Początki ideowe narodowej kwarantanny Mateusza i jego konceptu Nowego Ładu

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

Gdy ojciec - czciciel św.Rusi i cara Putina - wyskakiwał na kobietki, nazywając to rekonesansem walczącym, Mateusz - do systematycznej jak i wszelkiej nauki nigdy nie czując zbytniego pociągu - próbował klecić jakieś strawne całostki z karteczek usmarowanych szminką i czekoladą, pełnych nibyeseistycznych niezbornych wypocin kochanek ojca lub jego współtowarzyszy biesiad. I wtedy, podczas tych dłużących się, nużących wieczorów i nocy w pustym - nibyinwigilowanym mieszkaniu - Mateusz wyheurekował koncept lockdownu. A czym się inspirował nasz sojusznik putinowskich Orbana i Salviniego? Może tą historią:

 

"Na początku XIX wieku Brytyjczycy skolonizowali Afrykę Południowo-Wschodnią. Tubylczy lud Xhosa stawiał opór, ale ponosił wielokrotne i upokarzające klęski z rąk brytyjskich sił zbrojnych. Xhosa stracili niepodległość, a ich ojczyzna stała się angielską kolonią. Brytyjczycy przyjęli politykę westernizacji Xhosa. Mieli nawrócić się na chrześcijaństwo, a ich rodzima kultura i religia miały zostać zniszczone. Pod wpływem stresu związanego z konfrontacją z lepszą i nieodpartą technologią lud Xhosa rozwinął poczucie nieadekwatności i niższości. W tej panującej atmosferze pojawił się prorok.

 

W kwietniu 1856 roku piętnastoletnia dziewczyna imieniem Nongqawuse usłyszała głos, który powiedział jej, że Xhosa muszą zabić całe swoje bydło, przestać uprawiać swoje pola i zniszczyć zapasy zboża i żywności. Głos upierał się, że Xhosa muszą także pozbyć się motyk, garnków i wszystkich przyborów niezbędnych do utrzymania życia. Kiedy te rzeczy zostaną osiągnięte, nowy dzień w magiczny sposób zacznie świtać. Wszystko, co niezbędne do życia, samorzutnie wyskoczyłoby z ziemi. Zmarli zostaną wskrzeszeni. Niewidomi zobaczą, a starszym przywrócona zostanie młodość. Nowa żywność i nowy inwentarz pojawią się w obfitości, spontanicznie wyrastając z ziemi. Brytyjczycy zostaną wciągnięci do morza, a Xhosa zostanie przywrócona do dawnej świetności. Obiecano ni mniej, ni więcej, tylko ustanowienie raju na ziemi.

 

Nongqawuse opowiedziała tę historię swojemu opiekunowi i wujowi, Mhlakazie. Początkowo wujek był sceptyczny. Ale stał się wierzącym po odprowadzeniu swojej siostrzenicy do miejsca, w którym słyszała głosy. Chociaż Mhlakaza nic nie słyszał, doszedł do przekonania, że Nongqawuse słyszy głos swojego zmarłego ojca i że jej instrukcji należy przestrzegać. Mhlakaza został głównym prorokiem i przywódcą ruchu zabijania bydła.

 

Wieść o proroctwie szybko się rozniosła i w ciągu kilku tygodni król ludu Xhosa, Sarhili, nawrócił się. Nakazał Xhosa zarżnąć bydło i w symbolicznym akcie zabił swojego ulubionego wołu. Gdy histeria się rozszerzyła, inni Xhosa zaczęli mieć wizje. Niektórzy widzieli cienie wskrzeszonych zmarłych wyłaniające się z morza, stojące w szuwarach na brzegu rzeki, a nawet unoszące się w powietrzu. Wszędzie, gdzie spojrzeli ludzie, znajdowali dowody na poparcie tego, co desperacko chcieli, aby było prawdą.

 

Wierzący na dobre rozpoczęli swoją pracę. Ogromne ilości ziarna wyjmowano ze składów i rozsypywano na ziemi, aby zgniły. Bydło zabijano tak szybko i na tak wielką skalę, że sępy nie były w stanie całkowicie pożreć gnijącego mięsa. Ostateczna liczba bydła zabitych przez Xhosa wyniosła 400 000. Po zabiciu ich inwentarza żywego, Xhosa zbudowali nowe, większe kraals, aby utrzymać cudowne nowe bestie, które, jak przewidywali, wyłonią się z ziemi. Impuls ruchu stał się nie do odparcia.

 

Przewidywano, że zmartwychwstanie zmarłych nastąpi podczas pełni księżyca w czerwcu 1856 roku. Nic się nie wydarzyło. Główny prorok ruchu zabijania bydła, Mhlakaza, przesunął datę na sierpniową pełnię księżyca. Ale znowu proroctwo się nie spełniło.

 

Ruch zabijania bydła zaczął teraz wkraczać w ostatnią, śmiertelną fazę, którą jego własna logika uznała za nieuniknioną. Za niepowodzenie przepowiedni obwiniano fakt, że zabijanie bydła nie zostało zakończone. Większość wierzących zatrzymała kilka sztuk bydła, składających się głównie z krów mlecznych, które zapewniały natychmiastowe i stałe zaopatrzenie w żywność. Co gorsza, istniała mniejszościowa społeczność sceptycznych niewierzących, którzy odmawiali zabijania swojego inwentarza.

 

Przyszedł i minął jesienny sezon sadzenia. Wierzący wrzucali łopaty do rzek i nie zasiali w ziemi ani jednego ziarna. W grudniu 1856 roku Xhosa zaczął odczuwać głód. Przeszukiwali pola i lasy w poszukiwaniu jagód i korzeni oraz próbowali jeść korę odartą z drzew. Mhlakaza wyznaczył nową datę wypełnienia się proroctwa na 11 grudnia. Kiedy przewidywane wydarzenie nie nastąpiło, winiono niewierzących.

 

Zmartwychwstanie zostało ponownie przełożone na 16 lutego 1857 roku, ale wierzący ponownie byli rozczarowani. Nawet tak późno przeciętny wierzący wciąż miał trzy lub cztery żywe sztuki żywego inwentarza. Powtarzające się niepowodzenie proroctw mogło tylko oznaczać, że Xhosa nie spełnił koniecznego wymogu wybicia bydła do ostatniej sztuki. Teraz w końcu zaczęli kończyć proces zabijania. Zabijano nie tylko bydło, ale także kury i kozy. Wszelkie możliwe do życia środki utrzymania musiały zostać zniszczone. Każde bydło, które mogło uniknąć wcześniejszego zabicia, było teraz zabijane na żywność.

 

Poważny głód rozpoczął się późną wiosną 1857 roku. Znikło całe jedzenie. Wygłodniała ludność włamała się do stajni i jadła karmę dla koni. Zebrali kości, które od lat wyblakły na słońcu i próbowali zrobić zupę. Jedli trawę. Niektórzy, oszaleli z głodu, uciekali się do kanibalizmu. Członkowie rodziny, osłabieni głodem, często musieli leżeć i patrzeć, jak psy pożerają zwłoki ich małżonków i dzieci. Ci, którzy nie umarli bezpośrednio z głodu, padali ofiarą chorób. Prawdziwi wierzący do końca nigdy nie wyrzekli się swojej wiary. Po prostu umierali z głodu, obwiniając za niepowodzenie proroctwa - wątpliwości niewierzących.

 

Pod koniec 1858 roku populacja Xhosa spadła ze 105 000 do 26 000. Od czterdziestu do pięćdziesięciu tysięcy ludzi umarło z głodu, a reszta wyemigrowała. Wraz ze zniszczeniem cywilizacji Xhosa ZIEMIA ZOSTAŁA OCZYSZCZONA POD OSADĘ KOLONIZATORÓW . Brytyjczycy odkryli, że ci Xhosa, którzy przeżyli, okazali się posłusznymi i pożytecznymi sługami. Czego Imperium Brytyjskie nie było w stanie osiągnąć przez ponad pięćdziesiąt lat agresywnego kolonializmu, Xhosa ZROBILI SAMI SOBIE w mniej niż dwa lata."

 

Oryginał autorstwa Davida Deminga,geologa i geofizyka, profesora nadzwyczajnego na Uniwersytecie Oklahomy.

Źródło: LockdownSceptics.org

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.8 (głosów:18)

Komentarze

O, to ten od Żydów i 447, tylko tym razem nie koloruje tekstu w żółte napisy! Jak tam 447, sprawdziło się, czy tylko oszukano was jak największych debili ale dalej nie przyznacie się do tego? Jak tam "oczyszczenie pod osadę kolonizatorów" wynalezione w randomowym tekście- czy znajdą się głupi, którzy uwierzą? Ruska propaganda musi trwać, towarzyszu, rozumiem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1667619

Jak tam w Scierwoneonku coraz gorzej ? Cóż agentura Putinka w rozsypce? W tył zwrot towariszcz i odmaszerowac do swoich że Scierwoneonowki- Marsz !!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Tezeusz

#1667664