Rosjanie zaatakowali kraje zachodnie w tym Polskę. W sieci trwa wojna

Obrazek użytkownika Tezeusz
Świat

Rosjanie od dawna realizują planowe i zorganizowane ataki cybernetyczne na kraje zachodnie. Ten rok jest rokiem jak powiedział Minister Obrony Narodowej „ Już nie wojny zimnej lecz gorącej” Ta wojna jest prawdziwa, realna i ona trwa naprawdę. Ta wojna dotyka i nas Polaków. To wojna cybernetyczna niemniej groźna niż działanie militarne wojsk. Rozbija ona szczelność systemu obrony i ochrony państwa, podważa jego autorytet na arenie międzynarodowej, powoduje sankcje oraz utratę wiarygodności co ma bezpośrednie przełożenie oraz konsekwencje w sojuszach militarnych i obniżeniu gotowości obronnej Polski.

Pomoc w tej  realnej i prawdziwej wojnie agresorowi tj. Rosji i Putinowi, jak podają media, wydatnie udziela nasza rodzima „ Totalna Opozycja” atakiem na swój kraj np. w agendach UE, co powoduje sytuacje nieprzewidywalne zmierzające niemal do „ wojny domowej” na razie na słowa. Atak na swój kraj oraz na Polaków chęć spowodowania odwrócenia się krajów zachodnich od Polski i nałożenie na nią sankcji politycznych i ekonomicznych jest celem tej opozycji nazywanej przez media „ Targowicą” Ten fakt oczywiście podsyca i wykorzystuje Rosja oraz Żyd Soros, który za wszelką cenę zamierza skłócić Europę by rozbić jej jedność.

Zastanawiasz się jaki ma to wpływ na nasze codzienne życie? OGROMNY! Skoro bogate państwo czy korporacje nie są w stanie obronić się przed obcym cyber-najazdem, to co dopiero my – maluczcy? A możemy na tym stracić wiele, choćby oszczędności życia zgromadzone na koncie bankowym. Tak właśnie w 2010 roku hakerzy przy pomocy czarnorynkowego oprogramowania za 1,2 tysiąca dolarów wyprowadzili z pięciu największych banków USA i Wielkiej Brytanii… 12 milionów dolarów! Opłacało się? Opłacało, nawet biorąc pod uwagę, że w sprawę zamieszanych było około 100 osób.

Ponadto to kwestia bezpieczeństwa narodowego, które w Polsce zdaje się tak bardzo ignorowana. A wskazuje na to choćby nonszalancja Donalda Tuska, którego rządowe konto premierowskie było zabezpieczone niezbyt ambitnym hasłem, a zarazem który „padnięcie” serwerów rządowych nazwał… nadmiernym zainteresowaniem internautów. A tu chodzi przecież o bezpieczeństwo obywateli i ich wszelkich danych przechowywanych w instytucjach państwowych. Społeczna ignorancja na tego typu sytuacje to zezwolenie i zachęta dla hackerów do wykradania naszych poufnych danych. A chyba tak naprawdę nie stać nas na to.

„Aby lepiej rozumieć kto atakuje, trzeba oceniać działania poprzedzające atak i to, co dzieje się po nim. Patrząc na to, co stało się na Ukrainie, można powiedzieć, że to nie były ataki, tylko treningi. W przypadku realnego ataku cyberwojska atakują jakiś sektor państwa, infrastrukturę krytyczną, na przykład – elektrownie. Po tym na terytorium państwa wkraczają wojska konwencjonalne. Ale my widzimy tylko pierwszy etap operacji. To tylko trening” – mówił w rozmowie z CyberDefence24 podczas konferencji Security Case Study Oleksij Jasinski z ukraińskiej grupy Information Systems Security Partners.

Zachód dopiero teraz odkrywa z przerażeniem, że nowa rosyjska cyberbroń zagraża jego interesom. W Wielkiej Brytanii parlament chce ustalić, jak bardzo Moskwa wpłynęła na wynik referendum w sprawie brexitu w czerwcu ub.r.

Rząd Hiszpanii właśnie zrozumiał, że to Moskwa stoi za propagandą w Internecie, która przekonała znaczną część światowej opinii publicznej do racji katalońskich bojowników. W USA prokurator Robert Mueller kończy śledztwo w sprawie udziału Rosji w zwycięstwie Donalda Trumpa poprzez propagowanie w internecie  obrazu Hillary Clinton. To samo przeżyli Francuzi, gdy w maju Pałac Elizejski próbowała zdobyć Marine Le Pen - czytamy w mediach.

"To dopiero początek. W tej konfrontacji będzie coraz więcej brudnych zagrywek" - mówi Alexsander Rahr, jeden z niewielu zachodnich ekspertów mających dostęp do najbliższych współpracowników Władimira Putina.

Rosyjscy hakerzy są aktywni także w Polsce i to bardzo: w ciągu ostatniego pół roku przeprowadzili aż 2,5 mln ataków na cele w naszym kraju.  Były Szef MON Antoni Macierewicz pytany w Kanadzie o politykę Władimira Putina przyznał wprost: "To nie jest zimna wojna (...), to jest początek bardzo gorącej wojny". I rzeczywiście idąc w ślady NATO, Rada UE przygotowała projekt deklaracji, która uznaje "poważny atak w cybernetyczny na Polskę”

Totalna Opozycja w swoim szale i nieprzewidywalnych działaniach nie tylko demaskuje swój stosunek do Polski i Polaków przyjmowanych przez większość społeczeństwa jako zdradę narodową ale i podważa rolę Polski i jej sojusze głównie w Europie. PO i lewica jest " Wręcz zafascynowana Rosją i Putinem o czym politycy tych partii wręcz podkreślają w prezentowanych postawach " Wiele portali internetowych, o czym już pisałem, popiera politykę Rosji i Putina atakując jednocześnie Polskę, negując narodowe interesy oraz bezpieczeństwo kraju i sojusze militarne głównie z USA -  ( taka współczesna V kolumna zdrajców o której pisałem wielokrotnie pokazując konkretne tego przykłady np. portal NEon24.pl i jego antypolscy blogerzy). Miejmy nadzieję,ze powołane do obrony i ochrony Polski Służby Ochrony Państwa czuwają i kontrolują ten zmasowany atak na Polskę niemniej groźny niż uderzenie Rosyjskich Dywizji Pancernych.

Miejmy nadzieję, że większość społeczeństwa nastawiona patriotycznie do swego kraju przy wyborczych urnach podziękuje zdrajcom narodu i usunie tych ludzi z polityki na zawsze. Za swoje haniebne postępowanie winni oni odpowiedzieć  także przed społeczeństwem i sądami.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:6)

Komentarze

Kto bardziej zagraża Polsce?: 

- USA pod administracją D.Trumpa

- USA pod administracją J.Bidena

- Rosja Putina

- Niemcy/niemiecka UE

- Niemcy/niemiecka UE + Rosja Putina

Annegret Kramp-Karrenbauer, szefowa niemieckiej CDU i minister obrony narodowej RFN podczas przemówienia w 23.10.2010 roku z okazji przyznania jej nagrody medialnej „Steuben-Schurz-Gesellschaft  „ - najstarszego niemiecko-amerykańskiego forum przyjaźni,  przedstawiła USA strategiczną mapę drogową na rzecz ponownego dostosowania stosunków transatlantyckich na nowych warunkach. 

Te "nowe warunki" to zgoda USA na przejęcie przez Niemcy  strategicznej  odpowiedzialności za bezpieczeństwo UE, co wiązałoby się z wycofaniem obecności militarnej USA z Europy(Niemcy zobowiązałyby się na zwiększenie swojego budżetu obronnego do takiego poziomu, który tą militarną odpowiedzialność Niemiec za bezpieczeństwo Europy, uczynił by realnym).

W zamian Niemcy\niemiecka UE byłyby gotowe zawrzeć z USA umowę o wolnym handlu i ograniczyć rolę USA do trzymania nad UE ochronnego parasola atomowego w ramach NATO.

Niemcy/niemiecka UE miałaby być jednym z geopolitycznych biegunów zdolnych do równorzędnej gry z USA, Rosją i Chinami(z postulatem statutu Niemiec jako stałego członka RB ONZ).

Jest to strategia Niemiec, o którą apelował Radosław Sikorski w przemówieniu wygłoszonym w listopadzie 2011 roku w Berlinie o krok od Bramy Brandenburskiej, w czasie gdy Polska sprawowała prezydencję w UE, mówiąc:

"Prawdopodobnie będę pierwszym ministrem spraw zagranicznych, który tak mówi, ale to powiem: mniej się obawiam niemieckiej siły, niż zaczynam bać się niemieckiej bezczynności”.

Był to czas, kiedy na szczycie NATO i NATO-Rosja w listopadzie 2010 roku w Lizbonie, ustanowiono strategiczne partnerstwo NATO-Rosja z zamiarem utworzenia konfederacji UE i Rosji zwanej EURAZJĄ, z podziałem stref bezpieczeństwa pomiędzy UE a Rosją w przybliżeniu na linii Ribbentrop - Mołotow(Polska o statusie kondominium rosyjsko niemioeckim).

Polska zapłaciła za tę politykę wysoką cenę, jaką była zbrodnia na polskiej elicie w dniu 10.04.2010 roku, elicie która sprzeciwiała się takiej polityce rządów PO-PSL, Niemiec, Francji i administracji USA za prezydentury B.H.Obamy.

Obamie nie udało się uruchomić II-go etapu polityki resetu USA-Rosja w czasie II-giej swojej kadencji rozpoczętej w 2013 roku(Putin odrzucił ofertę Obamy na II-gi etap polityki resetu) z powodu rozbieżnych interesów USA/Izrael i Rosji na Bliskim Wschodzie(Syria, Iran), co w konsekwencji doprowadziło do zwycięstwa D.Trumpa w 2016 roku.

Gdyby prezydentem został J.Biden, to zapewne chciałby grać z Chinami przeciw Rosji i utrzymałby obecność militarną USA na wschodniej flance NATO i w Polsce(tą politykę wzmacniania wschodniej flanki rozpoczęła administracja Obamy, przy dużej niechęci Niemiec, które chciałyby grać razem z Rosją przeciw USA i Chinom.

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1650806