Odpowiedzialność za zbrodnicze prawo i zbrodnie obrazy sprawiedliwości

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Idee

Prof. Witold Kulesza proponował wprowadzenie do kodeksu karnego przepisu: "Sędzia, prokurator lub ławnik, który przekraczając swoje uprawnienia lub niedopełniając obowiązków, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Moja poprzednia notka, w której zwracałam uwagę na bezkarność stanowienia zbrodniczego prawa oraz bezkarność prawników popełniających przestępstwa sądowe, wywołała żywą, ale hejterską reakcję dwóch prawników, którzy usiłowali ośmieszyć wskazywaną przeze mnie ideę oraz przekonywać, że jest ona nierealizowalna. W niniejszym tekście odnoszę się do tych "zarzutów".

Przypominam, że w notce odwołałam się do procesu norymberskiego, którego jednym z przedmiotów była odpowiedzialność nazistowskich prawników za to, że "system prawny Niemiec został zmieniony w narzędzie popełniania zbrodni", a ci którzy z niego zbrodniczo korzystali mogli powoływać się na jego legalność. Wbrew twierdzeniom hejterów część prawników taką odpowiedzialność poniosła, choć dalece nieadekwatną do popełnionych czynów.

Przywołałam też publikację profesora Witolda Kuleszy pt. „Crimen laesae iustitiae. Odpowiedzialność karna sędziów i prokuratorów za zbrodnie sądowe według prawa norymberskiego. niemieckiego. austriackiego i polskiego”, w której zdefiniowano zbrodnię obrazy sprawiedliwości (Crimen laesae iustitiae), jako czyn sędziego, który wbrew swemu powołaniu do sprawiedliwego rozstrzygania w sprawie sądowej, wypacza prawo, przez co jego orzeczenie uwłacza swą treścią idei leżącej u podstaw każdego społeczeństwa. Czyn ten może przybrać 2 formy:

  • Jeżeli ustanowione prawo jest w swej treści tak bardzo niesprawiedliwe, że zaprzecza podstawom człowieczeństwa, sędzia, który karze na jego podstawie i w zgodzie z nim, wypacza prawo naturalne, bez którego respektowania przez ustawodawcę prawo stanowione staje się ustawowym bezprawiem.
  • Wypaczeniem prawa jest także naginanie przepisów ustawy (zgodnej z prawem naturalnym) przez sędziego w taki sposób, że prawo zbacza z drogi sądowego wymiaru spra­wiedliwości, stając się narzędziem do popełnienia zbrodni sądowej.

Zbrodnię obrazy sprawiedliwości może też popełnić prokurator, jeżeli wypaczając prawo, kieruje swe oskarżenie przeciwko człowiekowi, który nie popełnił przestępstwa.

Profesor Kulesza sformułował też postulat wprowadzenia do polskiego kodeksu karnego przepisu o czynie zabronionym wypaczenia prawa i wyrządzeniu przez to poważnej szkody sprawiedliwości. W obowiązującym systemie prawnym tego rodzaju przestępstwa nie są skodyfikowane.

 

Czy postulaty profesora Kuleszy dotyczą tylko komunistycznych procesów sądowych?

Hejter Humpty Dumpty w długim i mętnym tekście wywodził, że rzekomo nie wolno stosować pojęcia crimen laesae iustitiae do oceny współczesnych procesów sądowych:

"Nie jest więc pojęcie crimen laesae iustitiae wymyślone na użytek wobec obecnych polskich sędziów i prokuratorów, albowiem ich największe nawet przewiny popełnione po 1989 roku w najmniejszym nawet stopniu nie spełniają wymogów hipotezy ewentualnej normy prawnej".

Na dowód swojej tezy przywołał publikację prof. Adama Lityńskiego "Crimina laesae iustitiae: nazistowskie a komunistyczne", która jest poświęcona niedokonaniu w sposób należyty rozliczenia osób odpowiedzialnych za zbrodnie komunistyczne, w szczególności zaś za jedną z form zbrodni komunistycznych, jaką były zbrodnie sądowe.

Ani z publikacji prof. Kuleszy, ani prof. Lityńskiego nie da się wywieść - jak robi to Humpty Dumpty - że pojęcie crimen laesae iustitiae może dotyczyć tylko zbrodni nazistowskich lub komunistycznych. Byłoby to nielogiczne, gdyż o tej zbrodni decyduje nie to, kto ją popełnia (naziści, komuniści czy inne podmioty), ale "co" jest czynione, czyli wypaczanie prawa wbrew prawu naturalnemu.

Ten punkt widzenia jest udokumentowany w opracowaniu Bartłomieja Kozłowskiego pt. „Wypaczanie prawa”: ryzykowna propozycja prawnika z Łodzi". W pierwszym akapicie swojego tekstu B. Kozłowski pisze:

„Sędzia, prokurator lub ławnik, który przekraczając swoje uprawnienia lub niedopełniając obowiązków, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Taki przepis – jak można się było dowiedzieć z zamieszczonego w środę 20.08.2014 r. w „Gazecie Wyborczej” tekstu Ewy Siedleckiej „Zbrodnie sprawiedliwości” (będącego komentarzem do informacji o prawomocnym uniewinnieniu – po 13 latach od wszczęcia postępowania – byłego generalnego konserwatora zabytków Aleksandra Brody i przedsiębiorcy Krzysztofa Stacherczyka w sprawie o rzekomą korupcję i zaniedbania przy renowacji XVIII – wiecznego spichlerza) - chciałby wprowadzić do kodeksu karnego Witold Kulesza – profesor prawa karnego na Uniwersytecie Łódzkim, znany ekspert w dziedzinie (m.in.) zbrodni sądowych nazizmu i komunizmu. Swą propozycję przedstawił on w wydanej niedawno książce „Crimen laesae iustitiae” (co Ewa Siedlecka tłumaczy jako „Zbrodnie sprawiedliwości” – myślę, że nieco lepszym tłumaczeniem byłyby „Zbrodnie obrazy sprawiedliwości”) (1). Tematyka tej książki – jak łatwo się można domyślić – tyczy się w pierwszym rzędzie zbrodni sądowych popełnionych w takich krajach, jak Związek Radziecki i III Rzesza, a także w Polsce w czasach stalinowskich. Odnosi się jednak ona także do wydarzeń znacznie bliższych nam w czasie. Zdaniem bowiem autora publikacji „zbrodnie sprawiedliwości” – nie na taką skalę i nie tak okrutne, jak w reżimach totalitarnych, ale z wykorzystaniem mimo wszystko tych samych mechanizmów, które leżały u podstaw zbrodni dokonywanych przez te reżimy – dzieją się we współczesnej Polsce. Chodzi o sytuacje, gdy ktoś jest oskarżany wbrew dowodom, gdy bezzasadnie się kogoś aresztuje lub wnioskuje o areszt, „produkuje się” dowody lub nagina prawo. Prof. Kulesza nazywa to „wypaczaniem prawa” i proponuje, by owo „wypaczanie prawa” tępić przy użyciu przytoczonego tu na wstępie przepisu".

A zatem nie jest prawdą twierdzenie Humpty Dumpty, że prof. Kulesza wykluczał stosowanie kategorii crimen laesae iustitiae w czasach współczesnych. Wprost przeciwnie!

Odrębną kwestią są trudności dowodowe przy stosowaniu przepisu proponowanego przez prof. Kuleszę.Jeśli jednak coś jest trudne, to nie wynika z tego, że powinno być zaniechane. Na takiej zasadzie, to np. medycyna powinna zaniechać leczenia raka, bo leczenie takich chorób jest przecież też trudne i nie zawsze kończy się sukcesem.

 

Czy bankowy tytuł egzekucyjny był zbrodniczym prawem?

Humpty Dumpty zaatakował mnie też za to, że napisałam na Neonie, że:

"Do niedawna zbrodniczym prawem był bte, pozwalający bezkarnie ograbiać Polaków z własności".

Humpty bronił tego rozwiązania i twierdził, że "nikomu nie przyszło do głowy by nazywać bte prawem zbrodniczym".

To nieprawda. Przytoczę kilka tylko przykładów spośród dziesiątków, a może nawet setek publikacji w internecie. Pierwsza z brzegu:

https://biznes.interia.pl/finanse/news-poradnik-dla-zadluzonych-odc-21-bte-bankowe-potworne-narzedz,nId,4133376

Jeden z fragmentów tego tekstu:

"25 września powinien być uznany jako bardzo ważne, narodowe święto. Nic ci ta data nie mówi? Podpowiadam: w dniu 25 września 2015 roku został zdelegalizowany, na mocy stosownej ustawy, bankowy tytuł egzekucyjny (zwany w skrócie BTE). Mam nadzieję, że po wsze czasy.

.........

/Bank/ Zgłaszał się z odpowiednimi dokumentami, po czym sąd - nie badając sprawy i kto ma w tym sporze rację - automatycznie i bardzo szybko wydawał stosowne postanowienie. Na dodatek ani bank, ani sąd nie musiał informować o postępowaniu dłużnika, ten się zazwyczaj dowiadywał o sprawie od komornika, który uprzednio wszedł mu już na wszystkie konta. Oczywiście - zabierając na poczet egzekucji środki, które znalazły się na zajętych rachunkach.

Z BTE uśmialiby się Rzymianie... 1500 lat temu!

Jakie sytuacje mogły mieć wówczas miejsce i faktycznie bardzo często się zdarzały? Kiedy podczas spłaty kredytu nastąpił spór, np. bank żądał od kredytobiorcy drogiej dopłaty do ubezpieczenia niskiego udziału własnego przy kredycie hipotecznym, a ten się opierał (jak wiemy od niedawna - to dłużnik miał rację), bank mógł uznać powyższe jako "zaległość w spłacie kredytu" i udać się do sądu po BTE.

Oznacza to, że powód sam w sądzie rozstrzygał spór na swoją korzyść. Trudno uwierzyć, że ta kompromitująca zasada mogła tak długo się uchować w naszym, ponoć cywilizowanym kraju, skoro już w VI wieku naszej ery obowiązywała paremia, znana z Kodeksu Justyniana:

Nemo iudex in causa sua

Co bardziej po polsku oznacza: Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Ale, jak wynika z moich licznych doświadczeń, bankowcy mogli pozwalać sobie na więcej.

Co najmniej dwa duże zagraniczne banki wyspecjalizowały się w wypowiadaniu "zdrowych" umów kredytowych, bowiem miały chrapkę na przejęcie bardzo dobrych zabezpieczeń, zwykle były to atrakcyjne nieruchomości.

Trudno jest określić - nawet w dużym przybliżeniu - ile nieszczęść nieodwracalnych w skutkach spowodowali bankowcy przez użycie BTE niezgodnie z przeznaczeniem. Z pewnością w ten sposób zniszczono dziesiątki tysięcy polskich przedsiębiorców, a znacząco więcej naszych rodaków zostało z tego powodu bankrutami.

Nie dowiemy się, ile osób straciło nie tylko majątek, ale również zdrowie, a nawet życie wskutek takich działań. BTE było wystawiane często w sytuacji, kiedy spłata danego zobowiązania nie była niczym zagrożona. Nie znany mi jest natomiast ani jeden przypadek, aby ktokolwiek poniósł odpowiedzialność (mam na uwadze bankowców) za bezpodstawne użycie tego śmiertelnego narzędzia wobec uczciwego człowieka, czy przedsiębiorcy"

Tekst ten Humpty ocenił jako napisany przez "oszołoma".

A więc odwołajmy się do sprawozdania z grudnia 2012 roku nt. bankowego tytułu egzekucyjnego, które było przedmiotem analiz Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa w Sejmie RP (w skład Zespołu wchodziło 58 posłów PiS i 1 senator PO). Nb. byłam tam obecna.

https://www.salon24.pl/u/jerzybielewicz/537361,nie-dla-bte

https://wpolityce.pl/polityka/161836-rzez-polskich-przedsiebiorcow-bankowy-tytul-egzekucyjny-umozliwia-bezprawie

Cytuję referenta, przedstawiającego problem podczas obrad zespołu, finansisty Jerzego Bielewicza:

"....kwestia jest pierwszej wagi. Uczyniła z Polaków, najpierw wyzuty z praw własności przedmiot porządków stalinowskich, by teraz awansowali do roli niewolników międzynarodowej lichwy, pozbawianych nagminnie praw do ochrony własności.

BTE umożliwia bezprawie. Bank, kiedyś państwowy, a teraz zwykle zagraniczny, jednostronnie wystawia BTE i uzyskuje w ciągu trzech dni na zamkniętej sesji sądu bez wiedzy i udziału klienta banku tzw klauzulę wykonalności. Z nią idzie do komornika, który bez dalszych ceremonii zajmuje konta bankowe przedsiębiorcy, czy też mienie i pobory obywatela. Sąd, wydając klauzulę wykonalności wg wiążącego obecnie prawa, nie sprawdza, czy w danym przypadku, bank nie dokonał fałszerstw i czy roszczenia banku są zasadne! Tak, więc tytuł egzekucyjny i postępowanie komornicze równie dobrze może dotknąć (i dotyka) osób, które nigdy nie zaciągały kredytów, a zwyczajnie padły ofiarą oszustw. Domniemany kredytobiorca dowiaduje się o bezprawnych (w rozumieniu prawa naturalnego) działaniach podjętych przeciw niemu przez bank, dopiero wtedy, kiedy ze względu na zajęcia komornicze, pozbawiony zostaje środków do życia, a tym bardziej pieniędzy na adwokata i dochodzenie sprawiedliwości.

Aby dopełnić obraz zła, jeśli nawet masz ukryte przed złowrogim systemem pieniądze, wynajmiesz adwokata, to żadne z możliwych działań prawnych nie wstrzymuje egzekucji komorniczej, a przecież sprawy przed sądami zwykły ciągnąć się w nieskończoność i ryzykujesz, że, gdy ty będziesz szukał sprawiedliwości, oni, to znaczy banki i najęci komornicy będą tropić ciebie i twój majątek!

Tak, oto BTE, wymyślony przez komunistów, stał się narzędziem lichwy i szantażu – podpisz (!) „ugodę” z bankiem, zapłać nie istniejące zobowiązania lub bezprawne roszczenia, bo inaczej zabierzemy ci wszystko. Bo dokładnie w taki sposób szantażowano w 2009 roku przedsiębiorców oszukanych przez banki na opcjach walutowych. Ci nieliczni, którzy nie poddali się szantażowi, wygrywają po latach przed sądami. Niestety, ich firmy w międzyczasie unicestwiono, a pracownicy powiększyli rzesze bezrobotnych. O skali zjawiska niech świadczy fakt, że w 2011 roku wydano 1 milion 50 tysięcy BTE, a za każdym stoją ludzkie nieszczęścia, tragedie, często niezawinione".

O kwestii powiadamiało też Radio Maryja:

https://www.radiomaryja.pl/informacje/pis-chce-zniesienia-bte/

Cytuję:

"Opinie negatywne w stosunku do Bankowego Tytułu Egzekucyjnego wydały UOKiK, KNF i Powiatowego Rzecznika Konsumentów oraz RPO.

Jerzy Bielewicz prezes stowarzyszenia Przejrzysty Rynek przypomina, że BTE zostało wprowadzone jeszcze za czasów komunistów. Dopiero w 1997 nastąpiły zmiany jednak tylko kosmetyczne.

– Sad musi nadać klauzule wykonawczą BTE. Według zapisów obecnie obowiązującego prawa, może tylko sprawdzić czy bank dostarczył właściwe dokumenty. Natomiast nie może sprawdzić czy bank nie sfałszował tych dokumentów. Sąd przystawia swoją pieczęć w ciągu trzech dni, bez sprawdzenia czy zasadność roszczeń banku jest uczciwa, czy też może bank posłużył się oszustwem. Z taką klauzulą wykonawczą bank idzie prosto do komornika, który zajmuje własność przedsiębiorcy, konta bankowe czy też pobory – podkreśla Jerzy Bielewicz".

Więcej informacji o działaniach PiS tutaj:

http://blogmedia24.pl/node/61399

---------------------------

Na szczęście BTE zniknęło z obiegu prawnego.

14 kwietnia 2015 r. Trybunał Konstytucyjny w postępowaniu sygn. P 45/12 uznał, że:

prawo do wystawiania BTE jest przywilejem banków, naruszającym zasadę równego traktowania (art. 32 ust. 1 konstytucji) w trzech aspektach. A mianowicie w relacji między bankiem a jego klientem, w relacjach między bankami jako wierzycielami a pozostałymi podmiotami będącymi wierzycielami oraz w relacjach między dłużnikami banków i dłużnikami innych podmiotów.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że bank i jego klient mają wspólną cechę istotną – są stronami prywatnoprawnego stosunku zobowiązaniowego, który jest oparty na zasadzie prawnej (formalnej) równości i autonomii woli stron. Powinny mieć więc równe, co do zasady, możliwości obrony swych praw i interesów wynikających z zawartej umowy. Tymczasem bank sam wydaje tytuł egzekucyjny, zastępujący orzeczenie sądu, z pominięciem merytorycznego rozpoznania sprawy, w czasie którego klient mógłby podnieść merytoryczne zarzuty. Klient może bronić się przed BTE tylko wytaczając powództwo przeciwegzekucyjne (art. 840 k.p.c.), ponosząc w związku z tym pełną opłatę stosunkową (5 % od wartości roszczenia) i cały ciężar dowodzenia – w warunkach prowadzenia przeciwko niemu egzekucji wiążącej się z zajęciem majątku.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że takiego przywileju – tj. bycia sędzią we własnej sprawie – nie uzasadnia status banków, będących (z nielicznymi wyjątkami) prywatnymi przedsiębiorcami, działającymi w celu osiągnięcia zysku, chociaż Trybunał Konstytucyjny nie neguje szczególnej roli banków w gospodarce, uzasadniającej pewne szczególne uprawnienia, ale nie tak daleko idące, jak BTE. Nie uzasadnia tego również przywoływany w postępowaniu charakter banków jako instytucji zaufania publicznego. Trybunał podkreślił, że takiego statusu nie nadaje bankom żaden przepis prawny i że jest on kwestią faktu – wynika nie tylko z istotnej roli banków w gospodarce, ale i z nadzoru organów państwa nad ich tworzeniem i działalnością.

Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, BTE ma istotne znaczenie również dla uprzywilejowania banków jako wierzycieli w relacji z innymi podmiotami będącymi wierzycielami. Te inne podmioty, w konkurencji z bankami do majątku tej samej osoby jako dłużnika, nie mają praktycznie żadnych szans na zaspokojenie swoich roszczeń.

/komunikat prasowy TK/

W dniu 27 listopada 2015 r. weszła w życie ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. 2015 poz. 1854). Wprowadziła ona bardzo ważne zmiany, gdyż m.in. uchyliła art. 96-98 ustawy Prawo bankowe, czyli przepisy regulujące zasady wystawiania przez banki bankowych tytułów egzekucyjnych. Oznacza to, że bankowy tytuł egzekucyjny został wyeliminowany z systemu prawnego i banki nie będą mogły się nim już posługiwać.

Jeżeli jednak przed dniem jej wejścia w życie (czyli przed 27 listopada 2015 r. ) wydano postanowienie w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu, dalsze postępowanie w sprawie o nadanie klauzuli wykonalności toczy się według przepisów dotychczasowych.

Poza tym bankowy tytuł egzekucyjny, któremu nadano klauzulę wykonalności na podstawie przepisów dotychczasowych, zachowuje moc tytułu wykonawczego także po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy.

-----------------------------------------------

Zdumiewa kwestionowanie przez Humptego Dumpty zbrodniczego charakteru uchylonych już na szczęście przepisów o BTE. Miliony wystawionych przez banki niekonstytucyjnych tytułów BTE (masowo oszukańczych) i wydawanie na ich podstawie klauzul wykonalności, to jego zdaniem żaden problem.

Podobnie zdumiewa infatyntylne podejście HD do przepisów o aborcji eugenicznej. Podobno prawnicy nie mają z tą zbrodnią nic wspólnego. Tylko że  złożony w 2017 roku wniosek o uznanie aborcji eugenicznej za niezgodną z ustawą zasadniczą nie został przez dwa lata rozpatrzony przez Trybunał Konstytucyjny i wraz z rozpoczęciem nowej kadencji parlamentu uległ dyskontynuacji. W grudniu 2019 r. do TK posłowie złożyli nowy wniosek. Termin jego rozpatrzenia nie jest znany.

 

Prawnicy - jak się wydaje - nie są w Polsce ostoją sprawiedliwości.

 

Appendix godz. 18.25

Hejter Humpty Dumpty, który wyraźnie nie czytał książki prof. Kuleszy, nadal naiwnie próbuje kwestionować podane przeze mnie informacje. Tym razem nie podobały mu się źródła w postaci tekstu B. Kozłowskiego i artykułu red. E. Siedleckiej, zawierające omówienia przywoływanych przeze mnie fragmentów książki.

Z tego powodu podaję kolejne źródło, które potwierdza prawdziwość mojej informacji i kłamstwa Humpty Dumpty:

https://www.rp.pl/artykul/1100254-Andrzej-Jankowski--Paragraf-na-sedziego-i-prokuratora.html

Cytuję fragment artu w "Rzeczpospolitej":

"W niedawno wydanej książce „Crimen laesae iustitiae" profesor obszernie uzasadnia potrzebę wprowadzenia do kodeksu karnego, w dziale przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, odrębnego przepisu: art. 247a. Propozycja jest konkretna: „Sędzia, ławnik lub prokurator, który przekraczając swe uprawnienia lub niedopełniając obowiązku, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu".

Przepis ten zrywa z naiwnym założeniem, że po zmianie ustroju groźne dla praworządności wypaczenia prawa już nie występują w decyzjach sędziów i prokuratorów. Czyż nie łatwiej byłoby z tego przepisu postawić zarzuty prokuratorowi, który w śledztwie zataja dowody niewinności podejrzanego albo fabrykuje dowody winy, ponieważ nabrał wewnętrznego przekonania, że zatrzymany popełnił przestępstwo? A sędzia, który posłusznie godzi się na wydanie wyroku, którego treść została ustalona poza sądem? Czyż nie popełnia przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości?".

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.4 (głosów:13)

Komentarze

Poprzednia notka

https://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/zrobmy-norymberge-zbrodniczym-prawnikom

wywołała ogromne zainteresowanie. Mimo sezonu urlopowego po 3 dniach około 5400 odsłon. Ok. godz. 20-tej: 5550 odsłon.

Tematykę będę kontynuować. Sprawiedliwość i prawo są zbyt ważną sprawą, by je powierzać tylko prawnikom (autorka tezy: żona ś.p. Michała Falzmanna - Iza Brodacka-Falzmann).

PS. 11.08. rano: 6300 odsłon

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641036

Trybunału Prawa Naturalnego na początek. Przecież nie można dłużej ukrywać recepty na uzdrowienie prawa w Polsce, a potem w Europie i dalej na świecie.

Ludzie wreszcie chętnie zapoznają się z prawem naturalnym, bo zbrodniarze-prawnicy ciągle kłamią, że ono jest odkrywane, a nawet często przeczą jego istnieniu. Jak prof. Kulesza za młodu.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1641102

Jak zwykle nie masz nic merytorycznie do powiedzenia.

EOT.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641107

Książka prof. Witolda Kuleszy o zbrodniach sądowych nie jest zwyczajną analizą przypadków pomyłek sądowych. To książka o tym, jak sądy wykorzystują swój autorytet po to, aby obrażać sprawiedliwość, sprzeniewierzając się jej w imię realizacji różnego rodzaju ideologii. Przepisy prawa są wypaczane i naciągane w taki sposób, że każdy może dostrzec w wyrokach sądów głęboką niesłuszność i niesprawiedliwość. Autor analizuje, jak rozkłada się odpowiedzialność karna sędziów i prokuratorów za zbrodnie sądowe – według różnych porządków  prawnych, w tym norymberskiego.

Czy zbrodnie sądowe są możliwe i czy dochodzi do nich także  współcześnie, w państwach uznawanych za demokratyczne? Czy  niewiele trzeba, aby przekroczyć cienką czerwoną linię, kiedy wymiar  sprawiedliwości służy realizacji interesów politycznych, a o literze prawa  się zapomina?

http://stowarzyszenieholda.pl/spotkanie-16-crimen-laesae-iustitiae/

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641039

.... i czy dochodzi do nich także współcześnie, w państwach uznawanych za demokratyczne?

Po pierwsze, co to są zbrodnie sądowe ? Wydaje się, że to tylko komplikowanie już dość skomplikowanego prawa pozytywistycznego , które ani nie jest sprawiedliwe ani słuszne.
Po drugie... jaki to miałoby mieć związek z demokracją, która sama w sobie jest złem?

Mnożenie porządków prawnych i przepisów powiększa bezprawie i niesprawiedliwość.
Prawnik to jeden z zawodów niepotrzebnych...jak psycholog, połityk czy ekonomista. Wystarczyłoby im znać 10 przykazań i zadbać o ich przestrzeganie.

Szkoda czasu na takie elaboraty, stowarzyszenia czy konferencje.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1641065

Raczej nie, ale Twoja wypowiedź jest ciekawa i porusza ważne kwestie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641068

karnista, profesor prawa na WPiA Uniwersytetu Łódzkiego, w latach 80-tych działacz NSZZ Solidarność, w latach 2000-2006 szef Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, w 2011 r. odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641040

prawnym, to muzyk. Z prawem nie ma nic wspólnego. Gratuluję źródeł!

 

I tak postawiłaś się poza marginesem jakiejkolwiek poważniejszej dyskusji. EOT

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#1641042

Zaprzeczasz, że profesor podał w swojej książce treść przepisu o czynie zabronionym wypaczenia prawa i wyrządzeniu przez to poważnej szkody sprawiedliwości?

Zaprzeczasz, że red. Siedlecka przytoczyła w swoim artykule ten przepis w ślad za książką prof. Kuleszy?

Zaprzeczasz, że ta kwestia była omawiana na spotkaniu w Stowarzyszeniu im. prof. Hołdy w dniu 14 kwietnia 2014 r. o godz. 19.00 w księgarni Wrzenie Świata przy ul. Gałczyńskiego 7 w Warszawie?

Przecież nie czytałeś tej książki.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641044

I gratuluję kolejnego "autotytetu". Prócz muzyka panna Siedlecka z Gazety Wyborczej. Kiedy zaczniesz cytować NIE, katoliczko inaczej? ;)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1641046

EOT.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641048

Nie wiesz, a piszesz. To dla ciebie typowe.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641108

Facet ma konto na facebooku i jest znany ze swoich "dziwnych" poglądów. Masz jakiś dziwny dar wynajdowania szurów. Cóż, ciągnie do swoich.... ;)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1641112

za pieniądze Sorosa, podobnie jak Otwarta Rzeczpospolita lub ZUwP?

Bartłomiej Kozłowski podał rzeczowe info, a poza tym był polecany przez twojego kumpla kontrika:

https://niepoprawni.pl/comment/1641011#comment-1641011

Napisał przecież o Kozłowskim:

"jest masa sensownych rozważań, np.

http://bartlomiejkozlowski.pl/kulesza.htm "

Pomyślałam, że skoro dla kontrika Kozłowski jest autorytetem, to dla ciebie też będzie. Bo wy przecież obaj działacie metodą "wespół zespół". Chyba, że uważasz, że kontrik to szur. Zdecyduj się.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641116

intelektualną nad sobą. I prawidłowo.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1641126

Wszystko objaśnione powyżej, ale logika "prawnika" nie jest w stanie objąć.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641129

jest propozycja przepisu przewidującego karę za zbrodnię obrazy sprawiedliwości.

Podaję kolejne źródło, które potwierdza prawdziwość mojej informacji i kłamstwa Humpty Dumpty:

https://www.rp.pl/artykul/1100254-Andrzej-Jankowski--Paragraf-na-sedziego-i-prokuratora.html

Cytuję:

W niedawno wydanej książce „Crimen laesae iustitiae" profesor obszernie uzasadnia potrzebę wprowadzenia do kodeksu karnego, w dziale przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, odrębnego przepisu: art. 247a. Propozycja jest konkretna: „Sędzia, ławnik lub prokurator, który przekraczając swe uprawnienia lub niedopełniając obowiązku, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu".

Przepis ten zrywa z naiwnym założeniem, że po zmianie ustroju groźne dla praworządności wypaczenia prawa już nie występują w decyzjach sędziów i prokuratorów. Czyż nie łatwiej byłoby z tego przepisu postawić zarzuty prokuratorowi, który w śledztwie zataja dowody niewinności podejrzanego albo fabrykuje dowody winy, ponieważ nabrał wewnętrznego przekonania, że zatrzymany popełnił przestępstwo? A sędzia, który posłusznie godzi się na wydanie wyroku, którego treść została ustalona poza sądem? Czyż nie popełnia przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641049

Nie wiem, jak innych, ale mnie nie przekonuje.

Ps. Próbowałaś może kiedyś pisać do osób, które mają odmienne poglądy od ciebie bez wyzwisk? Bo jakoś trudno pogodzić je z podkreślaniem katolicyzmu na każdym kroku.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1641057

EOT.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641059

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641074

Rebeliantka. Ale to tak zawsze jest, jak się pisze w oparciu o recenzje muzyka i byłej narkomanki.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1641127

EOT

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641128

Przecież nie masz pojęcia o czym piszesz. Nawet encykliki Papieża potrafiłaś "omówić" zamieszczając przypadkowo dobrane cytaty. Żenada, "dziennikarko".

I na tym kończę rozmówki z tobą, bo nie mam czasu na handryczenie się z 70-letnią staruszką o poziomie 12-latki. Że o wiedzy nie wspomnę.

EOT

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1641130

EOT

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641132

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1641182