Nazywał się Borewicz... Sławek Borewicz. 

Obrazek użytkownika Ośrodek Myśli Niezawisłej
Blog

Nazywał się Borewicz... Sławek Borewicz. 

Był twardym gliną i „Ja jedną rzecz w życiu traktuję serio. I jedna rzecz się dla mnie liczy. To, co robię” (odc. 16, Ślad rękawiczki). Zdawał sobie sprawę z tego, że „Ja pracuję w takim resorcie, w którym ludzie z pani środowiska lubią mieć znajomych, ale niechętnie się z nimi pokazują” (odc. 21, Przerwany urlop). Żona go zostawiła dla bogatego araba, ale nie miał żalu, bo „Joanna d’Arc by uległa, a co dopiero Joanna Borewicz…” (odc. 12, Ścigany przez samego siebie). Wiedział, że „To nieprawda, że małżeństwo jest loterią. W loterii ma się jednak pewne szanse” (odc. 2, Wisior). Miał mądrego dziadka, bo „Mój dziadek zawsze twierdził, że gdyby było więcej dyskretnych mężczyzn, to by było mniej cnotliwych kobiet. Chociaż ostatnio wydaje mi się właściwie, że zaczyna być na odwrót” (odc. 11, Wagon pocztowy). Trzeźwo oceniał rzeczywistość, twierdząc „A nie wie pan major, że u nas każdy ma w zwyczaju przemawiać w imieniu narodu i to, co myśli ze szwagrem, to oczywiście zdanie większości?” (odc. 16, Ślad rękawiczki). Słabości? „Każdy mężczyzna lubi słodycze, ale tylko prawdziwi mają odwagę się do tego przyznać” (odc. 11, Wagon pocztowy). Zasady? „Funkcjonariusz milicji? Na wódkę? W biały dzień? W godzinach pracy? Z największą przyjemnością!” (odc.18, Bilet do Frankfurtu). Pewna lafirynda, o roboczym pseudonimie „Mirafiori”, powiedziała o nim „Jest pan człowiek, chociaż glina” (odc. 11, Wagon pocztowy). Jednej jedynej zagmatwanej sprawy nie rozwikłał. Przechytrzyła go. Choroba.

„Prawdziwi wędrowcy to tacy, którzy wyruszają, żeby już nigdy nie wrócić, jak ktoś powiedział” (odc. 8, Dlaczego pan zabił moją mamę?). Wyruszył. Czołem Poruczniku!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:10)

Komentarze

Czy to epitafium dla aktora, czy dla postaci? "Borewicz" to taki PRLowski milicjant, który miał pokazać jakie to MO jest sprytne i błyskotliwe, a cała przestępczość, to dewizy, przemyty i brud "zachodu". Wcale niefajny typek, często chamsko odnoszący się do cywilów. W rzeczywistości, prawdziwi "porucznicy" byli 3 razy bardziej chamscy i 2 razy głupsi, a ci sprytniejsi, kompletnie cyniczni szybko trafiali do bratnich SB. 

A jeżeli to epitafium dla aktora, to może jakoś spróbowac oderwać go od tej postaci, chociaż sam uwielbiał PRL, komunę i widać było, że gra Borewicza z czystą przyjemnością. Ale, zbiór cytatów jest niezły. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1670326

...podobnie jak komentujący wcześniej. Z jednej strony wielki szacun za taką znajomość serialu i liczbę wyciągniętych cytatów, ale... niestety, z drugiej strony nie zapominajmy, że ta postać miała "ocieplić" wizerunek milicjanta, pana-władzy, który zazwyczaj nie był tak miły, bystry i inteligentny jak chciano ukazać Borewicza. Przypomnę stary dowcip: jaka jest jednostka inteligencji? Cjant. Mili-cjant to chyba nieszczególnie dużo?

Bronisłw Cieślak nie był chyba zbyt dobrym aktorem. Moim zdaniem stworzył postać dość drewnianą (jak wielu naturszczyków, grających w filmach), ale w tamtych czasach konkurencja na polskim rynku kartonowych seriali telewizyjnych była znikoma. Ponadto w życiu osobistym aktor popierał komunę. Dwukrotnie wybrany na posła z ramienia SLD. Także ten, tego... laurki to może szczytna sprawa, ale uhonorujmy najpierw wszystkich tych, których komuna zniszczyła, a potem tych innych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670330

W dobie dwóch czarno-białych programów telewizyjnych, oglądanie Borewicza bylo zaliczane przez wielu jako wartościowe wypełnienie wieczornej nudy. Bylo to lepsze niż nic. A to słabiutka pociecha. Natomiast w realu, takich borewiczów mieliśmy aż nadto. Mieszkał taki jeden nawet przez ścianę w bloku. Początkowo był cichy i unikał mieszkańców. Ale zdarzylo się, że kogoś zadźgano nożem w jednej z bram kamienicy nieopodal. Ze zdumieniem odkryliśmy, że wśród umundurowanych mili - cjantów, był jeden cjant. Właśnie ten z mojego piętra. Od tej pory mieszkańcy jeszcze bardziej pilnowali własnego języka. Zniknął gdzieś w drugiej polowie lat osiemdziesiątych. Dziś jest.... znowu moim sąsiadem. Przez miedzę, paręset kilometrów od naszego niegdysisjszego zamieszkania. Stary, stetryczały, zgożkniały. Od czasu do czasu mamy okazję porozmawiać. Czuje się u niego głęboką nostalgię i tęsknotę do starych czasów, do lat komuny i stanu wojennego. Zapytałem go czy jego niegdysiejsze zniknięcie wiązalo się ze zmianą formacji? Podniósł brwi zaciekawiony. "No, do SB" - powiedziałem. Najpierw spojżał na mnie wzrokiem, który gdyby mógl, conajmniej by mnie poraził niby prąd z gniazdka, a potem z rezygnacją pokiwal glową, machnął reką i wymruczał, że woli o tym nie mówić. Od wielu lat jest na emeryturze. A ja naiwny zapytałem sam siebie: A czego oczekiwałeś? Szczerości? Od komucha? Wypytałem kiedyś miejscowych co wiedzą o tym czlowieku. W odpowoedzi uslyszalem, że byl albo w SB albo wysoko w milicji wojewódzkiej. Nikt nic bliższego nie potrafil powiedzieć. Dom, ktory z pewnością zostal zbudowany w późnych latach osiemdziesiątych, musial wówczas robić duże wrażenie. Myślę że jeszcze do niedawna byl taką szarą eminencją ktora miała spory wplyw na to co dzialo się w województwie. Ludzie mówią.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1670337

Ktoś musiał być "cynglem" .... Pewnie za płatne zbrodnie kupił sobie to co ma.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Alina

#1670340

O ile pamiętam, śp. B. Cieślak był posłem z ramienia SLD?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Alina

#1670338

Ale jest faktem, że miał ocieplać obraz MO. W powszechnym rozumieniu milicjanci byli przygłupami. To też znajdowało odzwierciedlenie w licznych kawałach na ich temat. Borewicz był przeciwieństwem takich stereotypów. Czasem wydawało się, że powinien z milicji z hukiem wylecieć. Inteligentny, kobieciarz, grający rolę ubogiego Jamesa Bonda, potrafiący podchodzić do swojej osoby i funkcji z pewną dozą humoru, o którą nie podejrzewalibyśmy sztampowego milicjanta. Przecież tak by się nie zachowywał np. kapitan Żbik z popularnej wówczas serii komiksów. Co do cytatów, to przypomina mi się jego rozmowa ze znajomą zarzucjącą mu, że ukrywał wobec niej swój zawód. Odpowiedział jej na to (cytat z pamięci): "Przecież gdybym po tym kawale o milicjantach opowiedzianym przez tego twojego kuzyna powiedział gdzie pracuję, to wam a nie mnie było by głupio". Dla kontrastu w filmie przedstawiono dwu współpracowników Borewicza spełniających co do joty ówczesne wyobrażenie Polaków o milicjantach - Zubka i już nie pamiętam jak się nazywającego młodego jego następcy. Nota bene tego młodego zagrał aktor znany mi wtedy głównie z roli przygłupa w jakimś kabarecie ("Spotkanie z balladą" ???), a więc znakomicie pasujący do tej roli.

Nie mam wątpliwości, że poszczególne odcinki były szczegółowo konsultowane przez speców od propagandy. I to, w odróżnieniu od wielu PRL-owskich propagandowych gniotów, dobrych i skutecznych speców. Bo Borewicz potrafił zaskarbić sobie zaufanie i podziw widzów. Zresztą niektóre odcinki były wyraźnie na zamówienie, jak np. ten, w końcówce którego dochodzi do porwania a następnie odbicia samolotu. Dziwnym trafem zbiegł się w czasie z licznymi pozaplanowymi lotami samolotów LOT-u na Tempelhof. Akurat ten odcinek był wyjątkowo toporny. Jakby wymuszony i na osobne resortowe zamówienie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1670348

Skąd wziął się Borewicz? W pierwszym odcinku występuje jako ... przestępca! Dopiero pod koniec okazuje się, że pracował pod przykrywką i na wszelki wypadek został podstawiony jako całkowicie miejscowej milicji nieznany człowiek. W tle jest o ile pamiętam informacja, że wcześniej pracował za granicą, czytaj, na zachodzie. Czyli jednak przed MO wywiad lub SB? 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

M-)

#1670374

Przyznam, że kiedy padły te słowa, coś mnie tkneło, ale nie skojaryłem faktów. Masz rację, skoro "pracował za granicą", to wywiad lub SB. Trochę to dziwna sytuacja, bo awans byłby w drugą stronę. Jesli dalej iść tym tropem, to raczej degradacja.

PS wszyscy piszą o nim "aktor", a był dziennikarzem, który do filmu trafił jako 33-latek. Nie miał aktorskiego wykształcenia, niestety.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670693

Dziękuję za przypomnienie o serialu telewizyjnym "07 zgłoś się". Ostatnio oglądałam go w Polsce - bardzo dawno temu. Prawie nic z fabuły serialu nie mogłam sobie przypomnieć. Dzisiaj odkryłam go na nowo na You Tube i niespodziewanie dał mi on trochę rozrywki na niedzielne popołudnie.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

AgnieszkaS

#1670356

Czuję zazdrość :) Chciałbym — tak jak Pani — odkryć go na nowo. Nie da rady. Znam serial na pamięć. Cóż zrobić...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1670359

cyt :" Czuję zazdrość :) Chciałbym — tak jak Pani — odkryć go na nowo. Nie da rady. Znam serial na pamięć. Cóż zrobić..."

Proponuję nieśmiało - uzupełnić pamięć o wiedzę , nie tylko serialową,  na temat MO i SB. Trochę wysiłku, a efekty przyjdą same, gwarantuję.

Pozdrowienia

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

yenom

#1670406

A ja proponuję — nieśmiało — spuścić z siebie trochę powietrza. Podjąć próbę odróżnienia fikcji od faktów. Odszukać różnicę między serialem, traktującym o fikcyjnych sprawach, a dokumentem. Postarać się komentować do rzeczy, a nie od niej. Trochę wysiłku. A czy przyjdą efekty? Żywię nadzieję, że tak.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1670413

Ja ze śladami zomowskiej pałki z lat 80 i wspomnieniami sbeckich przesłuchań nie muszę niczego dokumentować  teoretycznie. I proszę mnie nie pouczać o wentylacji fikcyjnej i rzeczowej, a także o rzeczowości komentarzy. Akurat żle Ośrodek [....] trafił. Nie przyrzekam poprawy. Nadal onieśmielony

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

yenom

#1670421

„I proszę mnie nie pouczać”, Proszę wskazać fragment mojej wypowiedzi, w którym Pana pouczam.
"Ja ze śladami zomowskiej pałki z lat 80 i wspomnieniami sbeckich przesłuchań nie muszę niczego dokumentować" - No to jest argument! Ja wysiadam. Zgadzam się z Panem, nie dogadamy się. Kończąc tę bezsensowną dyskusję, życzę zdrowia.
I jeszcze przyszła mi do głowy taka dygresja — czytać a czytać ze zrozumieniem...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1670428

Powracam też też często do starych seriali kryminalnych produkcji amerykańskiej, takich jak Columbo, Kojak i wiele innych.  Dawna szkoła filmowa ma jednak w sobie coś niepowtarzalnego. A moim ulubionym Jamesem Bondem jest Daniel Craig, czyli ten najnowszy. 

Obejrzałam wczoraj odcinek 1, 2, 3  z serii 07 zgłoś się, z naszym polskim Bondem, a pozostałe obejrzę w wolnym czasie- były świetne.

Napisał Pan:

"A ja proponuję — nieśmiało — spuścić z siebie trochę powietrza."

Jest tutaj kilka osób, które nie odróżniają fikcji literackiej, filmowej i dzieła sztuki w ogólności, od osoby twórcy i rzeczywistości jako takiej. 

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

AgnieszkaS

#1670432

"Jest tutaj kilka osób, które nie odróżniają fikcji literackiej, filmowej i dzieła sztuki w ogólności, od osoby twórcy i rzeczywistości jako takie".

W rzeczy samej. Napompowani - w swoim przekonaniu - kulturą wysoką.

Serdeczności Pani Agnieszko.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1670434

Drodzy Niepoprawni!

Wiem o tym, że: „ >>Borewicz<< to taki PRLowski milicjant, który miał pokazać jakie to MO jest sprytne i błyskotliwe, a cała przestępczość, to dewizy, przemyty i brud >>zachodu<<”. I o tym: „ale... niestety, z drugiej strony nie zapominajmy, że ta postać miała "ocieplić" wizerunek milicjanta, pana-władzy, który zazwyczaj nie był tak miły, bystry i inteligentny jak chciano ukazać Borewicza”. Pamiętam też, że: „O ile pamiętam, śp. B. Cieślak był posłem z ramienia SLD?”.

Z tego wszystkiego zdaję sobie sprawę, ale zostawiam to na boku. Uwielbiam ten serial i w żaden racjonalny sposób nie potrafię tego wyjaśnić. Tak mam i już. Nie mam też pretensji do Szarika, że zagrał w serialu, który ocieplał wizerunek Armii Czerwonej. Powiem więcej, nie rzutuje to w żaden sposób na moją sympatię do owczarków niemieckich.

Trzymajcie się ciepło.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1670358

W czsach jego swietnosci aktorskiej panowala cenzura i nakazy przekazu wladzy ludowej.Do tych wymogow dostosowywal sie nie tylko Borewicz ale cala plejada uwczesnych aktorow grajacych w folmach jak i sztukach teatralnych.Pozostala czesc spoleczenstwa polskiego byla zatrudniona w przedsiebiorstwach panstwowych typu fabryka spoldzielnia pracy i niewielu pracowala w tzw warsztatach prywatnych.Byli wsrod nich tez i profesorowie i wykladowcy uczelni panstowych zarzadzanych przez panstwo ale wszystko bylo pod zarzadem PZPR.Nastapila pozniej zmiana systemu na tzw demokracje ale nie rozliczona do dnia dzisiejszego tamta epoka w duzym stopniu pozostaje u steru wladzy w dosc silnej pozycji decyzyjnej.Moze i Borewicz chwalil milicje ale nie mozna mu zarzucac ze robil to z wlasnych pobudek osobistych tym bardziej ze on juz nie zyje i nie moze sie w jakis sposob obronic lub wypowiedziec dlaczego.Z lat komuny tamtejsi studenci paradowali na pochodach pierwszomajowych a obecnie sa w naszym rozumieniu dobrymi ludzmi,a przeciez o nich tez mozna powiedziec ze to byly komuchy jak i ja sam o sobie bo kiedys pracowalem w zalkadach tzw zbrojeniowych ze tez jestem bylym komuchem bo pracowalem na potrzeby Armi Radzieckiej/zaklad produkowal silniki do czolgow i cala produkcja szla do ZSRR/Moze troszke by sie przydalo wiecej logicznego rozumowania,bo taki sposob rozdrabniania czjegos zycia po smierci jaszcze bardziej dzieli niz ma laczyc.Mysle ze lepiej by bylo napisac albo cos w stylu ze byl dobrym aktorem lub nie pisac nic i pozostawic wpis autora bez wypominania przeszlosci zmarlego.Dla mnie osobiscie byl to aktor z tzw sredniej polki zawodu aktora ale kilka odcinkow ktore mi sie   podobaly nie moge wiecej powiedzic.Nigdy nie bylem zwolennikim seriali i nie jestem po dzien dzisiejszy.Wole filmy ale ostatnio nie da sie ogladac zadnej telewizji ze wzgledu na idiotyczne reklamy trwajace bardzo dlugo i przekonujace ze jak nie kupie to bede nieszczsliwy.Wiec wybieram opcje tydzien bez telewizji a jestem szczesliwszy o caly miesiac na przod.Kupuje sobie dobre piwo grosch i bawie sie w naprawe zabytkowych zegarow i rozpieszczanie swojej kochanej koteczki

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1670375

W czsach jego swietnosci aktorskiej panowala cenzura i nakazy przekazu wladzy ludowej.Do tych wymogow dostosowywal sie nie tylko Borewicz ale cala plejada uwczesnych aktorow grajacych w folmach jak i sztukach teatralnych.Pozostala czesc spoleczenstwa polskiego byla zatrudniona w przedsiebiorstwach panstwowych typu fabryka spoldzielnia pracy i niewielu pracowala w tzw warsztatach prywatnych.Byli wsrod nich tez i profesorowie i wykladowcy uczelni panstowych zarzadzanych przez panstwo ale wszystko bylo pod zarzadem PZPR.Nastapila pozniej zmiana systemu na tzw demokracje ale nie rozliczona do dnia dzisiejszego tamta epoka w duzym stopniu pozostaje u steru wladzy w dosc silnej pozycji decyzyjnej.Moze i Borewicz chwalil milicje ale nie mozna mu zarzucac ze robil to z wlasnych pobudek osobistych tym bardziej ze on juz nie zyje i nie moze sie w jakis sposob obronic lub wypowiedziec dlaczego.Z lat komuny tamtejsi studenci paradowali na pochodach pierwszomajowych a obecnie sa w naszym rozumieniu dobrymi ludzmi,a przeciez o nich tez mozna powiedziec ze to byly komuchy jak i ja sam o sobie bo kiedys pracowalem w zalkadach tzw zbrojeniowych ze tez jestem bylym komuchem bo pracowalem na potrzeby Armi Radzieckiej/zaklad produkowal silniki do czolgow i cala produkcja szla do ZSRR/Moze troszke by sie przydalo wiecej logicznego rozumowania,bo taki sposob rozdrabniania czjegos zycia po smierci jaszcze bardziej dzieli niz ma laczyc.Mysle ze lepiej by bylo napisac albo cos w stylu ze byl dobrym aktorem lub nie pisac nic i pozostawic wpis autora bez wypominania przeszlosci zmarlego.Dla mnie osobiscie byl to aktor z tzw sredniej polki zawodu aktora ale kilka odcinkow ktore mi sie   podobaly nie moge wiecej powiedzic.Nigdy nie bylem zwolennikim seriali i nie jestem po dzien dzisiejszy.Wole filmy ale ostatnio nie da sie ogladac zadnej telewizji ze wzgledu na idiotyczne reklamy trwajace bardzo dlugo i przekonujace ze jak nie kupie to bede nieszczsliwy.Wiec wybieram opcje tydzien bez telewizji a jestem szczesliwszy o caly miesiac na przod.Kupuje sobie dobre piwo grosch i bawie sie w naprawe zabytkowych zegarow i rozpieszczanie swojej kochanej koteczki

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1670376

W czsach jego swietnosci aktorskiej panowala cenzura i nakazy przekazu wladzy ludowej.Do tych wymogow dostosowywal sie nie tylko Borewicz ale cala plejada uwczesnych aktorow grajacych w folmach jak i sztukach teatralnych.Pozostala czesc spoleczenstwa polskiego byla zatrudniona w przedsiebiorstwach panstwowych typu fabryka spoldzielnia pracy i niewielu pracowala w tzw warsztatach prywatnych.Byli wsrod nich tez i profesorowie i wykladowcy uczelni panstowych zarzadzanych przez panstwo ale wszystko bylo pod zarzadem PZPR.Nastapila pozniej zmiana systemu na tzw demokracje ale nie rozliczona do dnia dzisiejszego tamta epoka w duzym stopniu pozostaje u steru wladzy w dosc silnej pozycji decyzyjnej.Moze i Borewicz chwalil milicje ale nie mozna mu zarzucac ze robil to z wlasnych pobudek osobistych tym bardziej ze on juz nie zyje i nie moze sie w jakis sposob obronic lub wypowiedziec dlaczego.Z lat komuny tamtejsi studenci paradowali na pochodach pierwszomajowych a obecnie sa w naszym rozumieniu dobrymi ludzmi,a przeciez o nich tez mozna powiedziec ze to byly komuchy jak i ja sam o sobie bo kiedys pracowalem w zalkadach tzw zbrojeniowych ze tez jestem bylym komuchem bo pracowalem na potrzeby Armi Radzieckiej/zaklad produkowal silniki do czolgow i cala produkcja szla do ZSRR/Moze troszke by sie przydalo wiecej logicznego rozumowania,bo taki sposob rozdrabniania czjegos zycia po smierci jaszcze bardziej dzieli niz ma laczyc.Mysle ze lepiej by bylo napisac albo cos w stylu ze byl dobrym aktorem lub nie pisac nic i pozostawic wpis autora bez wypominania przeszlosci zmarlego.Dla mnie osobiscie byl to aktor z tzw sredniej polki zawodu aktora ale kilka odcinkow ktore mi sie   podobaly nie moge wiecej powiedzic.Nigdy nie bylem zwolennikim seriali i nie jestem po dzien dzisiejszy.Wole filmy ale ostatnio nie da sie ogladac zadnej telewizji ze wzgledu na idiotyczne reklamy trwajace bardzo dlugo i przekonujace ze jak nie kupie to bede nieszczsliwy.Wiec wybieram opcje tydzien bez telewizji a jestem szczesliwszy o caly miesiac na przod.Kupuje sobie dobre piwo grosch i bawie sie w naprawe zabytkowych zegarow i rozpieszczanie swojej kochanej koteczki

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1670377

W czsach jego swietnosci aktorskiej panowala cenzura i nakazy przekazu wladzy ludowej.Do tych wymogow dostosowywal sie nie tylko Borewicz ale cala plejada uwczesnych aktorow grajacych w folmach jak i sztukach teatralnych.Pozostala czesc spoleczenstwa polskiego byla zatrudniona w przedsiebiorstwach panstwowych typu fabryka spoldzielnia pracy i niewielu pracowala w tzw warsztatach prywatnych.Byli wsrod nich tez i profesorowie i wykladowcy uczelni panstowych zarzadzanych przez panstwo ale wszystko bylo pod zarzadem PZPR.Nastapila pozniej zmiana systemu na tzw demokracje ale nie rozliczona do dnia dzisiejszego tamta epoka w duzym stopniu pozostaje u steru wladzy w dosc silnej pozycji decyzyjnej.Moze i Borewicz chwalil milicje ale nie mozna mu zarzucac ze robil to z wlasnych pobudek osobistych tym bardziej ze on juz nie zyje i nie moze sie w jakis sposob obronic lub wypowiedziec dlaczego.Z lat komuny tamtejsi studenci paradowali na pochodach pierwszomajowych a obecnie sa w naszym rozumieniu dobrymi ludzmi,a przeciez o nich tez mozna powiedziec ze to byly komuchy jak i ja sam o sobie bo kiedys pracowalem w zalkadach tzw zbrojeniowych ze tez jestem bylym komuchem bo pracowalem na potrzeby Armi Radzieckiej/zaklad produkowal silniki do czolgow i cala produkcja szla do ZSRR/Moze troszke by sie przydalo wiecej logicznego rozumowania,bo taki sposob rozdrabniania czjegos zycia po smierci jaszcze bardziej dzieli niz ma laczyc.Mysle ze lepiej by bylo napisac albo cos w stylu ze byl dobrym aktorem lub nie pisac nic i pozostawic wpis autora bez wypominania przeszlosci zmarlego.Dla mnie osobiscie byl to aktor z tzw sredniej polki zawodu aktora ale kilka odcinkow ktore mi sie   podobaly nie moge wiecej powiedzic.Nigdy nie bylem zwolennikim seriali i nie jestem po dzien dzisiejszy.Wole filmy ale ostatnio nie da sie ogladac zadnej telewizji ze wzgledu na idiotyczne reklamy trwajace bardzo dlugo i przekonujace ze jak nie kupie to bede nieszczsliwy.Wiec wybieram opcje tydzien bez telewizji a jestem szczesliwszy o caly miesiac na przod.Kupuje sobie dobre piwo grosch i bawie sie w naprawe zabytkowych zegarow i rozpieszczanie swojej kochanej koteczki

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1670378

Kolejny dobry aktor, wspomnienie z młodości, gdy TVP była czarno - biała...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1670426