc polska scena polityczna jest identyczna mimo upływu 30 lat. A co jeszcze ciekawsze, pierwsza trójka zwycięskich środowisk (podkreślam: nie mówię o elektoratach, tylko o sprawnych wyborczo wąskich grupach spojonych ideologią, biznesem lub ich mieszaniną) jest identyczna, choć w lekkim przetasowaniu.

Po każdych wyborach serwuje się nam szczegółowe analizy socjologiczne wyborców poszczególnych kandydatów (wiek, wykształcenie etc.). Jest to jakoś tam znaczące dla pijarowców lobbies wysuwających programy, lecz dla samoświadomości narodu obojętne. Dla samowiedzy narodowej pożądane byłyby dogłębne analizy rodzaju haseł wysuwanych przez partie każdej z 6 opcji środowiskowych oraz analizy stopnia realizacji zapowiedzi programowych przez poszczególne 6 lobbies, czy raczej przez te z nich, które miały jakiś udział we władzy, bo gdy do niej się nie wspięły (nie przepchały) to nie mogły zostać przez nas sprawdzone.

 

Przejdźmy teraz do bliższego określenia owych 6 ideologramów (wg kolejności I tury z 1990 r.):

Lobby nr 1. Wałęsa - Kaczyński (Duda)

Lobby nr 2. Tymiński - Hołownia

Lobby nr 3. Mazowiecki - Trzaskowski

Opcja nr 4. Moczulski - Bosak

Lobby nr 5. Bartoszcze - Kosiniak

Lobby nr 6. Cimoszewicz - Biedroń

 

2.

Celowo używam określeń “lobby”, zamiast partia, prąd polityczny, kierunek myśli politycznej, by uświadomić czytelnikowi, iż to, czym żyje naród może brać swój początek z podejrzanych gabinetów i funduszy, nie zaś z żywotnych potrzeb i myśli zdrowej części narodu. Potężna część dążeń i myśli narodu może nie mieć swojej reprezentacji z przyczyn a) zmowy cenowej początkowych graczy partyjnych, albo jako skutek odpowiednika piramidy finansowej, swoistej piramidy podszywania się pod potrzeby psychiczne narodu, kiedy to zwyciężają (biorą całą pulę elektoratu) tylko ci, którzy byli pierwsi na liście “uczestników” przez nich samej pisanej i przez patronów całej gry w reprezentowanie społeczeństwa (gry 1989 r.). I z taką sytuacją mamy do czynienia. Większa część społeczeństwa straciła zainwestowane (w 1980 r. I w 1989 r.) głosy, nadzieje, oczekiwania, ale “maszyna reprezentacji społecznej” kręci się już samą siłą inercji, nawyku i “zmów cenowych”. Pierwszych trzech graczy za pomocą blokady medialnej oraz metody D'Hondta (premiującej magicznie 2-3 najsilniejsze partie) sprawuje kontrolę nad graczem blokowanym od początku - sprawy to znane. Mniej brany pod uwagę jest natomiast początkowy (odbywający się na początku pierestrojki okrągłostołowej) bój o przechwytywanie podobnego elektoratu. Tort dostępnego elektoratu dzielą między siebie pierwsi, założycielscy przewodnicy chóru zaprowadzanej demokracji. A więc elektorat kastrujemy z elementów ekstremalnych (środowiska zwracające uwagę na zdominowanie aktywistów Solidarności przez ‘przyjaciół” oraz autentyczne środowiska niepodległościowe, które poddajemy pod kuratelę kurowanego L.Moczulskiego. I wsio. Rabota sdziełana. Pierestrojkowe braterstwo broni (deal) waszyngtońskiej FBI i wrocławskich filii GRU (polskich nazw tych filii nie podaję, są w każdej encyklopedii), przysłowiowa wymiana agentów na moście plus odwrócenie paru kluczowych agentów. Tort podzielony, część kremowa ewakuowana z tortu. Wodzirej otwiera imprezę pod nazwą demokracja.

 

3.

Wracajmy do próby opisu inicjatorów piramidy oczekiwań narodu, czyli pięciu koterii zaproszonych do stołu przez szóstą.

Lobby nr 1. Wałęsa - Kaczyński (Duda) - Obóz Naiwno-Patriotyczny.

Wałęsa (wąs Piłsudskiego) i Kaczyński (cynizm Piłsudskiego) to awers i rewers tej samej monety, monety naiwności społeczeństwa i jego niedojrzałości. Awers i rewers pustych obietnic i tromtadracji “propolskich” nieledwie mesjanistycznych. Dawni przyjaciele i wspólnicy o podobnym rozumieniu "polityki" i podobnym spojrzeniu na elektorat rozchodzą się. Jarosław (obaj bracia) przejmuje w spadku sporą część elektoratu swego byłego pryncypała, uczy się jego prostackich socjotechnik i staje się ‘Wałęsą wersja 2.0”.

Lobby nr 2. Tymiński - Hołownia. Grupa służbowa.

Kreacja części środowisk okołosłużbowych tak suto finansowana przez nie, jak było to z Tymińskim. Oczywiście ten “smar” plus dobrze zrobiona analiza rynku elektoratowego przekłada się na duże wyniki, ale też świadczy o dużej niedojrzałości społeczeństwa w kraju graczy partyjnych; kraju, gdzie brakło Dmowskiego, by świadomość społeczną w każdym zakątku kraju budować.

Lobby nr 3. Mazowiecki - Trzaskowski. Obóz Demokratycznej Opozycji. Internacjonałowie.

 

Opcja nr 4. Moczulski - Bosak.

KPN - pułapka na najgroźniejsze środowiska niepodległościowe, coś w typie V Komendy WiN-u, tylko na malutką skalę, bo malutka była liczba radykałów w kraju po przetrzebieniach stanu wojennego, część “zagospodarował” K.Morawiecki, część Moczulski i wsio. W kraju spokój, w TV Kornel przewrócił symbol (stolik) i kilku jeszcze żywych radykałów uszczęśliwiło się. Na czas trwania studia wyborczego. I tak skończyła się sterowana ("prowadzona") historia polskich niepodległościowców dogorywająca niechlubnie w PIS-ie i konszachtach Macierewicza z Kowalskim.

Przechodząc do K.Bosaka - od roku czasu pierwszy raz trwa odbudowa znaczenia ruchu narodowego w Polsce. Czy koalicja z korwinowcami (pamiętając, że obecność jego w polityce już zmierzcha) będzie trwała krótko, czy - z podobnych powodów jak koalicja PIS-u z gowinowcami - dość długo, trudno powiedzieć. Na razie współpraca w trudnych, lewoskrętnych warunkach polskich układa się dość dobrze. W każdym razie samotny palec wskazujący prawej ręki (prawicy) dzielnie walczy z pięciopalczastą, lewą, obcą dłonią uniesioną nad Polską.  

 

Lobby nr 5. Bartoszcze - Kosiniak. Chłopi.

Chłop szmalowi nie przepuści.

Lobby nr 6. Cimoszewicz - Biedroń. Lewica.

Emerytowani właściciele Polski Ludowej w stringach.

 

4.

Krótkie résumé.

Ogólnie nieciekawie.

Demagogia typu Wałęsa/Kaczyński nadal zwodzi miliony.

Trzy najsilniejsze koterie są te same mimo upływu 30 lat...  1. Demagogiczno-patriotyczna udająca narodową 2. Internacjonalna i antypolska 3. Koteria okołosłużbowa.

Załamuje siła i prężność sztucznych, kandydatów preparowanych przez mętne wody mundurowe i liczba rodaków wciąż łapiąca się na nich. W 1990 r. wynik Tymińskiego dało się jeszcze zrozumieć. W 2020 r. wynik Hołowni jest załamujący. 

Nadzieją napawa awans opcji narodowej z pozycji 6 na 4, a po redukcji listy o lobby mundurowe - z pozycji 6 na 3!

 

Minęło 30 lat a my nadal jesteśmy… w punkcie wyjścia mając zdewastowany i ‘wyczyszczony” kraj, celowo ogłupiany elektorat i mając pokiszczakową, sztucznie skonstruowaną scenę polityczną. Jesteśmy znowu na początku drogi.

Ale samotny palec wskazujący prawej ręki (prawicy) dzielnie walczy z pięciopalczastą, lewą, obcą dłonią uniesioną nad Polską.  

II

Zajrzyjmy teraz do kuchni tzw. Piątki Kiszczaka 1990-2020. Wierchuszka partyjna na krótko przed rozpoczęciem kampanii wyborczej, przygotowując się do niej rzetelnie, spotyka się - całkiem nieplanowo - w wypożyczalni masek i kostiumów teatralnych.

Lewica zaczęła przymierzać przeróżne maski. Żadnej nie mogła dopasować, bo zawsze poza maskę wyłaziła broda Marksa, nawet jak Zandberg zgolił swoją. Postanowili więc, idziemy bez maski, w samych stringach. W każdej masce i tak nas rozpoznają. I tak zrobili.

Demokraci od Bronsztejna, internacjonałowie, mieli kłopoty z wyborem stroju i maski, podobne do tych, jakie ma zawsze Agnieszka Holland patrząc na dowolne teatralne przedstawienie. Czy na scenie widzi Szekspira, czy Ionesco, czy Kiszczaka - to rządzą nią rodzinnie dziedziczone obsesje: wszystko jej się kojarzy z atakiem na mniejszości, wszędzie widzi czarne hałaty, wydatne nosy. Jak zadecydowano leżąc w loży łożach - emocjami i ideami, które ma wyrażać maska internacjonałów europejskich są jedność i równość. Łatwo powiedzieć, trudno zrobić taką maskę. Ostatecznie - podczas jednego z lotów linią Lolita-Lot - zdecydowano, że tymczasowo bronsztejnowcy biorą maskę typu “portret pamięciowy”, gdyż wszystkie rysy są tam średnią statystyczną, są równe sobie i są jednością. A docelowo złożyli zamówienie u technika teatralnego - na maskę “Jedność + Równość”. Jaki będzie tego efekt - zobaczymy przed drugą turą.

Oligarchiczny Kosiniak przyssany do funduszy UE - pytał się, czy jest jakiś strój nadający się na wyprowadzanie w krzaki, lub w trzciny (ukraińskie “kamysz” = trzcina). Nie było. I od tamtej chwili do dziś biedny Kosiniak próbuje się wcisnąć w maskę… Piasta.

Jako przedostatni prężnie, choć dojrzali, weszli do wypożyczalni panowie, o których śpiewano: “za mundurem, panny sznurem”. Służby - wiedzmy o tym - problem wyboru maski traktują zawsze czysto pragmatycznie - może być każda, czyli dobiera się ją analizując trendy - jest to tzw. maska trendowa. Za Tymińskiego była maska w formie czarnej walizki i pusty, bezproduktywny trend antyżydowski, dzisiaj, ponieważ kwestię nadreprezentacji żydowskiej porusza merytorycznie opcja narodowa Konfederacji, sztabowcy Hołowni zadecydowali o postawieniu na maseczkę typu: antyklerykalne chrześcijaństwo otwarte, na tle bajeczek - zrobimy wszystko wszystkim dobrze wszędzie. Sztabowcy zaproponowali więc technikowi teatralnemu: jedno oko antyklerykalne drugie płaczące, reszta twarzy obiecuje wszystko wszystkim a do maseczki przyczepiona jest na stałe puszka na walutę.Pracownik wypożyczalni masek jednak zapytał się - po co wam w ogóle maska? Macie przecież twarz Hołowni. Jest tak teatralna, że kupuję u was prawa autorskie na zrobienie odlewu z twarzy Hołowni a z odlewu maski.

Na koniec weszli do wypożyczalni masek i strojów Kaczyński z Dudą, niczym matka z dojrzewającym synem. Kaczyński wybrał z półki maskę Dmowskiego. Pracownik wypożyczalni zdjął ją i chciał założyć Dudzie, ale maska za nic nie chciała wejść na pęczniejącą głowę kanpata (kandydat patriotyczny). Dało się ją naciągnąć na prezydencką fizjonomię tylko do połowy, jak maseczkę antywirusową. Co po części zresztą odpowiadało rzeczywistości, w której na sztandary wciągany jest Dmowski, po to, by przejąć jego potencjalny elektorat, czyli by w gruncie rzeczy Polskę… przed narodowymi ideami Dmowskiego zabezpieczyć. Maska Dmowskiego ma chronić przed wirusem narodowych ruchów i partii i dlatego zakrywa albo usta i nos, albo uszy i oczy, jak przed wirusem.

Czas na ludzi programowo omijających wypożyczalnie teatralne i szkoły machania rękami.

Czas na nowy czas.

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:11)