Mistrz politycznej intrygi...

Obrazek użytkownika trybeus
Idee

Pan NadNaczelnik, wydał wczoraj orędzie do narodu. Rączki pięknie na stole położone, bez żadnego cienia gestykulacji...przekaz jest jasny, Jarosław "rozsierdził sia" na okoliczność ataków na kościoły...właśnie dziś Jarosław stał się nieprzejednanym obrońcą Kościoła i spowoduje lawinę euforii wśród niektórych oczadziałych katolików, którzy świeczuszki malutkie zapalają  na ołtarzykach pomyślności i wszelakiej obfitości na cześć NadNaczelnika Jarosława...

Będzie moc ...Jarosław umocni się w swoich okopach zwykłym politycznym fortelem ...

Mechanizm działania jest bardzo prosty, najpierw trzeba wypuścić, rozwścieczyć feministyczne modliszki, które wiadomo co zrobią. Zrobią wielki "run" na kościoły, bo się z tym nigdy nie kryły...kiedy konnica rozwścieczonych zaczyna profanować świątynie, wyłazi jak królik z kapelusza wielki orędownik, wielki katolik i wielki wierzący, batman forever, kapitan amierica, neo z matrixa, luk skajłoker Jarosław i mówi, że będzie...uwaga ...za wszelką cenę bronił kościołów.

Oczywiście, gdybym go nie znał to dziś bym go kupił, niemniej cały czas pamiętam jak Jarosław z braciszkiem wawelskim swego czasu zlinczowali publicznie abp Wielgusa, doprowadzając do tego, że kapłan namaszczony przez Boga nie objął duszpasterstwem Metropolii Warszawskiej. Zlinczowali oskarżeniami, które okazały się stekiem kłamstw i żaden ich nie odszczekał...

Jak widzimy mistrz politycznej intrygi jest w doskonałej formie i ani myśli cofnąć się nawet o krok, aby dopiąć swoich celów. Należy jednak cierpliwie czekać kiedy potknie się o własne nogi, wtedy bez najmniejszego wahania trzeba będzie użyć osinowego kołka...

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 2 (głosów:14)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawisza Niebieski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

"Boże uchroń Polskię przed mymi synami, narwańcami" Rajmund Kaczyński

Ludzie są zmęczeni pandemią, maseczkami, drżą o miejsca pracy, o swoje firmy, a ten "kryształ z Żoliborza" mąci, swoje wojenki prowadzi. Nie dawno walczył o futerka, teraz z podkulonymi ogonkami się wycofali to wyskoczyli z aborcją. Zamiast się wziąć za pandemię to ci ludzi na ulicę wyciągają.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-7

Poważnym ludziom odpowiadam, przygłupiastych trolli ośmieszam a one listę obecności pałką zamiast krzyżykiem analfabety podpisują. Śmiejmy się z głupich, choćby przewielebnych.

#1650088

A jak ty zamierzasz "wziąć się za pandemię"? Będziesz stroić fortepiany?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1650098

O PJK nie wypowiadam się. Natomiast fakt współpracy z SB jako TW abpa Wielgusa potwierdziła Kościelna Komisja Historyczna powołana w tym właśnie celu. Niestety tak było. Więc o zaszczuwaniu nie było mowy. Abp Wielgus objął Metropolię Warszawską 5 I 2007, a 7 I Nuncjatura ogłosiła, że zrezygnował. Papiery na podstawie których Kościelna KHist stwierdziła współpracę przesłano do Rzymu. Tak więc słowa o niewinności, zaszczuwaniu, fałszywym oskarżeniu i steku kłamstw są nieprawdziwe. No chyba, że papież Benedykt XVI też zaszczuwał.

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

Traczew

#1650105

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-6

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1650106

Dawno, przyznaję, czytałem ten tekst i zapomniałem o jego istnieniu. Dzięki więc za przypomnienie. Po uważnej lekturze wynika z tego tekstu, co następuje:

1. Faktycznie abp został zarejestrowany jako TW. 

2. Z archiwaliów zostały szczątki, na podstawie których orzeczono jednak, że TW w istocie był.

3. Ciekawy jest wątek o nieprzyjaciołach abpa, tak to Wielgus ujmuje, w gronie hierarchów. Abp Wielgus wymienia tu nuncjusza, czyli abpa Kowalczyka. On to najpierw gorliwie namawiał Wielgusa do objęcia Metropolii Warszawskiej, a później odegrał dużą rolę w skłonieniu Go do rezygnacji. Wynika z tego, że, może nie wrogów, ale przeciwników miał wśród hierarchów z najwyższej półki.

4. Domniemanie Wielgusa, że Jarosław Kaczyński wysłał do Rzymu kopie dokumentacji dotyczącej Abpa przez Gosiewskiego, który wspólnie z Suchocką "załatwili" rezygnację z kardynałem Re, nie ma ścisłych podstaw. Wielgus przekazuje pogłoski.

5. Twierdzenie Wielgusa, że zniszczyła Go masoneria, jest nie do udowodnienia. Pozostaje domniemanie, które nie musi być błędne. Ale udowodnienie, że jest słuszne jest niemożliwe.

6. Dobra jest uwaga Cenckiewicza, o różnicy między sytuacją do SB opozycjonistów świeckich, a osobami duchownymi stojącymi twarzą w twarz z SBkami. Księża mieli zdecydowanie gorzej.

Odniosę się do pkt. 2. Z dokumentacji zostały jakieś resztki. Pytam się, co się stało z resztą? Czy została zniszczona, czy też ktoś to ma. Przypomnę, że spora część akt SB została zmikrofilmowana i przesłana do Moskwy. I tu jest problem. Czy na abpa coś jest poza archiwum IPN? Być może nie ma, ale jeśli jest to mógł się stać obiektem szantażu, wymuszenia. Dlaczego na Niego tak nastawano, aby zgodził się objąć Metropolię Warszawska. Nastawał Nuncjusz - był także TW, nikt tego nie kwestionuje. No i tu właśnie odbija się nam czkawką zaniechanie lustracji bezpośrednio po 1989. I taki był cel owego zaniechania. Zamiast wyjaśnienia spraw i jasnego określenia kto był kim, mamy sytuację, że być może niewinny abp oskarżony został niesłusznie, ale ponieważ akta "zaginęły", lub ICH NIE BYŁO ponad to co zostało, jest możliwość formułowania podejrzeń, czy nawet stanowczych ocen. Kto na takiej sytuacji korzysta? Korzysta nieujawniona agentura, która może powiedzieć, że "współpracowałem, ale nikomu nie szkodziłem". O tym czy szkodził, czy nie, można się dowiedzieć z wewnętrznych akt SB, których nie ma, a właściwie są - w Moskwie.

Na koniec. Abp Wielgus TW był. Czy szkodził - z ocalonych akt to nie wynika. Dlaczego Go zachęcano do przyjęcia godności w Warszawie - nie wiadomo. Dlaczego utopili Go Ci co wcześniej zachęcali - nie wiadomo. Sugestia, że wysłano do Rzymu Gosiewskiego, aby tam "załatwić" sprawę jest nietrafna. Przecież sam Wielgus pisze, że podpisał dokument o rezygnacji wcześniej. To się nie składa. 

Sam Cenckiewicz pisze, że "sprawa Wielgusa" wyjaśniona do końca nie jest. To prawda. Tym niemniej twierdzenia w notce, że Kaczory zniszczyły abpa trafne nie jest.

Jeszcze raz dzięki za przypomnienie tekstu Cenckiewicza.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1650125

Dzięki za komentarz.

Ja czytałam te akta. Mam nawet ich kopie. Tam naprawdę nic nie ma.

1. W 1978 roku ks. Wielgus podpisał nieważne oświadczenie (umowę) o współpracy przed wyjazdem na 6-miesięczne stypendium zagraniczne do Monachium; oświadczenie zostało podpisane pod wpływem gróźb, więc na mocy art. 82 kc - jako podpisane przez osobę znajdującą się w stanie wyłączającym swobodne powzięcie decyzji i swobodne wyrażenie woli - jest bezspornie nieważne.

2. Nie ma żadnych bezpośrednich dowodów - poza niekonkretnymi zapisami sb-ków - że ks. Wielgus z nimi współpracował; jedyny dokument w aktach, sporządzony przez ks. Wielgusa to jego plan pracy naukowej.

3. Nie ma dowodów, że ks. Wielgus wyrządził komukolwiek jakąkolwiek szkodę, notatki funkcjonariuszy są ogólne, i wg ustaleń Komisji Historycznej są tylko opiniami funkcjonariuszy wywiadu PRL, którzy odnoszą się do - jak to nazwano - "pośrednich materiałów SB".

4. W materiałach tych (raport z września 1978 r.) znajduje się podsumowanie funkcjonariusza wywiadu o treści: "oceniając całokształt sprawy uważam, że „Grey” nie spełnił zadań, które przyjął do wykonania przed wyjazdem za granicę, zachował bierność: brak naprowadzeń, zupełną pasywność na odcinku nawiązywania znajomości z ludźmi wchodzącymi w zakres naszego zainteresowania, zignorował zadanie dot. rozpracowania ukraińskich ośrodków nacjonalistycznych w Monachium itd.”. Raport kończy się konkluzją, że nie jest celowe kontynuowanie współpracy po linii wywiadu.

Taki to był "agent".

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1650135

Bolek też podpisał nieważne dokumenty,i nawet prezydentem został

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1650145

Porównanie Bolka i abp. Wielgusa jest skrajnie nieadekwatne.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1650147

skromnego, rzetelnego księdza, obdarzonego charyzmą duszpasterza, wielkiego uczonego, znakomitego organizatora nauki (rektor KUL, wiceprzewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich), członka wielu międzynarodowych towarzystw naukowych, wybitnego biskupa z prostackim, interesownym robotnikiem, kłamcą, zdolnym do zwykłych draństw  i specjalizującym się w politycznych intrygach.

Widocznie nic nie zrozumiałeś z zalinkowanego przeze mnie artykułu Cenckiewicza, a może nawet nie raczyłeś go przeczytać.

Jeśli chcesz naprawdę uczciwie podejść do tej sprawy, to przeczytaj też obie książki, o których wspomina Cenckiewicz (Karczewskiego i samego Wielgusa). Wtedy zrozumiesz, dlaczego niewątpliwy profesjonalista Cenckiewicz tak dobitnie zrekapitulował, że abp. Wielgusowi wyrządzono wielką krzywdę.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1650179

w grę wchodziłby art. 87 KC - Kto złożył oświadczenie woli pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, ten może uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia, jeżeli z okoliczności wynika, że mógł się obawiać, iż jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe.

Po ustaniu stanu zagrożenia zgodnie z art. 88 KC miał rok czasu na uchylenie się od skutków oświadczenia woli.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1650148

To, że w aktach które Pani czytała "nic nie ma", nie oznacza, że nie istnieją "inne" papiery z których możemy dowiedzieć się czegoś innego. 

Nie jest prawdą, że abp Wielgus podpisał "nieważny" dokument o współpracy. "Nieważny" to on jest tylko dziś, w postępowaniu karnym, czy lustracyjnym. "Zmuszono Go groźbami, szantażem" itp. Ale w czasie kiedy to podpisywał, dokument był ważny. Niestety. 

To, że w papierach, które Pani czytała "nic nie ma", nie oznacza, że "nic nie ma" w papierach których w archiwum IPN nie nie ma. A można domniemywać, że jakieś papiery są (czy też były), ale je spalono, czy zawłaszczono.

 Idąc tropem tego co abp Wielgus pisze. sprawa ma się tak. On był biskupem płockim. Prezentował postawę zachowawczą, konserwatywną, anty neomarksistowską, odległą od biskupów "Kościoła otwartego". Nagle dostał ofertę objęcia Metropolii Warszawskiej. To dygnitarstwo w kręgu biskupów diecezjalnych. Wielgus nie chce. Odmawia. Nuncjusz (TW) przekonuje namawia. W końcu osiąga cel. Wielgus się zgadza. Wtedy pojawiają się pogłoski, że był TW, że współpracował z SB. Budzi to zainteresowanie w kręgach politycznych, bo abp warszawski to 2 najważniejsze stanowisko w episkopacie. Jest zaraz za Prymasem. Ktoś taki, nie może być splamiony współpracą z SB. Wielgus wyjawia Kowalczykowi jak wyglądały Jego kontakty z tajnymi służbami PRL. Przysięga, że nie szkodził KK, księżom i świeckim. Kowalczyk uznaje że te wszystkie kontakty były nieistotne. Jednak wiadomość krąży po redakcjach. Dalej się sprawę grzeje. W końcu pojawiają się naciski, że lepiej byłoby aby Wielgus zrezygnował. To są sugestie ze strony polityków. Nagle Nuncjusz (TW) opowiada się za tym. Wielgus rezygnuje. Nie będzie metropolitą warszawskim, ale też nie będzie biskupem płockim. Staje się rezydentem, bez wpływu, bez znaczenia. 

Powyższa moja narracja idzie tropem tego co Wielgus pisał (że miał nieprzyjaciół w gronie hierarchów) może sugerować, że wpływowe osoby w polskim KK chciały wywalić Wielgusa z biskupstwa płockiego. No i ten numer z ofertą objęcia Metropolii Warszawskiej temu miał służyć. Najpierw Go wystawiono, potem pojawiły się pogłoski o współpracy z SB (kto to szerzył - przecież nie politycy, tylko prasa, czyli był "przeciek" - skąd, od kogo?) i nagle "namawiacze" (nuncjusz Kowalczyk - TW) też sugerowali rezygnację. Wywarto na Niego presję żeby zrezygnował, no i On to zrobił, osamotniany wśród "swoich", całkiem izolowany. 

Pytania za 100 punktów.

1. Kto został Jego następcą w Płocku? To pytanie zakłada, zupełną niewinność Wielgusa i zawiera sugestię, że Go "wykopali" z Płocka 'koledzy". Dlaczego? Nie wiadomo. Komuś przeszkadzał. Komuś wpływowemu.

2. Pytanie bezwstydne i oszołomskie. Kto Go zastąpił w Warszawie?

3. Jeśli nie współpracował, a podpisanie "czegoś" było incydentem, bo chciał pojechać na studia, to dlaczego zrezygnował. "Skoro nie ma <na mnie> papierów, bo niczego SBkom nie mówiłem nigdy, to jestem czysty, a ci co mnie namawiają do rezygnacji niech idą się czochrać, Nie ustąpię!". Tak zachowałby się człek, na którego żadnych "papierów" nie ma. A jednak ustąpił. To sugeruje, że "coś mogło na Niego być". Przy czym, ta sugestia, nie musi być prawdziwa. Ot, zgnojono człeka niewinnego, bo chciano się Go pozbyć "z towarzystwa". To wersja dla Wielgusa korzystna. Albo, wiedząc o Jego kontaktach z SB, odpalono rakietę z sugestią, że jednak (chyba) współpracował. To pomówienie - też dla Wielgusa korzystne. Albo ktoś z hierarchów (TW) dostał telefon od dawnego oficera prowadzącego tej treści: "Ekselencjo,  ten Wielgus nam się nie podoba. Proszę "coś zrobić". No i TW "coś zrobił". Ten wariant też dla Wielgusa korzystny. Ale mogło być tak, że polityk dostał cynk: ten Wielgus to TW, "proszę tu są papiery". I tych papierów archiwum IPN nigdy nie miało, więc ów polityk mówi, "no nie, donosiciel i TW nie będzie metropolitą warszawskim, coś w IPNie na Niego jest, a tu jeszcze to....!". No i sprawa dalej biegnie i jest obojętne czy abp Wielgus był TW, czy nie był, czy donosił na KK, czy nie, ale lepiej aby metropolitą był ktoś inny. Na "wszelki wypadek". No i "ktoś" inny został.

Jeśli intryga była, to raczej ze strony wpływowych hierarchów, a nie polityków. Politycy, zagrali swą role, ale była ona wtórna. 

I zupełnie inny problem. Współczesny. Dziś jakaś żulia lewacka wdziera się do świątyń, grozi księżom, pluje, wyje, szczeka na KK. I 2 osoba w wśród hierarchów polskiego KK milczy.

A propos: kto zastąpił abp Wielgusa?

Koniec tej pisaniny. Dziękuje za dyskusję, zawsze można popolemizować bez oskarżeń i inwektyw. Jeszcze raz dziękuję za przypomnienie tekstu Cenckiewicza.

Pozdrawiam 

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1650183

Abp. Wielgus administrował diecezją płocką w latach 1999-2006.

Po nim mianowano bp. Piotra Liberę. W 2019 r. administratorem apostolskim sede plena był kardynał Nycz (przejściowo, na czas nieobecności bp. Piotra Libery, który udał się do klasztoru).

Ps. Też dziękuję za dyskusję.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1650195

Podczas spotkania kilka lat temu z red. Wojciechem Sumlińskim w Chicago, zadałem pytanie redaktorowi: Co sądzi o sprawie arcybiskupa Wielgusa? W. Sumliński odpowiedział mi, że niewiele wie na ten temat, ale powiedział też, że jego znajomy był przechowywany przez abpa. Wielgusa w czasie stanu wojennego i nigdy nie został przez niego wydany. Dodam jeszcze od siebie, że spotkanie z W. Sumlińskim było zorganizowane przez klub Gazety Polskiej, której naczelny red. T. Sakiewicz prowadził nagonkę na abpa. Wielgusa wspólnie z Gazetą Wyborczą (ciekawe prawda?).

Jakoś nie natrafiam na żadne artykuły, czy krytyczne wypowiedzi Sakiewicza pod adresem pana Nycza. Ciekawe jest też to, że red. Sakiewicz zabronił członkom klubów GP uczestniczyć w akcji informowania amerykańskich kongresmanów w sprawie ustawy S447 w marcu 2018 roku. Pamiętam też jak bardzo bronił abpa. Wielgusa oj. T. Rydzyk.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1650112

... trudno akurat Prezesa/Naczelnika za bardzo za tę sprawę obarczać. Ani zdaje się nie podpisał się pod wnioskem do TK . Rozpatrywanie było mrożone przez chyba 3 lata . Wyrok raczej nie mógł być inny bo taka jest litera/duch konsTYtuCJ  sic !!! . Teraz na horyzoncie nie ma wyborów w najbliższym czasie więc , cele kampanijno-wyborcze ograniczone . Przesunięcie status quo aborcyjnego niewielke . Oczywiśnie należało się liczyć ,że to podziała na "feministyczne modliszki" piorunująco ,ale covid powinieć schłodzić zapędy każdego kto nie chce zaciągać na siebie odpowiedzialności za załamanie systemu opieki zdrowtnej .  A formalnie to prezes nawet największej partii i wicepremier to nie ma nic do powiedzenia co do ustalania terminów ... niezawisłych sądów . Bez dowodów to lepiej nie posądzać ...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1650126

6 lat temu...oczywiście linki nygusy już wycięli, natomiast zachowały się z nich cytaty wypowiedzi :

https://niepoprawni.pl/blog/trybeus/patriotyzm-wedlug-pis-u-a-sprawa-arcybiskupa-wielgusa

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1650130

wystawiona na próbę.
Ile jeszcze da się wytrzymać?

https://gloria.tv/post/AJv1hsPTkqSu296oG3orSvjc8

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1650142

Najwazniejsza jest?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1650146