Na kogo zagłosują "ruskie onuce"? Na onuce Danielsa, czy na onuce Brukseli?

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

Kibice KO i PIS-u w klinczu przy linach. Zdaniem prof. Dudka Trzaskowski gra na rozwiązanie Sejmu. Obie strony w przypadku minimalnej przegranej mają duże szanse na unieważnienie wyborów - wg wielu komentatorów. Którym partiom może zależeć na nowym rozdaniu kart sejmowych? Czy maraton wyborczy potrwa jeszcze pół roku, lub rok i wcale nie skończy się 12 lipca?

PSL waha się z poparciem dla Dudy. Czy jeśli PSL już jawnie poprze Dudę, to wtedy Trzaskowski równie jawnie odsłoni swój cel, którym jest po wygranych wyborach grać na maksymalny konflikt rządu z prezydentem i na rozwiązanie sejmu i przedterminowe wybory parlamentarne, czyli na nowy układ sił sejmowych? Niewykluczone. Którym partiom opozycji byłoby na rękę  nowe rozdanie kart parlamentarnych? 2050, Lewicy, Konfederacji, PSL? Jeśli władze partii opozycyjnych uznają, że chcą nowego Sejmu, to może to spowodować przesuwanie głosów ich elektoratów na Trzaskowskiego...Bo wtedy uznają go, za potencjalnego odnowiciela parlamentu, który a) wprowadzi ich po raz pierwszy do Sejmu (Ruch 2050) b) da im szansę polepszyć reprezentację parlamentarną (KO, PSL, Konfederacja). Lewica już raczej poparła RT. Oczywiście nowe wybory, to ryzyko, ale - według prof. Dudka - jest to cel Trzaskowskiego i KO. Od tego, czy partie opozycyjne ujrzą swój cel w możliwości nowego sejmu zależy, kto wygra wybory prezydenckie. Po niedzieli walka o elektoraty zdecydowanie się zaostrzy (choć już jest b.gorąca) i należy się spodziewać, że jawnie lub zakulisowo władze partii opozycyjnych jedne wobec drugich odsłonią swoje rachuby i plany. Jeśli tak, to prawdopodobieństwo scenariusza o którym mówi prof. A.Dudek, że wybory prezydenckie  będą powtórzone a maraton wyborczy może potrwać jeszcze parę miesięcy - rośnie.

Siedzimy na bombie - mówi prof. Antoni Dudek.  Zdetonowanie tej bomby - jak twierdzi wielu obserwatorów sceny politycznej -  może przynieść całkiem nowy układ Sejmu i rozkład sił w polskiej polityce. Tylko od tego ile z partii opozycyjnych i jaka część ich wyborców skusi się na tę nowość i ujrzy w niej swoją szansę - zależy wynik wyborów 12 lipca.

Jesteśmy o zmierzchu w lesie, gdzie kilka świecących globów próbuje zająć jak najlepsze miejsce na wiekowym dębie naszej ojczyzny.

Takie refleksje nasuwają się po lekturze wywiadu autora pracy "Historia polityczna Polski 1989–2015".

Poniżej wybrane fragmenty tego wywiadu i link do całości.

"-  Kto wygra za dwa tygodnie?

-  A skąd pan wie, że to się rozstrzygnie za dwa tygodnie? Nie wykluczam scenariusza, że ten maraton wyborczy potrwa jeszcze dłużej, na przykład pół roku, czy rok."

"Siedzimy wszyscy na bombie. Obym się mylił, ale Kaczyński będzie miał wielką pokusę, żeby wynik unieważnić."

"Trzaskowski w jednym ma rację: gdyby został prezydentem, to jest to początek końca rządów PiS-u. Po prostu system polityczny zostanie zablokowany, bo nie wierzę w harmonijną kohabitację, w jakiekolwiek porozumienie Trzaskowskiego z obecnym rządem. O ile w jakichś ważnych państwowych sprawach mógłby się z rządem dogadywać prezydent Hołownia czy prezydent Kosiniak, to nie prezydent Trzaskowski, bo cała logika polskiej polityki od 2006 roku jest zbudowana na konflikcie Platformy z PiS-em. I nagle prezydent z PO miałby się z nimi dogadywać? A niby dlaczego? Jego strategicznym celem będzie doprowadzenie do przedterminowych wyborów, które ma wygrać Platforma. To jest oczywiste. Jakoś nikt tego dzisiaj głośno nie mówi, ale taki byłby strategiczny cel tej prezydentury."

"[...] przy niewielkiej różnicy głosów na korzyść Trzaskowskiego najpewniej będzie ponowne liczenie, bo PiS znajdzie powód."

"-  Powiedzmy, że po ponownym liczeniu wychodzi, że jednak Duda.  

-  I co?  No to wtedy bomba wybucha i jesteśmy w gigantycznym kryzysie państwowym."

 

Tu kończy się wybór  fragmentów bardzo ciekawej - i trafnie rysującej realne, choć dziwnie zamilczane scenariusze - rozmowy  z prof. Antonim Dudkiem. Trzeba ją koniecznie przeczytać, by wyjść poza sportowe banały klepane w TV przez trenerów i kibiców obu bokserów. 

Oto link: 

Siedzimy na bombie

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.9 (głosów:15)

Komentarze

... no ale są różne bomby ,wypełnione nitrogliceryną , TNT , ładunkiem termobarycznym ,U235,H3  itd.  Wybuch jest procesem o dynamice wykładniczej , no ale gdyby energię wykorzystać w sposób "kontrolowany" to ... :-) . Tylko jak wy...e to ... nie będzie co zbierać .

 

PS.

Koniec bomba kto czytał ten trąba .

Który kabelek ?

http://youtu.be/UjBK83OLmBg

:-)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1637448

zręcznie szyje i wyszywa...

 

zręcznie szyje i wyszywa

obie Ameryki

na nowo odkrywa

 

PS Chciałbym tylko nieśmiało zwrócić uwagę na to, że totalna opozycja podejmuje -  trudne do zliczenia i różnorakie - próby wysadzenia rządów obecnej większości z PISem na czele, od chwili wygranych przez Zjednoczoną Prawicę wyborów ponad pięć lat temu.   

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

jan patmo

#1637449

Trzaskowski, reprezentant globalistów od amerykańskiego "deep state" z gębą grandziarza Sorora i jego CFR i grupą Bilderberg nie mówi totalnym wyborcom prawdy o tym, co jest celem jego prezydentury.

Celem globalistycznych grandziarzy jest powrót do polityki jaką prowadził B.Obama czyli budowy EURAZJI jako konfederacji UE i Rosji, w której dla Polski przewidziano rolę kondominium rosyjsko niemieckiego.

Starania globalistów zostały przerwane wygraną D.Trumpa w 2016 roku, który realizuje inną globalną politykę, bo elity za nim stojące(głównie familia Rothschildów, ale nie tylko).

Putin odrzucił w 2013 roku ofertę Obamy na II-gi etap polityki resetu, co dla Polski zaowocowało odsunięciem PO-PSL od władzy, bo Rosja i Niemcy postanowiły budować EURAZJĘ w kontrze do USA(doprowadzić do deamerykanizacji Europy) a PO-PSL to opcja niemiecko rosyjska.

Od wyborów z 2015 roku w Polsce i od wyborów amerykańskich w 2016 trwa szaleńcza walka z PIS-em w Polsce i z D.Trumpem, czego debilni totalni wyborcy nie są w stanie ocenić w kontekście interesu Polski.

Polityka Ameryki D.Trumpa widzi Polskę wraz krajami Europy Śr.Wsch. jako sojusznika regionalnego i sprzyja wzrostowi siły gospodarczej i militarnej Polski(sojusznik powinien być silny, by był warty sojuszu z mocarstwem).

Niemcom i Rosji przeszkadza silna Polska pomiędzy nimi i stąd polityka PO-PSL polegająca na niszczeniu polskiej siły gospodarczej i militarnej.

Tego tępe mózgi totalnej dziczy nie zrozumieją.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1637453