O epidemii chorób psychicznych, czyli po co zmyśla prawnik

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Kraj

Pewien nadęty prawnik na NP. popełnił kolejną notkę, w której zmyśla w interesie psychiatrów, koncernów farmaceutycznych i wymiaru sprawiedliwości.

Sprostujmy kilka andronów.

 

Prawnik, nazwijmy go HD, eksponuje – w dziwnym klimacie wesołkowatości, beztroski i prowokacji wobec konkretnych osób - tezę, że brak poczucia choroby psychicznej ma świadczyć o jej istnieniu.

To wyjątkowa brednia. Zdrowy człowiek także nie ma poczucia choroby.

Bezsensowność twierdzenia o „braku poczucia choroby” jako kluczowym „dowodzie” jej istnienia wielokrotnie obalał Sąd Najwyższy, który słusznie podawał – co oczywiste- że nie mają poczucia choroby także ludzie zdrowi.

O istnieniu choroby psychicznej – jak podają psychiatrzy - decydują specyficzne zaburzenia czynności psychicznych i zachowania, będące źródłem cierpienia lub utrudnień w funkcjonowaniu społecznym. Problem polega na tym, że pojęcie zaburzeń w psychiatrii jest wedle współczesnych klasyfikacji wyjątkowo rozciągliwe, o czym pisałam ostatnio w dwóch notkach przywołując opinie prominentnych ekspertów zamieszczone na profesjonalnym polskim portalu.

http://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/o-podzegaczach-chorobowych-czyli-o-fabrykowaniu-chorob

http://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/psychiatria-represyjna-istnieje-naprawde

HD twierdzi, że przywoływany przeze mnie Robert Whitaker sformułował swoje tezy w cyklu artykułów opublikowanych w Boston Globe w 1998 roku na podstawie starych, a więc nieaktualnych badań z lat 1970-tych i 1980-tych.

HD ma kłopoty z wyszukiwaniem i interpretacją informacji lub celowo kłamie. Amerykański pisarz i dziennikarz śledczy Robert Whitaker otrzymał w 2010 roku nagrodę IRE (Investigative Reporters and Editors Inc. – prestiżowej organizacji non-profit zajmującej się poprawą jakości raportów śledczych) za ujawnienie szkodliwości leków psychiatrycznych. Whitaker opracował historię psychiatrii w USA za ostatnie 50 lat opierając się na badaniach medycznych i wywiadach z pacjentami. Nie jest prawdą, że oparł się tylko na wynikach z lat 70-80. To kompletna bzdura. Dotarł nawet do raportów nigdy nie ujawnionych publicznie, jak raport z 2007 roku Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego, z którego wynikało, że dopóki dzieci nie zaczęły dostawać stymulantów i antydepresantów, nie było młodzieńczej postaci zaburzenia dwubiegunowego. Okazało się na przykład, że 84 % dzieci leczonych na chorobę dwubiegunową w Luci Bini Mood Disorders Clinic w Nowym Jorku przyjmowało uprzednio leki psychiatryczne. Znaczący procent dzieci – między 10 a 25 % , które mają przypisane leki na ADHD, doświadcza epizodu manii lub psychotycznego i jest narażone na diagnozę zaburzenia dwubiegunowego.

To są wyniki wstrząsające. Do książki Whitakera i innych opracowań wrócę w oddzielnej notce, ale HD po prostu kłamie, że w Polsce nie ma problemu błędnych diagnoz i szkodliwych terapii psychiatrycznych. To bujda, że szeroko stosowane są metody psychologiczne zamiast farmakoterapii.

Tak niestety nie jest. Jako dziennikarz byłam wielokrotnie wzywana do interwencji w sprawach nadużyć psychiatrycznych i to nie tylko w postępowaniach karnych, ale i prowadzonych na podstawie ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. HD opisuje rzeczywistość nieistniejącą lub bardzo mocno polukrowaną. Robi to ewidentnie jako osoba związana ze środowiskiem psychiatrów, jeśli prawdą jest, że był kiedyś wicedyrektorem ds. administracyjnych w szpitalu psychiatrycznym.

Przypominam też, że wielokrotnie pisałam o przepisach dających podstawę do stosowania środków zabezpieczających na podstawie kodeksu postępowania karnego.

Polecam:

http://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/sadom-nie-wolno-bezpodstawnie-imputowac-niepoczytalnosci

http://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/ponad-1300-psychiatrycznych-wiezniow-w-polsce

Podtrzymuję wszystkie swoje dotychczasowe tezy i odsyłam do moich publikacji, a nie do ich dowolnej interpretacji dokonywanej przez HD lub zwyczajnego zmyślactwa tegoż autora.

Ps. Zwracam uwagę, że ten człowiek systematycznie kłamie na temat przebiegu postępowań z udziałem różnych osób wbrew dowodom z dokumentów i zawartości akt sądowych. To jest naprawdę zastanawiające skąd się bierze jego poczucie bezkarności podczas naruszania dóbr osobistych innych osób.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 1.7 (głosów:9)

Komentarze

https://innemedium.pl/wiadomosc/zlot-nad-kukulczym-jajem-czesc-i

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1600211

proszę koniecznie przeczytać!

Ps. "Jedynkowicza" serdecznie pozdrawiam. Niech cię przysłowiowa apopleksja czasem nie dosięgnie, biedaczyno.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1600216