O błędnym rozumieniu wiary Słowian

Obrazek użytkownika Radogost
Historia

Choć szary Polak niewiele wie o bogatej kulturze naszych przedchrześcijańskich ojców to jednak była ona bogata. Wiele złego jej wyrządzono, dlatego czas trochę o niej opowiedzieć.

Zanim zacznę opowiadać o tej kulturze, trochę się przedstawię. Nie jestem członkiem żadnego z kościołów neopogańskich, jakie działają w Polsce ani w innych krajach słowiańskich. W swych zainteresowaniach traktuję przedchrześcijańską wiarę naszych ojców jako kulturę, którą wnieśliśmy do Europy, jako coś czym wzbogaciliśmy kulturę Europy, bez chęci przywracania tych wierzeń. Dawni Bogowie niech sprawują opiekę nad kośćmi tych, którzy ich sławę głosili i pod ich opiekę się oddawali.

Nie raz słyszałem zarzuty, że to zabobony, że katolikowi o tym opowiadać nie wolno, że to grzech. Na to mam jedną odpowiedź, czy czytając, ucząc się w szkole o mitologii Greków, Egipcjan grzech popełniamy? Nie, bo to kultura Europy, bo to dorobek cywilizacyjny. Więc takim samym dorobkiem cywilizacyjnych są mity Słowian, germańskie czy też celtyckie. A one w swej mądrości i kolorycie w niczym Greckim nie ustępują.

Przedstawię też od kogo wziąłem mój nick. Radogost utożsamiany ze Swarożycem to bóg Słowian połabskich. To jemu poświęcona była świątynia Redarów w Radogoszczy. Ale to również bóg związany z naszą kulturą. Kto wie, że góra domowa Żeromskiego, Radostowa w górach Świętokrzyskich właśnie temu bogowi była poświęcona?.

Ale po tym wstępie wróćmy do tematu głównego. Nie raz pada pogląd wszczepiony jeszcze w czasach ścierania się wiary przedchrześcijańskiej z chrześcijaństwem, że Słowianie do drzew się modlili. Jest to całkowite niezrozumienie tematu. To tak jakbyśmy chcieli powiedzieć, że chrześcijanie modlą się do budynków, czy też rzeźb, obrazów. Tak jak chrześcijanie budowali świątynie, Słowianie mieli swoje miejsca mocy, gdzie oddawali cześć mocom, bo bogowie słowiańscy, choć w mitologii już spersonifikowani były rozumiani jako moce związane z jakąś czynnością, z jakimś miejscem, gajem, górą (Ślęża, Łysa Góra, g. Radostowa). Ale żadne miejsce, żadne drzewo, strumień, jezioro czy też rzeźba nie była im bogiem. Było to po prostu miejsce oddawania kultu danej mocy. Nic więcej.

Nie raz też pojawia się zarzut, że wierzenia przedchrześcijańskie Słowian nie zostały spisane, że źródeł jest jak na lekarstwo, zaś te które są zostały spisane przez nieprzychylnych tej wierze kapłanów chrześcijańskich są wypaczone. Że dawne wierzenia odtwarzane z podań, pieśni ludowych to jest to wtórne przekształcenie wierzeń katolickich, mitów greckich nałożone na szczątkowe informacje o dawnych wierzeniach przedchrześcijańskich. Rzeczywiście takie elementy można znaleźć. Długosz przykładowo rzeczywiście próbował widzieć bogów słowiańskich przez pryzmat Perun-Zeus Łada, jedna z trzech mocy którą czczono na Łysej Górze to grecka Leda. Nowsze badania jednak wykazują iż o ile czerpaliśmy z wcześniejszych wierzeń, tak jak inne wiary, np. zapożyczenia judaizmu z wierzeń Sumeru, Babilonu, Egiptu lecz takich porównań czynić się nie powinno. Struktura wiary naszych ojców jest znacząco odmienna. Mocno jest w niej zaznaczony znany z wierzeń wschodnich podział na boga białego reprezentującego dobro, obszary jasne, czyli niebo, koronę drzewa życia i boga czarnego związanego z podziemiem, zaświatami, korzeniami drzewa życia.

Mamy wyraźny podział na moce męskie związane z ogniem walką, niebem (Swaróg, Swarożyc, Perun…) i moce żeńskie związane z płodnością, ziemią, wilgocią ale również z zwodzeniem na manowce (Mokosz, rusałki, topielice).

Również świat zmarłych był rozumiany zupełnie inaczej niż w chrześcijaństwie. Niby mamy dwa miejsca przebywania dusz po śmierci Nawie i Wyraj ale nie można ich utożsamiać z chrześcijańskim niebem, piekłem czy też czyśćcem. Ani Nawie, której bram pilnował Żmij Trigław ani Wyraj którego bram pilnował ognisty ptak Raróg (sokół) nie były miejscem potępienia za złe czyny. Dusza Słowianina składała się z dwóch cząstek „jaźni” umiejscawianej w głowie i „życia” mieszczącego się w okolicach serca i te dwie cząstki jaźń do Nawie, „życie” do Wyraju. Ci którzy jednak swym życiem nie zasłużyli na przedostanie się do Nawie i Wyraju pozostawali w zawieszeniu między życiem a śmiercią stając się złymi duchami czatującymi na ludzi na ziemi. Stąd taka dbałość naszych ojców, by wskazać zmarłym drogę w zaświaty, ale również dbałość o zmarłych w święta poświęcone właśnie zmarłym.

W wierzeniach słowiańskich mamy również elementy reinkarnacji. Dusze przebywające w Nawie i Wyraju wracały na skrzydłach ptaków powracających wiosną i wstępowały w ciało nowo narodzonego dziecka. Gdyż dziecko rodziło się bez duszy i dopiero po narodzinach tę duszę otrzymywało. Jeśli zaś dziecko duszy nie otrzymało stawało się niepełnosprawne umysłowo. Stąd taka dbałość o to, by gdzieś w okolicy domu a najlepiej na własnym podwórku mieć gniazdo bocianów.

Zupełnie inne było podejście do kapłaństwa. Bycie kapłanem było zaszczytem, wiązało się z wiedzą, ale nie było źródłem utrzymania. Kapłaństwo zawodowe pojawiło się dopiero na styku z chrześcijaństwem, zawodowych kapłanów, ochronę miały świątynie Słowian zachodnich Ankona, Radogoszcz, lecz kapłani utrzymywali się z pracy własnych rąk, byli kowalami, leczyli. Wśród kapłanów wyróżniamy dwie grupy, Żerców (ofiarników), elity kapłańskie związani z lokalnymi władzami, często wróżbami wpływającymi na decyzję władców danej grupy i Wołochów (guślarzy), kapłanów ludu wróżbitów utrzymujących kontakt z zaświatami, często poprzez ekstazę wywoływaną tańcem, lekarzy.

Nasza kultura jest bardzo bogata, wiele z dawnych wierzeń ojców gdzieś w nas tkwią i sami sobie nie zdajemy sprawy z tego, że pewne nasze dzisiejsze zwyczaje, zachowania mają głębokie korzenie jeszcze przed chrześcijańskie. c.d.n.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.2 (głosów:6)

Komentarze

Rozumiem, że chciałbyś się znowu modlić do drzewa... pardon, do Swarożyca oczywiście. Droga wolna. Nie ma przeszkód. Ja nie zamierzam. Bo wiem, że tylko Jezus jest drogą, prawdą i życiem. Bóg jest miłością i... "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (Ewangelia wg św. Jana 3:16).

Można oczywiście płakać nad rozlanym mlekiem. Mleko. Dobra rzecz (bez laktozy oczywiiście). Ale pochylając się nad tym rozlanym mlekiem z płaczem... możemy nie zauważyć czegoś (załzawione oczy), co jest na wyciągnięcie ręki, co przechodzi nam za plecami, co jest lepsze niż to rozlane mleko. Tym bardziej, że jego - tego mleka - już nie ma. Wsiąkło w ziemię. Nie ma. Został tylko czyjś ból, strata (jak za zmarłą osobą)...

Ja wybieram życie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1654657

Nie przeczytałeś? Czy jak idziesz w pielgrzymce do Częstochowy to idziesz modlić się do deski ze stołu z mieszkania Maryi w Jerozolimie? Jeśli tak, to ubolewam nad tym. Celem tego tekstu nie jest przywrócenie wiary przedchrześcijańskiej a pokazanie naszej pięknej kultury. Bo czy mitologia starożytnych Greków, Żydów czerpiąca z mitologii Sumerów, Babilonu, Egiptu jest lepsza od naszej mitologii? Dla mnie nie, a dla ciebie?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1654661

Nie rozumiemy się. I mam obawy, że się nie zrozumiemy. Jaki sens widzisz w odgrzewaniu starych kotletów? Co może przynieść dyskusja o duszach przebywających w Nawie i Wyraju, które "wracały na skrzydłach ptaków powracających wiosną i wstępowały w ciało nowo narodzonego dziecka"? To przecież wierutne bzdury. Ale ktoś może w to uwierzyć. I co wtedy?

Może lepiej zastanowić się raczej nad tu i teraz? Może lepiej pomysleć, co jest nam potrzebne, aby nie rozbić się na skałach, bo nasz statek płynie w dziwnym kierunku? Nad tym, co dla mnie jest "drogą, prawdą i życiem"? Ale to mój wybór, moja sugestia. Nie każdy musi się z tym zgadzać.  

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1654665

jaki jest sens pisania o historii, nauki historii? Czy to coś zmieni? A jednak zmienia, a jednak wiele osób zawodowo trudni się historią, archeologią. Czy bezproduktywnie tracą swoje życie?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4
#1654687

jednak się nie rozumiemy :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1654701

- no dobrze - nie czarujmy się, w coś tam wierzysz i jakąś odpowiedź na swoje istnienie masz.

Jak będziesz na spacerze to spójrz pod nogi i się zastanów dłuższą chwilę bo tam jest Twoja cząstka ciała - (była lub przyszła w minerałach ziemii)- a w 99,99 procentach składasz sie z przestrzennej pustki (takie jest zagęszczenie atomu).

W zasadzie są dwie ścierające się opcje - czyli teoria ewolucji i kreacjonizm z różnymi odmianami interpretacji.

Do wiary w kreacjonizm (akt stworzenia) - nikogo tu nie będę namawiał ale chciałbym dla ewolucjoinistów (oczywiście nie tylko) - podać link do filmu który obnaża ten fałsz i perfidną obłudę "ludzi nauki" - którzy całe te swoje wywody naukowe opierają na kłamstwie i manipulacji - często fabrykując dowody rzeczowe na potwierdzenie swoich teorii.

Czy oszustom można wierzyć ?

Film - wyklad nie jest zbyt długi (45 minut) - i naprawdę bardzo polecam wszystkim bo to czego się uczyliśmy w szkołach nijak się ma do stanu faktycznego. Film oparty na dowodach naukowych z odnośnikami źródłeł lub ich wskazaniem aby można było samemu zweryfikować informacje - czyli wszysko zgodnie ze sztuką. Bardzo serdecznie zapraszam:

https://www.youtube.com/watch?v=AA2FelphLhs&list=PLjUpr2IJF830w3VOlSRXHt3GUm5rrweKf&index=49

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Pytanie dziejowe o najwyższym znaczeniu - czy działacze PiS-u i Zjednoczonej Prawicy za miliony ze SKOK-ów poświęcą niepodległość Polski ?

#1654662

bzdury, napisane na siłę schematycznie, jak to była bogata i wielka kultura, którą tak strasznie pokrzywdzono, że dzisiejsi turbosie, zarzekający się, że nimi nie są, będa pletli na jedno kopyto, jakie to ważne a zarazem zastrzegać się fałszywie, że oni tylko interesują się kulturą czy tam chcą tylko odwiedzać się w szpitalach.

albo te różne szczegóły- nie mamy pojęcia, jak to wyglądało, nie da się zrekonstruować, wiec po co udawać, że się zna na jakichś podstawach? mamy tylko szczątki informacji (i to nie spisek, z wieloma kulturami tak jest, o religiach prehistorycznych nie wspominając). wyglądało to i musiało wyglądać nadzwyczaj różnie- i lokalnie, i z czasem. ot wierzenia lokalne. różne ludy, przetrwał różny folklor, nie ma wiodącej religii, jednego systemu wierzeń. sam teren RP był na tyle spory i różny, że nie da się tego sprowadzić do jednej jasnej kultury a tym bardziej religii. przykładowo, czy autor da sobie uciąć, że nigdzie u Słowian nie było zawodowych kapłanów? zawsze i wszędzie był taki obowiązek prawny, że zawody kapłańskie były zabronione i nie mogły być źródłem utrzymania? czy to tylko echo artykułu o połabskich żercach czy czegoś. zdaje się, że wciąż się dyskutuje rolę kapłanów słowiańskich- tak więc co to za niby prostowanie błędnego rozumienia wiary Słowian? czy są w ogóle jakieś prawidła i dogmaty, czy też takie ogólniki nie mają sensu, raz że nie mamy danych a dwa, że należy pisać konkretnie co, gdzie i kiedy.

i pytanie o cel, bo skoro to nie badania naukowe a jakieś przypominanie dumy i potęgi przedchrześcijańskeij, to właśnie jest to turbosłowianizm. cyknijcie tylko wreszcie, że ani ówcześni nie mieli się za wielkich Słowianów, tylko najróżniejsze plemiona i etnosy- mieszanki genetyczne i kultur, szybko się zmieniające zresztą- ani dziś nie jesteśmy żadnymi Słowianami, tylko obywatelami krajów z kulturą, językiem pochodzenia słowiańskiego. Jesteśmy Polakami a Polak to nie żaden rasowy Słowianin, Słowianie też nie byli czyści rasowo. Polak to członek narodu polskiego, który wykształcił się w kulturze katolickiej, w określeniu się do otaczających nas innych ludów i ich kultur. A co np. Słowianie połabscy mają wspólnego z Polakami? te lechickie wymysły nie są żadnym elementem tożsamości, co najwyżej regionalizmy czyli nasze małe ojczyzny z ich gwarą i folklorem ale nie żadnym turbolechityzmem, tak prostackim spłyceniem do nieznanej a zmyślanej wiary religijnej. Regionalizmami, obyczajami Polaków oczywiście się nie zajmiecie, tylko religią przedchrześcijańską, o której prawie nic nie wiadomo. Hmmm. Uczciwiej więc byłoby napisać, że jest się zainteresowanym domniemaniami nad wymarłą starożytną religią i nie wciskać głupawo, jakie to ważne dla etosu Polaka. 

Poza tym czy wy, lechiccy fanboje, zawsze musicie lecieć schematem? strasznie skrzywdzono przedchrześcijańskich, co (autor pisze, że skrzywdzono... kulturę!)? a to tylko wiara ojców? i w kółko te argumenty, że mitologia greków ale nie uczy się słowiańskiej a to jakis dorobek cywilizacyjny i rzekomo tyle wniesiono (pewnie sodomię i niewolnictwo ale zły KK zabronił). bzdura- prawie wszystkie słowa oznaczające wynalazki i innowacje są pochodzenia obcego a co Polsce dała kultura chrześcijańska, europejska, to wielbicielom Słowian nie przejdzie nigdy przez gardło. Aha, ten charakterystyczny szyk zdania to obowiązek rodzimowiercy, jakiś znak rozpoznawczy czy tylko fetysz?

Propozycja, może się przyda. Autorze, pisz od siebie, po ludzku, jasno zaznaczając co jest faktem a co domniemaniem, co cię w tym kręci, skąd to wiesz i co się dzieje a nie typowym turbosłowiańskim schematem czyli bredami w jednej narracji na miarę "prasłowiańskiej gruszy". taka zabawa w pisanie jednej i tej samej bajki (tak jakby ktoś to surowo nakazał z przyłożonym naganem) jest zwyczajnie nudna a pewnie i oznaką czegoś, nie?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1654702