Dlaczego komuniści tak bali się Zygmunta Łupaszki

Obrazek użytkownika Tezeusz
Kraj

8 lutego 1951 r. strzałem w tył głowy zamordowany został Żołnierz Wyklęty Bohater Narodowy major Zygmunt Szyndzielarz ps. „ Łupaszka”. Był oficerem z „ krwi i kości” dla którego Polska była czymś najważniejszym. Znał i w swoim życiu kierował się słowami Bóg – Honor – Ojczyzna.

Mamy wielu bohaterów, o których dziwnie cicho. Spoczywają gdzieś na tzw. Łączce, czyli w kwaterze Ł Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach. Tam właśnie odbył się uroczysty pogrzeb "Łupaszki" któremu cześć oddał Prezydent RP Andrzej Duda. Niektórych dziwiła ta obecność prezydenta. Przecież to świetna wiadomość! zwierzchnik sił zbrojnych uhonorował człowieka, dla którego mundur z orzełkiem był największą świętością.

"... Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich [...] My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków..." tak mówił Zygmunt Szendzielarz do swoich podkomendnych.

Dla tych, którzy zbrojnie opierali się sowietyzacji Polski także po 1945 roku, wojna się nie skończyła. Oni nie godzili się na porządek narzucony siłą, ślubowali dalszą walkę. Wybrali krętą drogę przez lasy. Wielokrotnie dowodzili swego bohaterstwa. Wolnej Polski nie było już sześć lat, ale nadzieja pozostała...

Zygmunta Szendzielarza komuniści oceniali jako wyjątkowo twardego, nieprzejednanego partyzanta. Obawiali się go nawet po śmierci, atakując jednego z żołnierzy "Łupaszki" – Pawła Jasienicę, a także satyryka Janusza Szpotańskiego, autora "Ballady o Łupaszce". Obawiali się i słusznie, bo legendarny dowódca V Wileńskiej Brygady AK, zwanej też Brygadą Śmierci, chciał Polski czystej jak łza. Polski niepodległej.

Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka” (ur. 12 marca 1910 w Stryju, zm. 8 lutego 1951 w Warszawie) – major kawalerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika 29 lutego 2016, a 24 kwietnia 2016, w dzień pogrzebu, do stopnia pułkownika.

Żyjący w tych skomplikowanych czasach mjr Szendzielarz wierzył, że niepodległa Polska jest możliwa. Nie doczekał się. Ponad sześć dekad jego szczątki przeleżały w zwykłym, bezimiennym dole. Opluwany przez komunistów, a dziś - nawet po rehabilitacji i licznych odznaczeniach po 1989 roku – przez wolnych Polaków! To absurd. Brak w tym wszystkim zrozumienia dla okoliczności działania, motywacji, ale i szeroko pojętej tragedii Żołnierzy Wyklętych.

Dopiero po wielu latach gdy nadszedł czas szacunku i pamięci dla tych co ginęli za Polskę, po wielu latach zniewolenia pamięci i historii Wolnej Polski. Prezydent RP Andrzej Duda chyląc czoła przed trumną bohatera powiedział cytat :

"Panie pułkowniku, spoczywaj w pokoju, wreszcie w rodzinnym grobie niech się Polska przyśni Tobie… piękna..”..”65 lat, by przywrócić godność. Ale przywrócić godność nie panu majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”, pan pułkownik tę godność zawsze miał i nigdy jej nie utracił. A za walkę i bohaterska śmierć dla Ojczyzny, ma ją na wieki. Ma godność na wieki. Tak jak i jego polegli towarzysze broni. Dziś po 65 latach, poprzez odnalezienie doczesnych szczątków Pana Pułkownika, poprzez pamięć o bohaterstwie Żołnierzy Niezłomnych, poprzez te państwowe uroczystości pogrzebowe przywracamy godność Polsce. Godność, którą ci którzy kiedyś katowali i zamordowali majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, godność, którą podeptali, którą poprzez zacieranie pamięci razem z Żołnierzami Niezłomnymi wrzucili do bezimiennych grobów. Dziś ta godność wraca wraz z dumną Rzeczpospolitą , wraz z dumną Polską, która pochyla nisko głowę i oddaje hołd swojemu wielkiemu synowi, bohaterowi, niezłomnemu do samego końca. I dlatego chciałem z tego miejsca podziękować rodzinie Pana Pułkownika, rodzinom poległych Żołnierzy Niezłomnych, Żołnierzom Niezłomnym, ale także harcerzom, strzelcom, kibicom i wszystkim młodym ludziom, którzy już od lat czcili pamięć Żołnierzy Niezłomnych. Rodzinom chciałem podziękować za to, że zawsze zachowały godność i zawsze pamiętały o swoich najbliższych...”

Gdy komuniści mordowali w kazamatach UB i NKWD najdzielniejszych z dzielnych Polskich Patriotów młoda niespełna 18 letnia bohaterska dziewczyna - sanitariuszka, tuż przed śmiercią patrząc się w oczy swoim katom – komunistom krzyczała do nich te słowa cytowane poniżej, a jej krzyk przetrwał do dzisiaj stajać  się ziarnem które urosło w sercach patriotów będąc  nie tylko przykładem ale i celem, ten cel to POLSKA !

..”Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko” – krzyknęła przed śmiercią 17-letnia sanitariuszka V Brygady Danuta Siedzikówna "Inka". Chwilę później młodziutkiej dziewczyny nie było już wśród żywych.

Pamiętajcie na zawsze.

Cześć i Chwała Bohaterom !

Żródło :

https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/67783,Mjr-Zygmunt-Szendzielarz-Lupaszka-i-5-Brygada-Wilenska-AK-w-1945-roku.html

https://natemat.pl/171037,zygmunt-szendzielarz-lupaszko-czyli-walka-o-polske-bez-kompromisow-w-obronie-wykletego-bohatera,

https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/6660-szczatki-lupaszki-jak-relikwie-przeczytaj-nasz-wywiad-o-uroczystym-pozegnaniu-wielkiego-bohatera,

https://plus.echodnia.eu/swietokrzyskie/bohater-czy-bandyta-cala-prawda-o-lupaszce/ar/11417167,

https://histmag.org/zolnierz-niezlomny-major-zygmunt-szendzielarz-lupaszko-12724,

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:12)

Komentarze

Część i szacunek dla majora Szendzielarza kwitła w moim domu tak dawno, jak tylko pamiętam.

A dopiero całkiem niedawno dowiedziałem się, że dosłownie naprzeciwko, po drugiej stronie Placu Górnośląskiego, jeszcze przed moim urodzeniem, pod koniec lat czterdziestych,w skromnym domu mieściła się zakonspirowana placówka ruchu oporu, gdzie Łupaszka często przebywał.

Jeszcze nie odnalazłem, czy to pod jego wpływem, czy nawet na rozkaz, inny sąsiad z Placu wykonał wyrok na działaczu komunistycznym Grunie. To był młodzieniec i na nim też wykonano wyrok śmierci.

Ta część Orłowa była wybitnie antykomunistyczna. Ostoją bolszewizmu był pobliski Mały Kack, skąd min. jest główny politruk NE24 Oskar.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1614765

- nie jest mniejsze niż z łap ubeckich oprawców po wojnie.

Oni niszczą nas w inny, bezwzględny i podstępny sposób wywłaszczając Polaków z polskiej ziemi. To nie przypadek też że za kradzeż batonika wsadzają na 3 lata do więzienia a wielomilionowych "watowskich" złodziei po podziale łupów z sędziami wypuszczają na wolność.

Czyżby nadszedł czas aby Polacy tworzyli grupy egzekuzyjne i zaczęli "ręcznie" rozliczać bandytów w togach ?

Trzeba jak najmocniej wspomóc Państwo Polskie i obecny Polski Rząd w walce z tymi postkomunistycznymi pasożytniczymi q..mi w togach którzy walczą z naszą Ojczyzną i chcą pozostać bezkarni choć by za cenę ponownego rozbioru Polski.

Te przeklęte, spasione ryje nie wiedzą i nie chcą wiedzieć co to Ojczyzna i Patriotyzm.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Polko i Polaku zacznij działać dla Polski zanim znowu obudzisz się na Syberii albo nad dołem Katyńskim.

Konfederacja to bolszewicko-faszystowska agentura i zdrajcy.

#1614767

Mam podobne do Twoich wspomnienia, z tym że o pobycie Szendzielarza w Gdańsku-Oliwie na ul. Liczmańskiego 10, gdzie w czasowo mieszkał z Inką, wiedziałem już kilkadziesiąt lat temu. Do Gdańska oboje trafili wraz z oddziałami V Wileńskiej Brygady AK, gdzie ukryli się wśród setek repatriantów. Po aresztowaniu w Gdańsku łączniczki majora, która niestety została agentką UB i zaczęła sypać swoich kolegów, wiadomo było, że szybko ich pozamykają i tak też było. Wtedy to zatrzymano w drukarni we Wrzeszczu Zagończyka, a trochę później, również we Wrzeszczu Inkę, których później rozstrzelano w więzieniu na Kurkowej. Często ich wspominam, bo kilka razy w tygodniu przechodzę koło tego domu na Liczmańskiego, gdzie niestety nie również ma żadnego śladu o ich pobycie tutaj 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1614775

Wydaje mi sie, ze w Gdansku Lupaszka mieszkal z Lidia Lwow "Lala", a nie z "Inka". Majac 91 lat opowiedziala reporterce o swoim zyciu: https://www.newsweek.pl/styl-zycia/dziewczyna-lupaszki/6vcvp5q    

Ona jeszcze zyje. Warto przeczytac.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1614955

Cześć i Chwała Bohaterom 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Tezeusz

#1614766

PAMIĘCI NIGDY ! zbyt wiele

Pozwolę sobie przypomnieć kolejny raz mój wiersz o Wspaniałej, Niezłomnej Ince. Nie może tego mojego wiersza zabraknąć Tezeuszu, gdy Mowa jest o Majorze Łupaszce, Dowdócy Oddziału, gdzie Inka Była Sanitariuszką:

https://niepoprawni.pl/blog/poeta/inkapolonia-restituta

https://forumemjot.wordpress.com/2013/08/28/powiedzcie-mojej-babci-ze-zachowalam-sie-jak-trzeba-67-rocznica-mordu-inki-i-zagonczyka/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1614856