Patriarchalizm

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

W ostatnim (44/2020) numerze Do Rzeczy znajdziemy wywiad z x. prof. Dariuszem Oko, który dał w rurę i poleciał po nazwiskach. Nakład jest niezły i Naród sobie poczyta o lawendowej mafii:

"Jeżeli kardynał homoseksualista przez dziesiątki lat pozostawał aktywny, to on zatruł diecezję i wypromował takich ludzi jak choćby bp Edward Janiak z Kalisza. Ustawił też całe duchowieństwo w przekonaniu, że to właśnie homoseksualiści rządzą, w kurii i w najlepszych parafiach, a każdy, kto się ośmieli im przeciwstawić zostanie zniszczony, tak jak ks. dr Piotr Górski, rektor kaliskiego seminarium."

"Rządy homoseksualistów w Kościele powodują niszczenie autentycznych powołań, demoralizację i degenerację. U nas  dochodzą jeszcze kable, którzy się ostali w wyniku braku lustracji. Pisałem o tych problemach dekady temu: akurat niewierzącemu biskupowi będzie zależało na duszpasterstwie. No i mamy to co mamy, czyli dzicz na ulicach."


Fundamentalne przyczyny są jednak inne i opisałem je tutaj: https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1078331,mysia-utopia Mówiąc krótko z nadmiaru szczęścia ludzie gupieją i tracą orientację. Nie umieją odróżniać zagrożeń od niezagrożeń, nie pojmują, co się dookoła dzieje. Niezadowolenie swe potrafią wyrazić jedynie szczekaniem czy też jakimiś monosylabami i wyzwiskami. Zauważcie, że na odwrót reagują: przy okazji islamistycznych zamachów terrorystycznych potrafili jedynie rysować kredą na chodniki i marsze milczenia organizować. Tymczasem tam powinni wrzeszczeć "wy*******ać" i szukać dymu z tymi terrorystami. Kredki i milczenie u nas zaś powinni stosować.

Tu widać ewolucyjną przewagę patriarchalizmu, który potrafi wpoić ludziom umiejętność korzystania z ludzkiej mowy. Zastanówmy się zatem, dlaczego w odróżnieniu u nas patriarchalizm ma szansę się utrzymać:

mamy doświadczenia z podobną dziczą, społeczeństwo wie z doświadczenia, co sobą reprezentują. Pierwsza fala niszczenia kościołów, mordowania księży itp. była w czasie wojny z bolszewią 1918-1921. Druga to lata 1939-41 - zajęcie przez ZSRS wschodnich ziem Rzeczypospolitej wskutek zbrodniczego paktu Ribbentrop-Mołotow. Trzecia zaczęła się w 1944 przy okazji wejścia Bolszewii na ziemie polskie. Rozbestwiła się jednak gdzieś koło 1946-7 roku. A w liście znanych opozycjonistów Kuronia i Modzelewskiego do Partii o klerze było niby co? Trwało to dekadami, mieliśmy mord na św. x. Popiełuszce, pod koniec lat 80 około 100 podejrzanych zgonów księży, którzy nie byli kablami i nie byli w lawendowej mafii. Pisałem już, że wbrew naiwnym wizjom niektórych zamordowanie  św. ks. Jerzego Popiełuszki zyskało uznanie w szerokich kręgach lubujących się w przemocy, zniszczeniu i we wszelakim bestialstwie. Po 1989 roku trochę to przycichło w porównaniu, krwawi siepacze się zestarzeli, teraz ich potomkowie napierają, marząc o symbolicznym wyciągnięciu dziadkowego Nagana z szafy i egzekucjach strzałem w tył głowy. O to im chodziło żeby utrzymać przyczółki i zyskać nowego Breżniewa w Unii Europejskiej. W każdym razie my jesteśmy zaznajomieni z skalą problemu i ciężko nas zaskoczyć. To po pierwsze.

 

Dalej tzw. milcząca większość, która na zachodzie dała się zastraszyć u nas zaczyna się organizować i bronić. Dalej: kryzys zachodu może się pogłębić szybciej niż myślimy. Sprowadzenie nachodźców zaowocowało fala podpaleń kościołów i mordowaniem księży. Szereg naiwniaków nie zauważało, że cel uświęca środki i to niszczenie Kościoła to cel nadrzędny który uzasadnia pewne problemy, które powodują nachodźcy. Teraz taktycznie jednoczy tamtych, ale wkrótce owi przybysze dadzą im jeszcze bardziej popalić. U nas ich nie ma na razie i towarzycho protestujące będzie sobie pląsać. Na zachodzie karykaturę wyciągniesz nie taką jak trzeba i główkę obcinają. Jak gościu zgwałci i powie, że nie wiedział, że tak nie można to go puszczą itp. Dlatego nachodźcy, którzy w swojej  masie są mężczyznami pociągają lewaczki. Oczekują one otrzymania kontrolnego strzała w pysk i jak dostaną to będą się cieszyć. Taka genetyka jest. Jak już doszliśmy do genetyki to dla feministek rodzenie dzieci tak naprawdę jest problemem samo w sobie. Kobieta w ciąży i opiekujące się dzieckiem jest zależna od samca, rodzicielstwo jest przeto narzędziem samczej dominacji. Droga do wyzwolenia kobiety wiedzie zatem przez zlikwidowanie rodzicielstwa.

II

Przejdźmy zatem do tematyki skrobanki: Podejrzane ciąże możemy podzielić na kategorie następujące:

dzieci zdrowe, które podpadły z jakiś przyczyn ale są zdrowe. Rodzice obecnie informują o takich przypadkach, ciekawi mnie ilość należących do dziczy którzy podpadali pod skrobankę, a jednak rodzice zdecydowali, że urodzą.

dzieci chore, ale żywe. Np. z Zespołem Downa, które mogą żyć.

dzieci chore, które nie są w stanie samodzielnie żyć.

W sumie to nieprawidłowo używam terminu skrobanka, bo teraz aborcję się tak przeprowadza, że wywołują poród i jak dziecko przeżyje to odkładają i niech zdycha i się udusi. Bestialstwo.

Mamy jakieś kompromisowe projekta, np.Redaktora Ziemkiewicza, żeby Zespołu Downa nie można było abortować a zupełnie ciężkie przypadki można. A bez nogi?

 

Słuszne są tu zastrzeżenia do pana Moskala, szefa młodzieżówki PiS, że kościołów nie broni. Biskupi tez nie wzywają wiernych do obrony. Co ich obchodzi w sumie? Odnotować też trzeba narastającą falę przemocy wobec kobiet: a to napady na panię sędzię Pawłowicz, a to obrzucenie kamiorami reporterki Mediów Narodowych. Bolszewia jest z tego znana. Rolą mediów jest przypominanie ludziom wyczynów poprzednich jej fal, które nas zalewają od stu lat.


 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)