Trzy "kryzysy" (2002-2021), czyli jak za pomocą Covid zarządzać globalną armią niewolników

Obrazek użytkownika wawel24
Świat

 

Jak powstał nasz obecny, paranoiczny świat? Dawno temu runął kolos na glinianych nogach a potem z głowy wszechmaga, Jeffreya Sachsa - jak Atena z głowy Zeusa - wyskoczyła religia Matki Ziemi i dalej już poszło zgodnie ze skryptem, o spełnieniu którego tak wielu od tak dawna marzyło. Ale zacznijmy od... końca, czyli od COVID, by przejść do opisu tego, jak indukowane sztucznie kryzysy splatają się i jak aktywa zagrabione w jednym kryzysie inwestuje się w kryzys... kolejny.

 

 

Ilustracja. Trzy kryzysy i łącząca je pseudoreligia, czyli skąd i kiedy wyruszyli by nas podbić czterej jeźdźcy Apokalipsy

Legenda:

1.RMZ - Religia Matki Ziemi, konieczny podkład ideologiczny do zjednania późniejszych trzech "kryzysów" (Klimat, Migrant, Wirus - jako Trójca św.Planety)

2. GW&CC - Globalne Ocieplenie i Zmiany Klimatu, kryzys wykreowany, zrodzony przez i powiązany z kryzysem finansowym z lat 2007–2009, zwanym potocznie "kryzysem łapczywości i malwersacji";  krócej: aktywa zarobione na rabunku bankowym zainwestowano w "klimat", czy też raczej w geszeft klimatyczny (więcej w tekście)

3. EMC - Europejski Kryzys Migracyjny

4. COVID - Operacja "Pandemia"

 

CZĘŚĆ I

 

Wstęp

Operacja COVID jako zwieńczenie globalnego zarządzania za pomocą sztucznie indukowanych "kryzysów"

 

Jak powstał nasz obecny, paranoiczny świat? Dawno, dawno temu runął kolos na glinianych nogach a potem z głowy wszechmaga, Jeffreya Sachsa - jak Atena z głowy Zeusa - wyskoczyła religia Matki Ziemi i dalej już poszło zgodnie ze skryptem, o spełnieniu którego tak wielu od tak dawna marzyło. Ale zacznijmy od... końca, czyli od COVID.

 

Covidianie spychają sedno sporu z antytotalitarystami do kwestii, czy wirus istnieje, czy nie. I główny zarzut wobec walczących z ponadnarodowo zarządzoną masową histerią (mass histeria) wytaczają ten, że tamci negują fakt istnienia wirusa. Jest to zwykłe ustawianie sobie przeciwnika do bicia. Rzecz nie idzie o istnienie wirusa, lecz o fakt ogłoszenia pandemii, o sens kwarantanny, sens omasaczkowania społeczeństw, trafność testów i tego, co one stwierdzają a zwłaszcza o sens globalnego lockdownu i wstępnej tresury społeczeństw do przyszłego dyktatu komuno-technokratów w rodzaju Klausa Schwaba. Sednem sporu natomiast są

 

1. fałszywość ogłoszenia stanu pandemii,

2. zbędność globalnego lockdownu, lockdownów w ogóle (wielu lekarzy mówi też o zupełnej niecelowości izolacji i 90% kwarantann)

3. sterowana nieadekwatność reakcji rządów 

4.ciemne intencje kryjące się za restrukturyzacją światowego życia socjalnego, edukacji, kultury i poszczególnych gospodarek (zwłaszcza osłabienie i przetrzebienie klas średnich w Europie),

5. patologizacja państwowych systemów prawnych mająca na celu budowanie wszechwładzy namiestniczych kast urzędniczych wysługujących się ponadnarodowym ośrodkom,

6. odbieranie, ograniczanie praw obywatelskich oraz tłumienie wolności słowa,

7. cyniczne wysługiwanie się naturalnymi, sezonowymi lokalnymi epidemiami w celu totalitaryzacji życia społecznego i systemów politycznych (tworzenie swego rodzaju „państw stanu wyjątkowego”, przypomnieć tu warto, iż państwo III Rzeszy zwane było „państwem stanu wyjątkowego”), nazwać to można zbiorczym mianem „orwellizacji”.

8. Praktyczna likwidacja "służby zdrowia" skutkująca do tej pory ok. 100 tys. ofiar niekowidowych

 

Wmawianie przeciwnikom kowidian, że „negują istnienie wirusa” jest to ten sam trick co w przypadku pokrewnej masowej histerii, czyli tzw. walki z klimatem (walki ze... zmianami klimatu). Nikt nie neguje ani zmian klimatu, ani istnienia wirusów grypopodobnych z powikłaniami płucnymi, bardzo lub mniej zaraźliwych, starych, nowych i mutujących – sprawa idzie o interpretację tych zwykłych faktów i o to, jakimi globalnymi, woluntarystycznymi i bezprawnymi reperkusjami obudowuje się te zwykłe od wieków fakty po to by wywoływać masową histerię i za jej pomocą – ponad głowami narodów - przekształcać strukturę i funkcjonowanie państw oraz skierowywać organizmy państwowe w pożądanym – przez anonimowych, zewnętrznych animatorów - kierunku.

Według niektórych publicystów trochę dokładniejsze informacje o tym – szykowanym przez finansowych uzurpatorów duchowej władzy nad światem - „nowym kierunku”, o „dogmacie nowej normalności”, o „zielonym kapitalizmie”, o „zrównoważonym kapitalizmie” zostaną łaskawie udostępnione „narodom świata” podczas Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos w 2021 r. (World Economic Forum Annual Meeting 2021 | Davos Klosters).

 

Rzecz więc w operacji “zaprowadzamy zielony, zrównoważony kapitalizm” nie idzie o istnienie wirusa, tak jak i w operacji “wzniecamy zieloną rewolucję” (Green Revolution) zwalczającą “zmiany klimatu” rzecz nie idzie o… istnienie klimatu, bądź o jego zmiany. Dlaczego? Bo wirus istnieje, drodzy covidianie, nie wmawiajcie nam, że zaprzeczamy temu - bo my przeczymy czemuś innemu. Istnieje nowy wirus, nowa mutacja dotychczasowych, tradycyjnych koronawirusów (czy wirus nazwiemy nowym, czy nową mutacją starego, to przecież kwestia umowy).

Poprzez bulwersującą niedokładność testów nie wykrywających bezpośrednio wirusa, lecz jedną z niespecyficznych reakcji na niego i "złom", czyli resztki kodu wirusa oraz przez uderzający chaos diagnozowania i rejestrowania przypadków wirusa (znowu kwestia definicji i kompletnego zlekceważenia rozdziału przyczyn towarzyszących od przyczyn koniecznych zgonu) a także za pomocą odgórnego sterowania liczbą przeprowadzanych testów i testowanym środowiskiem (wyborem "próbki") wprost przekładającego się na wzrost, lub malenie współczynnika śmiertelności - możemy kreślić rękoma posłusznych ministerstw narodowych dowolny obraz “krzywej pandemicznej”, jej wypłaszczeń, wypiętrzeń i dołowań.

 

A za pomocą manipulowania ogłaszaniem nigdy nie kończących się, wciąż przedłużanych stanów wyjątkowych (półwyjątkowych) możemy sterować recesjami i stagnacjami gospodarek oraz deformacją edukacji i kultury wchodzących pokoleń oraz przesuwaniem kapitału w skali globalnej z dołu do góry. Marks tylko napisał Kapitał dla bankierów (jak mu to wypominał Bakunin), COVID już wyprodukował ów kapitał namacalnie...

 

Wirus istnieje, wirusy istnieją, wirusy grypy, wirusy grypopodobne - część z nich powoduje groźne powikłania. Cały kompleks tych chorób jest w różnym stopniu - w każdym sezonie ten stopień jest inny - zakaźny. Uwarunkowany lokalnie przebieg choroby inny jest w różnych krajach a nawet w różnych regionach jednego kraju (vide: Lombardia). Zupełnie jak z klimatem i zbudowanym na nim globalnym oszustwie mającym za cel wymusić globalną transformację profilu źródeł energii oraz sterowaną likwidację konkurencyjności wybranych gospodarek narodowych.

Klimat istnieje, zmienia się, tak jak i zmieniał się od zawsze i jak będzie się zawsze zmieniał. Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. Gdzieś topnieje, aby gdzieś przymarzło. Wystrzeli nowa odmiana grypy sezonowej, ciężkiej, z powikłaniami, po to by spadła liczba zachorowań na tradycyjne odmiany grypy. A za rok, dwa na abarot…

 

Dopóki nie zaczęło się zeszłoroczne, w 3/4 mroźne lato (z dekadą upalną, ale i to nawet nie w całej Polsce upalną, lecz sektorowo), dopóty dzień w dzień trwał terror informacyjny na temat: bieguny stopnieją a miasta portowe zatoną! Szaleńcy i macherzy od interesów zbijanych na handlowaniu i kupczeniu NIEWIDZIALNOŚCIĄ, produktami niewidocznymi (powietrze, gazy cieplarniane, temperatura, wirusy, pandemie, szczepionki) oraz na  r e k i e c i e   zapętlają się w swych narracjach głosząc jednocześnie - ochłodzenie z ociepleniem, erę powodzi współistniejącą z erą susz.

Głoszą walkę o zdrowie (pod postacią ogłoszenia stanu “pandemii”) i w jej ramach zamykają przychodnie, wprowadzając barbarzyńską wersję służby zdrowia pod postacią teleporad, co powoduje, iż owa “walka o zdrowie” owocuje pogłębieniem się “niewybranych” (niekowidowych) stanów chorobowych i nadliczbową, ogromną liczbą zgonów niekowidowych. Już powstają teżprace naukowe o demolującym psychikę terrorze pandemiczno-kowidowego strachu - na wykresach demonstrowana jest destrukcja stanu i zdrowia psychicznego populacji poszczególnych krajów.

 Przypomina to destrukcyjny wpływ farm wiatrowych na człowieka i przyrodę - farm mających chronić zdrowie planety i zdrowie człowieka.

 

Czy wirus wymknął się podczas eksperymentów nad konstrukcją wirusa-hybrydy na University of North Carolina w Chapel Hill? Wiele wskazuje, że tak, chociaż czynniki oficjalne dementują (też bym na ich miejscu dementował…). Czy też może został uwolniony niecelowo lub celowo na szlaku przerzutu wielu laboratoryjnych fiolek między Chinami a USA?

 Prawdopodobnie o sprawcach i początku szlaku jego eskapady dowiemy się tyleż samo, co wiemy o zabójstwie JFK… Znamienne jest, że niektórzy obserwatorzy (w tym nawet… Bob Dylan), komentatorzy posuwają się nawet do łączenia animatorów morderstwa JFK z animatorami uwolnienia wirusa. Deep state?

Czy "operacja pandemia" wyniknęła dopiero podczas pojawienia się kalifornijskiej hybrydy wirusowej i określone środowiska (znane z kreowania poprzednich „kryzysów”) podłączyły się błyskawicznie do niej, czy też była przygotowywana minimum od 2010 r. – o tym będziemy wiedzieli chyba tyle, co o śmierci JFK, że posłużę się po raz drugi często używaną w zachodniej blogosferze publicystecznej – analogią. W każdym razie analogie z aferą ogłoszenia fałszywej pandemii świńskiej grypy są oczywiste.

 

Teraz, gdy banda złoczyńców już węszy grube miliardy wyhodowane na skutkach lockdownu (wykup firm, nieruchomości etc.) i sprzedaży szczepionek, testów oraz lichwiarskiego procederu względem zdewastowanych krajowych gospodarek, teraz, gdy wiele krajów a w nich przedstawicieli klas średnich zostało znokautowanych finansowo - teraz już nie jest namierzenie owego początku i sprawcy tak istotne. Teraz istotne jest jak najszybsze wyzwalanie się z pajęczych sieci tych wszystkich mafii i szerzonej przez nie dezinformacji oraz

jak najszybsze ratowanie i uruchamianie gospodarki, edukacji, kultury, logiki, odwagi i rozpoczęcie czyszczenia polityki z karłów i drani robiących geszefty na globalnej, pandemicznej manipulacji, z ludzi nie mających pojęcia co znaczy interes narodowy i jego obrona.

Wszystkich tych ludzi wystawiła nam jak na dłoni owa pandemiczna-afera c-19. Nie pozwólmy im teraz zacząć chować się w cieniu. Oświetlmy i „doceńmy” te wasalskie, sprytne kasty udające „narodową władzę”.

Czy geszeft klimatyczny oprócz dziesiątek analogii z operacją “pandemia” ma też pokrewne ośrodki “inicjatywne” w skali globu? Są publikacje, które na to wskazują, i nie są to - bynajmniej - teksty jakichś tam blogerów, tylko odważnych akademików z czołowych uczelni świata (niektóre z tych artykułów i esejów przytoczę w kolejnych częściach cyklu „Fatum trzeciego życzenia: „kryzys” klimatyczny, migracyjny i pandemiczny”).

Jako jeden z pierwszych połączył z “kryzysem kowidowym” geszeft klimatyczny, lobby klimatyczne oraz ośrodki, które “zadaniowały, zaprogramowały i wypuściły w świat” Gretę Thunberg - holenderski portal dla finansistów Gefira. Już 28 kwietnia opublikował świetny, dający wiele do myślenia tekst sugerujący, iż demiurgowie rozpętujący pandemię strachu, wizje nowej normalności, zbiorowych lockdownów i dystansu społecznego są dyskretnymi, lecz wyraźnie dostrzegalnymi nićmi powiązani z “tymi od klimatu”. Autorzy redakcyjnego tekstu zauważyli, iż - jakimś przedziwnym trafem - społeczne, gospodarcze i ekonomiczne skutki “pandemii” pokrywają się w większości z tym, do czego próbowała pół roku wcześniej zmusić…glob w swoich opętańczych peregrynacjach po salach rządowych, ONZ i po stolicach świata Szalona Greta. Idee fixe Szalonej Grety i jej promotorów i trenerów, czyli ograniczenie konsumpcji, dewastacja turystyki, redukcja spalin lotniczych i samochodowych oraz globalne zdyscyplinowanie oraz przeformatowanie nieodpowiedzialnego, swobodnego, beztroskiego, życia zupełnie niedystansująco się wchodzących sobie na plecy tłumów – jedną decyzją WHO zostało osiągnięte. Jakiż ten wirus okazuje się świadomie ekologiczny i proklimatyczny... Nie do wiary! Wiary w nową, pogańską, od samego początku wycelowaną w niszczenie chrześcijaństwa - religię Gai.

CZĘŚĆ II

 

Zastraszenie, szantaż i szykany mnożą się na niwie nauki, lecz liczba odważnych uczonych domyślających się jaką ekologiczną, lewoskrętną zupę „powrotu do natury” nam się tutaj warzy wzrasta każdego dnia i pomnaża się. Jednak nikt, kto chce mieć oczy szeroko otwarte (i próbować zajrzeć za kulisy), a nie szeroko zamknięte (jak w genialnym filmie Kubricka także zaglądającym za kulisy środowisk zbliżonych do tu opisywanych) – niech się nie spodziewa poklasku od tłumów skutecznie – jak w rzeźni – głuszonych obuchem cenzury i indukowanej histerii, lecz niech oczekuje orki na ugorze i dezaprobaty nawet od ludzi bliskich, jeśli w kodzie ich natury przeważa sekwencja niewolnicza...

Wszak Partia Angsoc ma niezwykłą moc porywania mas. W nieznanym im kierunku. Niech żyje wirus! Niech żyje! Niech żyje! Heil Virus! Albo, jak napisał Ionesco: „Niech żyje śmierć!” (teatr absurdu to nadzwyczaj adekwatne tło dla nowej normalności).

A wszystko to, bo "Jak ciasto biorą gazety w palce / I żują, żują na papkę pulchną, / Aż papierowym wzdęte zakalcem, / Wypchane głowy grubo im puchną"...

 

Jeśli chodzi o źródła geszeftu klimatycznego i jego korzenie – bo ten wątek trzeba tu skrótowo poruszyć idąc za słusznie podanym tropem przez holenderski portal dla finansistów Gefira – to powstał interes ten – zwany przebiegle „kryzysem” - na zachodnim wybrzeżu Hegemona i jak wiadomo: “Podstawy pseudonaukowe dla dogmatu klimatycznego (globalne ocieplenie etc.) stworzył fizyk-teoretyk Hans Joachim "John" Schellnhuber, którego w arkana planów bankierów-inwestorów wprowadził na University of California, Santa Barbara – Walter Kohn, syn Samuela i Gittel Kohn. Na innej kalifornijskiej uczelni (The University of California, Berkeley) usadowiło się natomiast centrum pseudonaukowych strategii “walki z klimatem”, czyli Blum Center for Developing Economies (nazwane imieniem Richarda Charlesa Bluma, amerykańskiego bankiera inwestycyjnego pochodzenia żydowskiego) opracowujące strategie ekonomiczne dla krajów rozwijających się ze wskazaniem na energetykę i klimat. Po tych instrukcjach u Waltera Kohna, czyli u źródeł alchemicznego pomysłu na pozyskiwanie złota z... pogody (naukowo: ze zmian klimatu) Schellnhuber poniósł kaganiec oświaty do Niemiec (Poczdamski Instytut do Badań nad Klimatem) i do Anglii (Tyndall Centre for Climate Change Research in Norwich). Przy tworzeniu nowego dogmatu klimatycznego i nowej ekonomii dla krajów rozwijających się zgodnie współdziałały klany finansowe Goldsmith i Rothschild oraz nowojorczyk George Soros, co najlepiej prześledzić na podstawie danych o przepływach gotówki i dotacjach dla powstających w latach 2007-2010 w Anglii i Niemczech organizacji i instytucji do badań nad klimatem i walki z nim.

 

Założyciel centrum pseudonaukowych strategii “walki z klimatem”, czyli Blum Center for Developing Economies, Richard C. Blum to urodzony w żydowskiej rodzinie bankier inwestor, założyciel firmy Blum Capital ożeniony z Dianne Emiel Goldman (później, nie wiedzieć czemu, zmieniła nazwisko na Feinstein nie przyjmując nazwiska męża), córką Betty Rosenburg i Leona Goldmana pochodzących z żydowskich imigrantów z Polski i Rosji. 

 

W centrum tym pracuje się nad bardzo ważnymi planami dotyczącymi tego,jak udzielać pożyczek tak, aby jednocześnie modelować przyszły kształt ekonomiczny, polityczny i kulturowy krajów potrzebujących pomocy, czyli jakie stawiać warunki, by udzielić kredytu. Jest to nowoczesna odmiana marksizmu, marksizm filantropijno-lichwiarski. Wycelowana jest ta strategia i doktryna inżynierii społecznej w kraje, które popadły w poważne problemy z powodu innej, wcześniejszej inżynierii społecznej oraz w kraje trzeciego świata.

Propaganda związana z „globalnym ociepleniem” rozwinęła się w latach 90. Okres ofensywy „klimaciarzy” zaczął się w początkach XXI w. Wiodącą rolę w okresie apostolskim tej nowej religii sojuszu europejskiej lewicy z finansjerą londyńską i amerykańską pochodzenia żydowskiego odgrywała Europejska Fundacja Klimatyczna, European Climate Foundation (ECF) powstała w 2007 r. w ramach przygotowań do kopenhaskiego szczytu klimatycznego.

Wkrótce ECF sformowała koalicję 4 organizacji (wraz z campact.de, BUND i WWF-Deutschland). Finansjera angloamerykańska od razu hojnie sypnęła groszem i można było zacząć właściwą pracę nad przekształcaniem świadomości społeczeństw i rozwijaniem handlu opartego na „zmieniającym się klimacie” (różnorakich długoterminowych inwestycji, które pozwoliłyby zarabiać krocie na przysłowiowym sprzedawaniu powietrza i wody). Wtedy też mogły zacząć wychodzić na ulice tłumy manipulowanej, tumanionej młodzieży demonstrującej swą walkę o zdrowie Matki Ziemi, gdyż było za co opłacić ich werbunek internetowy.

Fundacja Campact zainicjowana i wzrastająca w siłę w internecie. Ta NGO pomyślana była bardzo sprytnie, miała sprawiać wrażenie organizacji oddolnej i otwartej na wszystkie internetowe, obywatelskie inicjatywy skierowane przeciwko... elitom.Nikt nie dociekał, że założyły ją... finansowe elity ( jednoznacznie lewoskrętne). Atakowano globalizm, ale nie za to, że jest globalizmem, ale za... wypaczenia. Stworzono otoczkę dla młodych lubiących zadymy i nazwano ją alterglobalizmem. Internetowa sieć campact.de zasilana odpowiednimi sumami euro przez Sorosa swą sieciową strukturę wzorowała na amerykańskim ruchu internetowym Sorosa MoveOn.org. który niedawno poznaliśmy z tego, iż wraz z amerykańskimi demokratami (żona w/w bankiera Bluma, pani Feinstein, to znana, wieloletnia senator – dziś Senior Senator – partii demokratycznej) finansuje eksterytorialne statki NGO biorące udział w odbieraniu czarnych migrantów z pontonów mafii przemytniczej.

 

Współzałożyciel i spiritus movens organizacji pozarządowej campact.de to Christoph Bautz, jak to nazywa niemiecka Wiki: Aktivist, piszący swoją dyplomową pracę z marksistowskiej ekonomii. Jest to pan, który dostał za zadanie uczynić tak, by plany kręgu Sorosa nie pojawiły się jako narzucone z góry i to zza niemieckich granic, z wnętrza lewoskrętnej finansjery żydowskiego pochodzenia , ale by każdy z ok. 2 milionów niemieckich internautów i uczestników ruchu myślał, że... sam do nich doszedł, że zrodziły się jego głowie, że to jego wolny wybór i że są dobre dla jego kraju. W dużej mierze pan Christoph wywiązał się z zadania. Skuteczność Christopha Bautza może jest spowodowana jego udanym życiem „rodzinnym”, gdyż żyje on w szczęśliwym związku z Svenem Giegoldem, europarlamentarzystą z partii Zielonych. Zielony Sven nie jest Szwedem, nie jest też Hiszpanem, choć urodził się w Las Palmas. Drugi człon jego nazwiska to „gold”, może to się kojarzyć z pierwszym członem nazwiska rodowego w/w Dianny Goldman, żony bankiera Bluma. Może jest to jakiś trop, wszak rzeczona nacja specjalizuje się w alchemicznym pozyskiwaniu złota z niczego, tzn. z dwutlenku węgla, powietrza, wody i słońca (odnawialne źródła energii) ; ). A twórca partii Zielonych w Wielkiej Brytanii to Terry Goldsmith (brat finansisty Jamesa Goldsmitha) z konkurencyjnego wobec Rothschildów frankfurckiego rodu bankierów. Jak by nie patrzeć, to wniosek z tego, iż   g o l d  lubi   g r e e n, i odwrotnie ;) .

 

W Anglii Sven Giegold, partner Bautza, wraz z Terrym Goldsmithem założył organizację bliźniaczą do brytyjskiej Green Party. Klany finansowe Goldsmith i Rothschild zgodnie współdziałały przy tworzeniu nowego dogmatu klimatycznego i nowej ekonomii dla krajów rozwijających się, czego wizualnym odbiciem jest szczęśliwa, zakochana para Christoph i Sven budująca europejską sieć poparcia dla „nowej wizji”, którą tak pokochał nasz namiestniczy rząd Morawieckiego. Niech żyje balans płci i balans bankierskich, frankfurckich rodów! 

 

Założyciel centrum pseudonaukowych strategii “walki z klimatem”, czyli Blum Center for Developing Economies, Richard C. Blum był bankierem inwestycyjnym. Nie na darmo kryzys (czytaj: „geszeft”) klimatyczny zrodził się w centrum noszącym jego imię. Warto się w to wmyśleć, gdyż przy bliższym zajrzeniu pod dywan Hegemona, pod dywan „deep state” zaczynamy dostrzegać, iż każdy z głównych (trzech) - „spadających nam na głowę jak plagi egipskie” – światowych kryzysów XXI w. jest w swej skrytej istocie... inwestycją. Inwestycją sprytnych koryfeuszy finansjery. Z górnego chóru.

 

Kończąc dygresję o fabrykantach kryzysu klimatycznego warto mieć na uwadze, iż H.J.Schellnhuber - namaszczony i konsekrowany przez nowojorskich i londyńskich miliarderów kreator i papież Religii Klimatycznego Armageddonu (będącej jak się wydaje jedną z sekt amerykańskiego dyspensacjonalizmu, czyli chrześcijańskiego syjonizmu w postaci pogańsko-gnostyckiej mutacji chrześcijaństwa) oprócz kultu Armageddonu i religii Matki Ziemi głosi też "globalną demokrację". Nawołuje do utworzenia Rządu Światowego sprawującego władzę za pomocą Konstytucji Globalnej, Globalnej Rady i... Planetarnego Sądu (czyli Planetarnego Wymiaru Sprawiedliwości, Planetarnego Trybunału, Planetary Court).

 

Apokaliptyczne książki Schellnhubera o tym, jak to ziemia zostanie spalona i zatopiona, chociaż drukowane w nakładach zbliżonych do broszur Świadków Jehowy , to zalegają kosze na wyprzedażach. Z broszurami Świadków Jehowy łączy je bardzo podobna treść (podobieństwo strukturalne: "zginiesz po wielokroć, jeśli się do nas nie przyłączysz") i prawdopodobnie częściowo wspólne niewidoczne korzenie. Uderzające jest, że identycznie jak Świadkowie Jehowy, gdy wyznaczają termin końca świata, Schellnhuber podaje terminy ostatecznej katastrofy, a gdy ta nie stawia się w wyznaczonym terminie ;) - podaje wtedy NOWY TERMIN (podobnie postępują z przekładaniem terminu przyjścia Mesjasza wyznawcy różnych sekt mesjanistycznych, np. Chabad Lubawicz).

 

Europejska Fundacja Klimatyczna miała „szczęście” do pozyskiwania funduszów od miliarderów, którzy zarobili swoje miliardy na funduszach hedgingowych (istotną ich cechą są inwestycje długoterminowe, przeznaczone dla okresów nie krótszych niż 3 lata). Fundusze hedgingowe zarządzają instrumentami pochodnymi, utrata kontroli nad którymi była przyczyną „kryzysu” finansowego 2008. Kto wie, czy „kryzys” finansowy 2008 nie był spowodowany przez zakorkowanie się dróg nagłych, jednoczesnych przelewów wielu miliardów gotówki (w dużej części pod postacią „instrumentów pochodnych”) przeznaczonej na stworzenie ideologii „zmian klimatycznych... Zbieżność "prac nad klimatem" i "wybuchu kryzysu" jest 100%-owa. Nie ma czegoś takiego jak kryzys. Każdy kryzys jest wypadkową konkretnych działań konkretnych ludzi i ich łapczywości, która przekroczyła dopuszczalne granice wytrzymałości praw ekonomii.

 

Współżałożycielką Europejskiej Fundacji Klimatycznej była Jamie Cooper Hohn, żona miliardera hedgingowego Chrisa Hohna ze stajni Lorda Jacoba Rothschilda (Hohn zarządzał jego Investmentfonds RIT). W 2008 Hohn za pośrednictwem fundacji The Children's Investment Fund Foundation (CIFF) dotował Europejską Fundację Klimatyczną 2,5 milionami £. Inny współzałożyciel naszej Europejskiej Fundacji Klimatycznej George Polk zorganizował dotację 1 miliona £ od brytyjskiego inwestora w odnawialne źródła energii (EcoFin Ltd). M i l i a r d $ przekazał G.Polkowi jako dotację Soros na Inicjatywę na rzecz technologii i modeli biznesowych związanych ze zmianami klimatu. Drugi miliard przekazał Soros na inne fundacje związane z biznesem klimatycznym. Kolejny darczyńca naszej Europejskiej Fundacji Klimatycznej to kompania filantropijna o nazwie Arcadia Fund, która przekazała 5 milionów $ na walkę z energetyką węglową w Niemczech i UK. Arcadia Fund była współtworzona przez Elisabeth Rausing (o E.Rausing czytaj tu: https://www.salon24.pl/u/wawel/721393,ruben-rausing-dar-serca-raj-cura-ao-genderowy-islam-i-niesmiertelny-soros ), reprezentantkę najbogatszej na kontynencie europejskim szwedzkiej rodziny żydowskiego pochodzenia (której udało się dzięki milionowej dotacji dla "ochrony klimatu" upiec swoją pieczeń omijania podatku), a w Radzie Konsultacyjnej Arcadia Fund zasiada sam Lord Jacob Rothschild. Warto dodać, iż Edward Goldsmith (z konkurencyjnego, frankfurckiego rodu bankierów) stworzył głośną w kręgach żydowskich "elit" intelektualną koncepcję w myśl której marksizm trzeba zastąpić ideologią upodobnienia się do organizacji społecznej i stylu życia prymitywnych plemion... Mówiąc w stylu czarnego humoru - za ukradzione nam i wypracowane przez nas pieniądze klan Goldsmithów marzy o wysłaniu nas... na drzewa.

 

Gdy wchodzi się na portal campact.de (kooperanta Europejskiej Fundacji Klimatycznej i sponsora polskiej Akcji Demokracja) widzimy zestaw haseł chwytliwych, mających "nabijać frekwencję", przynęt i zanęt (przeciw cenzurze internetu, przeciw elitom, bankierom, GMO, TTIP, biedzie i nędzy, za słoniami, wielorybami, wolnością, solidarnością etc.).

 

ECF i campact.de wyciągają tysiące Niemców na ulice, by protestowali przeciw bankierom, którzy...finansują ich ruch i ich demonstracje a wspierali (z uczuciem i autentycznymi emocjami) te dogmaty inżynierii społecznej, które dadzą sponsorom „oddolnych” ruchów krociowe zyski za 5-15 lat a w ich państwie zaindukują postępujący chaos społeczny. Postępujący, lecz nie za duży, gdyż ktoś musi pracować na wizjonerów i artystów alchemicznego biznesu, czyli sztuki pozyskiwania kasy z niczego. Kiedyś nazywało się to: "Kup pan cegłę!". Dzisiaj: "Płać za prawo emisji CO2" etc. Ekolodzy dbają o czystość, niewykluczone, że robią to obsesyjnie piorąc... pieniądze. Żeby matka ziemia była czysta. Od ich podatków...

Warto tu zauważyć, iż sam, wyizolowany szwindel klimatyczny ma zbyt małą moc, by zaprowadzić „globalną demokrację”, jednak gdy zespolić go z dwoma pokrewnymi „kryzysami” (migracyjnym, który wciąż u bram Europy trwa oraz pandemicznym, który zamierzony z potężnym rozmachem zdaje się usadawiać już nie tylko w Europie, jak „kryzysy” migracyjny i klimatyczny, lecz zagnieżdża się autentycznie globalnie i jak głoszą prorocy mniejsi i więksi: „zostanie już z nami na zawsze”), to taka synergia trójkryzysowa może już pokusić się o zdecydowaną próbę zaprowadzenia opisanej przez Tolmana „demokracji totalitarnej” eufemistycznie zwanej „globalną”.

 

Eksperymentalny wirus (jak go nazywa periodyk “Nature”: "hybryda”) został “zmontowany” z kolei na wschodnim wybrzeżu Hegemona (Północna Karolina). Zaś wille i uczelnie Nowego Jorku oraz panowie Sachs i Soros, to trzecie lokum ideologii i praktyk ekspansjonizmu cywilizacyjnego nakierowanego na trzeci świat a szczególnie na Europę, czy też mówiąc dokładniej na upodobnienie Europy do trzeciego świata.

 

Gdy przejrzymy chronologię czterech wyprodukowanych na wschodnim i zachodnim wybrzeżu “rewolucji”, głośnych i dezorganizujących świat, to ujrzymy: primo: że ich ciąg układa się w dość logiczny łańcuch zespolonych i zsynchronizowanych działań. Uchwytny staje się też punkt startowy, punkt zero całej tej operacji o której pisali już… starożytni Grecy nadając jej mityczną postać “porwania Europy”. Mobilizacja amerykańskich “strategów globalistycznych” (w większości emigrantów żydowskich z Europy lub ich potomków), politycznie klasycznych reprezentantów “demokracji totalitarnej” (wg terminologii J. L. Talmona) rozpoczęła się wraz z bankructwem europejskiego obozu socjalistycznego.

 

Po przeróżnych - bardziej lub mniej dzikich - transformacjach ustrojowych poszczególnych państw obozowych trzeba było zabrać się za opracowywanie kompleksowej i dalekosiężnej koncepcji zaprzężenia paru - chwilowo bezpańskich -  narodów Europy do kieratu globalistycznego. Zarys całościowej koncepcji zaczął się rysować w głowach nowojorskich proroków przypuszczalnie w 2002 r., kiedy w lipcu tegoż roku Jeffrey Sachs został dyrektorem Instytutu Ziemi (Director of The Earth Institute, czytaj: naczelnym kapłanem montowanej właśnie, wymierzonej w chrześcijaństwo „materialistycznej religii” Gai, zwanej inaczej religią Matki Ziemi).

Równolegle nadciągał – widziany przecież w kręgach decyzyjnych ze sporym wyprzedzeniem - krach finansowy 2008 r. W ostatniej chwili przed dramatycznym rokiem 2008 czarnoksiężnicy zdołali w 2007 r. przelać potężne ilości gotówki z funduszy hedgingowych na konta właśnie masowo powstających jak grzyby po deszczu organizacji “proklimatycznych” (fundusze hedgingowe zarządzają instrumentami pochodnymi, utrata kontroli nad którymi była przyczyną „kryzysu” finansowego 2008).

 

Jak widać w początkowej fazie “proklimatyzmu” instytucje i organizacje przyszłej, już szykowanej “zielonej rewolucji” posłużyły za fasady do prania i wyprowadzania gotówki z systemów finansowych, by nie wessał jej już czekający za progiem globalny krach finansowy (instrumentów pochodnych).

Dziurę zasypały rządy narodowe - ewakuacja zasobów finansowych przebiegła udatnie - można było więc obmyślać i projektować następne preteksty do dodruku oferowanych na pożyczki sztucznych pieniędzy od których procent będzie rósł nadzwyczaj realnie. Rok 2008 zapoczątkował serię “kryzysów” finansowych, gospodarczych i kulturowych, które jakimś dziwnym trafem uzupełniały się i zazębiały w swej destrukcyjnej pracy na rzecz ubezwłasnowolniania i degradowania Europy. Potem już poszło z górki.

 

Kolejne amerykańskie “centra decyzyjne” mogły przystąpić do produkcji kolejnych “kryzysów”.

2008 - był to kryzys finansowy samoistny (ściśle powiązany operacjami finansowymi z kryzysem klimatycznym), następne były już indukowane:

2015-2019 kryzys migracyjny,

2019 szczyt kryzysu klimatycznego (sama zaś ideologia klimatyczna zaczęła powstawać od 2007 r.)

koniec 2019 r. “uwolnienie” kryzysu kowidowego.

 

Prawdopodobnie - wzbudzone jeden po drugim z centrali nowojorskiej i kalifornijskiej - kryzysy migracyjny i klimatyczny miały za pomocą “pomocy”(pożyczek, kredytów oraz podatków klimatycznych) międzynarodowych instytucji finansowych oraz rozproszonej finansjery odessać z Europy potężne kwoty na odbudowę wciąż słabujących po hekatombie 2008 r. banków i parabanków (MFW, BŚ etc.).

Z migracyjnym kryzysem (plan chaotyzacji Europy po to, by później zaoferować pomoc finansową i by osłabić państwa narodowe) nie całkiem wyszło, więc w marcu 2019 Komisja Europejska ogłosiła koniec kryzysu migracyjnego w Europie (koniec „tymczasowy”, oczywiście, gdyż przycisk „welcome!” będzie można na odpowiednim etapie „kryzysu kowidowego” ponownie włączyć), ale z klimatycznym kryzysem (czytaj: “sprzedażą powietrza”) i osłabieniem gospodarek narodowych poszło z kolei znakomicie już pod koniec 2019 r. (podpisano haraczowe, rekietowe (na wzór najsłynniejszego rekietera, króla Dawida) ustalenia szczytu). Jednak płatności klimatyczne zostały - niestety, dla wygłodzonych demiurgów - rozłożone w czasie (do 2050).

I wtedy jak wyciągnięty z niebios, stwórczy palec boski zstąpiła na ziemię św. Pandemia. Wszystkie główne media na całym świecie, cały mainstreamowy internet, wszystkie NGO`sy, instytucje takie jak WHO, MFW, WB, ONZ - jak na komendę niewidzialnego reżysera poczęły używać nadzwyczaj osobliwego związku frazeologicznego “nowa normalność” i hipnotyzować ogłuszone strachem i tempem biegu wydarzeń masy magicznym zaklęciem “nic już nie będzie takie samo”. Wystartował więc czwarty w ogóle w XXI w. a trzeci zaindukowany - kryzys, z największym rozmachem zamierzony i na największą skalę (lockdown 191 krajów równoczesny), najbardziej hucpiarski z wszystkich trzech, obudowany najpotężniejszą propagandą i strzeżony najściślejszą cenzurą.

Można się w tej bucie owej “operacji kryzysowej” dopatrywać także desperacji, bo taki tupet “ludzi trzymających parasol nad rządami” (The Umbrella People) wskazuje na to, iż wiedzą oni, że jest to na danym etapie być może ich ostatnia bitwa, dlatego używają całej amunicji i przeszukują wszystkie swoje zbrojownie…

 

Gdy się zrobiło wielki skok - jak w 2008 r. - najlepiej jest nazwać go mianem “kryzys”, ludzie pomyślą, że to “dopust boży” i nie będą szukać sprawców. Gdy się planuje terror gospodarczy i mentalny, „demokrację totalitarną” pieszczotliwie zwaną „globalną” oraz “społeczną transformację mentalnościową” (dystans społeczny, izolacja, blokada demonstracji i restrykcje życia zbiorowego oraz “zdalność” kształcenia i handlu, czyli wirtualizacja i prymitywizacja przestrzeni międzyludzkiej), ów spadły jak egipska plaga, zamykający wszystkim usta “kryzys” jest równie przydatny w 2020 r., jak i w był 2008 r. Przydatny do zamknięcia wszystkim ust…

I do czynionego hurtem przesuwania w skali globu zasobów kapitałowych z dołu do góry. Minister Kościński, niedouk jak i nasz premier oraz premiera bankowo-służbowy “kumpel” i protegowany - już rok temu, czując ducha czasu, wykazywał ponadnormatywne i nienaturalne zainteresowanie całkowitą kwotą oszczędności Polaków. W tym roku covid już przejął opiekę nad tymi oszczędnościami. Bezwstydnie bezczynnymi. I łatwo ich ze swych wirusowych łap nie wypuści.

Trzy kryzysy w/w nie wyczerpują całości strategii dla świata i - przede wszystkim - Europy. Towarzyszą całej akcji bardzo ważne przedsięwzięcia... współistniejące, takie jak koncepcja zrównoważonego rozwoju formująca się zalążkowo w momencie, gdy socjalistyczny kolos Europy środkowo-wschodniej padał już na kolana, czyli w 1987 r. (the Brundtland Report) i takie jak Agenda 2030. Następnie Sachs staje na czele Instytutu Ziemi (utworzonego w 1995r.) i za 3 lata ONZ może już ogłosić Dekadę Edukacji o Zrównoważonym Rozwoju (Decade of Education for sustainable development, 2005–2014), co zapoczątkowuje już systematyczną reorientację gospodarek i kultur w kierunku wyznaczonym przez Umbrella People i przez planetarny zew trockistowskiej Matuszki Ziemli zwanej brutalnie globem. Rewolucję Światową wskrzeszono, bez fanfar i pod zespołem przemalowanych szyldów.

Czy i jak owe trzy kryzysy łączą się w jakiś sposób? Czy obserwując je będziemy jak ci, co “patrzą na prawo, patrzą na lewo. / A patrząc - widzą wszystko oddzielnie / Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...”

Że klimat… że migrant… że kryzys… że wirus…

Hmm…

Są liczni komentatorzy (holenderscy, amerykańscy, włoscy, niemieccy) dla których nie ulega wątpliwości, iż “kryzys klimatyczny” i “kryzys kowidowy” łączą się (do prezentacji ich poglądów i znakomitych, intrygujących tekstów przejdę w dalszych częściach cyklu kowidowego). Dla kilku z nich jest oczywiste, że również “kryzys migracyjny” łączy się z w/w dwoma poprzez ośrodki, lobbies inicjatywne oraz finansujące oraz - last, but not least - poprzez wspólne cele, których tożsame jądro nie jest może od razu widoczne, ale ujawnia się dopiero przy głębszym spojrzeniu.

I dopiero z tej, panoramicznej, sięgającej do przełomu XX i XXI w. perspektywy ujrzeć możemy właściwy sens tegorocznych wydarzeń pseudo-pandemicznych.


 CZĘŚĆ II


MOTTO 


I oto idą, zapięci szczelnie,

Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

 patrząc - widzą wszystko oddzielnie

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...


Że klimat… że migrant… że kryzys… że wirus…

Że test... pandemia...znowu coś mówią:

Że dystans... maseczka... kowid, rząd, wojna..

Warstwami rośnie brednia potworna, 

 

Widmami więc płyną, zdarzeń dżunglą.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,

Maseczkę założą, frak obciągną

I godnym krokiem z mieszkań - wprost w brednię,

taką przytulną, zaokrągloną.  


Jako jeden z pierwszych połączył z “kryzysem kowidowym” geszeft klimatyczny, lobby klimatyczne oraz ośrodki, które “zadaniowały, zaprogramowały i wypuściły w świat” Gretę Thunberg - holenderski portal dla finansistów Gefira. Już 28 kwietnia opublikował świetny, dający wiele do myślenia tekst sugerujący, iż demiurgowie rozpętujący pandemię strachu, wizje nowej normalności, zbiorowych lockdownów i dystansu społecznegodyskretnymi, lecz wyraźnie dostrzegalnymi nićmi powiązani z “tymi od klimatu”. Autorzy redakcyjnego tekstu zauważyli, iż - jakimś przedziwnym trafem - społeczne, gospodarcze i ekonomiczne skutki “pandemii” pokrywają się w większości z tym, do czego próbowała pół roku wcześniej zmusić…glob w swoich opętańczych peregrynacjach po salach rządowych, ONZ i po stolicach świata Szalona Greta. Ograniczenie konsumpcji, dewastacja turystyki, redukcja spalin lotniczych i samochodowych i nieodpowiedzialnego, swobodnego, beztroskiego, śmiecącego życia niszczącego ciało Matki Ziemi.

 Tu, w kwestii Grety Thunberg potrzebna jest pewna dygresja. Już kiedyś, a propos dziwnie sprawnej logistycznie peregrynacji po kuli ziemskiej tego biednego, manipulowanego dziecka, pisałem, że tak zsynchronizowana logistycznie na poziomie ogólnoswiatowym akcja prowadzenia i programowania tego dziecka nie byłaby możliwa bez jakowegoś “deep lobby” stojącego za nią, finansującego i tresującego do misji piorącej mózgi milionom nastolatek i nierozgarniętych dorosłych. Vox populi używał, oczywiście, dla określenia owego niewidocznego centrum kierowniczego mało mówiącej nazwy, banału semantycznego. Mówiono powszechnie, że wysłało ją i kierowało nią “lewactwo”. W tamtym tekście sprzed roku napisałem, że oczywiste jest, że pod dezorientujacym szyldem “lewactwo” kryją się środowiska wolnomularskie, a że lewicowe (ryt francuski), to już inna sprawa, ale po prostu są to bracia i loże w poszczególnych krajach. Przed wojną było oczywiste jak potężny wpływ na inicjowanie przewrotów w Europie, na likwidowanie ewentualności rządów narodowych, prawicowych, na kształt granic po I wojnie - ma europejskie (względem spraw polskich głównie niemieckie) oraz amerykańskie wolnomularstwo. Po II wojnie uważni obserwatorzy widzą silne wpływy FM we Włoszech, Francji, w polityce i destrukcji dogmatyki Kościoła oraz w... przekierowywaniu  opozycyjnych ruchów "antykomunistycznych". Są to sprawy oczywiste i mające obfitą literaturę przedmiotu i chyba tylko ćwierćinteligenci z WTW w typie Ziemkiewicza mogą pokpiwać z roli masonerii w obecnych dumokracjach. Na koniec tej dygresji przytoczę cytat z Dmowskiego (”Polityka polska i odbudowanie państwa”), by pokazać jak jawnie wiek temu temu pisano i mówiono o sile i działaniach lobby masońskiego: “Niemcy od chwili okupacji Litwy zabrali się do organizowania Litwinów przeciw Polsce. Jednocześnie na Zachodzie polityka wolnomularska systematycznie wyodrębniała sprawę litewską od polskiej, starając się przeciąć wszelki między jedną a drugą związek. Wpływy żydowskie bardzo energicznie przeciwstawiały Litwę Polsce i dosyć wcześnie już zaczęły działać na rzecz rozszerzenia Litwy poza obszar językowy, kosztem Polski. […] Wszystko zrobiono, ażeby Litwa stała się narzędziem niemieckim przeciw Polsce”.

 

Dlaczego wprowadzam wątek wolnomularski przy okazji covid19? Otóż wielu publicystów, w tym nawet… byli wolnomularze i jeden wciąż aktywny (cóż, masoneria też, jak wszystko na tym bożym świecie, też jest podzielona), wskazują na to, iż jeden z ośrodków decyzyjnych “afery covid” jest w tych samych centrach, które odegrały spektakl z Gretą, czyli w masonerii rytu francuskiego. Inny z najpoważniejszych komentatorów, profesor socjologii z MIT wskazuje na innego wspólnika wykreowania pandemii strachu, na służby amerykańskie. Mamy więc już dwa środowiska demiurgiczne. Idąc za pieniędzmi (dotacje na WHO, ONZ i na prace nad “szczepionką”) bez wysiłku trafiamy na oczywiste środowisko trzecie, czyli przeróżne fundacje państwa Gates. No i mamy jeszcze na liście podejrzanych Fundację Rockefellera i jej - dziwnie momentami zbieżną z wydarzeniami 2020 r. symulację globalnej pandemii pochodzącą z 2010 r. Są też publicystyczne głosy, iż już od 2017/19 zbliżał się globalny kryzys, krach finansowy podobny do tego z 2008 r. I też związany z bańką instrumentów pochodnych, a więc zsynchronizowany lockdown globalny leżał w interesie finansjery ponadnarodowej oraz największych banków.

 

Wątek demiurgów pandemii na razie wypada zakończyć, gdyż na użytek jednego artykułu powinno starczyć to, co napisałem. Ujęcie obszerniejsze wymaga analizy dziesiątek, o ile nie setek źródeł i danych w kilku językach. Pewne jest, że takie syntezy śledcze tropiące sprawców powstaną i może to być jedyny plus tej globalnej hucpy made in New York, North Caroline, Washington i Berkeley. Wydaje się, że się "wysypali" i jeśli ludzie pójdą tym tropem i naświetlą kręgi rozkręcające tę ponurą, dewastującą awanturę i ten napad rabunkowy - to zysk społeczny (na poziomie świadomości poszerzonej o znajomość mechanizmów władzy współczesnych “mandarynów”) może być duży, zaskakująco duży, gdyż po raz pierwszy na taką skalę rzeczywistość ciemnych operacji fałszywych elit okazała się nie tylko potwierdzać - do tej pory wyśmiewane - ludowe teorie spiskowe, lecz znacznie je nawet przerosła.

 

Nastąpi przyrost świadomości społecznej zarówno jeśli chodzi o lokalizację centrów wcześniejszych stricte mafijnych hucp (zrównoważony rozwój, kryzys klimatyczny i kryzys migracyjny), jak i o naukę na przyszłość i budowę narodowych zapór przeciw owym internacjonalnym złodziejom i awanturnikom oraz ich ew. kolejnym globalnym operacjom. Jednak wojna hybrydowa, wojna informacyjna jeszcze się nie skończyła. No i pierwsza runda zaatakowała przecież skutecznie wiele gospodarek, co stwarza trudną sytuację wyzwalania się z tego pandemonium mrocznych ludzkich żądz usadowionych na wyżynach.

 

Nadzieją dla nas, zwykłych uczciwych, naiwnych, łatwowiernych ludzi może być tzw. syndrom trzeciego życzenia do złotej rybki. Trzeci kryzys (trzeci skok na kasę) zażądał za dużo i stracą to, co mogliby jeszcze zyskać z poprzednich dwóch. Miejmy tę nadzieję. Wiarygodność na pewno stracili. Stracili animatorzy globalni - i co ważne jest dla naszego narodu - stracił CAŁKOWICIE WIARYGODNOŚĆ nasz obecny rząd i cała klasa polityków niszcząca kraj w imię fałszywego alarmu bandy rabusiów. Ta hucpa c-19 ma potencjalną moc zdmuchnięcia całej naszej sceny politycznej, tych monstrualnych ignorantów i tchórzy oraz dodatkowo pokaźnych geszefciarzy i aferzystów wykorzystujących każdą okazję i bez chwili zawahania służących globalnym mafiozom wbrew swemu narodowi, ponad jego głowami i oszukując go bez krztyny sumienia. Do nas należy zadanie by czas TAKICH rządów i “polityków” skończył się. Dobrze ujmuje to arcybiskup CM Viganò: "Musimy działać w taki sposób, aby to, co wydarzyło się do tej pory, nie mogło osiągnąć swojego ostatecznego celu. Możemy i musimy potępiać kłamstwa i oszustwa, które codziennie proponują nam ci, którzy uważają nas za głupich niewolników. Myślą, że będą w stanie nas zmusić do poddania się bez żadnej reakcji z naszej strony. Jeśli istnieją prawa, które odbierają naturalne prawa obywateli, każdy musi odważnie protestować, domagając się od sędziów osądzenia i potępienia osób odpowiedzialnych za ten globalny zamach stanu."

 

Jeśli chodzi o życie społeczne i gospodarcze bezmózgie jednostki lansują i multiplikują hasło “nic już nie będzie takie samo”. Oczywiście jest to brednia i manipulacja orwellowskiej kasty, zaklęcie obliczone na wbicie nam semantycznego wirusa do głów. A wirus ten ma nas przygotować do Wielkiego Resetu, czyli największego "przewału", który ma ukryć wszystkie poprzednie i przeformatować całą... ludzkość zgodnie z planami opętanych komuno-technokratów.

 

Ale możemy hasło to z pocałowaniem ręki przyjąć - zastosowując je jednak do czegoś innego. Nic już nie będzie takie samo? OK. Ale nic już nie będzie takie samo na naszej scenie politycznej. Tym ludziom i tym partiom nikt już nie uwierzy. Dystans społeczny? Tak! Absolutny. Dystans społeczny od 95% posłów, tych małych, głupich i pazernych uzurpatorów rwących się do władzy. Musimy ich poddać izolacji i kwarantannie na czas nieokreślony, co się wykłada “na zawsze”. Lockdown dla namiestników! Od zaraz! 

 

Apokaliptyczna wojna jest wtedy, gdy fundamenty najważniejszych spraw są naruszane bądź likwidowane i gdy ofiar są tysiące a nigdzie nie widać agresora. I gdy większa część dzieła zniszczenia dokonywana jest rękami... samych ofiar. Wtedy możemy mówić o wojnie nie "zwykłej", lecz apokaliptycznej.                                                           *

 

UZUPEŁNIENIE

 https://rzadwygnanyrp.wordpress.com/2021/03/12/sensacyjny-wywiad-abpa-vigano-o-tworcach-i-celach-pandemii/

 

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.9 (głosów:14)

Komentarze

I oto idą, zapięci szczelnie,

Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

patrząc - widzą wszystko oddzielnie

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Że klimat… że migrant… że kryzys… że wirus…

Że test... pandemia...znowu coś mówią:

Że dystans... maseczka... kowid, rząd, wojna..

Warstwami rośnie brednia potworna,

Widmami więc płyną, zdarzeń dżunglą.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,

Maseczkę założą, frak obciągną

I godnym krokiem z mieszkań - wprost w brednię,

taką przytulną, zaokrągloną.

P.S. Wawel 24, jak zwykle - rewelacja !

A Gawrion...no cóż, może wreszcie coś do niego dotrze, zacznie się wstydzić...i spróbuje wrócić do macierzystego portu bo póki co osiadł na mieliźnie.
Już nawet nie dryfuje.
Myszy i szczury gonią się pełne sytości we wzajemnym upojeniu i zachwycie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1665119

Resztki z pańskiego „stołu”, w postaci socjalistycznego rozdawnictwa, rozmaitych „programów +”, dopłat i świadczeń, mają zaspokoić aspiracje Polaków i sprowadzić je do pospolitej „michy”

https://www.ekspedyt.org/2021/03/14/smolensk-zbrodnia-nowego-ladu-1/

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2


"Stworzyliśmy Rzeszę za pomocą propagandy" - dr Joseph Goebbels ( und KLDachau 1933 )
wilre - "Viva il re"
Niech żyje król

#1665330