13 grudnia 1981 r. w Polsce wprowadzono stan wojenny

Obrazek użytkownika Tezeusz
Historia

W dniu dzisiejszym 13.grudnia 2019 r obchodzimy kolejna rocznicę wprowadzenia w Polsce Stanu Wojennego jako formy walki władzy komunistycznej ze zmianami demokratycznymi, które zaczęły się kształtować w Polsce niemal na masową skalę.

Na temat Stanu Wojennego napisano ogromną ilość publikacji, nakręcono kilka filmów fabularnych i wiele dokumentalnych. Lecz najbardziej bogaty i miarodajny materiał znajduje się w Instytucie Pamięci Narodowej. Korzystając z literatury faktu ale głównie z materiałów IPN przedstawiam materiał jako cytaty z tych materiałów przybliżający historię Stanu Wojennego w Polsce

Krótka historia stanu wojennego .

13 grudnia 1981 roku na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej - państwa utworzonego i całkowicie uzależnionego przez Związek Sowiecki, niezgodnie z Konstytucją PRL - wprowadzono stan wojenny.

Wojciech Jaruzelski (szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego) wprowadził stan wojenny na terenie Polski Ludowej. Do godziny 6.00 rano ZOMO, SB, milicja, ORMO oraz Ludowe Wojsko Polskie i szeregi innych organizacji podległych MSW i wojsku opanowały cały kraj.

Został on zawieszony 31 grudnia 1982 roku, a zniesiony 22 lipca 1983 roku.

"Każdy zna dziś słynne przemówienie gen. Jaruzelskiego, który ogłosił stan wojenny uzasadniając swoją decyzję złą sytuacją w kraju („ojczyzna znalazła się nad przepaścią”) oraz wrogą działalnością czynników wywrotowych („szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań, rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego”).

Mówiąc krótko generał siedząc przed kamerą telewizyjną, usprawiedliwiał się przed narodem, wmawiając mu, że Polska stała się ruiną, a winą za to należy obarczyć protestujących i tzw. „anonimowych” szkodników. Prawdopodobnie mało kto w kraju dawał wiarę tym słowom."

Skutki stanu wojennego.


"W trakcie jego trwania internowano łącznie 10 131 działaczy związanych z „Solidarnością” a życie straciło kilkadziesiąt osób, w tym 9 górników z kopalni „Wujek” podczas pacyfikacji strajku.

Stan wojenny wprowadzono na mocy podjętej niejedno głośnie uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 roku, na wniosek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego – poza konstytucyjnego tymczasowego organu władzy, faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych.

Został poparty przez ówczesny Sejm PRL uchwałą z dnia 25 stycznia 1982 roku. Środowiska lewicowe do dziś broniące komunistycznego gen. Wojciecha Jaruzelskiego usiłują bronić tezę o rzekomym wkroczeniu Sowietów w razie "niepokojów w bratniej Polsce", to żadne sowieckie dokumenty tego nie potwierdzają. Stan wojenny od początku do końca był sprawą komunistów pod wodzą Wojciecha Jaruzelskiego.

12 grudnia ok. północy w Belwederze odbyło się posiedzenie Rady Państwa na którym podjęto uchwałę o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego kraju.

13 grudnia (noc z soboty na niedzielę) o godzinie 0:00 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych.

W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy LWP, 30 tys. funkcjonariuszy MSW oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe. 25% wszystkich sił skoncentrowano w Warszawie i okolicach.

10 tysięcy funkcjonariuszy wzięło udział w Akcji „Jodła”, której celem było zatrzymanie i umieszczenie w uprzednio przygotowanych aresztach i więzieniach wytypowanych osób, uznanych za groźne dla bezpieczeństwa państwa.

Kilkadziesiąt minut przed północą (ok. 22:30) rozpoczęła się Akcja „Azalia”, mająca na celu opanowanie i wyłączenie obiektów teletransmisyjnych i central telefonicznych.

Do 451 obiektów w całym kraju wkroczyły uzbrojone oddziały, sformowane z 700 funkcjonariuszy SB i MO, 3000 żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza oraz innych jednostek wojskowych MSW, a także 1200 żołnierzy oddelegowanych przez wojsko. Zaraz po północy zamilkły cywilne telefony, w tym także w ambasadach i konsulatach. W tym samym czasie 350 funkcjonariuszy milicji i SB, 550 żołnierzy MSW oraz około 3000 żołnierzy obsadziło wszystkie obiekty radia i telewizji.

Już 14 grudnia rezerwiści powołani do jednostek milicji otrzymali broń, z zastrzeżeniem, że wydawanie amunicji należeć będzie do decyzji komendantów wojewódzkich MO. Broń wydawano zmobilizowanym członkom ORMO, a także emerytom oraz rencistom SB i MO, zorganizowanym w grupach samoobrony.

Po północy na polecenie gen. Wojciecha Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego członek Biura Politycznego PZPR i współprzewodniczący ze strony rządowej Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Kazimierz Barcikowski poinformował prymasa Polski Józefa Glempa w toku bezpośredniej rozmowy w rezydencji prymasa na ul. Miodowej.

O wprowadzeniu stanu wojennego poinformowało społeczeństwo Polskie Radio o godzinie 6.00 nadając przemówienie generała Jaruzelskiego. Przemówienie to w nieco zmodyfikowanej wersji wyemitowała także Telewizja Polska.

MON powołało dziesiątki tysięcy rezerwistów, a MSW wydało rozporządzenie o nakazie zdeponowania broni i amunicji. Zmilitaryzowano wiele instytucji (skierowano do nich 8000 komisarzy wojskowych, w tym 400 do resortów i instytucji centralnych), część strategicznych sektorów gospodarki, takich jak komunikacja, telekomunikacja, energetyka, górnictwo i porty morskie oraz 129 najważniejszych fabryk. Zakazano strajków, zgromadzeń, działalności związkowej i społecznej. Sądy zaczęły działać w trybie doraźnym.

Wyłączono komunikację telefoniczną, wprowadzono cenzurę korespondencji. Po późniejszym przywróceniu łączności, kontroli i cenzurze podlegały również rozmowy telefoniczne (w słuchawkach telefonicznych informował o tym powtarzający się automatyczny komunikat: "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...").

Ograniczono możliwość przemieszczania się wprowadzając godzinę milicyjną (w początkowym okresie od 19:00, następnie od 22:00 do 6:00), jednocześnie zakazano zmiany miejsca pobytu bez uprzedniego zawiadomienia władz administracyjnych. Wstrzymano wydawanie prasy (poza dwiema gazetami rządowymi – „Trybuna Ludu” i „Żołnierz Wolności”, oraz 17 „terenowymi organami komitetów wojewódzkich PZPR”). Zarządzono również wstrzymanie wyjazdów zagranicznych do odwołania (zamknięto granice państwa i lotniska cywilne), a także czasowe zawieszenie zajęć w szkołach i na uczelniach wyższych.

Jeszcze 13 grudnia prymas Polski Glemp wygłosił w Częstochowie kazanie do młodzieży w którym zaapelował o zachowanie spokoju. Wezwał młodzież do zachowania życia w imię działań dla dobra Ojczyzny. Jednocześnie 15 grudnia Rada Główna Episkopatu Polski przyjęła komunikat żądający w ostrych słowach od władz zaprzestania represji związanych ze stanem wojennym.

W reakcji na wprowadzenie stanu wojennego struktury NSZZ „Solidarność” podjęły akcje protestacyjne – ZOMO sukcesywnie pacyfikowało kolejne strajki, m.in. w Stoczni Gdańskiej im. Lenina (16 grudnia 1981), Hucie im. Lenina w Krakowie (w nocy z 15 grudnia na 16 grudnia), Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie (w nocy z 16 grudnia na 17 grudnia), Stoczni im. Warskiego w Szczecinie (w nocy z 14 grudnia na 15 grudnia), w Hucie Katowice (23 grudnia). Największy opór stawiły siłom bezpieczeństwa kopalnie węgla kamiennego na Śląsku – 15 grudnia oddział ZOMO został dwukrotnie wyparty z terenu kopalni „Manifest Lipcowy”, za trzecim razem kilkunastoosobowa grupa milicjantów otworzyła ogień do robotników, raniąc czterech z nich, 16 grudnia 1981 w trakcie pacyfikacji kopalni Wujek funkcjonariusze ZOMO zastrzelili 9 górników...

Protesty robotnicze najdłużej trwały w KWK Ziemowit (do 22 grudnia) i KWK Piast, gdzie 1000 górników przebywało pod ziemią od 14 grudnia do 28 grudnia 1981 (był to najdłużej trwający strajk w historii powojennego górnictwa).

16 grudnia 1981 w Gdańsku doszło do dużej manifestacji, w której udział wzięło ok. 100 000 ludzi – starcia z oddziałami ZOMO trwały tam do 17 grudnia. 16 grudnia w czasie demonstracji w Gdańsku ranne zostały 324 osoby. 17 grudnia w czasie starć z demonstrantami koło Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku milicja użyła broni palnej. Krótkie serie z karabinów maszynowych trafiły kilku demonstrantów.

Funkcjonariusze ZOMO postrzelili w ich trakcie 4 osoby (z czego 1 osoba zmarła). Do podobnej wielotysięcznej demonstracji doszło 17 grudnia 1981 w Krakowie, gdzie również doszło do brutalnego rozpędzenia manifestantów przez służby bezpieczeństwa PRL.

Sprzeciw wobec wprowadzenia stanu wojennego przybierał różne formy. Większość aktorów i twórców początkowo zbojkotowała zaistniałą sytuację odmawiając występów w mediach państwowych, później jednak sprzeciw złagodniał. Przyczynił się do tego fakt weryfikacji dziennikarzy, w wyniku której zostało zwolnionych z pracy co najmniej 800 osób.


Polacy przeciwni polityce gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zaczęli nosić na ubraniu oporniki jako symbol protestu lub z premedytacją spóźniali się do pracy, aby zamanifestować swoje poglądy polityczne (symbolem nowego stylu pracy został ślimak i żółw). W wielu polskich miastach spontanicznie wydawano amatorskimi metodami ulotki i plakaty o treści antyrządowej i antykomunistycznej, a następnie kolportowano w miejscach publicznych protestując przeciwko rządom terroru i zaistniałej sytuacji.

Na budynkach, (zwłaszcza w trudno dostępnych miejscach, ) zaczęło się pojawiać coraz więcej napisów, na przykład takich jak; „WRON won za Don”, „Zima wasza wiosna nasza”, „Orła wrona nie pokona” czy też „C[iąg] D[alszy] N[astąpi]”. Zamazywały je specjalnie zorganizowane ekipy, często zastępując te hasła innymi np. „KOR = Żydzi” czy „S = $”.

W nocy z 29 na 30 kwietnia 1982 r. w Wodzisławiu Śląskim doszło do jedynej w Polsce akcji antyrządowej uciekającej się do podłożenia ładunku wybuchowego. Opozycjoniści - górnicy wysadzili w powietrze pomnik z godłem Związku Sowieckiego.


Symbolem oporu stał się oznaczający zwycięstwo znak V (victoria). Rozwijał się podziemny ruch filatelistyczny, ze sprzedaży znaczków tzw. „poczty Solidarności” finansowano część działalności opozycji. Dochodziło także do przemianowywania nazw ulic, w Nowej Hucie zmieniono nazwę Alei Róż na Zomostrasse, oraz udoskonalania metod walki z oddziałami ZOMO, np. pojemniki z lakierem utrudniającym widoczność w pojazdach sił bezpieczeństwa, kolczatki lub noszenie kominiarek ograniczających działanie gazu łzawiącego.

W styczniu 1983 stan wojenny został zawieszony. Do tej decyzji przyczyniła się mała skala protestów społecznych zapowiadanych przez podziemną "Solidarność" na 10 listopada 1982 roku.

W ciągu pierwszego tygodnia trwania stanu wojennego w więzieniach i ośrodkach internowania znalazło się ok. 5 tys. osób, w tym ok. 300 kobiet, w 49 ośrodkach internowania na terenie całego kraju. Byli to głównie przywódcy NSZZ „Solidarność”, doradcy związku i związani z nim intelektualiści (m.in. na fali aresztowań zamknięto trwający w Warszawie Kongres Kultury Polskiej) oraz działacze opozycji demokratycznej. Dalszym 4 tys. osób, głównie przywódcom oraz uczestnikom strajków i protestów, już 24 grudnia 1981 przedstawiono zarzuty prokuratorskie i osądzono, zwykle na kary więzienia.

Najwyższy wyrok otrzymała działaczka opozycyjna Ewa Kubasiewicz, skazana przez Sąd Marynarki Wojennej na 10 lat więzienia, za udział w organizacji strajku w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni.


Na kary do 7 lat więzienia skazano 4 przywódców Konfederacji Polski Niepodległej, których proces zaczął się jeszcze przed 13 grudnia. Powszechną praktyką było zwalnianie działaczy NSZZ „Solidarność” z pracy i zmuszanie ich do emigracji z kraju.

28 grudnia, po stłumieniu ostatnich strajków w kopalni „Piast”, z pracy w tym zakładzie wyrzucono 2 tys. robotników – masowe zwolnienia załóg w strajkujących zakładach stosowano w skali całego kraju, z większą lub mniejszą intensywnością.

31 sierpnia 1982, podczas protestów w drugą rocznicę porozumień sierpniowych, w 34 województwach zatrzymano ponad 5 tys. ludzi – 3 tys. stanęło pod różnymi zarzutami przed kolegiami do spraw wykroczeń, a 126 osobom wytoczono procesy sądowe. W wyniku akcji weryfikacyjnej środowisk dziennikarskich z zajmowanych stanowisk zwolniono 800 osób. Niektóre gazety zostały zlikwidowane, np. „Kultura” czy „Czas”.


Karano także organizacje zrzeszające działaczy studenckich, twórców i artystów, które nie chciały się podporządkować – 5 stycznia 1982 zdelegalizowano Niezależne Zrzeszenie Studentów (wielu jego członków aresztowano), 20 marca 1982 zlikwidowano Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w 1983 rozwiązano Związek Polskich Artystów Plastyków, Związek Literatów Polskich, oraz zarząd Polskiego PEN Clubu.

Represje wobec intelektualistów, brak perspektyw materialnych i wolności politycznej, spowodowały w następnych latach emigrację tysięcy naukowców, lekarzy, inżynierów.
Po 1981 dodatkowo nasilał się trend emigracji ludzi młodych, przed 35 rokiem życia – do 1986 za granicą pozostawało kilkaset tysięcy osób nie wierzących w możliwości ewolucji ustroju socjalistycznego i nie widzących dla siebie większych perspektyw w kraju.

W samej PZPR doszło do zwolnień i likwidacji części terenowych struktur partyjnych. Do 20 grudnia funkcję straciło 500 członków partii, a kilkadziesiąt organizacji partyjnych zlikwidowano. Aresztowano także, głównie dla efektu propagandowego działaczy komunistycznych, m.in. Edwarda Gierka, Piotra Jaroszewicza oraz Edwarda Babiucha, kojarzonych z poprzednimi ekipami rządzącymi.

Powyższa sytuacja oraz rozczarowanie polityką władz, spowodowały iż do 1983 z szeregów PZPR wystąpiło 850 tys. jej członków (w tym ok. 33% wchodzących w jej skład robotników i chłopów).

W 2006 Instytut Pamięci Narodowej oszacował liczbę ofiar śmiertelnych stanu wojennego (w okresie od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983), które poniosły śmierć (głównie śmiertelne postrzały i pobicia) podczas strajków i manifestacji na 56 osób. Z kolei Nadzwyczajna Komisja Sejmowa do zbadania działalności MSW ustaliła, że na skutek działań funkcjonariuszy MSW od wprowadzenia stanu wojennego do 1989 roku miało miejsce nie mniej niż 91 udokumentowanych przypadków zgonów.


Całkowita liczba ofiar śmiertelnych sięgała ponad 100 osób (nie wyjaśniono ok. 90 przypadków tajemniczych morderstw politycznych dokonanych przed i po 1989). Listy ofiar i przyczyny ich śmierci próbował ustalać także Komitet Helsiński, ogłaszając w 1989 raport zawierający listę nazwisk represjonowanych i ofiar śmiertelnych stanu wojennego....."

Cześć Pamięci Wszystkich Ofiar komunistycznych zbrodni!

Żródło :

Materiały IPN,

http://www.powiat.lublin.pl/aktualnosci/polska-pamieta-38-rocznica-wprowadzenia-stanu-wojennego-1981-1983.html,

http://www.nszz.pwr.edu.pl/nszz/13grudzien.html,

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_wojenny_w_Polsce_(1981%E2%80%931983),

http://www.korczyna24.pl/33-lata-temu-w-polsce-wprowadzono-stan-wojenny-na-ulicach-czolgi-i-wozy-pancerne,a162

 

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:10)

Komentarze

Ten co dał jedynkę to stał tam gdzie stało ZOMO?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3
#1611570

Potomkowie UB i ZOMO oraz oni sami -  mało ich tutaj przecież dawno się ujawnili !

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

Tezeusz

#1611571

Czerwony zamach na Polaków. Zapalmy świeczkę na znak solidarności z ofiarami stanu wojennego.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

Tezeusz

#1611573

Że bandyci czerwoni, Jaruzelski, Kiszczak i inni nie zostali ukarani, to dzięki wecie prezydenta o ustawie degradacyjnej.

I tego nie możesz zaprzeczyć to jest fakt.

Cześć i Chwała wszystkim Polakom którzy przeciwstawiali się czerwonej zarazie od 1944 przywiezionej na kacapskich czołgach do dzisiaj.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1
#1611576

Trudno się z tobą  e tym temacie nie zgodzić 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6

Tezeusz

#1611577

Jak się czerwonej hydrze łba i macek nie wyrwie i nie skażało się tych czerwonych bandytów na niebyt polityczny i społeczny.

To dzisiaj zasiadają w Polskim sejmie, senacie i w euro-burdelu i jak dawniej mając ponownie wpływy na sprawy Polskie i znowu próbują Polskę rzucić na kolana i zakuć naszą Polską Ojczyznę w kajdany, a Polaków zrobić niewolnikami obcych interesów i wpływów.

Kwaśniewski, Cimoszewicz, Miler, Czarzasty i wielu innych czerwonych komuchów żyje sobie z olbrzymimi majątkami i są niepokojeni przez Polską prokuraturę za zdradę przeciw Polsce, będąc na usługach sowietów, a dzisiaj i euro-burdelu i skąd u tych czerwonych bandytów takie olbrzymie majątki, zdobyte tak w krótkim czasie.

A ci Polacy którzy walczyli za wolność Polski, w dużej części żyją w nędzy, nie mając pieniędzy nawet na lekarstwa. a czerwone śmiecie żyją sobie w dostatku.

Czy na taką niesprawiedliwość my Polscy patrioci mamy się zgadzać???

Von wszyscy z życia politycznego i społecznego wszystkich czerwonych komuchów, którzy niszczyli i zniewalali Polaków, a dzisiaj urzędują po 1989 r

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1611583

Czyżby budzą się w tobie wartości Powstańców Wielkopolskich ? Co do twego kolejnego komentarza trudno się z nim nie zgodzić. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-6

Tezeusz

#1611585

Tak mam już od dziecka, tata oficer bił się u Andersa, mama kapral podchorąży w AK i uczestniczka Powstania Warszawskiego pseudonim "Sowa" więc miałem od kogo uczyć się patriotyzmu.

Moja rodzina pochodzi z Wileńszczyzny bo tam był nasz ziemski majątek, gdzie czerwone świnie nam go zabrały i wypędziły.

A ja z bratem urodziłem się w Poznaniu, gdzie osiadł mój tata wraz z mamą.

Tezeusz mam 130 tysięcy punktów na plusie, więc kto by mi tutaj na NP je dał, gdybym pluł na Polskę i moją kochaną Ojczyznę Polskę obrażał.

Gdy Bóg jest na pierwszym miejscu u Polaków, to pomyślność i bezpieczeństwo Polski też jest na pierwszym miejscu i taką wyznaje zasadę i moje motto to potwierdza. Polska Zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1611606

Imponująco faktycznie. Nie wiem czy wiesz,ze w 1945 roku po wyzwoleniu Poznania, przy pomocy poznaniaków- zdobywanie cytadeli  - Stalin postanowił wykończyć rdzennych Wielkopolan za lanie jakie dostał z 1920r. To Pułki Poznańskie pogoniły czerwoną kawalerię i to był słynny cud nad Wisłą. Stalin postanowił wykończyć Wielkopolan głodem zabierając każdą żywność zarekwirowaną do Rosji. Wywiózł z Wielkopolski także wielu Wielkopolan na Sybierię w zamian przyjechało do Poznania kilka pociągów Białorusin i Rosjan.

Ale Stalin podobnie jak Hitler przeliczył się i Wielkopolanie sprytem i organizacją nie dali się zagłodzić. Fakty są znane poznaniakom tym z krwi i kości i często znajdują swoje ujście w gwarze.

Ale to wiedzą tylko rdzenni poznaniacy - zgadza się ?

Skąd wiem ? Rodzina mojej żony to byli dowódcy Powstania Wielkopolskiego. Są oni pochowani na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan na Wzgórzu  Św. Wojciecha. Może kiedyś to opiszę

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Tezeusz

#1611608

Gdybym się nie bał Boga, tobym powiedział tak, "dobry czerwony komunista, to martwy czerwony komunista powieszony " więc dzisiaj mogę jedynie chcieć "dobry czerwony komunista, to komunista z dożywociem w więzieniu"

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1611615

Bo nawet nie wiesz, jak bardzo cierpi na tym Twój wizerunek.Jestem tutaj w miarę nowy (9 miesiąc co prawda ;) ) i widząc co drugie zdanie na gadaczce opatrzone takim epitetem... Wpisywałeś się w lansowaną na zachodzie tezę o "zoologicznym" antysemityzmie Polaków. Zamiast efektu pozytywnego - tylko negatywny. 

Ps. Zapamiętaj sobie definicję antysemityzmu, jaka funkcjonuje na Zachodzie: antysemitą jest ten, który mówi, jakimi żydzi są w rzeczywistości, a nie, za jakich pragną uchodzić. Bądźmy więc antysemitami nowoczesnymi. ;)

Ps. 2: A jak poczułeś się urażony jakimś moim wcześniejszym wpisem - to przepraszam.  

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3
#1611614

bla bla ble ble ble ble bla ble bla ble

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-6
#1611586

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Verita nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

To parodia niepodległego państwa i jego prezydencika.

W pierwszej połowie 2018 roku polski parlament przyjął tzw. ustawę degradacyjną, zgodnie z którą stopni wojskowych mieli zostać pozbawieni członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, a także generałowie i admirałowie albo ewentualnie inni żołnierze, którzy w latach 1943-1990 „sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”. Zdegradowani mieli zostać m.in. Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Florian Siwicki czy Mirosław Hermaszewski.

Warto podkreślić, że prezydent użył tych samych uzasadnień, co „Gazeta Wyborcza” oraz ideowi spadkobiercy towarzyszy oficerów.

Jeśli 30 lat po rzekomym upadku komunizmu Rzeczypospolitej Polskiej nie stać na choćby symboliczne ukaranie zbrodniarzy, to czy mamy do czynienia z niepodległym państwem czy z jego parodią?
Z drugiej jednak strony nie ma się czemu dziwić. Jeżeli stwierdzimy, że Jaruzelski, Kiszczak i inni komuniści byli zbrodniarzami, to oznaczałoby, że Kuroń, Mazowiecki, Geremek, Michnik, Wałęsa ale także Lech Kaczyński – nauczyciel prezydenta Andrzeja Dudy – dogadali przy okrągłym stole właśnie ze zbrodniarzami.

http://www.pch24.pl/stan-wojenny---zbrodnia--ktora-nie-byla-zbrodnia-,72700,i.html#ixzz67yoqGyuS

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-8

Verita

#1611587

Oni się nie dogadali oni Polskę podzielili, komuna władzy tak naprawdę nie oddała oddala tylko tzw " świecznik" reszta całe doły polityczne, urzędnicze, sądownicze były i sa nadal w rękach komunistów. W Polsce dekomunizacji nie było dzięki np. Wałęsy. Ci co tego chcieli byli natychmiast usuwani i potępiani patrz Premier Jan Olszewski itp.. UB ma dalej swoje macki w sądach, sejmie, senacie. Całe KOD i większość PO to właśnie ci ludzie rodem ze WSI, UB i PZPR.

Stosują znane i lubiane sobie metody donoszenia, podjudzania, oczerniania itp..... jak sie ich nie rozliczy do zera jak w byłym NRD czy Czechach dalej tak będzie jak jest obecnie. !!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-7

Tezeusz

#1611589

Zastanów się, co to znaczy "polska racja stanu"? Jak ją określić? Idę o zakład, że pośród "luminarzy" n. historycznych znalazłabyś i takich, którzy za "polską rację stanu" uznaliby całkowite oddanie Stalinowi za cenę szczątkowej/pozornej niepodległości.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#1611593

w imie zydokuszego paragrafu 256KK, pod ktory mozna podciagnac bezkarnie kazdego Polaka nowe ZOMO czyli ABW napadlo na Jacka Miedlara bylego ksiedza przywodce duchowego patryjotow polskichoraz oraganizatora wiecow narodowosciowych i skutego zawleczono do kazamatow w Banderstacie.

Autoe nie wspomnial ze preluduim wprowadzenia stanu wojennego mialo miejsce na WOSP w Warszawie
,strajk rozpoczelismy - okolo 350 osob 24 listopada i zostalismy spacyfikowani 2 grudnia 1981 roku na 11 dni przed stanem wojennym.Szkola zostala rozwiazana,rektor zwolniony,a ci studenci co nie podpisali lojalki, dostali nie tylko wilcze bilety, ale tez bilety do np. Orzysza wtajemniczeni wiedza o co chodzi.Czesc kolegow zostala przyjeta przez rektor SGGW na studia.Inni jak ja wyladowali po za Polska.Strajkujacy byli wspierani przez hutnikow z Huta Wraszawa ludnosc Warszawy i okolic tramwajarzy itd.Duchowni w tym sw.Popieluszko po drabinie wchodzili przez okno,aby odprawiac msze i spowiadac.Budynek byl otoczony, aby nie bylo dostaw zywnosci odcieto tez telefony i prad.Zywnosc zaczeto przezucac nam jak za czasow okupacji Polacy ratowali glodujacych zydow.
Komuna wiedziala ze na uczelni jest troche archaicznej broni do cwiczen wosjkowych i musiala dzilac ostro mimo ze zapewnialismy ze broni nie wezmiemy do rak zreszta poza paroma paczkami do KBKSu czyli kl.5,6 innej amunicji nie bylo.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1611616

Z dokumentów i opisu zdarzeń zawartych w książce Sł. Cenckiewicza - Atomowy szpieg, wynika klarowna odpowiedź na temat stanu wojennego z 13 grudnia A.D. 1981. Wynika z nich, że Bolszewicka kanalia, Jaruzelski "13 Grudnia" oczyszczał (prostował św. Jan) sowietom drogi przemarszu dla drugiego rzutu Armii Czerwonej pod planowany napad na "Zapad". Tyle i tylko tyle. I niech to w końcu dotrze do wszystkich mądrali, niech to przyjmą do wiadomości i zamilkną z tymi swoimi przemyśleniami o "mniejszym źle". Żaden patriotyzm, żadne mniejsze zło to nie było, tylko było to udrożnianie dróg przemarszu dla Armii Czerwonej i oczyszczanie zaplecza frontu z kontrrewolucjoniera (solidarnościowca). Nic więcej.

Co do "przywódcy" Solidarności to tego nikt nie powie głośno, że Wałęsa zrobił karierę, bo SB i MSW spłacało wobec niego dług wdzięczności za wyprowadzenie 15 grudnia 1970 r. robotników pod hasłem „Idziemy uwolnić naszych kolegów”, pod kule LWP i MO w Gdańsku. Było to konieczne do przewrotu i usunięcia Gomółki. To była umowa ustna, bo takich zbrodni nawet komuniści nie zapisywali w aktach. Stoczniowcy sami by nie wyszli z tej stoczni bo i po co? Łatwiej chyba strajkować na swoim terenie niż w kiszce ulicy. To jest cała tajemnica tego zbrodniczego gnoja-robola i tych morderców z PRL-owskiej bezpieki na najwyższym szczeblu. Reszta była konsekwencją tego zbrodniczego czynu. POŁĄCZYŁA ICH WSPÓLNA ZBRODNIA I WSPÓLNA TAJEMNICA. Rozumiecie już teraz o co chodzi? Dlaczego tak trzymają się razem? Dlaczego Wałęsy nigdy nie pobili i pozwalali mu fikać? Jaśniej trochę?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

panMarek

#1611592

I o tym co pan pisze mówił Kukliński. Ale nie uprzedzam faktów wkrótce o tym zamieszczę materiał. Dzisiaj to byłby 3 i znowu było by larum wiec poczekam do jutra.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

Tezeusz

#1611594

1. Chyba raczej "bolszewicka kanalia"? Bo jak z dużej litery B to c*ś tu sie wyklucza?

2. "13 Grudnia" oczyszczał (prostował św. Jan) sowietom drogi przemarszu dla drugiego rzutu Armii Czerwonej pod planowany napad na "Zapad". " Panie Marku z całym szacunkiem, ale c*ś pan pokręcił jak z tymi dzwonami co to dzwonią tylko nie wiadomo w którym kościele!

PS

Nie sądzę by posiadł pan wiedzę głębszą od Ministra Obrony Narodowej Pana Antoniego Macierewicza?

cyt. "

Antoni Macierewicz o stanie wojennym. "To był obóz koncentracyjny"

https://wiadomosci.wp.pl/antoni-macierewicz-o-stanie-wojennym-to-byl-oboz-koncentracyjny-6456348835153537a

"Były szef MON Antoni Macierewicz ubolewa nad faktem, że osoby odpowiedzialne za wprowadzenie stanu wojennego w 1981 roku nie zostały rozliczone. Poseł PiS twierdzi, że ZSRR wcale nie miał zamiaru wkroczyć do Polski i decyzja sprzed 38 lat była błędem.(...)" Skoro Rosjanie nie mieli  zamiaru wkroczyć do Polski to niby jakie drogi przegrupowania zabezpieczało Wojsko Polskie w dniu 13 grudnia ?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

casium

#1611660

Wowczas sowieckie WOJSKA OKUPACYJNE czekaly w pogotowiu na rozkaz z Moskwy. Bylo ich ok. 300 tys. Nie wiem nic o oczyszczaniu drogi Wschod - Zachod przez polskie wojsko. Rosjanie nie chcieli nastepnej wojny swiatowej, bo mieli na karku Afganistan, USA ich ostrzegala i dobrze znali Polakow.

Jeszcze w 1956 roku, gdy ich dywizja pancerna szla na Warszawe, polska Dywizja Kosciuszkowska czekala na nich okopana z ostra amunicja ,przez trzy dni. Nastroj byl taki, ze gdyby tylko pojawil sie na horyzoncie ich jakikolwiek pojazd, bylby zniszczony. Nawet gdyby jechal z biala flaga. Rosjanie wowczas sie wycofali i do konfrontacji nie doszlo. Chiny w 1956r. staly po naszej stronie. Sam ogladalem mape, umieszczona na ogrodzeniu Ambasady Chinskiej, gdzie mielismy z nimi wspolna granice na Uralu. Chyba wisiala tylko jeden dzien. 

W grudniu, Rosjanie rozwiazali ten problem rekami Polakow, o ile wiem - na prosbe Jaruzelskiego.  Polscy zolnierze nie spotykali sie z nienawiscia, bo nie byli agresywni. Ludze nawet im wspolczuli ze marzna i czestowali goracymi napojami. Nienawidzono ZOMOwcow i nawet polowano na nich. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1611667

Front Polski – antypolski

Ludowemu Wojsku Polskiemu, które było drugą co do wielkości armią państw Układu Warszawskiego, Sowieci przypisali rolę współorganizatora Frontu Nadmorskiego. Ze względu na zaangażowanie sił LWP (w planach z lat 70. było to blisko 600 tys. żołnierzy, 15 dywizji ogólnowojskowych, trzy dywizje lotnictwa bojowego, w tym blisko 3 tys. czołgów, 63 wyrzutnie rakietowe, 428 samolotów, w tym 30 nosicieli broni jądrowej) zwany był on również Frontem Polskim. To wojska Frontu Polskiego w okresie wojny miały dysponować blisko 180 wyrzutniami taktycznych rakiet jądrowych i 30 samolotami – nosicielami bomb jądrowych, które miały zostać zrzucone w rejon natarcia (m.in. na Kopenhagę, Bremę, Wilhelmshaven, Utrecht, Amsterdam, Rotterdam i Antwerpię).

Celem pierwszych ataków jądrowych w pierwszym dniu wojny o świcie były „taktyczne i operacyjno-taktyczne środki przenoszenia broni jądrowej nieprzyjaciela, składy broni jądrowej, główne zgrupowania 3. Dywizji Pancernej, 6. i 11. Dywizji Zmechanizowanej (Niemcy), środki obrony przeciwlotniczej, stanowiska dowodzenia i węzły łączności oraz inne ważne obiekty w taktycznej i operacyjnej głębokości ugrupowania nieprzyjaciela w całym pasie natarcia wojsk frontu”. W trzecim dniu wojny z rana wojska rakietowe i lotnictwo bojowe miały wykonać dodatkowo 49 uderzeń jądrowych niszczących wojska NATO skupione w okolicy Zagłębia Ruhry, tak by w ślad za tym atakiem Front Nadmorski przeszedł do działań zaczepnych. Już w trzecim dniu wojny głębokość operacji Frontu Nadmorskiego miała sięgnąć 510 km, miała trwać sześć dób (85 km na dobę), szerokość pasa natarcia na Zachód miała zaś rozciągać się na 100, a później 160 km.

Planowanie wojenne zdeterminowało w drugiej połowie lat 70. kilkukrotny wzrost wydatków budżetowych na zbrojenia, nie mówiąc już o celach stawianych przed tajnymi służbami LWP. Nieprzypadkowo zatem wywiad LWP i jego agentura miały się skupić na rozpoznaniu zachodnich obiektów infrastrukturalnych o znaczeniu strategicznym (dróg, portów i lotnisk), rozlokowaniu wojsk (chodziło przede wszystkim o plany rozmieszczenia broni jądrowej na terenie zachodnich Niemiec, Grecji i Włoch) oraz rozpracowaniu sztabów, instytucji i wojskowych ośrodków naukowo-badawczych, zwłaszcza w rejonie planowanych na czas wojny działań zaczepnych Frontu Nadmorskiego. Poza tym Zarząd II miał skupić się na rozpoznaniu „przedsięwzięć mobilizacyjnych oraz ustaleniu zmian w dyslokacji i ugrupowaniu poszczególnych rodzajów sił zbrojnych przeciwnika, ze szczególnym uwzględnieniem środków przenoszenia broni jądrowej”.

Sławomir Cenckiewicz

Cytat za: https://dorzeczy.pl/37945/atomowy-holokaust-plany-zsrs-i-nato-na-iii-wojne-swiatowa.html

---------------------------------------

Sowiecki gen. Jaruzelski i jego zbolszewizowana generalicja z tzw. LWP szykująca ten atak byli komunistycznymi zbrodniarzami...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1611737

Bardzo dobry material. Kopalnia wiedzy dla mlodziezy.

Bardzo cenie sobie Twoje opracowania, chociaz niektore wymagaja uzupelnien i czasem je prostuje. Natomiast wprost nie znosze i nie trawie Twojej manii wdawania sie w chamskie wymiany inwektyw z innymi uczestnikam portalu. 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1611657