Upadek tzw elity

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Polityka w Polsce opiera się na tzw. gównoburzach, dlatego gdy wybuchnie jakaś afera najlepiej poczekać kilka dni. Okazuje się wtedy zwykle, że jest już po aferze. Chronimy w ten sposób nasze zdrowie psychiczne i unikamy niezdrowej egzaltacji. Koronawirus sprawił jednak, że się wszystko ciągnie niemiłosiernie, shitstorm z wyborami też. Ale kto się nie przejmuje tą zadymą to nie traci. Za jakiś czas wyklaruje się sytuacja i już. Wpis ten dlatego będzie natury uniwersalnej i w zasadzie można go zamieścić niezmienionego w dwóch działach: polityka i sztuka. Będzie o tzw "elitach", czemu okazują się łżeelitami.

I
Tzw. elity łączy pogarda dla społeczeństwa połączona z przekonaniem o własnym geniuszu i wyższości. U nas co chwile manifestują takie podejście, weźmy pogardę dla biorących pińćset plus, że pijoki, nieroby, tylko będą dzieci robić. A jak ktoś tam wyciągnął w TV, że córka Kopacz też bierze to oburzenie było. A ostatnia wolta totalnych: najpierw kwilili że wybory to śmierć bo listonosz będzie zarażał kopertami. A listonosz przynoszący Wyborczą nie będzie. Nie można przeprowadzić wyborów w maju bo to zbrodnia. A tu się dziesiątego okazało, że każdy chciał wyborów. I Hołownia, i Tusk, i Lis. W mojej poprzedniej notce jest o tym to se możecie poczytać. Do kogo kierują taki przekaz? Do inteligentnych ludzi? W 3 dni zmieniając stanowisko? Zbieranie podpisów dla Czaskowskiego (dublera) nie będzie śmiertelnym zagrożeniem? Pisiory się wożą na tej arogancji już drugą kadencję. Pisałem o tym kilka razy, że totalni nie uczą się kompletnie niczego i dopóki będą urągać elektoratowi nie zdziałają nic. Czaskowski jest kolejnym kandydatem, który się nie nadaje. Ze swoim Morinem itp jest niestrawny dla elektoratu.

II
Skywalker: Odrodzenie to produkt podobnej pogardy dla masowego widza: damy szybkie tempo akcji, skoki w nadprzestrzeni to publika będzie się gapić z otwartymi mordami i nie pojmie, że to wszystko bez sensu jest. Ale ludzie jakoś nie chcą się gapić i nie chcą nie pojmować.

Disnej wydał książkę ostatnio w której próbują odkręcać to i owo. Coraz bardziej się w ten sposób pogrąża. No co ja poradzę jak nic nie poradzę na to? Przypomina mi się dowcip Pietrzaka: widzę dwóch gości, jeden kopie doły a drugi zakopuje. Pytam się: - panowie co robicie? - był ten trzeci co wsadzał drzewka ale w ramach racjonalizacji go zdjęli.

W owym Odrodzeniu na początku jest scena na Mustafar, Kylo Ren morduje jakiś leszczy. Z filmu wycięli wyjaśnienie, dlaczego ich morduje? Wycięli potwora, który opowiada Renowi o co chodzi. Bo wyjaśnienia nie pasują do szybkiego tempa filmu. Wycięli wyjaśnienie, że to jest zamek Vadera. I nie tłumaczą w zasadzie w ogóle, czemu ci strażnicy wspomnianej fortecy muszą walczyć z Kylo Renem i w zasadzie dlaczego nie można ich wykończyć z dystansu? Nie ważne, damy skoki w nadprzestrzeń i ciemny lud to kupi. Nie kupuje. I takim sposobem Gwiezdne Wojny znalazły się na wirażu.

Jak powszechnie wiadomo jeśli elity przestają pełnić swoje funkcje to są odrzucane przez społeczeństwo, np rewolucja francuska i gilotyna. Może do takiego przetasowania dojść szybko, zanim się zorientujemy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)