Domek na prerii

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Nie wiem skąd się bierze zdolność PiSu do wywoływania urojenia wielkościowego u totalnych. Kaczyści łatwo wywołują nasilenie objawów. Najlepszym przykładem jest program 500+. Ile się tam totalne nakwiliło, ze patologia, że pijacy, że to że sio. Jak można się nie zgodzić skoro córka Rzeplińskiego bierze? Teraz wybiło przy okazji domków 70 metrowych. Z tego co widzę to już wcześniej coś takiego było tylko do 25 m2 czy tam iluś. Ludzie budowali se takie małe domki tylko piętrowe: na parterze kuchnia/pokój dzienny a na piętrze sypialnia i wyżej strych. Widziałem nawet taki fajny na skarpie zrobiony, ze na dole był garaż, nad nim kuchnia a wyżej sypialnia i wejście od ulicy. Ciekawa koncepcja. U nas panuje kult wielgachnego domu. Budowali se taki dwupiętrowy, potem stał w stanie surowym piętnaście lat a jak kończyli to tylko parter. Bo mieścili się w parterze.

 

 

Teraz przy okazji enuncjacji Kaczora rzucili się wrzucać zdjęcia slamsów. Tymczasem już teraz jest wiele projektów domków 50 metrowych itp. 70 metrów to dużo, mieszkanie o takim metrażu w Warszawie potrafi kosztować milion sto tysięcy złotych. Albo pół miliona, albo 700 000. Albo 450 tys.  na Białołęce. To też Warszawa jest ta Białołęka? Kawalerka 25 m w kamienicy 560 000. W swoim czasie deweloperka musiała przeprojektować bloki aby zmniejszyć mieszkania, bo za drogie i małe metraże popularne. 35 metrów,  40 metrów. Skąd się wzięła moda na "apartamenty' 30m2 ? 30 metrów to jest kawalerka a nie apartament. Apartament to 150 metrów może mieć. Ale lemingrad się dopieszcza kredytem na apartament 30 metrów.

Dobra objaśnijcie mnie teraz sens postulowanych przez Kaczora ułatwień. O ile obniżą one koszt budowy i go przyśpieszą? Jak rozumiem nie musisz mieć pozwolenia tylko rejestrujesz w urzędzie, który ma 30 dni na wniesienie zastrzeżeń? Brak kierownika budowy pozwala oszczędzić ile?

 

Największe zastrzeżenia budzi postulat płaskiego dachu. Na Podkarpaciu nie zbudujesz takiego i jest to dyskryminacja. Kaczyści represjonują swój elektorat po raz kolejny. Jest jednak szansa, że poprawią te projekta i wstawią brak użytkowego strychu.

70 metrów kwadrat to jest prostokąt 7 na 10, dodatkowo se ganek możesz zrobić i taras. Niby ma to wejść na tereny wiejskie ale w praktyce na podmiejskie też wejdzie. Ew można postawić se domek z ideą późniejszej dobudowy piętra.

Pisowce fundnęły nam też projekty zmian podatkowych, nie wiadomo jakie do końca. Red. Warzecha mniema, że są one niekorzystne dla kasy średniej. Może tak być bo takimi torami to myśli. Liczą, że miliardy z Unii wjadą i jakoś to będzie. Przedsiębiorcy to kombinatorzy i paskarze, zgodnie z neosanacyjnym poglądem właściwym sposobem organizacji państwa jest upaństwowienie połączone obsadzeniem czego się da przez żony, kuzynów, szwagrów pisiorów. 

Dalej obserwuję walkę opozycji totalnej z opozycją wyłamującą się i ferment na lewicy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:11)

Komentarze

Najpierw komentarz do tych baraków na zdjęciu. GENERALNIE w USA i Kanadzie (Amerykę północną mam dobrze obeznaną) "domki na kołach" czy też trailers to, bardzo popularna metoda na zdobycie własnego lokum. W niektórych stanach gdy postawisz taki domek, nie płacisz podatku gruntowego czy tam od nieruchomości. Bo dom ruchomy jest. Taki wóz Drzymały. Jeśli kogoś zaskakuje widok tych domów w USA to, znaczy że dopiero teraz zaczyna widzieć Amerykę. A USA to państwo wielkich kontrastów. Zawsze takie było, ale w telewizjach pokazywano zazwyczaj tylko drpacze chmur. Biedota i nędza to tylko druga strona tego samego dolara. Chociaż znam całkiem przyjemne miejsca gdzie ludzie miszkają w takich domkach, zwłaszcza z dala od wielkich metropolii.  Niemal 300 milionów ludzi nie może mieszkać w pięknych aparatamentowcach na Manhattanie. Ktoś musi tam robić za murzyna i nie zawsze musi to być właśnie murzyn. Zaskakująco wielu murzynów ma zadziwiajaco białą skórę. To najczęściej właśnie oni zamieszkują te domy z plaskimi dachami. I tak się dziwnie sklada, że najwięcej ich jest na poludniu. Dlaczego? Pozostawiam domysłom czytelników. Wiele z nich będzie trafnych, bo przyczyny są bardzo prozaiczne.

********** (nie, to nie te gwiazdki, te są niewinne).

Budowanie domów w Polsce to droga przez mękę. Biurokracja to raz. Reszta, szkoda gadać. A potem tylko budować. Bo wybór materiałów jest. Tylko skąd wziąć ziemię pod budowę?

IDEA jest taka.

Każdy MOŻE wybudować, o ile będzie chciał i o ile będzie go na to stać. Ale państwo robi(?) dużo i jeszcze więcej abyśmy niemal wszyscy budowali. Prawo do ziemi za złotówkę byłoby niezbywalne i wyłącznie wtedy wykonywalne gdy para ma dziecko i ma warunki do zrealizownaia zamierzenia. Warunki określało by państwo, realizując swoją część zadania jakim jest rozwój Polski i dbałość o życie i dobrobyt wszystkich Polaków. Dla ludzi wykorzystamie tej możliwości to, przywilej, a nie obowiązek.

Ziemia w Polsce jest. No, każdy to może na własne oczy zobaczyć. Czy wszyscy muszą koniecznie mieszkać w mieście? A może na przedmieściach? Podobno stają sie modne.

Domy, żeby były tanie, powinno się budować szybko, czyli łatwo. A jaka w Polsce technologia pozwala na takie budowanie? Wylewanie betonowych stropów i schodów musi ustąpić czemuś innemu. Z pośrod znanych mi technologii, najlepiej dostosowaną do polskich warunków w każdym zakątku kraju, jest technologia domów kanadyjskich. To co, że z drewna? Taki szkielet domu buduje się kilka tygodni. Jeśli podpiwniczony to o 6 tygodni dlużej. Beton ma swoje wymagania. W Kanadzie te domy z zewnątrz mają najcxęściej dwa rodzaje wykonczenia. Jeden, najbardziej popularny, to siding czyli najcześciej winylowa imitacja desek ulożonych poziomo na zewnętrznych ścianach domu. Drugim, najczęściej stosowanym w dużych miastach, to zwykła cegła dziurawka. Obmurowany cegłą, wygląda bardzo solidnie. I taki jest w rzeczywistości. Przy czym wnętrze bardzo łatwo przebudować dostosowując do zmieniających się potrzeb. Wszelkie naprawy i modyfikacje to sama przyjemność. Dom jest ciepły, wyciszony i ma same zalety w porównaniu do naszych betonòw.

No, ale to wymaga drewna! A czy Polska drewnem stoi? Lasów mamy ogromne ilości. Co szkodzi zastosować mądrą politykę i wykorzystywać to dobro, które przecież po coś sadzimy i pielęgnujemy. Zbudowanie tartaków i suszarni drewna budowlanego to chyba już jesteśmy w stanie sami zrobić?

Ziemia. Z tym może być klopot. O ile państwo, czyli rząd i partia nie zechcą procesu przekazywania ziemi uproscić do maskimum. Ziamia jako taka istnieje i nie wymaga specjalnych zabigów ani kosztów. Do czasu aż zaczynamy myśleć o budowaniu.

Potrzebna jest infrastruktura. Ktoś musi za to zapłacić. Zatem problem musi byc rozwiazywany kompleksowo. Skoro budujemy osiedla domów, to potrzebne będą szkoły, przedszkola i inne elementy potrzebne spoleczności. Ale w okolicy powstaną, zgodnie z zalożeniami rozwoju Polski, zaklady przemysłowe i wszystko co zwiemy biznesem. Dlaczego by nie polączyć ksztów rozbudowy biznesów, parków biznesowych z finansowaniem infrastruktury? Mogą się zrzucić? Mogą. W wielu krajch tak jest. Biznes finansuje infrastrukturę osiedli mieszkaniowych, drogi osiedlowe, latarnie uliczne itd.

"Problem" z ziemią jest tez taki, że aby to budowanie ruszyło z kopyta, państwo powinno sprzedawać tę ziemię za symboliczną złotówkę, każdej etnicznie polskiej rodzinie. Na zasadzie, każdy urodzony Polak i Polka ma w momencie urodzenia, prawo do zakupu określonej wielkości działki za symboliczną złotówkę. Tylko raz i tylko jako rodzina z dzickiem. Na tej ziemi może sobie wybudować w dowolnym okresie życia swoj dom. Dom w określonej technologii, o określonym metrażu. Taki dom mógły być sprzedany jedynie specjalnej agencji w zamkniętym rynku tych nieruchomości. Żeby nie bylo spekulacji i łatwego podbijania ceny. Potrzenne są jeszcze bardziej precyzyjne regulacje, umożliwiające szybkie i proste rozwiązania dla sytuacji życiowych odbiegajacych do tzw normy (wyprowadzki, zamiany, rozwody, nagła śmierć członka rodziny, nagłe powiększenie się rodziny o więcej niż np dwoje dzieci, system/y ubezpieczeń  itp itd.) Wszystko podporządkowane naczelnej idei, źe dobro rodziny jest najważniejsze, a biurokracja zminimalizowana niemal do zera.

Mogłoby być tak, że państwo tak jak teraz daje te 100 tysięcy czy ileś tam. Ale przecież na tym nie musi sie konczyc pomoc państwa. Można sobie wyobrazić specjalne, gwarantowane przez państwo, kredyty. Są jeszcze inne rozmaite możliwości. Ważne,aby rozruszać spoleczenstwo, zwlaszcza ludzi młodych, zakladających rodziny. 

Idea jest taka, że masowo Polacy budują domy. Sami, albo grupowo. Własnoręcznie albo poprzez firmę budowlaną. Albomwspólnie z przyszłymi sąsiadami. Myślę, że projekty arhitektoniczne to sprawa samej przyjemności. Takie domy, budowane w lekkiej technologii, bez wielkich i cięzkich elementów, mogłyby jeszcze bardziej ożywić gospodarkę. I to na całe długie lata. W końcu budowa domu to mnóstwo niezbędnych materiałów. A potem jeszcze ich wyposażenie wewnątrz i zewnątrz. Póżniej dochodzą: bieżące utrzymanie domu i otoczenia, remonty większe i mniejsze, rozbudowy i przebudowy. To cała wielka gałąź gospodarki, bez przerwy generujaca popyt.

Ten program mógły na przykład zaowocować możliwością otwarcia rynku tych domów, w sytuacji nasycenia nimi i oznak że jest już wystarczająca ich ilość. Oczywiście to nie wyklucza, że program po latach ulegał by modyfikacjom pozwalając na rozmaite bardziej wyrafinowane sposoby zaspokajania potrzeb ludzi. Większe działki, lepszej jakości domy, lepsze kredytowanie, modyfikacja terminów zwolnienia posesji dla rynku otwartego itd itp. Możliwości jest mnóstwo.

Wiem co myślisz czytelniku. Ja też tak myślę. Ale chyba pomarzyć można. Nie?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1671386

Później, po ukończeniu budowy i oddaniu do użytku można dobudować kolejne pomieszczenia. Trzeba jednie mieć projekt, który da taką możliwość. No oczywiscie działka swoją wielkością też musi dać możliwość rozbudowy budynku..

I tak budując dom 70 m2. wylewamy na wstępie fundament pod docelowy dom ( który np. będzie miał w efekcie końcowym 165 m2. 

Początkowe 70 m2 to mała łazienka - 4 m2, + kuchnia 16 m2, + hol i przedsionek - 8m2, + gabinet( sypialnia ) 10 m2 i salon 32 m2 ( lub gabinet - sypialnia 16 m2 + salon 26 m2.

Jest fajnie, ale fundamenty na przewidzianą rozbudowę pozwolą w przyszłości, na zgłoszenie dobudować kolejne metraże, dając kilka pokojów o powierzchni 20m2 i dużą łazienkę 12 m2, lub nawet drugą część salonu 13 m2. I mamy za dwa lata nie 70 m2, lecz 140 m2, lub więcej wygodnego domu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1671389

Otoz budowac te domy po 70 m2 bedzie mozna  na terenach posiadajacych plan przestrzennego zagospodarowania - czyli na powierzchni okolo 30% kraju. Gdzie planu nie ma - pozostaje droga zaczynajaca sie od tzw WZ-tki - czyli warunkow zabudowy. 2-3 lata czekania bez pewnosci wyniku...

PiS chyba dal sie 'wkrecic" w zasade stosowana dotad przez totalnych : nikt wam tyle nie da ile ja wam obiecam...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1671500

PiS coś tam mówi że przyspieszy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1671575