Próba ucieczki z Matrixa

Obrazek użytkownika Romek M
Blog
red pill

Pewnie niewiele osób czekało z taką niecierpliwością jak ja, na kontynuacje Matrixa - filmu z 1999 roku. Ale pewnie nikt nie był nimi aż tak jak ja zawiedziony. Spodziewałem się, że w drugiej części akcja zdecydowanie przeniesie się do realu, a ludzkość obudzi się, wyjdzie z ciemnych szklarni-hangarów, w których wegetowała i rozpocznie walkę ze zniewalającymi ją „hodowcami ciał”. Że statki ruchu oporu będą masowo uwalniać niewolników, przywracając godność „żywym bateryjkom”, które wybiorą czerwoną kapsułkę, czyli poznanie prawdy.

Jak pamiętamy do niczego takiego nie doszło. Zarówno w „M-Reaktywacja”, jak i „M-Rewolucje” walka toczy się dalej głównie w fałszywej rzeczywistości.

Matrix nie stał się „nową biblią”. Wygląda to tak, jakby reżyserujący go bracia Wachowscy łyknęli błękitną pigułkę, stając się przy okazji siostrami Wachowskimi. Obudzili się pewnie po tym filmie „w swoim łóżku, by wierzyć w to, w co chcieli wierzyć” - jeśli zacytować jednego z głównych bohaterów tej produkcji – Morfeusza. A może, po prostu scenarzysta wiedział, że prawda nie jest dla wszystkich. Bo, jak tłumaczy w pewnej chwili przewodnik głównemu bohaterowi: "Większość nie jest gotowa do odłączenia.  Wielu jest tak mocno związanych z systemem, że walczą w jego obronie".  

Zastanawiam się, którą pigułkę bym wybrał...

Gdyby mi ktoś powiedział, kiedy byłem nastolatkiem (a żyłem wtedy przecież w fałszywej rzeczywistości socjalistycznej), że za kilkadziesiąt lat, za postępowych, będzie uważać się takich ludzi którzy popierają małżeństwa osób tej samej płci, a te będą mogły posiadać dzieci poczęte in vitro i donoszone im przez surogatki, to nie uwierzyłbym. Gdyby jeszcze dodano, że kobiety będą nosić w swoim ciele „płody”, które nie będą dziećmi dopóki one je za takie nie uznają, i będą mogły usunąć je, tak jak usuwa się guza macicy, a postępowi uznają, że na tym polega ich wolność, i że jest to niezbywalne prawo rodzaju żeńskiego do samostanowienia, to powiedziałbym, że ma źle w głowie. Tak powiedziałbym, bo nie używałem wówczas ordynarnych określeń. Także i funkcjonowanie legalnego zabójstwa na zlecenie, zwanego eutanazją byłoby dla mnie wówczas nie do przyjęcia. Że to dziś staje się normą i nie szokuje, jak kilkadziesiąt lat temu, wynika z coraz intensywniej wpajanych nam przekonań. Kłamstwa powtarzane tysiąc razy stają się prawdą – mówił Goebbels.

 

A co to właściwie jest prawda? - mógłby ktoś rzec, bezwiednie powtarzając słowa Poncjusza Piłata. Jak odpowiedzieć na to pytanie dzisiaj? Że prawda, to brak kłamstwa? Tak chyba trzeba byłoby odpowiedzieć w tej rzeczywistości, w której kłamstwu nie przeciwstawia się już prawdy, a inne kłamstwo. Przyznam się, że nawet ja łapię się na tym, że próbuję „wygładzać swoje argumenty”, aby być bardziej przekonywującym. Wciąż zapominam, że „prawda broni się sama”. Więc wybaczcie mi, jeśli się zagalopuję.

 

Dokładnie dziesięć lat temu, kiedy zaczynałem pisać na tym blogu wierzyłem, że prawda musi zwyciężyć. Że nie jest możliwe, by wmówić ludziom katastrofę mającą miejsce przed południem, przy wjeździe do ponad trzystutysięcznego miasta, której by nikt na oczy nie widział, ani nie zarejestrowała żadna kamera ochrony, której nie zrobiono by jednej fotografii. Katastrofy, w której 50-tonowy statek powietrzny, lecąc z niewielką prędkością, na wysokości kilkunastu metrów, rozpadłby się bez huku, na co najmniej 30 tysięcy kawałeczków, jakby był z porcelany. Kawałeczków czasem małych jak paznokieć. I zginęliby w nim wszyscy pasażerowie, w dużej swej części wyglądając po śmierci „jakby spali”. To nie koniec niesamowitej opowieści. Już po godzinie wiadomo, by było, co jest powodem tragedii. A media nie dopuściłyby nawet myśli, że mógł być to akt terrorystyczny, zaś do czynności śledczych nie dopuszczono nie tylko żadnych zagranicznych ekspertów, ale i specjalistów z kraju poległych. Nikt z zewnątrz nie miał dostępu do dowodów rzeczowych. Zaś na pogrzeb Prezydenta, który zginął w tej katastrofie nie przyleciał przedstawiciel żadnego sojuszniczego kraju, gdyż cztery dni po Jego śmierci, na Islandii doszło do erupcji wulkanu, którego pył sparaliżował niemal cały ruch lotniczy na świecie. Niemal, gdyż ciała Pary Prezydenckiej przyleciały do Krakowa jednak samolotem. Samolotem przybył tam również, latający wówczas po całym świecie prezydent Gruzji. Nie przybyła natomiast, z pobliskiego Berlina, żadnym środkiem lokomocji kanclerz Niemiec. Ta sama, która wkrótce zmieni nieco zdanie o Rosji, gdy „zielone ludziki” zajmą Krym, i ta sama, dzięki której Europę, za kilka lat zaleje fala imigrantów z Afryki i Azji. Wśród nich przybędą do Europy również żołnierze państwa islamskiego. I choć Europy nie uda się im sparaliżować, to w kolejnym roku, po tym jak Francję spotka plaga „płonących kościołów” na świat spadnie zaraza, która zamknie ludzi w domach i ograniczy ich ruch. Zaraza, która na przykład w Polsce, będzie oznaczała się spadkiem ogólnej śmiertelności...

 

Czy nie wyglądałoby to wszystko jak baśń, gdyby nie to, że zdarzyło się faktycznie w ostatniej dekadzie? Napiszcie jeśli o czymś zapomniałem*.

 

Ten mój jubileuszowy artykuł kończę, najlepszym moim zdaniem, dialogiem z Matrixa:

 

Morfeusz: Wyjaśnię ci czemu tu jesteś. Sprowadziłem cię bo o czymś wiesz, nie umiesz tego wytłumaczyć, choć to czujesz. Przez całe życie miałeś przeczucie, że coś z tym światem jest nie w porządku. Nie wiesz co, ale dręczy cię to i doprowadza do obłędu. Właśnie to przeczucie sprowadziło cię tutaj. Bo chcesz wiedzieć co to jest.  Matrix jest wszędzie, otacza nas ze wszystkich stron. Nawet tu i teraz. Widzisz go wyglądając przez okno i włączając telewizor. Czujesz, gdy idziesz do pracy, czy do kościoła, gdy płacisz podatki. To świat, który postawiono ci przed oczami aby przesłonić prawdę.

Neo: Jaką prawdę?

Morfeusz: Że jesteś niewolnikiem. Jak wszyscy inni urodziłeś się w kajdanach - więzieniu którego nie możesz poczuć ani dotknąć. W więzieniu umysłów. Niestety, nie da się wytłumaczyć czym jest Matrix. Sam musisz się przekonać. To twoja ostateczna decyzja, potem nie będzie odwrotu. Jeśli weźmiesz niebieską tabletkę obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz w co zechcesz. Jeśli weźmiesz czerwoną zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci dokąd prowadzi królicza nora. Pamiętaj, że mogę ci zaoferować prawdę i nic ponadto.

Chodź ze mną.

............................

* a) 10 dni po Smoleńsku, i sześć po wybuchu wulkanu na Islandii doszło również do wybuchu wieży wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej, która to awaria spowodowała wyciek 5 mln baryłek ropy, co z kolei przyczyniło się do tego, że Goldstrom zatrzymuje się.

b) Pojawił się seryjny samobójca, który likwiduje osoby niewygodne politycznie dla grupy faktycznie trzymającej władzę w Polsce

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Rzeczywiście żyjemy w matrixie i to nie od 10-ciu lat ale od kilkudziesięciu.

Jedni żyją w nieświadomości, traktując to co ich otacza jako realną rzeczywistość a inni, będący w zdecydowanej mniejszości, traktują tę "nienaturalność" jak efekt zwykłych kłamstw i oszustw, które przecież były obecne, odkąd na Ziemi pojawił się homo sapiens.

Tylko nieliczni zdają sobie sprawę z istoty tego zjawiska i odczuwają niemoc jednostek w przeciwstawianiu się temu zjawisku.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest uzyskanie przez wąską grupę ludzi kontroli nad globalnymi finansami, które pozwalają na kontrolę rządów najważniejszych państw na świecie, nad środkami informacji(we wszystkich formach tego przekazu, włącznie z Internetem) oraz przemysłem rozrywkowym.

To sprawia, że kontrolują oni świadomość wielkich populacji ludzkich w różnych krajach i sterują ich zachowaniami.

Sterowanie to polega na atakowaniu świadomości ludzi kłamstwem wymieszanym z prawdą ale w takich proporcjach, by sterować zachowaniami ludzkimi w takim kierunku, jaki założyli sobie sterujący tymi procesami.

Jean Baudrillard w książce "Symulacra and Simulation" z 1981 roku ten stan w którym żyjemy nazwał hiperrzeczywistością.

Pisał on, że przekazy informacyjne prawdy wymieszanej z kłamstwem tracą więź z rzeczywistością, stają się symulakrami, które w fazie ostatecznej dochodzą do całkowitego wyzwolenia z referencji względem głębokiej rzeczywistości - to jest symulacji. Przekazywane treści (znaczniki) służą więc jedynie symulacji, stąd obiektywna przejrzystość „panoptikonu Foucaulta* traci sens.

* Panoptikon (Panopticon; gr. pan = wszystko; optikos = widzieć) - nazwa więzienia, wymyślonego i zaprojektowanego przez angielskiego filozofa utylitarystę, Jeremy'ego Benthama. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani.

Panoptikon, poza pewnym wpływem na architekturę penitencjarną, znalazł także doniosłe miejsce w filozofii. Głównie za sprawą Michela Foucaulta, który użył Panoptikonu jako symbolu permanentnej inwigilacji w książce pt. Nadzorować i karać (1975) rozwijającej szerzej pojęcie panoptyzmu.

Symulacja jest generowana za pomocą hiperrealności pozbawionej oparcia w realności (piękno staje się piękniejsze od piękna, prawda staje się prawdziwsza od prawdy itp.).

Symulacja jest ekstazą** rzeczywistości, a telewizja(słowo wzmocnione obrazem, prze to silniej oddziałujące na swiadomość człowieka) podstawowym medium takiej ekstazy.

** Ekstaza /stgr. ἔκστασις (ekstasis), bycie na zewnątrz siebie/ – wieloznaczne pojęcie, najczęściej odnoszące się do stanu człowieka, w którym działania i władze duszy są tak zwrócone ku przedmiotowi poznania i pragnień, że osoba w mniejszym lub większym stopniu staje się niezdolna do odbierania i odczuwania zewnętrznych bodźców zmysłowych.

Przekaz prawdy wymieszanej z kłamstwem, powoduje powstawanie chaosu informacyjnego, w którym ukrywana jest prawda.

Jeśli ten postępujący proces odnieść do puenty księdza Browna, bohatera detektywistycznych opowiadań G.B. Chestertona, który pytał: „Gdzie mądry człowiek ukryje liść? I odpowiadał: W lesie. A jeżeli nie ma lasu? Wtedy mądry człowiek zasadzi las”, to w opisywanym przez  procesie, odpowiednikiem ”liścia” jest prawda a odpowiednikiem „lasu” jest chaos w jego wieloaspektowym wymiarze.

Oczywiście, dla uszczelnienia chaosu, by trudniej z niego wyłuskać było prawdę, reżyserzy tej hiperrzeczywistości wykonują całkiem konkretne zabiegi, z których najskuteczniejszym jest fizyczna likwidacja ludzi, mających konkretną wiedzę na temat wydarzeń i faktów, które reżyserzy starają się ukrywać w stworzonym przez siebie chaosie informacyjnym.

Dlatego bardzo dużo roboty mieli i mają zawodowi mordercy zatrudniani przez służby specjalne, których w Polsce po 10.04.2010 roku nazywano "seryjnymi samobójcami".

Miesiąc temu(7.04.2020 roku- prawie dokładnie 10 lat po tych wydarzeniach) zmarł świadek wydarzeń z 10.04.2010 roku czyli Wiktor Bater a okoliczności jego śmierci okryto tajemnicą, podając jedynie, że miał problemy zdrowotne, choć w sieci pojawiła się informacja, że żył w dość dużym stresie i że odebrał sobie życie.

Jak wiemy, to on wraz z reporterką Reuters'a Lidią Kelly byli tymi, co  podali to (trawestując słynne papieskie: Urbi et Orbi ) "Polsce i światu".

Jak wiemy, śp. W.Bater podawał trzykrotnie godzinę powzięcia informacji o katastrofie(wraz z postępem prac "radzieckich uczonych" z MAK):

- 8:40

- 8:45

- 8:49

i do samej śmierci zachowując personalia polskiego dyplomaty, oczekującego na lądowanie samolotu na płycie Siewiernego(Michał Dzierżanowski, znajomy śp. Batera, napisał w tekście pośmiertnym, że znajomi domyślali się, że był to Dariusz Górczyński, który co nieco może dziwić, robił dalszą karierę w MSZ, "odzyskanym" przez PIS a tak naprawdę dalej z rozdania Geremka, czego potwierdzeniem jest  obecny szef Czaputowicz).

Koleżanka śp. W.Batera, Lidia Kelly(oboje byli korespondentami w Moskwie, obecnie L.Kelly pracuje w Australii) też, podobnie jak W.Bater,laureat nagrody Grand Press w kategorii News" za 2010 rok i czeku na 10 tys.$, została nagrodzona za "News" w Londynie a jej materiał("News") na stronie agencji Reters zmieniał godzinowe datowanie:

- pierwsze 3:11 AM

- drugie 3:23 AM

- trzecie 3:28 AM

- i ostatnie, to widniejące na stronie obecnie 9:32 AM

https://www.reuters.com/article/poland-president-crash/polish-presidents-plane-crashes-in-russia-official-idUSLDE63901P20100410

Czy Lidia Kelly jest bezpieczna, pytali internauci po śmierci W.Batera?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1629749

Bardzo cenne informacje na temat mechaniki powstawania i stosowania matrixu.

Dziekuje.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1629755

A to wyjaśnienie Stana, nie moje. Ja również dziękuję mu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1629758

"A to wyjaśnienie Stana, nie moje."

Też nie moje, bo ja opierałem się na opisie matrixa, zawartej w książce Jeana Baudrillarda z 1981 roku.

Dodam tu, że właśnie ta książka i zawarte w niej tezy oraz naukowa teoria chaosu(z powodzeniem wykorzystywana przez graczy giełdowych do prognozowanie trendów rozwojowych długoterminowych) stały się podstawą stosowanej przeze mnie metody odkrywania prawdy na temat 10.04.2010 roku.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1629798

Rozwinięciem tematu matrixa(na jakim poziomie zaawansowania znajduje się on obecnie) jest notka @Jacek K.M. pt."Wolność i nauka w epoce Kung-flu...":

https://niepoprawni.pl/blog/jacek-km/wolnosc-i-nauka-w-epoce-kung-flu

A tu tekst rezolucji zgłoszonej do Kongresu przez globalistów:

https://www.congress.gov/bill/116th-congress/house-bill/6666/text?r=2&s=1

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1629799