Jak Żołnierze Wyklęci zwyciężali komunistów

Obrazek użytkownika Tezeusz
Kraj

Naród Polski, jak chyba żaden innych w swojej historii, charakteryzował  się w przeszłości i charakteryzuje się także obecnie, mimo wielu słów sprzeciwu, dużym poczuciem patriotyzmu i to nie tylko tego lokalnego ale narodowego.

O patriotyzmie i miłości do własnej ojczyzny Polaków pisano i pisze się na świecie bardzo dużo. Książki, artykuły i filmy opowiadają o tym czy jesteśmy godni swojej ojczyzny, czy jesteśmy z sobą na dobre i złe, jak walczyliśmy i walczymy o swój kraj itd.

Żołnierze wyklęci walczyli o swoją wymarzoną Polskę wolną i demokratyczną walczyli z sowieckim okupantem od 17.09.1939 r. walczyli bardzo długo, bo aż do momentu gdy Polska stała się na powrót państwem wolnym i demokratycznym.

Dzisiaj w obliczu agresywnych politycznych i militarnych działań byłego naszego okupanta ZSRR później Rosji w odniesieniu do Ukrainy i bezpośrednim zagrożeniu naszych granic, te dawne przesłania "Żołnierzy wyklętych" stają się dla nas jakże prawdziwe i bardzo bliskie.

Walczyli o lepszą i wolną Polskę, będąc konsekwentni treści złożonej przysięgi na wierność Polsce, walczyli z wrogami Polski - Niemcami Hitlerowskimi oraz oddziałami NKWD i UB.

Zdradzeni  po 1945 r. przez Stalina i jemu podległy aparat represji, rozstrzeliwani bez sądów tylko dlatego, iż należeli do AK czy NSZ, represjonowani i masowo wywożeni w głąb Rosji, ginęli po cichu - bez fanfar i pamięci.

Przez wiele lat Polski Ludowej całkowicie zapomniani, a wręcz wyszydzani i przedstawiani jako wrogowie narodu, dopiero po latach Polacy usłyszeli ich krzyk rozpaczy i docenili bohaterstwo walki.

Gdy ujawniali się po 1945 roku, byli natychmiast aresztowani i prześladowani. Ginęli w kazamatach NKWD i UB. Prawie 20 tysięcy żołnierzy AK i NSZ zostało w ten sposób wymordowanych skrytobójczo, a 250 tysięcy wywieziono do obozów pracy na terenie Rosji.

Dopiero w 2011 roku dzień 1 marca został ustanowiony świętem państwowym poświęconym żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest corocznie obchodzony już w wolnej Polsce.

Głównie młode środowiska patriotycznie nastawionych Polaków, nie zapominają o żołnierzach AK, o żołnierzach wyklętych. Na portalach społecznościowych dają temu wyraz, nie tylko organizując lub uczestnicząc w organizowanych w dniu 1 marca każdego roku oficjalnych uroczystościach. Sami także, co roku, organizują marsze, przejazdy rowerowe, składanie kwiatów i zapalnie zniczy pamięci na mogiłach tych, którzy zginęli za Polskę. Jest to jedna z wielu form zachowania w pamięci bohaterów narodowych, ale także i pokazanie oraz zamanifestowania swego patriotycznego nastawienia.


Szkoda, że oprawcy tych, dla których organizowane są w dniu 1. marca każdego roku uroczyste państwowe obchody - nie są ścigani za swoje komunistyczne zbrodnie i cały czas otrzymują z budżetu państwa wysokie emerytury. ich dzieci i wnuki z PO, LGBT, SLD donoszą na Polskę sieją uliczne burdy.

Przy bierności polityków i urzędników państwowych, wciąż w mediach można odszukać obraźliwe teksty np. pod adresem 17-letniej Danuty Siedzikówny, żołnierza niezłomnego ps. „Inka”, która została zamordowana 28 sierpnia 1946 r. przez komunistycznych oprawców. Były przypadki zbezczeszczania przez nieznanych sprawców jej pomnika, znajdującego się w krakowskim parku Jordana. Postkomuniści i lewicowe środowiska nadal nazywają „Inkę” i „żołnierzy wyklętych” bandytami, jak za czasów PRL-u, twierdząc, że to była wojna domowa, a nie antykomunistyczne powstanie. Dla nich czas PRL-u jak widać trwa nadal.

Żołnierze Wyklęci walczyli o godność i Wolną Polskę z komunistami, walczyli i żwyciężali. Oto jeden z takich przykładów.

7 lutego 1945 r. żołnierze z oddziału ppor. Dekutowskiego starli się z funkcjonariuszami NKWD, UB i „ludowego” WP w miejscowości Wólka Kępska w gm. Borzechów. Była to pierwsza większa potyczka „Zaporczyków” z komunistami. Przyczyną starcia było rozbicie dzień wcześniej przez żołnierzy konspiracji posterunku MO w Chodlu w odwecie za zamordowanie z zimną krwią dwóch żołnierzy AK ukrywających się przed wywózką na Sybir.

Kwatery „Zaporczyków” ubezpieczane były przez 2 posterunki wartownicze. W jednym z nich ustawionych w kierunku wsi Kępa służbę pełnił Mieczysław Jeżewski „Pszczółka”. Po wypatrzeniu przeciwnika oddał serię ostrzegawczą, i zaczął biec w kierunku swojej kwatery. Niestety dosięgła go w tym momencie seria z karabinu. Zginął na miejscu. Po początkowym zaskoczeniu partyzanci zaczęli organizować obronę wykorzystując zabudowania wsi. Wobec przeważających sił przeciwnika „Zapora” zarządził odwrót. Stało się to możliwe po ucieszeniu sowieckiego karabinu maszynowego ostrzeliwującego drogę ucieczki z pobliskiego wzgórka.

W czasie około dwugodzinnej walki z sowietami zginął Mieczysław Jeżewski „Pszczółka” a kilku partyzantów zostało rannych m.in. „Zapora”, który otrzymał postrzał w nogę oraz Stanisław Wnuk „Opal” w rękę. Grupa operacyjna po wkroczeniu do wsi zamordowała gospodarzy, którzy udzielili schronienia „Zaporczykom” i spaliła ich domostwa.

Oddział wycofał się na północ od Wólki Kępskiej.

Cześć i Chwała Bohaterom

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:7)