Seks, zdrada i Kościół - jak wykryć cudzołożnicę. Dlaczego mężczyźni nic chcą się żenić

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa
Humor i satyra

Sex to temat bardzo prawicowy. Wszakże bez rozkoszy cielesnych nie byłoby rozwoju demograficznego – narodu, państwa, historii, patriotyzmu, podatków i wiernych w świątyniach.

To artykuł o seksie. Będzie niegodziwie, grzesznie, ale prawdziwie. Po najdłuższej kampanii wyborczej w historii czas na wakacyjny temat, który wszystkich interesuje nawet, jeśli „wszyscy” twierdzą, co innego.

                                     Jak zdradzają Polacy?

A jeśli Twój życiowy partner, notorycznie Cię zdradza? Są wakacje... Niektórzy moi znajomi puszczają żony do sanatorium lub nad morze. To przysłowie jest brzydkie, ale prawdziwe: „jak kobieta nie da, facet nie weźmie”. Owszem, jest sporo uczciwych i porządnych kobiet oraz mężczyzn, ale oni nas w tym artykule nie interesują.

Niestety, małżeństwo to umowa, jak w biznesie, a czy można mówić o zaufaniu w biznesie? Kobieta, nawet z dziećmi i mężem u boku, może sobie poradzić na wczasach, a co dopiero z samymi dziećmi. Zawsze znajdzie się gotowy na wszystko „typ skyrczybyka” – wiecie Państwo, co mam na myśli...Tymczasem panowie muszą korzystać z usług płatnych dam do towarzystwa, co jest znacznie mniej honorowe. Stąd wiele kwasów, ale o tym później.

Bo czy w przypadku płatnych relacji z prostytutką można mówić o seksie? Czy to jest w ogóle seks? Czy taką osobę można doliczyć do grona partnerek?

„Trzeba przyznać wprost: według badania mężczyźni zdradzają częściej (61,4 procent) niż kobiety (38,6 procent). Co ciekawe, wygląda to inaczej w zależności od wielkości miasta. W metropoliach to panie (63 procent) przodują, natomiast w małych miejscowościach mężczyźni (73 procent)” – „Jak zdradzają Polacy?” - mówi seksuolog Izabela Jąderek: źródło  

Jak sprawdzić, czy mąż/partner albo żona/partnerka zdradza? Kupić wykrywacz kłamstw za 90 zł w sieci, a ten pokaże wszystko.

Można sobie radzić jednak bez elektronicznych urządzeń i na pytanie: czy mnie zdradziłeś/zdradziłaś – dokładnie sprawdzać reakcje i mowę ciała partnera. Jeśli partner miał jakiekolwiek złe intencje, z pewnością zobaczycie niepokój w jego osobie.

Niestety, kobiety kłamią doskonalej, ale też ich kłamstwa widać po niepokojącym, czasem butnym spojrzeniu. Z jednej strony okazją do rozpoznania kłamcy może być długostajne spojrzenie prosto w oczy, z drugiej mina – przyłapałeś mnie i złapałeś za rękę, ale to nie moja ręka! Należy pamiętać o specyficznej mimice.

Jeśli odpowiadający/odpowiadająca osoba patrzy prosto w oczy, dosyć długo, wydaje się, że próbuje na siłę przekonać – patrz, mówię prawdę – ale jej podświadomość w reakcji obronnej w tym przekonywaniu jest nienaturalna.

Pamiętajmy, na pytanie: czy mnie zdradziłeś/zdradziłaś – okazją do rozpoznania kłamcy może być długotrwałe spojrzenie prosto w oczy podczas kłamania.

             Czy seks bez zamiaru spłodzenia dziecka to grzech?

Jednym z fundamentów tego, co wyznacza religia, Kościół Katolicki – jest strefa cielesności. Wyznaczone są tu cienkie granice grzechu, braku zbawienia i ognia piekielnego. Seks to tabu.

Kościół zgadza się na seks tylko w ramach płodzenia dziecka, ale należy zadać pytanie, dlaczego udziela ślubów wdowcow i wdowom, czy innym niemłodym ludziom, którzy takowego potomstwa mieć nie mogą?

- Antykoncepcja to grzech. Sex oralny to grzech. – powiedział Zbigniew N.

- Dlaczego? - Zapytałem kolegę Zbyszka, o którym potem dowiedziałem się, że był rasowym homoseksualistą, leczonym na wsypkę i hemoroidy.

- Bo tak. – powiedział, zmierzając do klasztoru w Częstochowie na wycieczcie parafialnej.

Zaraz, dlaczego o zakazie antykoncepcji w małżeństwie decydują ludzie, którzy mają poważny problem z moralnością w swojej instytucji, a którzy od setek lat udzielają rozwodów kościelnych koronowanym głowom państw? Rozumem, że zakaz seksu przed ślubem, ale w małżeństwie? To duży problem z seksualnością, z jednej strony, a z drugiej element polityki zastraszania wiernych i trzymania ich pod butem. Ateiści nie dadzą się zastraszyć, więc „możni w duchu” straszą (i to różnymi grzechami, np. brakiem zbawienia na pogrzebach) brakiem zbawienia wynikłego z antykoncepcji.

Minęły czasy, że ludzie mieli ósemkę dzieci. Trzeba je jakoś utrzymać... Twierdzenia, że ludzie mieli kiedyś setki dzieci i dawali sobie radę, jest nieadekwatne do rzeczywistości – obecnie nikt nie chce latać na bosaka do szkoły, jak przed II wojną światową. I jeść z jednego talerza, jak jeszcze wiele lat po II wojnie światowej, w szczególnie doświadczoną przez pańszczyznę i mości dziedzicach miejscach Polski, gdzie car dla chłopa okazał się wybawcą przed sadystą-ziemianinem.

Dzięki niezłomnej postawie Kościoła katolickiego w ostatnich latach, możemy być pewni, że Jacek Kurski, który wziął drugi ślub kościelny, nie grzeszy. Ciekawe ile kosztował rozwód Jacka Kurskiego? "Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze ksiądz się podli".

Przysięga powinna brzmieć: „I że Cię nie opuszczę, do kolejnego unieważnienia małżeństwa, bo mam dużą kasę i pozycję, a wy jesteście sprzedajni” – taki ślub, to grzech i bluźnierstwo. Ale co tam. Jak ulał pasuje tu "wieśniackie" hasło: „Kto bogatemu zabroni”.

                     Został ojcem z urzędu, choć jest bezpłodny

Program "Interwencja" Polsat News: https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2020-06-25/bezplodny-ale-ojciec-szesc-lat-walczy-o-prawde/

„Wojciech Jędruszczak z małej miejscowości w województwie zachodniopomorskim od 6 lat walczy o zaprzeczenie swojego ojcostwa. Ma jeden trudny do podważenia dowód: jest bezpłodny. - Prokuratura zrobiła mnie ojcem z urzędu. Dziecko urodziło się w związku małżeńskim, to automatycznie jestem ojcem – komentuje”.

Ślub i prawo rozwodowe – prawo jest korzystniejsze dla kobiet. Trzeba również odpowiedzieć na kolejne pytanie. Dlaczego Kościół nie broni mężczyzn? Po prostu obecnie nie opłaca się żenić. 2/3 rozwodów inicjują kobiety u żeby jakiś obcy facet wychowywał Twoje dziecko? Kampanie społeczne kłamią – większość przemocy, w tym seksualnej, jest w konkubinatach nie w pełnej rodzinie.

Normalni faceci wolą się umawiać na nieobowiązujące spotkanie, albo być w nieformalnym związku. A jeśli to się nie udaje, to z ich punktu widzenia, samotność bardziej się opłaca i jest mniej stresująca niż jakiś toksyczny związek z roszczeniową Polką.

Wychowywane przez media kobiety są coraz bardziej rozpustne. Dla takiej narażać życie i harować w fabryce albo na budowie? To się nie opłaca. A później jeszcze Cię okradnie z połowy pieniędzy. Obecnie małżeństwo to po prostu zły interes. Seks nie jest tego wart – kalkulują młodzi Polacy. Zresztą, często go i tak nie ma. Bo żona nagle zaczyna brzydzić się mężczyzną (tak się kończą związki, gdy kobiety od początku nie interesował mężczyzna).

                  Dlaczego mężczyźnie nie chcą się żenić?

- bo są za biedni. Mediana płac w Polsce wyniosła około 2919,54 zł netto, czyli „na rękę”. Oznacza to, że połowa ludzi w Polsce zarabia tyle lub mniej. Co czeka faceta? Wyścig szczurów do jednego kawałka sera. Media i kampanie reklamowe zrobiły swoje. To nie kobiety, ale specjaliści od tekstów sponsorowanych piszą o hipergamicznych dziewczynach, które zdziwione pytają retorycznie – chce się ze mną związać, a nie ma własnego mieszkania?

- bo większość dostępnych dla tych facetów kobiet jest poniżej ich godności i budzi wstręt (patrz: grafika). Kobiecie jest łatwiej, może tylko udawać podniecenie, ale mężczyzna musi prawidłowo przygotować do strzału swoją broń. Tu nie ma miejsca na fuszerę i udawanie. Im ładniejsza kobieta, tym większe podniecenie.

- możesz być pyskata, „pewna siebie”, obrażać ludzi – ludzie będą dawać Ci kciuki na Facebooku, ale większość dojrzałych facetów powie – za darmo nie chcę takiej toksycznej idiotki.

- kobiety ubierające się jak prostytutki. Dużo ich na polskich ulicach, więcej niż w Londynie. Stąd ta opinia o Polkach na świecie. Zrozumcie, to dziwi obcokrajowców. Nie bez powodu za granicą obowiązuje powiedzenie „głupia Polka”.

Ilu partnerów seksualnych w ciągu życia mają Polacy, a ile inne narody

„Polacy deklarują, że ich średnia liczba partnerów seksualnych w życiu wynosi 4,28 i przyznają się do średnio dwóch stałych, czyli trwających dłużej niż 6 miesięcy związków – tak wynika z najnowszego raportu prof. Zbigniew Izdebskiego i Polpharmy „Seksualność Polaków 2011”” – pisało „Zwierciadło” https://zwierciadlo.pl/seks/erotyka/ilu-partnerow-seksualnych-ma-przecietny-polak

Większość facetów kłamie i zaniża wiek swojej seksualnej inicjacji oraz zawyża liczbę partnerek. A należy pamiętać, że kobiety nie przyznają się do zdrad, nawet w anonimowych testach. W dodatku średnią dla mężczyzn zawyża wielu facetów. Miałem takich znajomych.

Mit: mające duże doświadczenie seksualne kobiety mówią, że jak kobieta ma dużo partnerów to jest potępiana, a jak mężczyzna miał dużo kobiet, to jest chwalony. – To totalna bzdura. Żaden normalny facet nigdy przy mnie za to nie chwalił innego faceta – zazdrościł, złorzeczył – ale nie chwalił. To przeważnie kobiety przytaczają ten argument, ponieważ... sporo z nich ceni bardzo doświadczonych facetów.

Jest takie ciekawe zjawisko – mężczyźni czynią zło siłą i przemocą, kobiety seksualnością. Zło kobiet, często jest skierowane przeciwko swojej kobiecości – to dziwne, ale tak jest. Przykład: Robert Tekieli rozmawia z kobietą w filmie „Jarmark cudów”, gdzie opętana kobieta twierdziła, że miała marzenia o tym, że była gwałcona. Często kobiety mszczą się na mężczyznach, szczególnie tych, którymi gardzą, swoim kurtyzaństwem, na ich oczach.

Dlaczego Kościół krytykuje mężczyzn za to, że ci nie chcą się żenić?

Po prostu prawo rozwodowe jest bardzo niekorzystne dla mężczyzn. Druga sprawa to hipergamiczność kobiet wyrobiona przez potrzebujących facetów – prawiczków, których na zawołanie może mieć każda kobieta.

Nikt nie robi tylu zła dla mężczyzn, jak skrajności:

- z jednej strony jest dupkowaty, potrzebujący facet typu beta lub omega, którym kobiety się bawią, wykorzystują, ale którym jednocześnie głęboko gardzą

- z drugiej, tzw. macho zaliczacz, który styka się z „wszystkim, co się rusza”, również psując tym samym rynek, bo w wyniku tego miłosnego zespolenia „ego” takiej niewiasty za wysoko poszybowało.

Obie te grupy psują kobiety i rozpuszczają je niemiłosiernie. Pierwsi budują hipergamiczność kobiet, drudzy... Czynią tak, że ladacznice są jeszcze bardziej ladacznicowate... Później czytamy ogłoszenia, że „panna z dzieckiem szuka frajera”, tzn.: „panna z dzieckiem szuka dojrzałego i odpowiedzialnego mężczyzny, który zaopiekuje się nią i jej maleństwem”. Chętni frajerzy zawsze się znajdą.

Ps. Dla kobiety biedny facet jest tym, czym rozwódka, puszczalska albo panna z dzieckiem dla cnotliwego kawalera. Co chciały, to mają. Szkoda tylko tych facetów, które się z takimi się wiążą.

                                Przyczyna alkoholizmu

W ogóle, mężczyźnie powinni natychmiast odrzucać doświadczone seksualnie kobiety. Mój kumpel powiedział o znajomej i znajomym – a zaznaczę, że zależało mu na znajomej: – „nie chcę być po nim”. No właśnie! Dziewczyny na dyskotekach, zabawach, niektórych prywatkach – na które chodziłem, a bywały na nich różne towarzystwa, czasami oddawały się cwaniakom, często o chamskich ryjach. Chcecie chłopaki „być po nich”? W oczach młodych kobiet opłaca się chlać, być cwaniakiem, owszem - nie robić z siebie małpy, ale zachowywać się swobodniej, czasem bezczelnie, tylko po to, aby skutecznie wzbudzić zainteresowanie. Agresją, która działa na ich podświadomość.

Porządne dziewczyny chodzą do kościoła i nie chodzą ubrane po ulicach, jak kobiety lekkich obyczajów. Kobiety nowoczesne, wyzwolone, seksualnie nieskrępowane przed ślubem... A później są te pijaństwa w domach i awantury z krzykiem” „Ty szmato!”. Unikałbym wiązania się z taką kobietą.

Dlatego lepiej żyć w czystości i dziewictwie. Ludzie, którzy byli dla siebie pierwsi, wytrzymają wiele życiowych sztormów do późnej starości.

Liczę na komentarze pod tekstem. Liczę też na odpowiedź, czy ktoś chce być 30., 100., 1000. mężczyzną swojej kobiety, czy pierwszym, tym jedynym, unikatowym? No właśnie. Tak widzę te szukanie „pozytywów” przez frajerów, którzy szukają sobie uzasadnienia dla faktu, że ich kobiety są doświadczone i nie zdradzą ich po ślubie, by sprawdzić, jak to jest z innym... smutne :) Właściwie to jest wesołe. Ale smutne. Tłumaczcie to tak sobie.

Prędzej czy później dojdzie Was fakt, że ktoś niecnie traktował Wasze niewiasty, za ich zgodą i pragnieniem, traktując po całym ciele własną esencją. To dlatego domy publiczne są pełne samców beta – facetów próbujących leczyć z miernym skutkiem swoją frustrację.

Myślę, że europosłanka z „Wiosny” i totalna feministka Sylwia Spurek, wręcz marzy o brutalnym i silnym mężczyźnie, który ją psychicznie zdominuje. Świadczy o tym jej żałobny dresskolor. Czarne ubranie świadczy o swego rodzaju żałobie z braku miłości. Nie bez powodu zakonnice i księża chodzą ubrani na czarno.

Wiele kobiet chce „brutali”, chłodnych, zdecydowanych mężczyzn, którzy nie boją się prosić o seks. To dlatego wśród Polek chcących islamskich imigrantów w Polsce jest tyle nieatrakcyjnych kobiet. Wszystko przez słabość, postępującą gejowatość wielu polskich mężczyzn. I ich wybredność (na szczęście!).

Powinienem napisać: bądź wierny, silny, ale uczucia, a już nie daj Boże słabość, okazuj dzieciom, kumplom, rodzicom – ale, nie kobiecie. Bo wszystko zostanie wykorzystane przeciwko Tobie, przed jej koleżankami, bo ględzą i oplotkowują swoich facetów strasznie, ale to temat na inny wesoły materiał. Przede wszystkim bądź sobą. Takim, jakim chcesz, aby tylko tacy zamieszkali na Ziemi.

Romeo Kałwa

Ocena wpisu: 
2
Twoja ocena: Brak Średnio: 2 (głosów:6)

Komentarze

Przeczytałam ten artykuł z trudem, bo ciężko było   złapać jakąś tezę, myśl przewodnią czy spójnie wyprowadzony wniosek. 

Z góry przepraszam za brutalną szczerość tego co napiszę w kolejnym zdaniu, ale...  jak szczerość to szczerość Ten wpis  czytam jako  zlepek uproszczeń,  powierzchownych osądów ii stereotypów na luźno ze sobą powiązane tematy, generalnie kręcące się wokół "dupy Maryny", napisane przez rozżalonego faceta, któremu z kobietami  w życiu "nie wyszło" , który nie rozumie dlaczego i który raczej nie zrozumie.

Romualdzie wydaje mi się, że znacznie lepiej, jak piszesz o polityce. Wpisu nie oceniam, bo musiałabym dać 1, a tego, przynajmniej póki co, robić nie chcę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1639253

Ten "zestaw tez" jest mi znany ze strony takich "maczo", którym "jakoś nie wyszło". Polemizować nie warto, bo owi mają (swoje) racje.

Mój "były" chwalił się "przewagami" w alkowie, tyle - że już po ślubie.

Ze swojej dodatkowej pracy (także po ślubie) szybko zrezygnował - bo "ty zawsze przecież dorobisz", mimo iż jego stypendium zwrotne trzeba było wtedy spłacać. O zwracaniu innych zadłużeń nawet pisać nie warto. 

Gdy, jadąc zimą samochodem - "wkopał się" w zaspę - ja musiałam być kierowcą, który z zaspy wyjechał. W samochodzie wieźliśmy wówczas naszą malutką, trzymiesięczną córeczkę.

Nie chce mi się opisywać dalszych "przewag", choć jest ich długa lista. Przez wiele lat, po rozwodzie, sama opiekowałam się córką. Nigdy nie upominałam się o alimenty - byłoby to poniżej mojej godności! Przez szereg lat "zaciskałam zęby i pasa".

Po raz drugi wyszłam za mąż trzy lata po śmierci mego pierwszego. Żal mi Go, nawet teraz, ale z moich doświadczeń wypływa jedyny wniosek - drugi raz nie wyszłabym za mąż za nikogo podobnego.

 Naiwnie sądziłam, że jeśli będę "wspierać" mego "orła, sokoła", to on poszybuje wysoko.

Nie napiszę specjalnej pochwały mego obecnego. Jesteśmy małżeństwem od blisko czternastu lat. Gdy kiedyś opowiedziałam  przy Nim o sytuacji z odległej przeszłości, kiedy stać mnie było jedynie na kupienie świeżo wyciskanego soku mojej Córeczce, ale już nie sobie samej - On zdumiony zapytał - dlaczego nie użyłaś naszych pieniędzy? Rozbawił mnie, ale - niesłusznie. Jego dotychczasowa postawa to poczucie odpowiedzialności za rodzinę.

Na spotkaniu przedmałżeńskim w kościele, na pytanie czy jest w stanie zapewnić przyszłej żonie opiekę i odpowiednie warunki życiowe odpowiedzial bez wahania - no oczywiście!

Przytaczam tę historię celowo - takie pytanie powinno padać wobec każdego kandydata na męża - ze strony ojca narzeczonej, albo ze strony księdza w kościele. Są teraz protokoły przedmałżeńskie, ale - jak wielu "kandydatów do stanu" rozumie ich sens?! Znam historię, gdy młody człowiek po usłyszeniu pytania czy wie, że pierwszą osobą w małżeństwie, po Bogu - jest małżonka - tak się zdenerwował (no bo przecież mama!) że obraził księdza, zwinął protokół w kulę, rzucił na podłogę... A mama ostatecznie załagodziła "sprawę" i ślub nastąpił. Choć moim zdaniem - nie powinien. Ciekawe jak długo trwało małżeństwo.

Za powyższy wpis Romualda, z czystym sumieniem, stawiam jedynkę.

"Męskość" podobnie jak "kobiecość" wynosi się z domu.

Ślub to nie tylko związek dwu osób, to także związek rodzin. Warto nawzajem poznać rodziny i rodziców obojga narzeczonych. Ja poznałam, przed wielu laty, rodziców i ciotki mojego obecnego Męża, natomiast rodziców i rodzinę pierwszego - dopiero po ślubie. Pierwszego teścia, jego siostrę i jej syna nadal wspominam bardzo serdecznie, o teściowej i reszcie rodziny - lepiej zamilczę.

Nie istnieje jedna dobra i prosta recepta na udane małżeństwo. Może jedna (papieska) wskazówka - "Musicie od siebie wymagać". I jest to podstawowa zasada w całym życiu.

Serdecznie pozdrawiam,

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1639283

Witam w klubie, mogę się podpisać pod większością powyższego komentarza.

Jedna uwaga tylko do stwierdzenia:"Męskość" podobnie jak "kobiecość" wynosi się z domu."

Na szczęście  nie zawsze tak jest, bo to by przekreślało tych pechowców, którzy nie mieli czego z domu wynieść. Znam paru mężczyzn, którzy   nie mieli  w domu rodzinnym wzoru ojca , bo albo był do niczego, albo go nie było wcale. To, co łączy tych, którym się udało dorosnąć do roli dojrzałego mężczyzny, to dwa elementy: inny odpowiedzialny mężczyzna w otoczeniu jako "role model", (niekoniecznie krewny) oraz wybór  chrześcijańskiego życia z  autentyczną wiarą w Boże prowadzenie  (nie mylić z religijnością!).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1639301

To się nam klub poszerzył!

Pełna zgoda - jeśli znajdziemy prawidłowy wzorzec osobowy oraz wybierzemy życie chrześcijańskie w rzeczywistym zawierzeniu Bogu oraz uznaniu Jego prowadzenia - mamy szansę stworzenia prawdziwego domu, autentycznego małżeństwa - w "tójkącie" On - Ona - Jezus! 

Lepsze jest trochę jarzyn z miłością, niż tłusty wół z nienawiścią. (Prz 15:17) 

W przeciwnym razie - wszyscy przegrywamy.

Serdecznie pozdrawiam,

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1639392

Ja z kolei mam zupełnie przeciwne doświadczenia i wszystko co napisałaś mógłbym przypisać mojej byłej. Skoro ty to zrobiłaś to nie będę się powtarzał.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1639370

Szczęście wśród inteligentnych osób to najrzadsza rzecz, jaką znam.

~ Ernest Hemingway.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

casium

#1639259

A po co mi żona jak koledzy mają

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1639262