Mity i baśnie–droga do poznania Hadesu własnego Ja, czy demaskacja wrogów dobra wspólnego?

Obrazek użytkownika wawel24
Idee

MOTTO

"Bajki to treść naszego życia. Z drugiej strony bajki to przesłanie od minionych pokoleń. Może za pomocą kodu obrazowego przodkowie przekazali nam  zakazaną wiedzę o władcach świata tego?  Wiedzę, która zapisana bezpośrednio zostałyby przez nich niechybnie ocenzurowana za to, iż dokonała demaskacji ich najtajniejszych socjotechnik". 

"Świadomość mityczna, nie przeciwstawiając się przy tym twórczości filozoficznej czy naukowej, jest zdolna do uchwycenia głębszego, ukrytego sensu całej rzeczywistości i każdej poszczególnej rzeczy czy wydarzenia."

[T.Obolevitch]

[Publikuję dzisiaj po raz pierwszy w języku polskim bajkę o Chanie Kaczanie https://niepoprawni.pl/blog/wawel24/chan-kaczan-herbu-dwuglowy-bocian-i-jego-magiczne-gwiazdy. Napisałem tę bajkę na motywach tekstu autorstwa blogerki prowadzącej stronę https://antropollustro.wordpress.com/. Bajka ta ma tytuł: CHAN KACZAN HERBU DWUGŁOWY BOCIAN I JEGO MAGICZNE GWIAZDY a publikowana jest w osobnej notce. Poniższy Esej o sensie czytania bajek dobrze jest przeczytać przed, lub po lekturze bajki o chanie Kaczanie.] 

Carla Gustawa Junga cenię. Czasem jednak warto podważać swoje utarte przekonania oraz sympatie i antypatie. By spojrzeć na rzeczy z innej strony. By myśl w nas nie skostniała.

Według Junga mity, baśnie, legendy są „psychicznymi manifestacjami, które przedstawiają istotę duszy”. Psychologia ludów pierwotnych i etnografia mogą być pomocne przy ich odcyfrowywaniu. W triadzie ja – ty – On (psychologia – socjologia – ontologia) jungowskie ujęcie obstawia poziom pierwszy, psychologiczny. Głosi, iż treścią baśni są „historyczne formy ekspresji psyche”. Krótko: mity i baśnie pochodzą z „kolektywnej nieświadomości”, są „objawieniami przedświadomej duszy”. I tutaj, na tyle, na ile silna jest moja atencja dla Junga na tyle mocno twierdzę, że trzeba jego rozpoznanie uzupełnić, gdyż jako „zrodzony” przez Freuda zbyt jednostronnie był zajęty penetracją niższych stopni bytu, świadomości i ich sprzęgu.

Twierdzę więc, że jeśli chodzi o mity, baśnie, legendy i bajki, to przynajmniej tyle samo ich co z „kolektywnej nieświadomości” pochodzi z... kolektywnej nadświadomości. W sporze Freud-Jung zostawiam ich na gladiatorskiej arenie i biorę stronę... Platona, Filona i Orygenesa wzgląd takoż mając na inspirujące idee Assagiolego. Zapatrzeni w jungowskie „górnictwo kopalin podświadomości” na pół zapomnieliśmy sami, a na pół odciągnięto nas od „fotowoltaiki” platońskiej noetyki mitów rodzącej w nas moce do wspinaczki na wciąż nieznany łańcuch niebosiężnych szczytów bonum commune...

A więc nie wymiar indywidualny li tylko, lecz także wymiar socjalny, przestrzeń „dobra wspólnego” zdaje się być - moim zdaniem - intensywnie eksplorowana przez mity i baśnie. Mówiąc formalistycznym językiem Plotyna: trzy najwyższe byty (Jedno-Inteligencja-Dusza) powiązane są dwiema relacjami, dwoma procesami: proodos  (emanacją) i epistrophe  (powrotem). Upraszczając: jednostka poprzez rozum (inteligencja, samopoznanie) wychodzi z Ego, wychodzi z siebie, by poprzez wtórą  inicjację w istotę „wspólnotowości” (duszę, dobro wspólne, ducha wspólnoty) – powrócić do samej siebie, ale już siebie na wyższym poziomie,  wspólnotowym. Jeszcze prostszym językiem opowiedział to Filon z Aleksandrii opisując fazę po zdobyciu rozumu przez duszę: „duszo moja [...] bądź także uciekinierem od siebie samego [...] jak korybanci stań się napełniona natchnionym szałem”. Dąż tam, gdzie „umysł [...] nie włada już sobą, lecz wzburzony już jest do swych głębi [...].  

Czyż zagubiona stała się wiedza o tym, że wzburzenie umysłu do samej swej głębi pochodzi głównie ze wspólnotowych rozpoznań? Czyżbyśmy zapomnieli, że najwyższą fazą rozwoju duszy jest święte oburzenie na nieprawe prawo, na brak sprawiedliwości lub na niesprawiedliwą sprawiedliwość? Jeszcze u Petrycego duchowa etyczna sprawność (dzielność, cnota) nosiła miano bogini pomsty, bogini Nemezis ('rozdająca to, co należne') i uosabiała właśnie owo uzasadnione oburzenie czynami innych niszczącymi wspólnotę w tym, co dla jej bytu najważniejsze, kluczowe. Indywidualne, jednostkowe oburzenie przeciw depczącym dobro wspólne. Oburzenie żywione wbrew taktyce skrywania się za opinią większości lub za wykonywaniem poleceń władzy.

Wyjdźmy - jako wspólnota -  z obsesji konfesyjności, nieskończonego grzebania w swoich obsesjach i stawiania na cokołach nieprzyzwoitego pragnienia własnej, jednostkowej potęgi i wielkości, czyli zerwijmy z kołowrotem odgrywanej przed innymi psychogonii. Odświeżmy zapomniane opowieści o poleogonii,  narodzinach polis,  czyli o wznoszeniu gmachu wielości pokrewnych dusz ożywianych wspólnym projektowaniem niezbędnych instytucji  i wspólnym rozumieniem celów oraz jeszcze bardziej ważnym wspólnym rozumieniem tego, które środki do ich osiągnięcia są dozwolone, a które absolutnie zakazane pod groźbą usunięcia ze wspólnoty. 

 

Sądzę, że najwyższym spełnieniem duszy i jej faktyczną epopteją nie są zaściankowe targi naszego jednostkowego imienia o wygodne miejsce przy oknie w epikurejskich międzyświatach, ani z nieskończonej melancholii i megalomanii wynikająca introspekcja, lecz wstawianie się heroiczne za losem całej wspólnoty, w którą rzucił nas los. W takiej optyce mity, legendy i baśnie byłyby niepodległą cenzurze opowieścią tych, co wzburzeni do głębi swego umysłu, perwersją i wyrafinowaniem każdej nieludzkiej władzy postanowili odsłonić czarcie mechanizmy jej socjotechniki, niezmienne mimo upływu wieków. Zakopane tak głęboko, jak głęboko spoczywa w nas samych, prawda o jakości kruszcu z którego zostaliśmy wykonani.


 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 3 (głosów:11)

Komentarze

Twórca jednego z nurtów psychologii Jung był okultystą i uważany jest za współtwórcę ideologii New Age.

Wg badań psychologowie to najliczniejsza grupa zawodowa, które nie wierzy w Boga (w kolejności po biologach).

Są techniki terapii, które bazują np. na wschodnich tradycjach religijnych. Są to różnego rodzaju medytacje, relaksacje, czy wizualizacje.
Ponadto w psychologii jest duża ilość pseudo terapii, których nie uznaje świat akademicki, a które są powszechnie stosowane i bardzo szkodliwe dla życia duchowego.
Wiele takich technik terapeutycznych jest rodzajem inicjacji okultystycznej. Po takiej inicjacji, przeprowadzonej często nad nieświadomym niczego pacjentem, może być naprawdę ciężko wrócić do normalnej praktyki wiary.

https://eprudnik.pl/trzeba-wielkiej-roztropnosci-wybierajac-psychologa/

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1635673