Za Polskę kładli życie na szali. Co dzisiaj z tego pozostalo ?

Obrazek użytkownika Tezeusz
Kraj

 "Dziś obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego mają rangę niemal równą najważniejszym świętom narodowym. Jednak przez dziesięciolecia symboliczna godzina „W” była lekceważona lub umniejszana, a z pamięcią o Powstaniu i Powstańcach przez całe lata walczono. W walce informacyjnej sięgnięto po wszelkie mechanizmy i metody propagandy oraz dezinformacji. Wysiłek Armii Krajowej nazywany nawet... „oszustwem i fałszem”.

"Jest na świecie miasto, które 1 sierpnia każdego roku o godzinie 17 na chwilę zamiera – ludzie stają w miejscu, zatrzymują się samochody i autobusy, a na ulicach słychać wycie syren. To Warszawa. Jej mieszkańcy składają w ten sposób hołd uczestnikom heroicznego zrywu z 1944 roku. Nasza redakcja również przygotowała specjalną formę upamiętnienia tego wydarzenia. Zapraszamy na program edukacyjno-muzyczny „Dumni Biało-Czerwoni. Powstanie Warszawskie”, a w nim m.in. rozmowy ze świadkami tamtych walk." Podaje dzisiejsza prasa w tym Niezależna.pl

Nadzieja umiera ostatnia – to hasło odzwierciedla sytuację mieszkańców Warszawy w trakcie niemieckiej okupacji. Mimo słabego uzbrojenia oraz ogromnej przewagi liczebnej i technologicznej przeciwnika stawili mu czoło, aby choć przez chwilę poczuć namiastkę wolności. Powstanie Warszawskie miało trwać dwa lub trzy dni, ale walki toczono ponad dwa miesiące.

Jest mnie ogromnie smutno, kiedy patrzę na te tłumy w centrum Warszawy, śpiewające z takim zapałem piękną powstańczą pieśń „Warszawskie Dzieci idziemy w bój”. Jest dla nas oczywiste, że ci sami ludzie, w bezwzględnej większości, nie tylko nigdy nie pójdą w żaden „bój” za Polskę, ale z równym zapałem PObiegną jutro do urn i będą głosować na obcych wyrobników i agentów naszym wrogów!

O, jakże nisko upadłaś Stolico nasza kochana ze swoimi obecnymi dziećmi, którzy - w bezwzględnej większości - nic a nic nie mają wspólnego z Warszawiakami ‘44! POza miejscem zamieszkania i językiem, którym się tak nieudolnie POsługują! Powstańcza Warszawa to był ostatni skrawek wolnej Polski - wszystko co przyszło i zdarzyło się POtem, to była tylko nędzna karykatura Wielkiej, Wspaniałej, Niepodległej II Rzeczypospolitej. Z jej elitami na czele. Mówimy to z wielką goryczą, bo nawet rok 2015 niewiele tu zmienił. QUO VADIS VARSOVIA, URBS NOSTRA DILECTISSIMA?

Co dzisiaj pozostało z bohaterskiej kiedyś Warszawie w której powiewały dumnie biało czerwone sztandary. Dzisiaj powiewają tęczowe i obce nam ideologie LGBT. Czy Powstańcy Warszawscy walczący o honor, godność i Wolną Polskę, czy to " Pokolenie Kolumbów " patrzy dzisiaj z góry na obecną warszawską degryngoladę, seksualne zboczenie, brak patriotyzmu nawrót komunistycznych idei z którą to Powstańcy Warszawscy walczyli tak zajadle w  ramach" Akcji Burza".

Czy Warszawa obudzi się  patriotycznie z okowów zdziczenia, zboczenia i idei komunistycznych.

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

To pamięć o Powstaniu Warszawskim pokonała zarazę pedagogiki wstydu. 'Ten marsz rozpoczął się 31 lipca 2004 roku w Warszawie"

 

 

Powstanie Warszawskie przegrało, i nie osiągnęło celów militarnych ani politycznych. Ale jednocześnie Powstanie Warszawskie wciąż zwycięża, i to nie tylko w sferze wartości, metaforycznie, ale także w całkiem konkretnych bojach.

Często o tym zapominamy, ale to od pamięci o Powstaniu rozpoczął się zwycięski marsz polskiego patriotyzmu na wojnie przeciwko pedagogice wstydu. A była to wojna naprawdę o wszystko. Gdyby wygrali piewcy małości, próbujący narzucić najdzielniejszemu w Europie narodowi poczucie wstydu z własnych dziejów, nie bylibyśmy zdolni do życia, do przeciwstawienia się wyzwaniom. Bylibyśmy skazani na skarlenie, i wcześniej czy później na państwową śmierć.

Ten marsz rozpoczął się 31 lipca 2004 roku w Warszawie, gdy w przeddzień 60. rocznicy Powstania Warszawskiego ówczesny prezydent stolicy Lech Kaczyński otworzył Muzeum tego wielkiego zrywu. To wówczas zaczął się renesans polskiego patriotyzmu, którego dalszymi etapami były pamięć o Wyklętych czy debata o prawie Polski do reparacji ze strony Niemiec. To ten renesans sprawił, że dziś dawni piewcy patriotyzmu, zwolennicy różowych baloników i orłów z czekolady w dniach wielkich narodowych rocznic albo przyłączają się do świętowania, albo milczą.

A jeszcze 50. rocznicę Powstania „Gazeta Wyborcza” uczciła tekstem o „powstańcach mordujących Żydów”. To nie był przypadek. Uderzono w pamięć powstańczą mając świadomość, że stanowi ona serce polskiego patriotyzmu. Że w niej zawiera się najpełniej polski los, polskie umiłowanie wolności i Ojczyzny. Chciano złamać kręgosłup naszej pamięci.

https://wpolityce.pl/historia/511707-to-pamiec-o-powstaniu-pokonala-zaraze-pedagogiki-wstydu

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1640324