Warszafka i Trzaskowski !

Obrazek użytkownika Tezeusz
Kraj

We wszystkich 18 warszawskich dzielnicach Warszawy Rafał Trzaskowski pokonał prezydenta Andrzeja Dudę i uzyskał najwyższe poparcie; w Wilanowie kandydata Koalicji Obywatelskiej poparło ponad 59 proc. wyborców - wynika z danych PKW.

Zadzwoniłem dzisiaj do mego przyjaciela zamieszkałego w Śródmieściu Warszawy od pokoleń. Warszawiak jak sam o sobie mówi " z krwi i kości". Zapytany o wczorajsze wybory Prezydenckie i frekwencję oraz nastroje w Warszafce odpowiedział - cytat "

"Jak ktoś się urodził „służącym” to i takim zostanie do końca. Jedni robili duże przewały i im się skończyło, a napływowi myślą, że jak pracuje za 3500zł w korpo to już elita całą gębom i popieranie dążenia do suwerenności jest to „faszyzm”. Tak media polskojęzyczne niemieckie ludziom zrobiły wodę z mózgu. Niektórzy krzykną dopiero jak im się kochający inaczej dobiorą do ich dzieci (3-15 lat). To dopiero będzie głośna reakcja. Ale wtedy już będzie po herbacie jak na zachodzie..."

" Warszawiacy, wypędzeni przez Niemców, którzy po wojnie wrócili do swojego miasta, byli z Warszawy rugowani przez nowe sowieckie władze, dostawali nakaz przesiedlenia. Niewielu udało się wtedy pozostać. Po latach wracali, ale stanowili coraz mniejszy odsetek wśród ludności napływowej.

Napływowi, a jest ich z roku na rok więcej, są bardzo podatni na „zawstydzanie”. Stwarzają ILUZJĘ pewności siebie, ustosunkowania, zamożności, a pod warstwą pudru jest brak zasad, miałkość, agresja, stres.

Nie ma w Warszawie władz na miarę stolicy i Warszawy, są cwaniacy budujący np. tunel wzdłuż Wisły, albo po trzy razy ten sam odcinek ścieżki rowerowej, Warszawa nie rozwija się tak, jakby mogła, gdyby miała władze na miarę prezydenta Starzyńskiego. Wielkie pieniądze są marnowane i trwonione.

Pensje zatrudnionych przez PO w rozlicznych urzędach, instytucjach, spółkach opłacanych przez miasto, ale słabo realizujących rzeczywiste zadania to jest ROZDAWNICTWO i „opłacanie” głosów wyborczych..."

Cóż można więcej dodać. Powstańcy Warszawscy w grobach się przewracają widząc na ulicach tęczowe sztandary zamiast narodowych. Komuchów a nie patriotów. Są oni " dumni jak pawie i fałszywi jak lisy".

W urzędowym slangu socjalizmu Warszawę nazywano „ośrodkiem pierwszego stopnia”, czyli uprzywilejowanym pod każdym względem. W 1973 r. Komisja Prognozowania przy Ministerstwie Kultury i Sztuki w „Prognozie rozwoju kultury polskiej do 1980 r.” spekulowała: „powstanie drugiego i trzeciego ośrodka I stopnia złamałoby monopolistyczną pozycję Warszawy (najważniejsze szczeble prestiżu, największe możliwości) i zapobiegałoby nazbyt jednorodnym relacjom stolicy z pozostałymi ośrodkami (zabieranie im co zdolniejszych jednostek, wytwarzanie mitów stolicy i kompleksów prowincji)”. Tylko komuniści tego dokonają.."

Czyli wszystko jasne !

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)