Pogodzić wszystkich
Z politycznego punktu widzenia obydwaj prezydencji Wołodymyr Zełenski jak i Karol Nawrocki mają powody aby bronić swoich decyzji. Załenski nadając Centrum Operacji Specjalnych imię „Bohaterów UPA” chciał albo wzmocnić swoją pozycję polityczną w kraju, albo zrobił to na polecenie centrum w Berlinie, które w swoich planach ma skłócenie Polaków z Ukraińcami. Tu intencje niemieckie nie różnią się do rosyjskich. Nawrocki, mając za sobą wcześniejsze złe doświadczenie z ukraińskimi pozwoleniami na ekshumację pomordowanych Polaków, opowiedział się za odebraniem Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Dał mu odpowiedni czas do namysłu, potem postąpił tak, jak powinien postąpić poważny prezydent. Decyzja Zełenskiego prawdopodobnie nie była samodzielna, odpowiedź Nawrockiego suwerenna. Ale skoro chcecie UPA – proszę bardzo, ale do UE nie wejdziecie. I na tym cała sprawa powinna się zamknąć. Raban i bicie piany rozpoczęły media, bo poczuły „krew” sensacji. Gdyby je zapytać po co to robią? Odpowiedź brzmiałaby, bo jest temat! I to wszystko. Tępe i głupie.
A dlaczego tępe i głupie? Dlatego, że wywołany sensacyjny „temat” trafia na podatny grunt społeczny i zaczyna wskrzeszać wszystkie diabły przeszłości ukraińsko-polskiej. Ale skoro za hasłem podąża odzew, to jednak jest coś na rzeczy. Podobnie było z wyborami w Niemczech, szczególnie, gdy o władzę ubiegała się CDU/CSU, wówczas wskrzeszano wszystkie diabły przeszłości niemiecko-polskiej, podbechtywano niemieckie ziomkostwa i mniejszość niemiecką w Polsce. Powstała kakofonia, która pokazywała słabość państwa polskiego. W przypadku ukraińskim jest podobnie (i to jest ślad niemiecki). Karol Nawrocki zachował się właściwie. Na szczeblu rządowym, od czasu rozpoczęcia kinetycznej wojny a Ukrainie, jest to prawdopodobnie pierwszy tak stanowczy przypadek.
Natomiast to, co się dzieje w mediach świadczy nie tylko o braku orientacji, wyczucia politycznego, ale przede wszystkim o oderwaniu od rzeczywistości. Ta kakofonia, prócz dezorientacji i bełkotu, niczego nie wnosi. Wszem i wobec rozbrzmiewa dywagacja: Zełenski przyjedzie do Gdańska czy nie przyjedzie? A ja nie przyjedzie to, co? Po pierwsze należy zapytać jak w nomenklaturze współcześnie niemieckiej pozycjonowany jest Gdańsk? Polski, czy już nie polski? Po drugie, jeżeli przyjedzie Mertz, przyjedzie też Zełenski i po trzecie Polacy w Ukrainie na żadne intratne interesy się nie „załapią”, bo Niemcy ratują swoją skórę i historycznie „to im się wszystko należy”. Trzeba zejść na ziemię. Ponadto przedstawiciele służb specjalnych mówią wyraźnie: poważnych informacji w internecie nie ma, bo informacja kosztuje! Jedziemy więc na obcym koniu popędzani nieswoim batem i cwałujemy nie wiadomo dokąd.
Jeżeli myślimy o budowaniu Międzymorza, Koalicji Chętnych, nie możemy konfliktować się z Europą Środkowo-Wschodnią – nawet wbrew sobie. Musimy przewidywać i właściwie oceniać. Na każde zagrożenie musimy reagować poważnie i odpowiadać kumulacją siły. Siła nie zależy tylko od rodzaju uzbrojenia i sprawności wojska, ale sprawność armii zasadza się na odpowiedniej świadomości obywateli. Znaczy to, że nasze władze, jeżeli chcą nami rządzić, muszą sformułować zasady i doktryny, którymi mamy się kierować. Społeczeństwo musi wiedzieć dokąd idziemy i o co walczymy. Trump wystarczająco jasno wyjaśnił wszystkim: jeżeli chcesz przeżyć, licz na siebie. Warto tę przestrogę zrozumieć dosłownie. Nasza przyszłość zależy od tego, co mamy w głowie.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 145 odsłon


Komentarze
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika Mirek Skalski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Ta awantura23 Czerwca, 2026 - 06:54
z Ukrainą to z pewnością wina Putina, tak jak wszystko inne.
wzmożenie ruskich
23 Czerwca, 2026 - 07:38
Na wszystkich portalach. To po balandze w ruskiej ambasadzie
Czesław2
@ M. Skalski, Czesław2
23 Czerwca, 2026 - 15:28
@ M. Skalski, Czesław2
Jak na razie to Zełenski kręci z Mertzem. Jednak najgorszym dla nas scenariuszem byłby ten, o którym wspominał Adolf Bocheński, a więc połączenie Niemiec, Rosji i Ukrainy przeciwko nam. Przy kondycji naszych polityków, nie jest to niemożliwe. Np. na Ukrainie może powstać bardzo patriotyczny rząd, który potem wraz z Ruskimi skieruje się na Zachód - w zemście za odmowę przyjęcia ich do UE.
Ryszard Surmacz
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika Mirek Skalski nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Dlatego trzeba23 Czerwca, 2026 - 17:19
uprzedzić wypadki i dogadywać się z Rosją. Niemcy i Ukraina to nasi oczywiści wrogowie.
Rosja przynajmniej nie ma do nas pretensji terytorialnych i ponadto chce zlikwidować nazizm na Ukrainie. To jest także nasz żywotny interes.
@ Skalski
23 Czerwca, 2026 - 21:28
@ Skalski
Panie Skalski, kiedy Pan zejdzie na ziemię? My z Amerykanami nie możemy się do końca dogadać, a co dopiero z Rosją lub Niemcami. W okresie zaborów przez ponad 100 lat "dogadywaliśmy" się z jednym albo z drugim. Dopiero w 1920 r. udało nam się rozsunąć obydwie zaborcze granice.
Ryszard Surmacz
To było
Ukryty komentarz
Komentarz użytkownika Mirek Skalski został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..
23 Czerwca, 2026 - 21:51
ponad 100 lat temu.
I dodaj, Jarku, że w szeregach armii Tuchaczewskiego było 10-15
23 Czerwca, 2026 - 23:35
razy więcej Ukraińców, niż po naszej stronie. Ot, taki kaprys historii...