Czy nasz umysł znajduje się poza czasoprzestrzenią? (cz.3)

Obrazek użytkownika Romek M
Idee

Czy można poruszyć jakiś przedmiot za pomocą świadomości? Podejmuję decyzję o przemieszczeniu jakiejś rzeczy i przenoszę ją. Czy jest to możliwe? Tak. To możliwe. Przez cały czas to robimy. Niemal w każdym momencie przemieniamy nasze decyzje w działanie. W tej chwili przemieszczam laptopa z kolan na stolik; przesuwam palcami po klawiaturze; unoszę nogi, tak by przeniosły mnie do salonu. To prawda, nie robię tego bezpośrednio za pomocą świadomości. Robię to za pomocą jej materialnego lewarka. Jest nim mój mózg. Gdyż aby uruchomiona została jakaś część ciała, to właśnie on musi zostać wcześniej uruchomiony przez świadomość.

Może ktoś powiedzieć - też mi psychokineza! Przecież to najzwyczajniejsza zwyczajność... Zwyczajność?! Dla mnie jest to niesamowite. Mniejsza o sposób, z którym się od dziecka oswoiliśmy, ale czy nie jest to niezwykłe, już samo w sobie, że niematerialna myśl jest zdolna poruszyć materialne ciało? Że to co niematerialne oddziałuje na materię. To wcale takie oczywiste nie jest. Jak to się dzieje, że powzięcie decyzji w mentalnym umyśle, rodzi skutek w świecie materialnym? Czy mózg nie jest cudownym narzędziem? Pokażcie mi inny taki instrument dzięki któremu to co mentalne może oddziaływać na to, co materialne.

Dyrektor Centrum Badania Umysłu na Uniwersytecie w Kalifornii - Michael S. Gazzaniga - w książce >>Kto tu rządzi? Ja czy mój mózg?<<wyjaśnia to tak: „Jesteśmy abstrakcją (jako ludzie -RM) pojawiającą się wtedy, gdy umysł, który wyłania się z mózgu, wchodzi z mózgiem w interakcję.”

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym. Bo co niby znaczy to zdanie? Ni mniej ni więcej tylko to, że umysł zostaje wzbudzony na skutek kodowań fizjochemicznych, które zachodzą w mózgu, a te z kolei oddziałują na mózg. Zaraz... Ale po co tak? Powtórzę tu, za Yuvalem Harari: "do czego w takim razie potrzebny jest mózgowi umysł?" Po co mózg miałby produkować coś, nieuchwytnego, co jest niematerialne i potem potrzebować tego niematerialnego, aby weszło z nim w interakcję, aby dopiero wtedy móc działać? Maszyna produkowałaby ducha, po to aby ten mógł w nią wstąpić i ją ożywić? 

Czy wszystko dzieje się w mózgu „na skutek” decyzji umysłu? Nie. Wiemy, że bardzo dużo procesów odbywa się automatycznie. Ale wiemy też, że dużą część tych automatyzmów można zmienić. Świadomie się przeprogramować. Można wstrzymać lub zmienić rytm oddechu, albo zmienić nawyki czy zmodyfikować pewne procesy zachodzące w mózgu. Sam mózg nie jest bowiem w stanie się modyfikować. Do modyfikacji potrzebny jest mu umysł! To jest, moim zdaniem, podstawowy dowód na to, że umysł jest prymarny w stosunku do mózgu. Jest pierwszy. 

Rafał Ohme w >>Emo sapiens<< pisze: „Modlitwa, odosobnienie, asceza, medytacja, wyciszenie, post i kontemplacja, uważność, spacer i regularny trening koncentracji na doznaniach zmysłowych docierających z zewnątrz i z wewnątrz organizmu albo nad czymś tak naturalnym jak własny oddech zmienia budowę i pracę mózgu. (…) Istota szara i biała stają się gęstsze w miejscach odpowiedzialnych za pamięć, koncentrację uwagi i kontrolę emocji, a kurczą się w ośrodkach stresu.

Czyli koncentrowanie na czymś mózgu, jest swoistym ćwiczeniem synaps zwiększającym ich efektywność. Dzięki temu ulegają one "trwałej reorganizacji". Czy nie jest to niezwykłe? Przecież skoro coś, mimo iż nie jest materialne, a ma zdolność do przekształcania materii, to znaczy że działa. Ma energię. Istnieje. I jest energią!

Pierwszym, który uznał, że stany mentalne, w rodzaju takich przekonań czy pragnień, przyczynowo oddziałują na stany fizyczne był Kartezjusz. To on pierwszy utożsamił umysł ze świadomością i samoświadomością, a także „oddzielił” umysł od mózgu.

Co ciekawe, później nawet ci najbardziej „materialistyczni” filozofowie umysłu: dualiści własności czy fizykaliści dostrzegali, że choć natura umysłu, sama w sobie, nie jest materialna, to jednak musieli uznać, że ten realnie istnieje!

Dziś chociaż także nikt otwarcie nie kwestionuje tego że umysł jest bytem mentalnym, to jednak w neuronauce wciąż dominuje trend, który siłę sprawczą, poruszającą mózg, usiłuje tłumaczyć w sposób stricte materialistyczny. W jaki sposób?

Otóż neuronauka przyznaje, że w chwili gdy przychodzimy na świat nasz mózg, jest złożonym systemem, „z bogatym wyposażeniem fabrycznym.” Przyznaje też, że składa się on z wyspecjalizowanych modułów; i że generalnie są one w stanie, zgodnie z zasadą ekwipotencjalności, przejmować nawzajem swoje funkcje, a także to, że mózg jest na tyle uniwersalny, iż nawet „utrata połowy tego organu” nie wywiera „istotnego wpływu na zdolność rozwiązywania problemów i formułowania hipotez”. I choć początkowo sądzono, że siedzibą świadomości jest lewa półkula (J.Eccles) to w końcu - według Gazzanigi – on, oraz inni neuronaukowcy doszli „do przekonania, iż świadomość jest rozproszona w całym mózgu”. Jednym słowem – uznali, że skoro nie ma w mózgu konkretnego „centrum sterowania” to znaczy, że „nasz mózg ma wiele, rozproszonych systemów zarządzania”.

Ciekawe jest to, że współczesna neuronauka choć uznaje niematerialność umysłu, to za wszelką cenę stara się umiejscowić jego źródło – np. porównując do mrowiska, armii, czy - najbardziej ulubione porównanie - internetowej sieci, z wieloma kierowniczymi systemami. Jakby nie dopuszczała do siebie myśli, że niematerialność może wykraczać z racji samej swej natury - poza czasoprzestrzeń.

Główny problem dzisiejszej neuronauki widzę więc w tym, że chce ona, niemal na siłę, udowodnić, iż to umysł jest wytworem mózgu, a nie chce przy tym rozważyć kwestii, że zawartość czaszki może być "w jego rękach" narzędziem.

Za główny dowód na to, iż to właśnie umysł jest wytworem mózgu, Gazzaniga przywołuje zjawisko znane jako Bereitshaftspotenntial (potencjał gotowości). Opisuje je tak: „W 2008 roku John-Dylan Haynes i jego współpracownicy rozwinęli eksperymenty Libeta, aby wykazać, że wyniki inklinacji do działania mogą być zakodowane w aktywności mózgu nawet dziesięć sekund przed jej świadomym doświadczeniem! Mózg zaczął działać, zanim jego właściciel to sobie uświadomił. Co więcej, przyglądając się zapisowi aktywności mózgu, badacze mogą przewidzieć, co zrobi dana osoba”. Jaki wniosek można wyciągnąć z takiego opisu eksperymentu? Tylko jeden: „Świadoma wola – idea, że świadomie pragniemy, aby dane działanie zostało wykonane – jest iluzją”.

I gdzie miałby być tu pies pogrzebany? Moim zdaniem w stwierdzeniu, że „mózg zaczął działać, zanim jego właściciel to sobie uświadomił”. Co bowiem wydaje się dla Gazzanigi znaczyć termin: „świadome doświadczenie”? Wygląda na to, że wbrew temu co sam zanegował, wciąż jeszcze tkwi w nim (podobnie jak u J.Eccles) przekonanie, że siedziba świadomości znajduje się w lewej półkuli. A dokładnie w jednym z jego modułów, które Gazzaniga nazywa „interpretatorem”. Ów moduł interpretujący „snuje naszą opowieść, wplatając w nią to, co przedostaje się do świadomości.” Czyli mówiąc inaczej - łączy informacje, które spływają z innych modułów. De facto, musi więc działać z pewnym opóźnieniem.

Ten interpretator-narrator "pracuje" na wszelkim zebranym materiale - przeczytanych książkach, doświadczeniu życiowym. Luki uzupełnia intuicją. Łączy to wszystko komponując obraz. Ale, mimo że to do niego spływają wszystkie wiadomości, nie on jest w mózgu najważniejszy. Jest czymś w rodzaju, archeologa, historyka, śledczego z Archiwum X, pisarza.Na pewno nie jest zarządcą mózgów.  Bo przecież żadnemu z elementów mózgu nie można przypisać roli jego centrum sterowania. Gdyż - jak ustalili neuronaukowcy -  takiego centrum w mózgu nie ma. Nie jest nim w takim razie również "interpretator". Utożsamianie "interpretatora" ze świadomością jest więc - moim zdaniem błędem."Interpretator" bowiem, podobnie jak i inne moduły – świadomości tylko służy.

W swej książce Gazzaniga powołuje się na badania mózgu za pomocą machiny do rezonansu magnetycznego (fMRI). Ona to, między innymi, pozwoliła ustalić, w czym to każdy z modułów mózgu się specjalizuje, ale także dzięki temu urządzeniu nie traktujemy już mózgu jako układu statycznego. Rezonansem posłużył się też Haynes, w celu stwierdzenia, że "mózg zaczyna działać, jeszcze zanim jego właściciel to sobie uświadomi", a także ... Adrian Owen, badając Juana. Tego samego pacjenta, który zachował  świadomość pomimo tego, że fMRI nie wykazywało żadnej aktywności jego mózgu! Co to wszystko znaczy? Po prostu to, że świadomość istnieje i działa niezależnie od tego czy mózg pracuje, czy nie. 

Czy z tego wszystkiego nie można wyciągnąć wniosku,że umysł, będąc bytem niematerialnym nie egzystuje jednak w mózgu? Że znajduje się poza czasoprzestrzenią? Że może natomiast, posługiwać się - ściśle z nim wiążąc – mózgiem, aby funkcjonować i działać w materialnym świecie? Mój "moduł interpretujący", na podstawie zebranych materiałów twierdzi, że tak. A ja uważam, iż jest to bardzo prawdopodobne.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

dawniej. wszak zasada nieoznaczoności Heisenberga jest tego dowodem. Ale zachowania cząstek elementarnych, fotonów?

Ba, naukowcy całkiem na poważnie, przytaczając cały arsenał nauki rozważają kwestię, czy Wszechświat tak właśnie wygląda, bo go obserwujemy?

Ludzkość zatem postawiona byłaby w roli jakiegoś Demiurga. Ba, nawet pośród ewolucjonistów znalazło się miejsce na teorię głoszącą, że zwierzęta ewoluowały ze względu na rozwój ducha.

Obszerny temat. Praktycznie życia nie starczy, by tylko z grubsza opisać różne teorie.

Jedno jest tylko pewne. Za chwilę religia i nauka połączą się w jedno.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1644310

"Za chwilę religia i nauka połączą się w jedno"

Optymizm jest podstawą! Cieszę się, że tak sądzisz. Również z punktu widzenia "obserwatora" :)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1644317

genetyków prof. Mieczysław Choraży przemawiając na gali z okazji którejś tam rocznicy istnienia bardzo poważnej instytucji powiedział, że tajemnica życia może być wyjaśniona tylko w oparciu o Boga.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1644322

Witam i pozdrawiam

 

Dobrze się czyta. Ładnie i składnie, a przede wszystkim mądrze napisane. Szedłem tą samą drogą i dziś jestem w punkcie, że mam absolutną pewność, że świadomość jest w trascendentalnej chmurze - poza naszym Wszechświatem i czasoprzestrzenią. I dodam - nasza pamięć zapewne również. A sam mózg nie jest kognitywny. Stety lub niestety, trudno powiedzieć. Jak to wielokrotnie w uproszczeniu określam, mózg to nasz terminal, czy też stacja przekaźnikowa, pomiędzy światem materialnym, a naszym umysłem.

Bardzo się cieszę, że lektura Gazzanigi daje pole do esencjonalnych rozmyślań. Bardzo go szanuję, choć raczej często się nie zgadzam. Generalnie preferuję myślicieli z Kalifornii - tych z CALTECHu bardziej niż z UCLA. Chociaż na Uniwersytecie są moi ważni Churchlandowie (szczególnie Patrycja - inspirowana i uczennica Francisa Cricka).

Translator Gazzanigi to dla mnie klasyczny interface. I nic więcej. Tylko, że ja jestem 100% psychofizycznym, szczególnie na polu filozofii, dualistą, a Gazzaniga raczej nie. Nota bene - w polskiej kognitywistyce (Kraków, Toruń, Poznań) bycie dualistą i propagowanie tego nurtu jest bardzo be. Myślałem nawet o doktoryzowaniu się, ale musiałbym to zrobić nie w Polsce.

Kartezjusz to wiek XVI. Ja natomiast, co do wagi bytu, jakim jest umysł - coś kompletnie niematerialnego, odnoszę się do czegoś dużo, dużo wcześniejszego - Ewangelii Św Jana i słabo rozważanego, epokowego do zrozumienia całej nauki i filozofii nauki stwierdzenia - Na początku było słowo... Proszę wybaczyć, przytoczę całość, bo warto to ciągle powtarzać, gdy zajmuje się umysłem, myślą, słowem - czyli informacją.

  • „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (…) Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,1-5.9-12).

 

Jeszcze jedna kwestia poruszona w Twoim tekście - 10 sekund przed egzekucją (wykonaniem) czegokolwiek, mimo, że to nieuświadomione, już to jest zdecydowane.

To rozważania z zakresu wolnej woli. A sprawa jest znacznie prostsza, gdy zaakceptujemy, że w stosunku do świadomej części umysłu, nadrzędna jest non-stop pracująca część nieświadoma, onegdaj zwana podświadomością. Warto o tym sobie poczytać "NIEŚWIADOMY MÓZG" Leonarda Mlodinowa, tym razem z CALTECHu.

 

Serdeczności

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1644346

Witam serdecznie

Pod wcześniejszymi wpisami na temat umysłu napisałem do Pana kilka słów i zadałem kilka pytań. Gdyby zechciał Pan tam siegnąć - byłbym bardzo wdzięczny. Dziękuję za uwagi, niezwykle interesujące i inspirujące.

Pozdrawiam serdecznie

rm

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644746

Dziękuję Romku za wartościowy wpis,

pozdrawiam serdecznie,

z Panem Bogiem ,

Ave Maryja !

Ps. ostatnio jestem bardzo zajęta ;)........... hmm....ostatnio ? ;))))))

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1644362

Również pozdrawiam serdecznie.

Także i u mnie wszystko przyspiesza. Nie ma na nic czasu :)

Pozdrawiam ciepło

rm

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644747

Nie mam na nic czasu bo oglądam seriale
Nie mam na nic czasu wcale a wcale
Nie mam na nic czasu bo oglądam je
Nie mam na nic czasu coś mówisz do mnie
Nie mam na nic czasu bo zbliża się on
Kolejny sezon Gry o Tron

https://www.youtube.com/watch?v=VBhXOU-v1Ts

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1644787

Zapraszam do tartaku gdzie pracuję. Brakuje nam rąk do pracy.   

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644791

"Mini wykład na temat istoty bycia człowiekiem. (Jest to fragment książki, którą obecnie piszę zatytułowanej "Człowiek w perspektywie fenomenologicznej")."

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=4037736029586192&id=100000495036632

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

1normalnyczlowiek

#1644663

Dziękuję. Bardzo ciekawy fragment. Kiedy książkę będzie można nabyć? Czy są udostępnione inne fragmenty? Niestety nie ma mnie na fb. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1644743

A tak pracują w sejmie konfederaci. Gregor Braun śni o krzyżakach 2.0. Ale chyba koszmaru nie ma

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1644754