Wreszcie jakiś ruch w martwej przestrzeni
Tyle już napisano, jeszcze więcej nagadano, na temat rozejścia się Morawieckiego z Kaczyńskim, ale nigdzie nie zauważyłem uczucia ulgi, że wreszcie na martwej polskiej scenie politycznej nastąpił jakiś ruch. Natomiast dokąd ten ruch wszystkich zaprowadzi, jeszcze nie wie sam Pan Bóg. Jedno jest pewne, „ruletka” domina ruszyła i wbrew pozorom, najbardziej zadowoleni powinni być wyborcy – bo to oznacza szansę na prawdziwe zmiany.
Stało się to, co stać się musiało. Gdyby partie Tuska przegrały wybory, coś podobnego nastąpiłoby w KO – prawdopodobnie szybciej. Kaczyński słabnie, to fakt, ale wydawało się, że przy ogólnej partyjnej mizerii, tylko Prezes jest w stanie utrzymać jedność polityczną. Nie udało się. Ale jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że ten sam robak, lecz lepiej maskowany i mimo oporu „koryta”, zaczyna gryźć koalicję rządzącą. Widać też, że wyborca zaczyna się budzić szybciej, niż przewidywała propagandowa i medialna narkoza. Po 20 latach (jedno pokolenie) dochodzi do wniosku, że dość już rządów duopolu i czas na poważne zmiany.
I cóż to mamy? Na placu boju pozostaje Konfederacja, która nigdy nie rządziła. Oznacza to, że po 37 latach, jak niektórzy powiadają: „suwerenności”, kolejny raz zaczynamy od nowa. Oznacza to, że nowi politycy, tak jak ich poprzednicy, będą kolejny raz musieli zapłacić frycowe – ale komu, to sami nie wiedzą. A tu Trump nie może wyjść z Iranu i może przegrać wybory „połówkowe”; Niemcy toczą tajne rozmowy z Rosjanami; Rosjanie, Chińczycy, Niemcy i Francuzi chcą Stany Zjednoczone wypchnąć z Europy i zrobić z niej Eurazję, wojna w Ukrainie toczy się nadal, Waszyngton swój Heartland zamierza budować w obu Amerykach, Polska wciąż przyklejona do USA nie zinterpretowała swojego ani interesu państwowego, ani swojej racji stanu i zażarcie żre się, aż zeżre sama siebie.
Zdawałoby się, że przy takim światowym politycznym ciśnieniu, ruch Morawieckiego został wymuszony jakoby z natury.A tu wiele wskazuje raczej na typową „chatę z kraja”. Od PiS-u odeszli chyba najbardziej merytoryczni posłowie, i fakt ten można odczytać, jako drugą, małą, katastrofę smoleńską. Czekamy na kolejne ruchy tsunami. Polska scena polityczna zaczyna się czyścić. I tu kilka pytań kontrolnych: czy powojenni wyborcy są przygotowani, jak przedwojenni obywatele, aby zachować się jak trzeba po utracie swoich liderów, czy potrafią odczytać manipulację zewnętrzną, która rzuci się do roboty wietrząc wielki interes, czy społeczeństwo jest w stanie wygenerować z siebie odpowiednich kandydatów do rządzenia upadającym krajem, ba, czy w ogóle będzie chciało się zaangażować? Z badań socjologicznych wynika, że wyborcy głosując na dwie największe partie nie kierują się rozumem, lecz emocjami: jedni nienawidzą PiS i Kaczyńskiego, drudzy PO i Tuska. I tak przez 20 lat toczył się ten kabarecik. Dziś… okazuje się, że brakuje Piłsudskiego.
Po okrągłym stole i 37 latach marazmu polska scena polityczna ma szansę uformować się w sposób odpowiadający rzeczywistym podziałom, oczekiwaniom i celom Polaków. Mamy szanse przemówić własnym głosem i wreszcie sprawdzić, czy ch…, d… i kamieni kupa odpowiada prawdzie.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 510 odsłon


Komentarze
Odnoszę podobne wrażenie, bo
27 Lipca, 2026 - 09:32
Odnoszę podobne wrażenie, bo wcale mnie ten kierunek wydarzeń nie zmartwił.
Poza tym uważam, że przyczyna leży poza PISem, bo dla normalnej polityki niezbędna jest dwutorowa polityka: działalność partyjna oraz działalność w oddolnych ruchach obywatelskich. A tej dwutorowości brak, bo z ruchów obywatelskich to mamy tylko Kluby Gazety Polskiej, niezorganizowane wsparcie dla niezależnych telewizji na bazie tych Klubów oraz Ruch Obrony Granic.
Piłeczka jest po stronie obywatela. Kto ma pesel, ten do roboty.
Ten podział być może uruchomi dalsze działania, bo działalność stricte partyjna uległa zablokowaniu ze względów formalnych i represyjnych, więc politycy skupili się na rozgrywkach wewnętrznych.
W tej sytuacji głośno pytam, na forach: Gdzie jesteś, obywatelu ?
@ zetjot
27 Lipca, 2026 - 13:09
@ zetjot
Dziękuję za ten wpis. Ale nazwijmy rzeczy po imieniu. Takie ruchy i takie doświadczenie mamy i możemy czerpać z II RP. Tam każdy, może prawie każdy, czujący się inteligentem wiedział co ma robić, gdy zabraknie przewodników, liderów, elit. I zrobiono Polskie Państwo Podziemne! Od PO trudno czegokolwiek wymagać, ale PiS powinien to rozumieć. Jak się okazuje nie rozumiał i dlatego przegrywa. Zamiast budować świadomość Polaków i jednocześnie swoje zaplecze, uwiązał wyborców na socjalach i dotacjach. Taki sposób myślenia był destrukcyjny, bo utrzymywał nawalankę wyborczą i nie pozwalał budować właściwej świadomości.
Tak jest, piłeczka jest po stronie obywatela, tylko pytanie, jak ten obywatel się zachowa po 20 latach ściskania partyjnego? Twórcy II RP potrafili zatrzymać niepodległość, dziś brak praktyki rządzenia i odpowiednich elit. Prawicowe ruchy oddolne też maja swoją obrożę. Znam to z autopsji.
W sieci ostrzegają, że Morawicki, to drugi Tusk. Czas pokaże czym nasiąkł w Brukseli. Tam podpisywał wszystko, co chciała UE, a Kaczyński mówi, że był dobrym premierem.
Z zainteresowaniem czekam na dalsze ruchy Morawieckiego.
Serdecznie pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Nie można porównywać okresu
27 Lipca, 2026 - 14:17
Nie można porównywać okresu II RP z tzw. III RP.
II RP powstawała na bardzo nośniej idei integracyjnej, w walce i w oparciu o profesjonalne kadry wykształcone w ustroju kapitalistycznym, choć bez własnej państwowości.
III RP powstała na gruzowisku politycznym i kulturowym jakim był peerel i bez znajomości globalnej rzeczywistości.
To zupełnie odmienne sytuacje, więc niech nie dziwią kłopoty.
Natomiast jeśli chodzi o personalia, to Morawiecki, choć mu brak charyzmy, był najsprawniejszym premierem w tej ułomnej tzw.III RP.
@ Zetjot
27 Lipca, 2026 - 18:30
@ Zetjot
W porównywaniu II RP z III RP chodzi o coś zupełnie innego. II RP była państwem niepodległym, III RP, tak, jak Pan pisze. Porównania są wręcz konieczne, bo mają charakter nauczający: są punktem odniesienia, początkiem nowoczesnej Polski, i wzorem (choc niedoskonałym) do naśladowania, niemal w każdej dziedzinie. Wychowała społeczeństwo najbardziej adekwatne do swoich potrzeb i możliwości, które w 1939 r. sprawdziło się. Ponadto bez powrotu do łączności z nią, nie ruszymy z miejsca.
Nie mamy innego punktu odniesienia, bo chyba, nie sądzi Pan, że może być nim PRL.
Ryszard Surmacz
Moja teza, że nie ma
27 Lipca, 2026 - 18:50
Moja teza, że nie ma porównania, ma charakter tylko retoryczny - chodzi o to że nie ma między II RP a tzw.III RP symetrii. Tu się zupełnie zgadzamy.
@ Zetjot
27 Lipca, 2026 - 20:28
@ Zetjot
Dlaczego zaoponowałem? Dlatego, że w dzisiejszej narracji teza, że obie Polski (II RP I III RP) są nieporównywalne zamyka jakąkolwiek dyskusję - oczywiście ze szkodą dla świadomości Polaków.
Ryszard Surmacz
@ Ryszard Surmacz
28 Lipca, 2026 - 09:40
Obrona rodziny, czyli socjal stworzony przez PIS, według autora jest zarzutem i wartością negatywną?. Przecież pamiętamy, że po socjal Polacy udawali się do Niemiec. Państwa zachodnie od dekad chronią rodziny socjalem, a u nas nie było można, bo w komunie wszyscy byli "szczęśliwi", poza narodem. W Polsce uratowano biedę polskich dzieci. Autor przerzuca destrukcyjne działania rządu Tuska na PIS, który obecnie jest opozycją. To nie społeczeństwo polskie jest winne ostatnich wyborów parlamentarnych, ale Winić trzeba postkomunę, która za potężne niemieckie pieniądze skręcili w Polsce wybory. Pamiętamy 3 miliony wędrujących zaświadczeń. Konfederacja nigdy nie parła do rządzenia, ale tyko było mocne parcie na "stołki". Obecnie tylko masowe protesty niezadowolenia społecznego, mogą realnie wywrócić ten rząd kolaborantów.
ronin
pis skorygował prawo wyborcze?
28 Lipca, 2026 - 09:58
A może pozostawienie takiego prawa było celowe?
Czesław2
@ ronin
28 Lipca, 2026 - 12:07
@ ronin
1. Jest Pan porządnym facetem, ale mnie chodzi nie o socjal, lecz przyzwyczajenie do socjalu i dotacji. A to dwie różne rzeczy. Nie zauważył Pan, że każdy rząd walczy o dotacje, i to w sposób niewolniczy, że życie obywatela upływa nie na walce o nowoczesność, innowacyjność o przemysł, lecz na staraniach o dotacje, wspomaganie, socjal, dopłaty i walce o miejsca pracy. Drogi Panie, przecież to zamknięta klatka dla lemingów. Jeżeli chcemy zbudować jakieś suwerenne państwo, to nie z taką mentalnością.
2. Niczego nie przerzucam, lecz dzisiejsza opozycja jest niemrawa i bezzębna, a zadłużenie państwa rośnie - jak podają - 1,5 mld dziennie. Ktoś musiał wykonać jakiś ruch, aby ruszyć tę zmurszałą i zastygłą w ruchu scene polityczną. Chce Pan umierać stojąc?
3. To nie społeczeństwo... A kto dokonał takiego wyboru? Jakie możliwości koalicyjne miał PiS? Jak układają się słupki aktualnego poparcia dla KO? Jaką myśl państwową wygenerował PiS? Czy społeczeństwo, które daje takie poparcie Tuskowi, wie co ma robić i dokąd zmierzać - prócz oczywiście popierania socjalu? Mało tego, 37. milionowy naród nie ma państwa, bo to,co jest, to jego rozkład. Nie można zaklinać rzeczywistości, bo ona jest silniejsza i zawsze zwycięży. Nie zauważył Pan, że wszyscy się dusimy, i każdy łapie powietrze, jak i gdzie może? Pisałem wielokrotnie, że PiS dotacjami i socjalem chce uzależnić społeczeństwo i zapewnić sobie wieczne poparcie. To była krótkowzroczność. Za takie niezgólstwo się płaci, historia wystawia rachunki. Polski model polityczny jest w II RP, która wychowała społeczeństwo najbardziej adekwatne do geopolitycznego położenia. Społeczeństwo, nie na socjalu, lecz na patriotyzmie i poczuciu odpowiedzialności za państwo.
4. Konfederacja nigdy nie parła do rządzenia - to po co ona jest? Co robi w Sejmie, skoro nie chce rządzić? O stołki to za mało, przypomina PSL.
5 Masowe protesty też nic nie dadzą, bo nie ma w głowach poukładane. Protestujący protestują o garnek, a nie o zmianę systemu, choć tak mówią. Pamiętam "S", sam w niej byłem, czym się zakończyła? Okrągłym stołem i reaktywację komuny. Bez nowej myśli, bez odwołania się do II RP, nie będziemy mieli żadnych wzorców, ani żadnego planu na swoją przyszłość.
Proszę to wszystko przemyśleć. A co będzie dalej, to zobaczymy, niestety, bo jak na razie wszystko kończy się na inwektywach - a więc na prezentacji niemocy i kompletnego zagubienia. To dowód na brak myśli, efekt promocji modelu opartego nie na wytartych mechanizmach, na socjalu i dotacjach. Pomoc państwa musi być, ale ta pomoc nie może zatykać strumienia racjonalizmu, odporności kulturowej i obronnej. Ronin, zrozum, to musiało się stać!
Ryszard Surmacz
Na takie dictum ja stawiam
28 Lipca, 2026 - 14:35
Na takie dictum ja stawiam następujące kwestie:
1. po okresie braku suwerenności i zniszczeniu elit od 1939 r., kto mógł prowadzić naród, jeśli brak elity ?
2. wielokrotnie stawiałem pytanie w salonie24 i na niepoprawnych, czy była w Polsce jakakolwiek dyskusja na temat niezwykle pożytecznej pracy Jonathana Haidta "Prawy umysł" ?
3. Dopiero w tym roku ukazała się seria wywiadów z polskimi osobistościami z dziedziny nauki Kararzyny Obłąkowskiej "Prawda wyzwolona" - 37 lat po r. 1989.
4. Nie słyszałem też żadnych odgłosów na temat niezbyt odkrywczych, ale ważnych prac ostatnich noblistów z ekonomii, Acemoglu i Robinsona, których prace są dostępne w języku polskim.
W świetle tych punktów, działal;ność bliogerów w obecnej formie na niepoprawnych czy salon24 jest czystym nieporozumieniem.
@ zetjot
28 Lipca, 2026 - 17:12
@ zetjot
To ważne kwestie! Odpowiadam:
1. nikt! Prowadziła w sposób totalny komuna i domy, w których nie zanikła polskość. To była, po 1000-letnim istnieniu, budowa nowej społeczności, bez państwa, z iluzją możliwości podtrzymania tego, co było.
2. Dzisiaj przed wydaniem jakiejkolwiek książki, musi iść orkiestra z mocnymi bębnami. Tego typu książki powinno promować państwo i odpowiedzialne elity. Skoro nie było promocji i nie ma elit, książka jest nieznana - oczywiście ku uciesze polityków, którym łatwiej społeczeństwem kierować.
3. Sam Pan widzi, jak działa brak państwa i powierzchowność nauki. Prawdopodobnie brakło pieniędzy na tłumacza lub w ogóle zainteresowania, bo wszystko musiało przynosić dochody... wiem, wiem...
4. Światek myśli o kasie, a nie o nauce lub książkach. I tu znów; wiem, wiem...
Tak, dyskutanci nie wiedzą o czym mówią i co mają mówić, bo nie wiemy dokąd dążymy, czego chcemy i kim jesteśmy. Taki jest efekt likwidacji tradycyjnej inteligencji, która trzymała kindersztubę i odpowiedni poziom - z poczucia obowiązku. Tej dziury nie sposób załatać. Ba. tej dziury współczesne społeczeństwo nie chce załatać, bo nie zdaje sobie sprawy z tego typu potrzeby. Przykre. Bardzo przykre! Ale, jak sam Pan widzi dyskutować musimy, bo taki nasz los, że do swoich prawd dochodzimy bardzo okrężną drogą, oczywiście tracąc cenny czas. Ponadto nie chcemy być sobą, lecz Europą - nie ma kontaktu. Tylko wielkie lanie sprowadzi rozsądek, ten sam, którego doświadczyli nasi dziadowie 100 lat temu.
Ryszard Surmacz
No, to ja mam nową odpowiedź
28 Lipca, 2026 - 18:44
No, to ja mam nową odpowiedź na ten stan rzeczy, którą zaraz opublikuję, a która może zdziwić czytelnika. Tak się jakoś złożyło, żę zmiana w moim harmonogramie skłoniła mnie do większej aktywności na blogu.
Co z tego wynika, że
27 Lipca, 2026 - 10:08
Co z tego wynika, że Konfederacja nigdy nie rządziła, choć istnieje kilkadziesiąt lat?? Nie rządzili, bo nie chcieli, wymigiwali sie od jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nie da się na nich liczyć; rozczarowało mnie, że wstrzymali sie od głosowania na RPO, choć ich głosy by nie zmieniły sytuacji. Ale z tego wynika, że nie obchodzi ich, że wybrano osobę umoczoną w politykę obecnego nierządu, która niczyim rzecznikiem byc nie może.
@ omilka
27 Lipca, 2026 - 11:48
@ omilka
No właśnie! Mamy tu do czynienia z niewłaściwą, partyjna kalkulacją. To źle wróży.
Ryszard Surmacz
Powtórka
27 Lipca, 2026 - 22:18
W 2001 też miał być nowy początek. Panie, przychodzi Samoobrona która nie jest ani z PostSolidarności ani z PostKomuny, dodatkowo LPR ze "świeżym" podejściem, a PO i PiS to zrobione z tych "dobrych" polityków z psychopatycznej UW i dwulicowej AWS.
A potem się okazało że to jedna hołota.
Teraz to samo. Ja nie wierzę w to że Morawiecki i jego partia coś zmieni - już ilu akolitów odpadało na przestrzeni lat od PiS'u, gdy Jarek uznał że są zbyt silni i trzeba ich usunąć.
Bosak może nie rządzi, ale jest w sejmie od 20 lat, a Mentzen ma podejście zbyt biznesowe do rządzenia. Z czego nie dobre biznesowe - biznesowe z sensie "wycisnąć z firmy ile się da, a tuż przed bankructwem capnać kaskę ze skarbca i czmychnąć na Nauru".
,,Mam z Liberałami i Komunistami poważny zatarg w kwestii agrarnej. Oni chcą mnie w tej ziemi pogrzebać, a ja ich na niej nie chcę"
@ PL
27 Lipca, 2026 - 23:10
@ PL
Trafna uwaga. Poziom debaty i podejście do państwa nie pozwala wierzyć nikomu. Nie mniej jednak, na tej zamurowanej scenie politycznej nastąpił jakiś ruch. I to jest ważne. Co będzie dalej, zobaczymy. Morawiecki musi ustosunkować się do informacji Leszka Szymowskiego w sprawie werbunku przez STASI.
Ryszard Surmacz
Nie można twierdzić, że
28 Lipca, 2026 - 08:25
Nie można twierdzić, że nikomu nie można wierzyć.
37 lat tzw. III RP pokazuje realną strukturę społeczno-polityczną, która narzuca fałszywy, liberalno-postkomunistyczny obraz rzeczywistości, a poza tym ma w rękach środki dominacji.
Staram się pokazywać co za liberalną fasadą się kryje czyli postkomunizm.
W tej sytuacji wiarygodne są te siły, które ten fałsz trwale demaskują, a takie przecież na scenie politycznej występują.
@ zetjot
28 Lipca, 2026 - 12:41
@ zetjot
Owszem, są racjonalne siły oporu, ba, istnieje dość pokaźna liczba ludzi niezdemoralizowanych, ale to wszystko jest skutecznie i metodycznie blokowane przez zwasalizowane państwo. To ono generuje postawy obywatelskie, modele zachowań i płaci za nie. Proszę otworzyć jakąkolwiek staję radiową lub TV, gazetę itd., a wyleje się na Pana albo destrukcja, albo prowincjonalizm, albo mdlący populizm. Nawet ośrodki prawicowe, które powinny dawać odpór, budować kontrpostawy i ratować kulturę, zatrzymały się na poziomie nawalenki wyborczej, która niczego nie wnosi. Polaków trzeba nauczyć myślenia historycznego, filozoficznego i państwowego! A tymczasem nie ma żadnej myśli, nadal idziemy pochodem, jak za "S", lecz tym razem krzyczymy chcemy dobrobytu. Ale ten dobrobyt nie jest na ulicy, w socjalu, lecz w głowach i pracy, której znów zaczyna być coraz mniej.
Pytanie komu wierzyć, skoro nie wiadomo dokąd idziemy, co chcemy osiągnąć, kto mówi prawdę, i czyja postawa jest szczera a czyja fałszywa. W oparciu o jakie założenia ma funkcjonować polska dyplomacja, o czym ludzie mają rozmawiać? Społeczeństwo zostało źle wykształcone i nie potrafią odróżnić kłamstwa od prawdy, ba, nawet dobra od zła. Autorytety zniknęły, dobił je covid. Iluż pozostało z tej starej polskiej inteligencji, którą wykształciło 1000-lecie naszych dziejów? Ba, pojęcie "inteligencja" stało się inwektywą - taki sobie bolszewicki mechanizm.
Jak mowa o wierze, to nawet Kościół zaczyna nas zawodzić, zresztą nie pierwszy raz. Wstydzimy się II RP, tej która była emanacją polskości, odpowiedzialności i państwowej myśli. Zamknęliśmy się w czasie powojennym, bo wszystko, co przed, jest albo pańskie, albo nacjonalistyczne, albo zniewolone. I dusimy się nie wiedząc co robić.
Komu więc wierzyć? Kto nie udaje, nie pozoruje swoich działań - dla kasy? Państwo nagradza nie tych, którzy czują się za niego odpowiedzialni, lecz tych, którzy je szkalują i wyśmiewają polskość...
Rozpisałem się, ale to kilka refleksji na podstawowe pytanie: komu dziś wierzyć?
Ryszard Surmacz
No to ja proponuję nowe
28 Lipca, 2026 - 18:45
No to ja proponuję nowe spojrzenie na konserwatyzm.
@ zetjot Ok., Czekam
28 Lipca, 2026 - 20:35
@ zetjot
Ok., Czekam
Ryszard Surmacz
Już jest na SG.
29 Lipca, 2026 - 08:04
Już jest na SG.