Jak odkryłem zbrodnię wojenną

Obrazek użytkownika Romuald Kałwa
Historia

Kowary, to miasteczko pod Śnieżką w Karkonoszach w powiecie jeleniogórskim. Znajdowała się tu fabryka dywanów, zniszczona podczas transformacji ustrojowej, i kopalnia uranu, z której powstała pierwsza radziecka bomba atomowa.

Odwiedzając w 2017 Kowary, pomyślałem, aby odwiedzić obóz koncentracyjny Gross-Rosen w Rogoźnicy, 12 km od Strzegomia. Powodem były ekshumacje więźniów, prawdopodobnie Belgów. Już w czasie jazdy do Kowar na chybcika skontaktowałem się z zastępcą Dyrektora wrocławskiego IPN - dr Katarzyna Pawlak-Weiss, która bez problemu umożliwiła mi być świadkiem tego nagłośnionego przez media wydarzenia.

Nie mogłem robić zdjęć, ale byłem przy pracach pracowników Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu i wrocławskich antropologów. Ciała były pochowane bardzo płytko – 120 cm.

Z Gross-Rosen pojechałem do Kowar. Przenocowałem w pewnym ośrodku. Nie mogę powiedzieć w jakim. Właściciel to była ciekawa, zaangażowana w lokalna politykę i historię postać. Podczas rozmowy, powiedziałem, gdzie byłem kilka godzin wcześniej.

Dowiedziałem się od niego o podziemnej fabryce rakiet V1 w Kowarach, jednak mnie zainteresowały dramatyczne wydarzenia, do których doszło 76 lat temu.

Chodzi o tzw. „marsze śmierci”, podczas których przepędzano ludzi z niemieckich obozów koncentracyjnych. Nazywano to ewakuacją przed armią czerwoną. Dziwi zawziętość Niemców. Uciekając przed sowietami, ale też wojskami polskimi, zamiast zostawić tych ludzi w spokoju, chcieli ich wszystkich zamęczyć. Do ostatniego.

Człowiek, w którego ośrodku nocowałem, powiedział mi, że na nieczynnym cmentarzu w Bukowcu niedaleko Kowar, pochowani są właśnie tacy więźniowie z „marszu śmierci”. Zagłodzeni, zamęczeni pracą, byli przepędzeni z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen – prawdopodobnie z filii, która znajdowała się w okolicach Kowar (może Kamiennej Góry?).

Samo szukanie tego miejsca było małą przygodą. Odnalazłem cmentarz ogrodzony murem, na środku którego stał nieczynny katolicki kościół (przybyli po 1945 r. „nowi miejscowi” używają protestanckiego przerobionego na katolicki).

                          Mogiła więźniów w Bukowcu

Cmentarz był zamknięty. Na szczęście, a proszę wybaczyć, nie jestem wprawiony w takich opisach, poszedłem na „jego tyły”, gdzie mur był niski, a który to przeskoczyłem/przeszedłem.

Nieczynny cmentarz robił ponure wrażenie. Pierwsze co, to w oczy rzuciła się granitowa (chyba), elegancka płyta poświęcona polskim żołnierzom z 1945, którzy zginęli w tych okolicach. Nawet większość nielicznych polskich powojennych grobów było stosunkowo niezadbanych. Gdzieniegdzie paliły się znicze.

Nie mogłem jednak znaleźć śladu po masowym grobie więźniów z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, ofiar zimowego „marszu śmierci”. Zdziwiły mnie jednak pootwierane poniemieckie grobowce z XIX wieku. Choć nie chciałem wchodzić do nich do środka, to używałem swojego aparatu, by zbadać to miejsce.

Śmieci, reklamówki, puszki po piwie, butelki po coca-coli... A wszystko pomiędzy fragmentami ludzkich kości. – Tak nie powinno być – pomyślałem.

Ponieważ nie znalazłem jakiejś tabliczki z opisem masowego grobu sprzed lat, wychodząc z cmentarza, z działającą kamerą w ręce, ale w roli ukrytego dyktafonu, zapytałem okolicznej mieszkanki, pracującej w parku nieopodal, (wątpiąc już, czy rzeczywiście na tym cmentarzu są pochowani więźniowie), o pochowanych więźniów. Potwierdziła, że taki grób rzeczywiście ma tam jednak miejsce.

O wszystkim poinformowałem IPN, policję i jeleniogórską prokuraturę. Wkrótce, w ramach pomocy prawnej zeznawałem w IPN w Opolu przed prokurator Anetą Piechotą, która, co ciekawe, była podczas mojej wizyty w Gross-Rosen. Udostępniłem zdjęcia i film. Nie ujawniłem danych rozmówców.

Choć nie byłem o tym poinformowany, muszę powiedzieć, że moja wizyta tam musiała zrobić wiele szumu. Zarówno we wsi, jak i u pewnych notabli. Przyjeżdżając na cmentarz po roku, odkryłem zrekultywowane miejsce. Co prawd wiele, w tym starych, otwartych, i de facto zbezczeszczonych XIX w. grobowców, zostało zlikwidowanych, to rosła na nich piękna łąka, a miejsce sprawiało już wrażenie cywilizowanego.

Choć nie przeprowadzono tam prawdopodobnie ekshumacji, to pozytywnie zdziwiłem się, gdy zobaczyłem nowo postawionych 12 krzyży, tyle, ile było tam pochowanych polskich żołnierzy, co można traktować, jako ucywilizowanie tego miejsca pamięci, w tym także pomordowanych więźniów z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen.

Sądzę jednak, że sprawę zamęczonych więźniów z „marszu śmierci”, wypadałoby doprowadzić do końca. Takich masowych i znacznie liczniejszych w ofiary II wojny światowej zapomnianych grobów w Polsce jest tysiące.

Warto pamiętać np. o Polakach, Rosjanach, Francuzach, pochowanych np. w bezimiennych grobach w okolicach Ozimka na Opolszczyźnie, którzy tysiącami zmuszani byli do pracy w hucie, albo o setkach zabitych pracownikach przymusowych w wielu gospodarstwach rolnych na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku, pochowanych nierzadko w przydomowych ogródkach. Ale o tym „sza” – dlaczego te sprawy są zamilczane? W imię „przyjaźni” i „wspólnej Europy”?

©Romuald Kałwa

r.kalwa@wp.pl

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Trzeba pisać wprost, że o zbrodniach na Polakach nie piszą media w Polsce, bo są w rękach żydowskich albo niemieckich (żydów niemieckich).

Od wielu lat obie te nacje realizują umowę, że Polacy będą szkalowani wespół zespół, po to, żeby Niemcy nie musieli nam płacić odszkodowań za zbrodnie i zniszczenia w czasie II wś, a żydzi, żeby nie musieli spłacać przedwojennych kredytów w polskich bankach, których aktywa i dokumentację ukradli Niemcy, ani odszkodowań za zbrodnie jakie żydzi popełnili na Polakach, czy to jako obywatele II RP, "rosyjscy" komuniści - Katyń, czy jako "Polacy" z powojennego UB i SB, oprawcy jak bracia Humerowie, czy żydowscy partyzanci.

Dziś II wojna światowa toczy się nadal. Tym razem nie tak bezczelnie:  dzięki PO, w Warszawie - Hannie Gronkiewicz-Waltz  - rozpoczęła się "reprywatyzacja" kiedyś żydowskich i nieżydowskich kamienic z zasobu skarbu państwa. Poza tym smród niemieckiego i żydowskiego "geniuszu" widać i czuć w każdej aferze typu FOZZ, Amber Gold, ArtB.

Mafia, która realizuje plan niszczenia Polski i Polaków ma ludzi w całym wymiarze sprawiedliwości od zakończenia II wś. To córka gen. Fieldorfa-Nila publicznie poinformowała, że cały skład sędziowski sądu wojewódzkiego w Warszawie, który skazał jej ojca na śmierć to byli żydzi - na żywo w programie J. Pośpieszalskiego. Afery "reprywatyzacyjne" w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu były niejako prowadzone przez prawników zorganizowanych w etniczną mafię urzędniczo-sędziowsko-prokuratorską.

Tu już nie ma o co pytać, czy wątpić. Fakty są niepodważalne. Pytanie jakie trzeba stawiać, to DLACZEGO WSZYSCY WINNI CHODZĄ WOLNO? Dlaczego sądy warszawskie unieważniają decyzje komisji sejmowej?

Jak silna jest antypolska mafia, że nie można się jej pozbyć? A może jest silna tylko naszą niewiedzą i nieświadomością? Chyba nie tylko, jeśli przeanalizować  kto i kiedy "popełnił samobójstwo" i pozacierał po sobie ślady.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Alina

#1659978

Szyderczy śmiech towarzyszy z pewnością każdemu cofnięciu decyzji komisji. Ci ludzie mają pełną ale cichą pogardę dla nas. Dla Polaków. Bo przecież to dzieje się w Polsce, decyzje o cofnięciu decyzji prywatyzacyjnych wydawane były w imię polskiego urzędu. Te sądowe ustawki to jest kolejna kpina i buta kasty sędziowskiej. Mówią nam, że nasze decyzje mogą cofnąć i nic z tym nie będziemy w stanie zrobić. Kolejny raz zostaliśmy oszukani, wykpieni. Wręcz kopnięci i wyszydzeni.

Jakoś jednak trudno znaleźć komentarz czlonków komisji którzy by dzialali w kwestii tych haniebnych decyzji sędziów. Dobra zmiana, która miała zmienić Polskę, zostala niemal calkowicie zaniechana. Z szumnych zapowiedzi pozostały jedynie wspomnienia.

Zastanawia mnie na czym polega slabość naszego państwa? Gdzie i jak przebiegają sygnały komunikacji sil wrogich Polakom? Kto personalnie jest odpowiedzialny za zaniechanie reformowania sądów i sędziów. Z czym konkretnie wiąże się obawa rządzących aby tego nie kontynuować? Na te i wiele innych nie mniej nurtujących pytań, żaden dziennikarz nigdy publicznie nie zaczepi najwyższych władz PiS.

Mam obawy czy osoby z najwyższych gremiów PiS zaprzątają sobie w ogóle głowę sędziami i reformowaniem ich. I czy zapowiedzi reformowania sądów nie były aby z założenia ustawką na którą złapano sporą grupę wyborców. Według mnie, świadczy o tym zupełnie niewirygodne i słabo przygotowane tłumaczenie się PADa z tego wetowania.

Czuję sie sromotnie oszukany, niczym pierwszy naiwny. Być może słabość naszego państwa wynika z calkiem innych przyczyn niż te które pozostają w popularnym obiegu. Być może ich źródłem jest sam Kaczyński i jego otoczenie, a zwłaszcza bardzo arogancki ostatnio Terlecki. Czyżby nadal myśleli, że za niespełna trzy lata znowu nie będą mieli z kim przegrać? Oby nie, bo jeśli to....marny nasz los.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1659986

jest powszechna. Widziałem stare (poniemieckie) cmentarze w małych miejscowościach w Sudetach. Nie były "zapuszczone"; były zniszczone. Widziałem też cmentarz w Kobryniu (obecnie Białoruś). Wiele grobów było rozkopanych,a widoczne w wykopach trumny ( w tym ołowiane, widać że stare) otwarte; wewnątrz było widać kości. To samo dotyczyło grobów zakonników. Na cmentarzu był jeden okazały grób, rodziny Mickiewiczów. Wyglądał na nietknięty. Pobliski kościół katolicki, dość okazały, był już tylko bryłą architektoniczną. Pozostały tylko mury, choć nie widziałem zniszczeń wojennych. Z kolei mieszkańcy Wrocławia pewnie wiedzą więcej ode mnie, jak likwidowano stare poniemieckie cmentarze w mieście. Ja czytałem opracowanie w czasopiśmie z lat 70-tych. Po cmentarzu pozostały, podobnie jak na innym cmentarzu w Stanisławowie (obecnie Ukraina) który też widziałem, o ile wiem, pojedyncze grobowce oraz rośliny (w tym bluszcze) potraktowane jako pomniki przyrody. Oczywiście, widziałem też cmentarz Orląt we Lwowie, zniszczony w latach siedemdziesiątych, zanim został odrestaurowany przez pracujących "na eksporcie" Polaków.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1660158