Głowy hydry
Jeszcze może być różnie, ale wychodzi na to, że Trampowi nie uda się powtórzyć „Wenezueli” w Iranie. Natomiast bombardowanie rafinerii lub zakładów uzdatniających wodę, byłoby może w interesie Izraela, ale już nie Stanów Zjednoczonych.
Kim lub czym jest Iran? Jest on nie tylko państwem terrorystycznym broniącym swoich interesów, ale przede wszystkim starą, zasłużona dla kultury, Persją. To zwarty i szanujący siebie 90 milionowy naród z dużą powierzchnia kraju, osadzony między obcymi sobie Arabami, a więc dodatkowo stymulowany. Iran, to nie struktura gangsterska, którą można po gangstersku rozwalić, lecz przedsmak ewentualnego starcia z Chinami – a więc z narodem o jeszcze dłuższej kulturze, bardziej wytrzymałymi na trudy obywatelami, zachowaną ciągłością państwa i myśli, ale przede wszystkim z niekwestionowanym już mocarstwem światowym. Po ataku sił amerykańsko-izraelskich Iran nie będzie już tym samym Iranem, bo stał się wrogiem we własnym otoczeniu. Ale Chiny i Rosja mają wciąż te same cele i nie odpuszczą póki im sił starczy. Taka jest ich natura.
Stany Zjednoczone do Trumpa narzucały światu swój model kulturowy, wszędzie miało być tak, jak u nich. Trump zmienił tę zasadę i postawił na narody, ich kulturę i własny rozwój. To cywilizacyjna zmiana. Co w takim wypadku powinien zrobić Donald Trump? Stany Zjednoczone w zasadzie osiągnęły swoje cele: rozpędziły rządy ajatollahów, zniszczyły irański program nuklearny, wprowadziły zamęt w szeregach sojusznika Rosji i Chin oraz wykazały niewiarygodność sojuszu z nimi. Wystarczy! Nie udało się wprowadzić amerykańskich koncernów i nie ziściło marzenie Netanjahu o zrównaniu z ziemią Iranu na wzór Gazy. A skoro nie udało się odciąć Chin od taniej ropy, trzeba dać sobie spokój i zabezpieczyć kolejne, równie ważne, flanki, które ten sam przeciwnik może przechwycić. Stany powinny się z Iranu wycofać a Izrael pozostawić na straży Bliskiego Wschodu i zająć się Grenlandią. Kuba sama wpadnie im w ręce.
Grenlandia należy do Królestwa Danii, która jest członkiem NATO i UE. Trump powinien się z nią porozumieć, ale też Dania musi zrozumieć, że ani ona, ani NATO nie są w stanie obronić jej przed naporem Rosji i Chin. Grenlandia to strategiczne miejsce, które dla USA jest przedpolem, a dla Europy przygranicznym bastionem, z którego w czasie pokoju można blokować europejski handel, a w okresie wojny atakować wszystko wokoło. Utrata więc Grenlandii na rzecz Chin lub Rosji, w podobnym stopniu zagraża Ameryce, jak i Europie. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, niech spojrzy nie ma mapę, która jest płaska, lecz na globus, który zachowuje naturalne ziemskie kształty i proporcje. Już pierwszy rzut oka na globus wyjaśnia sprawę. W tej sytuacji mniej istotne stają się grenlandzkie zasoby metali ziem rzadkim, ważniejsza okazuje się geopolityka i strategia. To nie Ameryka się pcha, lecz robią to Chiny i Rosja. I rzecz podstawowa: tylko Stany Zjednoczone są w stanie postawić się wszelkim obcym naporom i dać chwilę oddechu swoim sojusznikom, bo kompletnie się pogubili. Pogubili, nie tylko w obszarze Arktyki, ale też na gruncie całej cywilizacji zachodniej. Ani Francja, ani tym bardziej Niemcy nie są w stanie niczego poprowadzić dalej. Europa bez siły USA staje się Eurazją, ale też Stany bez Europy odsłaniają swoja flankę wschodnią i tracą dużą część swojej głębi strategicznej.
Dotychczas mieliśmy do czynienia z sytuacją odnoszącą się do oceanu i handlu morskiego. Nie wolno jednak zapominać o lądach, na których kończą się łańcuchy dostaw i mieszkają ludzie, którzy z nich korzystają. Wstępne (zastępcze) wojny toczą się na lądzie. I tu z Waszyngtonem również mamy wspólny interes: aby Ameryka mogła liczyć na Europę, a Europa na Amerykę, ktoś najpierw musi zaprowadzić porządek. Minęły czasy, że każdy powinien zrobić go u siebie. Postulat może niektórych razić, ale w obliczy nadchodzącego totalnego konfliktu, nikogo innego prócz USA na horyzoncie nie widać. Powinien sprowadzać się do dwóch zasadniczych rzeczy: trwałego rozdzielenia Niemiec od Rosji i likwidacji degrengolady kulturowej i moralnej. Do tego potrzebny jest zdrowy zaszczep i autonomiczne, współpracujące z nowymi Stanami, Międzymorze, a więc zaktywizowanie tej grupy państw, które czują zagrożenie ze strony Rosji i gotowe są wspólnie przeciwdziałać jej agresji. Dużą role może tu odgrywać również Turcja.
Nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że świat idzie w kierunku III wojny. Trzeba go więc tak obudować i spętać pajęczyną wzajemnych zależności, aby do niej nie doszło. Ani Amerykanie, ani my tu w Europie nie damy sobie rady z niemal całą Azją, bez zrozumienia sytuacji i eliminacji własnych wewnętrznych słabości. Jak już wspomniałem, do największej i najbardziej groźnej, która zmobilizowała Rosję, a poprzez nią także Chiny, jest wewnętrzna wojna kulturowa w całej cywilizacji zachodniej. To właśnie ona dała szansę i ośmieliła Rosjan do napaści na Ukrainę, od której wszystko się zaczęło. To właśnie wewnętrzna wojna kulturowa dzieli ludzi na tych, którzy myślą tylko handlem i kundlem i chcą się poddać, byle mieć, i tych, którzy mają już dość zdegenerowanej kultury, w której nie da się normalnie żyć. Ten podział w naszej cywilizacji podlany sosem anarchistycznej demokracji zrodził hydrę o niespotykanej ilości głów. To ona jest sojusznikiem Rosji i Chin. Musimy się więc zdecydować: bronimy stugłowej hydry, czy staramy się opanować sytuację i obronić siebie?
I na koniec, żeby nie było tak, że nasz stosunek do Ameryki wykreuje nam nowych ajatollahów, tym razem amerykańskich. Nie wystarczy na wiecach krzyczeć, że Putin jest zbrodniarzem i milczeć, gdy wszystkie ważniejsze zagraniczne firmy lub inicjatywy lokowane są na Ziemiach Odzyskanych, lub siedzieć cicho, gdy linia obrony polskiego terytorium, uzgodniona w NATO, planowana jest na linii Wisły. Należy twardo zapytać z jakiego powodu świadomie, za zgodą polskiego rządu, tworzy się dysproporcje, które dzielą kraj na strefy lepsze i gorsze? Pytać z naciskiem i konsekwencją, dlatego, że powszechnie wiadomo, iż Niemcy, w ten czy inny sposób, Ziem Odzyskanych nie odpuszczą. Bez tych pytań i racjonalnych decyzji lokalizacyjnych polskiego rządu, Ziemie te stają się coraz mniej odzyskanymi i coraz bardziej utraconymi.
PS. W 2004 r. o tym samym tytule (Głowy hydry) ukazała się książka prof. Anny Pawełczyńskiej. Serdecznie polecam ją każdemu, kogo zainteresowała powyższa problematyka.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 493 odsłony


Komentarze
Mam pytanie?
1 Kwietnia, 2026 - 21:39
Na jakiej podstawie Pan sądzi, że Rosja zaatakuje Europę, Polskę, itp. Zapewne te zwycięstwa ukraińskie są tu prognozą? A już jakoby Rosja sięgała po Grenlandię...;))) Grenlandia to wielki lodowiec, tam nic nie rośnie.
Rosja nie ma ludzi. 8-9 na km2. Zbiera ludzi ze wszystkich stron świata...do pracy. Nawet Afrykanów z Afryki sprowadzają, tych co ich Czarni pozbawiają ziemi.
Wojna na Ukrainie jest o Rosję!!! Część Ukrainy powstała z rosyjskich ziem i tam NATO chce postawić bazy. To jest "policzek" dla Putina i ... HISTORIA mu nigdy tego nie daruje. To niestety jest błąd amerykański...Obamy i Trump to wie.
Przez pomyłkę wpisałam się pod innym tekstem. Jak likwiduje się błędne wpisy?
Anna W. -PK
@ Anna W
1 Kwietnia, 2026 - 23:59
@ Anna W
Ja nie czerpię informacji z danych statystycznych. Moja wiedza opiera się na historii i symulacjach historycznych, a więc na swoistym rachunku prawdopodobieństwa.
Nie twierdzę, że Rosja zaatakuje, lecz, że może to zrobić, bo:
- zaatakowała Ukrainę, a Ukraina i Polska, to obszar do zdobycie dla Niemiec i Rosji. Ten tren w obydwu kulturach politycznych jest wciąż żywy i akceptowalny przez Zachód. Tu jest tania silą robocza i są ludzie, z których już kiedyś zrobiono niewolników,
- wciąż w Rosji żywa koncepcja od Lizbony po Władywostok - po co?,
- Rosjanie prowadzą ostrą kampanie wywiadowczą w każdym państwie Europy, na Bałtyku i Morzu Czarnym - po co?,
- Mieszają się do każdych ważniejszych wyborów, chcąc wyszarpać dla siebie korzyści polityczne - dlaczego?,
- Bo taka jest je natura ITD.
Liczne źródła donoszą, że podwodne okręty rosyjskie zapuszczają się pod Grenlandię, a Chiny prowadziły rozmowy z Duńczykami nt. inwestycji własnych. Ponadto, jeżeli ktoś orientuje się choc trochę w geopolityce, to wie, że strategicznie Grenlandia rzuca się wręcz w oczy. Trump ma rację.
"Rosja nie ma ludzi" - no właśnie, dlaczego więc atakuje? Rosja ma ludzi i nie liczy się z nimi, bo wciąż pokutuje tam doktryna: wpieriot, bo u nas ludiej mnoga. Pokazuje to właśnie Ukraina.
Skoro wojna na Ukrainie jest o Rosję, to co Rosjanie robią na terytorium ukraińskim?
Pani Anno, mam prośbę, proszę nie wypisywać czegoś podobnego, jak w ostatnim akapicie, bo za chwile dowiem się, że prawosławie jest rosyjskie, że zachodnia część Ukrainy jest polska i że Rosjanie wchodząc na terytorium Ukrainy bronili swoich mniejszości narodowych, podobnie jak 17.09.1939 na polskich Kresach.
Rosja ma swoje miejsce, jej państwo zajmuje największe terytorium na świecie i to powinno jej wystarczyć. Każde wyjście poza swoje granice, już teraz etniczne, jest agresją. Historia, i to w dłuższym odcinku czasowym, tłumaczy wystarczająco jasno.
Jeszcze raz zapytam, skąd u Pani ten podziw i wręcz czołobitność dla Rosji?
Ryszard Surmacz
Uważam dalszą dyskusję bezcelową,nierówne szanse.
2 Kwietnia, 2026 - 00:34
"Ja nie czerpię informacji z danych statystycznych. Moja wiedza opiera się na historii i symulacjach historycznych, a więc na swoistym rachunku prawdopodobieństwa."
"Jeszcze raz zapytam, skąd u Pani ten podziw i wręcz czołobitność dla Rosji?"
Ja nie mam innych informacji tylko fakty, a nie można dyskutować o przewidywaniach z rachunku prawdopodobieństwa i z uprzedzeniami "ad personam".
Anna W. -PK
Pani Anno,
2 Kwietnia, 2026 - 04:40
Uważam, że niepotrzebnie się Pani unosi. Pan Ryszard w żaden sposób Pani nie obraził; po prostu był zaskoczony rosyjskim tonem Pani wypowiedzi, dość nietypowym jak na przeciętnego Polaka
On po prostu nie wiedział, że pochodzi Pani z Podlasia, z rodziny o białoruskich korzeniach i tradycji prawosławnej, a na stałe mieszka Pani w Kanadzie (teraz już to wie).
Pani poglądy, jak u każdego człowieka, potrafią się zmieniać, choć ogólnie ciążą raczej ku lewej stronie. Warto zauważyć, że imigranci przekraczający polską granicę - bez względu na to, czy są obywatelami Litwy, Białorusi czy Ukrainy - najczęściej reprezentują światopogląd bliższy lewicy. To jest efekt dziedzictwa Związku Sowieckiego, które pozostało na terenach dawnej II Rzeczpospolitej zajętych podczas II wojny światowej.
Aby było uczciwie, przedstawię teraz siebie. Pochodzę z Mazowsza, mieszkam na stałe w USA, a moje korzenie - według badań DNA - sięgają Polski północnej z domieszką litewską i estońską. Jestem zarejestrowana do wyborów jako Republikanka. Moje poglądy nie są niezmienne, ale ogólnie można je określić jako umiarkowanie prawicowe.
Odpowiadając na Pani pytanie dotyczące usuwania komentarzy: na tym blogu nie ma możliwości ich kasowania. Może je Pani jedynie edytować — czyli usuwać niewłaściwe treści i zastępować je bardziej odpowiednimi. Niestety ta funkcja również ma ograniczenia: jeśli ktoś zdąży odpowiedzieć na Pani komentarz, opcja edytowania znika.
AgnieszkaS
@AS
2 Kwietnia, 2026 - 12:43
@AS
Dziękuję. Przy okazji poruszyła Pani niezwykle ważny wątek.
To, że emigranci głosują na lewicę jest jedną z przyczyn ich tak licznej obecności w Europie. Lewactwo, już ostatnim rzutem chce ratować siebie wyznając zasadę, że po nas choćby potop. Nie chcę tu rozwijać tego tematu w odniesieniu do Polski, bo to niezwykle szeroki i drażliwy obszar. Mamy tu wystarczającą ilość swoich "emigrantów", których korzenie sięgają jeszcze okresu zaborów (całe dzielnice). Szczególną rolę odgrywają tu też życiorysy poszczególnych ludzi i ich rodzin. Resztę, to ofiary wszelkiego typu propagand i niezrealizowanych wizji.
Ryszard Surmacz
Pani Agnieszko, Rosja mnie "ani grzeje, ani ziębi"
2 Kwietnia, 2026 - 13:29
Nie wiem na czym dzisiaj polegają prawicowe, albo lewicowe poglądy, Śmieszne jest rozróżnianie obecnej Rosji jako politycznej lewicy, a USA z prezydentem Trumpem jako prawicy.
Oba państwa są uwikłane w wojnę, oba mają prezydentów egocentryków, których życie osobiste dalekie jest od ideału ...chrześcijańskiego; bo to są rozwodnicy z nieślubnymi dziećmi...itp. A Iran w rękach muzułmańskich szowinistów, jest przykładem ...najzajadlejszej prawicy jaka może być.
A to są fakty, a nie moje wykalkulowane wrażenia.
Anna W. -PK
@ Anna W
2 Kwietnia, 2026 - 17:30
@ Anna W
Według metodologii historycznej sam fakt, bez właściwej interpretacji, jest neutralny. A zatem każdy fakt musi mieć swoją interpretację - oczywiście zgodną z duchem epoki. Nie da się napisać żadnej pracy, żadnego artykułu, czy książki bez interpretacji faktów. Dlatego też interpretacji jest wiele i dlatego historycy się spierają w swoich ocenach. Fakt zaczyna więc żyć dopiero, gdy dostanie interpretację. Jest jednak wyraźna granica poza którą interpretacja jest albo nie do przyjęcia, albo poniżej poziomu . To dotyczy czasów minionych.
W czasie teraźniejszym metodologia ta nie zdaje egzaminu, bo do końca jeszcze nie wiadomo jaki jest ten duch epoki i nieznany punkt odniesienia. Dlatego w tym wypadku tak ważna jest intuicja oparta na ciągu faktów historycznych i "rachunku prawdopodobieństwa", który niweluje pomyłki. Intuicja, to nie jest widzimisię, choć wielu tak uważa, lecz sposób myślenia i postępowania podlagający ciągłej weryfikacji - dlatego, że dotyczy kryterium prawdy i postępowania życiowego, czyli praktyki życiowej.
To tyle, co mogę.
Ryszard Surmacz
Między faktami a intuicją.
2 Kwietnia, 2026 - 17:59
Proszę mi wytlumaczyć jaka jest różnica:
a / między przejęciem Grenlandii i Kanady przez Trump a
b/ przejęciem Polski przez Niemcy i Rosję?
Dlaczego a/ jest słuszne i prawicowe, a b/ jest wrogie, przestępcze i...lewicowe.
Anna W. -PK
@ Anna W
2 Kwietnia, 2026 - 17:59
@ Anna W
Taka, że Niemcy i Rosja rozebrały Polskę na 123 lata, a Trump jeszcze niczego nie zrobił.
Ryszard Surmacz
Pan unika odpowiedzi?
2 Kwietnia, 2026 - 18:21
Ja pytam o co innego. Pytam o ocenę działań, a nie ocenę sprawców.
Jest też głośna inna "propozycja", czyli budowa "Riviery".
Kluczowe elementy propozycji „Przejęcie” przez USA:
Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny „przejąć” i „posiadać” Gazę, aby ułatwić jej przebudowę.
Masowe przesiedlenia: Plan przewidywał „dobrowolną” relokację około 2 milionów Palestyńczyków z Gazy do innych krajów, takich jak Libia, Syria czy Sudan.
Anna W. -PK
@ Anna W
2 Kwietnia, 2026 - 22:22
@ Anna W
Proszę Pani, pisząc, że dalsza dyskusja jest bezcelową, sama Pani wybrała sposób jej zakończenia. I niech tak zostanie.
Patrząc na czas wysyłania poszczególnych komentarzy, nie sądzę, aby wysyłała je Pani z Kanady. To taka drobna uwaga.
Ryszard Surmacz
Widzę, że Państwa polemika
3 Kwietnia, 2026 - 21:00
Widzę, że Państwa polemika się bardzo polaryzuje. Pewnie niepotrzebnie. Nie wyczytałem z wypowiedzi Pani Anny jakiejś szczególnej admiracji dla Rosji. Myślę, że stara się być obiektywna. Panie Ryszardzie, to ja dopowiem, że Rosjanie mają wyraźny powód do obrony swojej mniejszości na wschodnich terenach Ukrainy, co Pan sugeruje swojej interlokutorce, że takie dictum u niej się pojawi. Tym bardziej, że Donieck czy Charków to owszem Ukraina, ale wyłącznie w czasach radzieckich, no i teraz. Dawna Ukraina tak daleko na wschód nie sięgała. I na Krym też nie. I na zachód, po "Krakiw" też nie.
Poza tym tak się troszczymy o tę tożsamość ukraińską w Charkowach i Donieckach, a zapominamy upomnieć się o Polaków sekowanych na Wileńszczyźnie. Chciałoby się rzec: Znaj proporcję, mocium panie.
Lubię Pana czytać, bo sensownie Pan pisze (także w "Arcanach"), ale proszę zauważyć, że ton wypowiedzi Pani Anny nie jest agresywny i sama wypowiedź stara się być osadzona w faktach.
Podsumuję to...
3 Kwietnia, 2026 - 21:29
Podsumuję to znanym powiedzeniem: Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.
jan patmo
@ Jantar
3 Kwietnia, 2026 - 22:45
@ Jantar
Problem Ukrainy polega na czymś zupełnie innym. Ukraińcy mieli swojego geopolityka o nazwisku Sadowskij (Sadowski), który zauważył, że przeniesienie stolicy z Kijowa do Odessy przeniosłoby ukraiński punkt ciężkości w kierunku kultury środziemnomorskiej i z czasem zmieniłoby ich kod kulturowy. Innymi słowy, Odessa daje Ukraińcom niezależność od Rosji i Niemiec, także od Polski. Utrata tych, które zajmuje dziś Rosja powoduje, że Ukraina staje się państwem obrotowym i zakładnikiem niemieckim przeciwko Polsce lub Rosji. Utrzymanie Odessy daje Ukrainie neutralność i odporność polityczną. W dobie dzisiejszej, gdy Ameryka zaczyna opuszczać Europę, jest to niezwykle ważne, bo pozwala włączyć ją w do wspólnej budowy Międzymorza. Pozbawiona Odessy, będzie na pasku Niemiec i zacznie je sabotować. Bez ukraińskiej Odessy nie dogadamy się z Ukraińcami.
Tak więc dywagacje mniejszość/nie mniejszość nie żadnego sensu. Polityka idzie w zupełnie innym kierunku. Tu działają czynniki imperialne.
Pozdrawiam i doceniam chęci.
Ryszard Surmacz
@Jantar
4 Kwietnia, 2026 - 08:30
Przypominam, że Rosja na Krym też nigdy nie sięgała.
Czesław2
Krym należał...
4 Kwietnia, 2026 - 17:29
Państwo Moskiewskie nie sięgało. Rosja jak najbardziej sięgała. Więc idąc takim tropem, że "nie sięgała", to może Krym się należy Turcji, bo w końcu Chanat Turcji podlegał. A jeszcze wcześniej należał częściowo do Grecji...
Ja jednak zaryzykuję odważną tezę, że skoro mamy sonety krymskie, toż to dowód niezbity, że do Polski. No i Nowowiejski udał się na Krym, by szukać pomsty na Azji Tuhaj-Bejowiczu. A ten ostatni sobie przebywa w Polsce i wygłasza lewackie brednie. Kto by pomyślał...
Za niedługo...
2 Kwietnia, 2026 - 10:12
Za niedługo minie czterdzieści lat od przejściu morza czerwonego przez Polaków i następującej po tym wędrówki po pustyni. Bardzo wielu Polaków ta tułaczka po pustyni niczego nie nauczyła, nie wyszli dotąd z domu niewoli. Co gorsze, nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek zdołali się uwolnić z niewolniczych pęt.
Na swojej życiowej drodze spotkałem bez liku takich, którzy pełnymi garściami czerpali korzyści z byłego systemu. Wspierali go i podtrzymywali z całych sił. A gdy ich zawiódł i "upadł", często wyjeżdżali za granicę, w tym za Wieka Wodę w poszukiwaniu lepszego bytu. A czyż nie powinni byli szukać szczęścia w ich prawdziwej ojczyźnie i udawać się do raju wielkiego proletariatu?!
Strona Niepoprawnych otwiera możliwości zrzucenie z siebie niewolniczych pęt. Trzeba jednak odważyć się zacząć myśleć po polsku.
jan patmo
@ JP
2 Kwietnia, 2026 - 12:57
@ JP
Trafna uwaga. Lud został wypuszczono na pustynię bez przewodników. Tych wymordowano w II wojnie i PRL, resztę skutecznie zastraszono. I ciekawe. okazuje się, że strach można wtłoczyć w geny. Lud dalej pędzony jest po pustyni i lud już tylko jęczy. Pustyni już nie zauważa. Panie Janku, temat na następny wiersz. Publikuje je Pan gdzieś? Jeżeli nie, to warto pomyśleć. Tylko musiałby Pan oddzielić te ponadczasowe i syntetyczne od okolicznościowych. Przy okolicznościowych warto byłoby zamieścić krótkie wyjaśniania kontekstu - prozą (taki wstęp).
Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Panie Poeto ja za "wielką wodą" jestem z powodów
2 Kwietnia, 2026 - 13:26
politycznych właśnie. A to co Pan ma w Polsce to już jest Pańska własna odpowiedzialność.
Proszę nie czepiać się innych ludzi, że czegoś nie zrobili za Pana.
Anna W. -PK
Czyżby komuna...
2 Kwietnia, 2026 - 13:42
Czyżby komuna Panią ścigała za wielbienie Rosji? Może Pani wciskać taki kit podobnym sobie w Kanadzie.
jan patmo
Pana interesuje życie innych?
2 Kwietnia, 2026 - 13:48
Proszę się pochwalić własnymi sukcesami i nie zajmować się plotkami o innych, bo to ani po katolicku, ani prawicowo.
Anna W. -PK
Od uwielbienia...
2 Kwietnia, 2026 - 13:53
Od uwielbienia Rosji przechodzi Pani do głoszenia kazań w "obrządku moskiewskim"?
jan patmo
Na Niepoprawnych z samego rana
2 Kwietnia, 2026 - 14:12
zostałam personalnie obszczekana.
Takie obszczekanie niektórych zachwyca, bo to jest właśnie patriotyczna prawica.
Anna W. -PK
Porażająca jest ignorancja...
2 Kwietnia, 2026 - 14:16
Porażająca jest ignorancja kogoś, kto mieszka na stałe w Kanadzie (no chyba że podaje to dla zmylenia) i nie zauważa znaczenia Grenlandii dla Północnej Ameryki.
Raz wystarczy odbyć podróż samolotem LOT-u z Polski (Warszawy) do Kanady (Toronto), by naocznie się o tym przekonać. A jeśli ma się jakieś intelektualne pretensje i mieszka na stałe w kraju klonowego liścia, to wypadałoby poznać choć trochę historię Kanady. W pierwszej kolejności wyprawy Wikingów do Grenlandii i dzisiejszej Nowej Funlandii oraz późniejsze o pięć wieków wyprawy Jacques Cartier.
PS Od samego mieszkania za granicą, w tym przypadku w Kanadzie, rozumu nie przybywa!
jan patmo
A jeśli to nie jest ignorancja????
2 Kwietnia, 2026 - 17:00
.
@Humpty Dumpty
2 Kwietnia, 2026 - 20:45
Jako mieszkaniec Ciemnogrodu wychodzę z założenia, że każdy oświecony z Jasnego Grodu potraktuje mnie jako ciemniaka. A jak jest naprawdę, to dobrze wiemy po przeczytaniu kilku zaledwie zdań tych mądrzejszych inaczej.
jan patmo
Źle oceniony komentarz
Komentarz użytkownika Anna W. -PK nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.
Ach jaki jest Pan mądry...2 Kwietnia, 2026 - 17:52
Tyle wiedzy, jak Pan sobie z tym radzi? Pan nawet samolotem leciał!!! Niepojęte.
Anna W. -PK
A żeby Pani wiedziała...
3 Kwietnia, 2026 - 09:01
A żeby Pani wiedziała, że leciałem samolotem przez północny Atlantyk, o czym może jedynie pomarzyć większość mieszkających w Kanadzie, w tym Pani.
Życzę cichego zgrzytania zębami z zazdrości!
jan patmo
Dlaczego poleciłem...
3 Kwietnia, 2026 - 09:13
Dlaczego poleciłem transatlantycką trasę LOT-u z Warszawy do Toronto w Kanadzie? Nie tylko dlatego, że trzeba popierać swoje, ale też ze względu na trasę przelotu polskiego samolotu, która biegnie (w większej części) nad dawnym północnym szlakiem o strategicznym znaczeniu dla Rosji, graniczących z nim krajów Europy, Kanady, Stanów Zjednoczonych i wreszcie Chin.
jan patmo