Smoleńsk i Lockerbie

Obrazek użytkownika Muni
Kraj

Myślę, że już wkrótce będziemy mieli niezłą grandę, bo czas publikacji rezultatów prac komisji zbliża się nieubłaganie. Już nawet był film na TV Republika. Nadejdzie w końcu chwila, w której zapadnie pytanie - "no, to kto dokonał zamachu i co z tym trzeba zrobić"? Będzie ostra jazda i nie da się już tego zadeptać w błocie. Nawet nie trzeba być ekspertem żeby zobaczyć, że to nie jest żaden wypadek. Wystarczy dokonać logicznego wglądu na sytuację i wyeliminować niemożliwe. Empirycznie. 

Weźmy na tapetę taką sprawę: w 1988 roku, w wyniku wybuchu bomby spadł na Lockerbie, w Szkocji, rejsowy samolot PanAm. 259 osób straciło życie. Spadł on z wysokości około 9 km, jego prędkość w chwili wybuchu sięgała około 900 km/godz. Kiedy rozpadł się w powietrzu na części stracił oczywiście moc, więc i prędkość opadania jego fragmentów była mniejsza, dokopałem się informacji, że uderzył z prędkością ok. 260 km/godz. Jednym z efektów wybuchu było oderwanie KOKPITU z częścią 1 klasy, który niczym bomba pomknął w dół, gdzie spotkał się z gruntem.
Wydaje się, że z pewnością rozpadł się na milion kawałeczków?
A nie, nie. Wyglądał dokładnie tak: 

Natomiast u nas, w środkowej Europie, gdzie chyba są inne prawa fizyki, samolot TU-154, dużo lżejszy i mniejszy od Boeinga 747, lecący praktycznie na wysokości gruntu z prędkością około 270km/h, rozbijając się, dezintegruje się tak, jakby zrobiony był z klocków lego. 
No i ten kokpit Tu-154 wygląda... no właśnie nie wygląda, bo go nie ma, więc nie ma dla porównania zdjęcia! Kokpit wyparował! Tylko u nas! Specjalne prawa fizyki też już są widocznie wprowadzone przez komisję Anodiny i naszą, tego żałosnego człowieczka, Millera.
A ten kokpit z Lockerbie, patrzmy... czy ja widzę NIESTŁUCZONĄ przednią szybę? Jego połowa prawie bez uszkodzeń powierzchni. W środku znaleziono przypięte do foteli ciała pilotów.
Hm... też chciałbym wiedzieć, gdzie znaleziono ciała polskich pilotów, ale w naszych realiach, dla byle chama i obywatela pewne informacje są zbędne i "niejawne". 
W każdym razie, u nas, tam gdzie powinien być, kokpitu nie ma, a tam gdzie samolot zrobił 45 metrowy krater - jest. 
I to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że kilka milionów frajerów wciąż w te ściemy wierzy i narzuca innym swój kretyński sposób postrzegania świata. A w tle postać pewnego złowrogiego Donalda i nie myślę wcale o Trumpie. 

 

równolegle opublikowane na moim blogu: tu

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:21)

Komentarze

Ciekawy jest wywiad z prof. Mirosławem Dakowskim, który w dość niecodzienny sposób podszedł do odpowiedzi na pytanie: "Co stało się w 10 kwietnia 2010 roku Smoleńsku?"... Otóż odpowiada on na pytanie: "Co się nie stało 10 kwietnia 2010 roku?" i przedstawia dość szokujący i wiele mówiący zestaw faktów. COraz więcej faktów wskazuje na to, że prawda o tym, co się stało... jest przedmiotem handlu. Ale kto, z kim oraz za co? Oto jest pytanie.

Jako kinoman zwrócę uwagę na jeszcze jeden drobiazg. W dochodzeniach, opisywanych w filmach fabularnych, zbiera się informacje dostarczane przez różne osoby - także przez telefon. Uważnie analizuje się każdy trop, każdą informację, każdy detal. Czy podczas śledztwia przesłuchano każdą osobę, która była na miejscu zdarzenia w dniu 10 kwietnia 2010 (a także po tym dniu) i zrobiła na miejscu zdjęcia lub nakręciła film? Zebrany w ten sposób materiał powinien zostać zarchiwizowany i poddany dokładnej analizie. Czy tak się stało? Raczej nie. Dlaczego?

 

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1668481

No właśnie - można po prostu robić to od "drugiej strony". Zamiast konstruować skomplikowane dowody na zamach, odrzucać poprzez proste dowody tezy o "wypadku" i "błędzie pilotów". To właśnie taki wpis. No, bo jak uzasadnić to, że nie było tam żadnego, choćby małego krateru w miejscu uderzenia?

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1668483

czyli WYSOKOCIŚNIENIOWEJ!

TO uzasadnienie jest oczywiste, i nie podlegające żadnej dyskusji. Świadczą o TYM te setki tysięcy drobnych farfocli z wraku, no i właśnie ten brak jakiegokolwiek krateru na miejscu "PObojowiska". I drugim ewidentnym dowodem są te cztery nity znalezione w ciele jednej z ofiar podczas dokonanej po 2 latach autopsji...... 

:

https://niepoprawni.pl/blog/poeta/10042010-wspomnienie-i-pamiec-wodoglowie

http://old.niepoprawni.pl/blog/1601/cztery-nity

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1
#1668485

Wytłumacz proszę mnie, zwykłemu inżynierowi, jak nity w ciele niezbicie świadczą o wybuchu?

Znam mechanizm powodujący strzelanie nitów kiedy arkusze blachy podda się zbyt dużym naprężeniom. Mogą to być naprężenia spowodowane czymkolwiek. Dlaczego według ciebie musi nim być wybych?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1668598

"No, bo jak uzasadnić to, że nie było tam żadnego, choćby małego krateru w miejscu uderzenia?"

 

Jak to nie było?

A ślady uderzenia kołami podwozia w grunt to pies?

MAKówki opisały je jako ślady kikuta lewego skrzydła i statecznika , podobnie jak Millero-Laski "miejsca wybuchów" z ekspertyzy f-my SmallGIS, "przechrzcili" ma "miejsca pożarów" a Antek przeniósł wybuchy w przestworza, czyli "nad Smoleńsk".

Tacy to są  zusammen "badacze" smoleńscy.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1668756

A co z fragmentem o silnikach, które musiały mieć ponad 800 st. C. i zielonej trawie?  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1668816

    Witam! Jedno jest pewne, że sprawcy tego mordu nie zamiotą pod dywan, bo nie ma takiej miotły. Tusk, chyba już zielony ze strachu. Prawda wyjdzie, bo wiele jeszcze wypłynie udokumentowanych faktów i nowych świadków zamachu.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1668488

... ale żadnych odkryć nie będzie, gdyż trzeba byłoby wypowiedzieć wojnę trzem naszym najlepszym przyjaciołom, no i Ruskom oczywiście też ( i pomijam V kolumnę)., ale tego żadna armia na świecie by nie wytrzymała a nasza "kieszonkowa" tym bardziej.

W czasach gdy wszystkie rozmowy telefoniczne są nagrywane, gdy każdy sms i każdy mail jest zapisywany na dyskach przynajmniej 4 państw, gdy satelity z 30 km fotografują 24 h/ dobę każdy kawałek ziemi z dokładnością do piksela - nagle się okazuje, że nikt nic nie wie, nic nie widział, nic nie słyszał. Jak w czeskim filmie.
Nasz serdeczny druh Donald Trump, który sprzedał nam bez mrugnięcia okiem F-35 ( z przebitką 30% drożej) przez 4 lata nie ujawnił Polakom archiwów pentagonu i teraz trzeba spróbować z Bidenem, może przyśnie i wyda rozkaz, aby Polakom dać zdjęcia i może nagrane rozmowy swojego (być może wywiadu) jak zamordowano polskiego (alianckiego) prezydenta?

Gdyby się odważyli same Ruskie (w co wątpię) to już następnego dnia mielibyśmy i filmy i nazwiska czynowników wydających rozkaz i nawet nazwisko sprzątaczki co odkurzała biurka po naradzie. A tak to Ruskie robią co chcą bo wiedzą, że możemy ich cmoknąć, "tam gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować", jak mówił Tomuś z Pancernych.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Apoloniusz

#1668501

To takie myślenie, które trwa od lat... Zróbmy sobie sami wojnę, bo ruskie przyjdą. Nie przyjdą. Holandia straciła samolot zestrzelony przez ruskich i co? Jest wojna? Nie ma. Ale świat usłyszał - o to chodzi. Dywagacje, że lepiej dać sobie zabić elity i dawać, że jest OK, bo wojna może być, to wyjątkowo (sorry) głupie podejście. I tchórzliwe też. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1668508

Pełna zgoda. Bez urazy dla Apoloniusza. Taka retoryka, bo ruskie, amerykańskie, albo unijne. I co z tego? Niech świat usłyszy, a co z tym zrobi ? Mało mnie to obchodzi. Jak długo jeszcze będziemy wspominać, wzdychać, składać kwiaty i zapalać świeczki. Czy tylko na tyle nas stać wobec tych zamordowanych?   

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1668523

albo tekst jest mało wyraźny  Tekst nie jest o wojnie i nie jest tchórzliwy. Może jest niekonwencjonalny, ale nie tchórzliwy i nie jest o tym aby dawać zabijać sobie elity. Tekst jest o tym, że Ruskie mieli wspólników. Kapito? Nie wykonali sami, nie tylko Ruscy.

Muni, przeczytaj jeszcze raz.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Apoloniusz

#1668528

Wiadomo, że wspólnicy byli - ktoś na lotnisku musiał "sprawdzić obwody", ktoś nadzorował "remont" w Samarze i odebrał samolot... Tam cała masa szpionów się kręciła. Naszych ludzi też. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1668564

Wiadomo, że wspólnicy byli - ktoś na lotnisku musiał "sprawdzić obwody", ktoś nadzorował "remont" w Samarze i odebrał samolot... Tam cała masa szpionów się kręciła. Naszych ludzi też. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1668565

@ Apoloniusz

A dlaczego od razu Donald Trump co miał i ma Deep State przeciw sobie? Wiedza na pewno jakaś jest z generowana ale zaraz po wypadku USA zaoferowało  pomoc wysyłając na probe zdjęcia i czekało na propozycje z rządu polskiego. Tusk wyraził zgodę? A zdjęcia przepadły. Putin rozegrał strachem i sytuacja międzynarodowąa wiedząc ze wygodnictwo zachody/ umierać za Polskę/ i zdrajcy Narodu polskiego przejęli władze. Wywiady świata doskonale wiedziały jak silna jest Polska i ich obywatele. Patrz Krakowskie Przedmieście i sikanie na krzyże i reakcje kontrofensywne Polaków. Smutne to ale jak Polacy nie uświadomią sobie ze są Narodem i nie wezmą w swoje ręce to będzie kondominium w przyszłości.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1668586

... od czasu tej zbrodni minęło 11 lat i tak na dobrą sprawę kręcimy się w kółko jak pies za ogonem. Piszesz, że D. Trump przestraszył się deep stateu i nie przekazał materiałów, a później wzięły i poginęły. Nie bardzo mogę sobie to wyobrazić, ale nie będę się narażał mądrzejszym od siebie. W czasie tej tragedii były w kraju rządy jakie były, ale od pięciu lat są trochę inne, a jednak nie słychać, aby brat poległego Prezydenta spowodował kroki obecnych władz o upomnienie się do wszystkich rządów na świecie o przekazania jakichkolwiek materiałów znajdujących się w posiadaniu obcych państw, zdobytych przez ich wywiady. Pomogłoby lub nie pomogło, ale warto byłoby spróbować, przecież chodzi o wyjaśnienie zbrodni.

Ale może jak tu ktoś napisał "prawda jest tak straszna...", że może lepiej jej nie odkrywać, aby nas za bardzo "nie wyzwoliła".

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Apoloniusz

#1668589

Piszesz "brat poległego Prezydenta spowodował kroki" Nie rób sobie żartów z  kanonów protokółu dyplomacji międzynarodowej.Na ówczesne czasy polski rzad odrzucił wszelka pomoc a śledztwo przekazał Rosji przy nie adekwatnym statusie konwencji Chicagowskiej. Trza było odkręcać politycznie i powoli w/g prawa jakie mamy. Przyszłość pokaże  ze prawda zwycięży.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1668596

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2


"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć"   George Orwell
wilre - "Viva il re"
Niech żyje król

#1668505

Mnie ogromnie zniesmaczył Onet. Już sam nie wiem czym go zastąpić bo nic nie ma na horyzoncie. Otóż Onet napisał że równolełe mówienie o wybuchu i o sprowadzaniu samolotu na ścieżkę śmierci wzajemnie się wykluczają i świadczą o tym że podkomisja sama się zdyskredytowała. Bo dlaczego ktokolwiek miałby spowodować i wybuch i katastrofę przy ladowaniu kiedy wystarczy tylko jedna z nich.

No właśnie. Albo redaktorzy z Onetu są tak tępi że nie warto czytać ich artykułów, albo wykonują robotę na zlecenie, co powoduje że również nie warto czytać ich artykułów.

Nie przesądzam tego co się wydarzyło, ale dla mnie, zwykłego logicznie myślącego inżyniera nie ma innego wyjścia niż równoległe zastosowanie obu scenariuszy jeśli chciało się sięgnąć po wysadzenie samolotu w powietrzu. No bo jak inaczej? Spowodujemy wybuch podczas schodzenia do ladowania i co dalej? Wybuch będzie oczywisty więc będziemy winić za niego kogo... Amerykanów? Polaków? I co wtedy z wrakiem? Jeśli nie oddamy to automatycznie się przyznaliśmy.

Dla tego scenariusza nie ma innego wyjścia. Trzeba również spowodować próbę lądowania przed lotniskiem by zwalić wszystko na pilotów, nawet jeśli inne poszlaki pokazują co innego. Jest to tzw. plausible deniability. Czyli zapewnienie sobie możliwości wypierania się wszystkiego i traktowanie katastrofy jako zwykły wypadek lotniczy a nie zamach.

Więc jak panowie z Onet? Zatrudniamy matołków czy jesteśmy obcą agenturą czy też jeszcze coś innego?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1668599

"Spowodujemy wybuch podczas schodzenia do lądowania i co dalej?" Wybuch to nie znaczy całego samolotu tylko newralgiczne części panie inżynierze. Nawiasem mowiac, widział inżynier jak się wysadza skały budując drogi? Prawie nie ma wybuchu jest tylko syk. Najpierw  się naprowadza samolot na ścieżkę wygodna dla zamachu, później odpala jeden ładunek, komenda odchodzimy i drugi ładunek. To nie znaczy ze cały samolot ale i tak części w tysiącach fruwały w powietrze za samolotem kiedy uderzył w pancerna brzozę. Dlaczego brzozę? A co ja gadam :-(.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1668600

Albo się nie rozumiemy, albo mamy pewien problem.

Czyli co szanowny kolega sugeruje? Delikatny wybuch wysoko w powierzu? - Dużo czasu do spadku samolotu. W tym czasie telefony z pokładu jeśli nie dojdzie do dekomprtesji a jedynie skrzydło się urwie... Może zdjęcia, radiowe relacje pilotów, może ktoś jednak coś zauważył, może czujniki coś przekażą. Ryzykowne. Bardzo ryzykowne.

Silna eksplozja w powietrzu tak by mieć pewność? To zarejestrują satelity, czujniki, czarna skrzynka, może mikrofon pilotów przekaże coś na ziemię. Graniczy z pewnością że szybko będzie wiadomym co się stało.

Przy podejściu do lądowania, jeszcze na kilkuset metrach? I co? Nie bedzie pytań że tak sam z siebie się rozpadł? No może kolega by pytań nie miał ale ja od razu bym wiedział czego najpierw szukać. Na dodatek niebezpieczeństwo że będą świadkowie na ziemi, że ktoś coś nagra, usłyszy, dostrzeże...

Dla mnie najwygodniejszy scenariusz to: spowodować by piloci sami lądowali nie tam gdzie trzeba i upewnić się że im się to nie uda. Kto będzie szukał bomb? A jeśli nawet będzie to... jakiś oszołom. A dowód sobie zatrzymamy - przecież to zwykła katastrofa lotnicza którą musimy zbadać...

Mam jednak wrażenie że mówimy o tym samym tylko kolega mnie źle zrozumiał :-) Innymi słowy: celowe złe sprowadzanie i wybuch wcale nie wykluczają sie nawzajem jak to twierdzi Onet.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1668604

Dziennikarze onetu są tępi, jak mają takie zlecenie na bycie tępymi. Czasem tez stają się holgramami i tak dalej. A nad nimi wysztkimi unosi się aura porucznika Borewicza z MO. Takie po stPRLowskie burki. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1668795

Uzupełnienie telewizyjnej symulacji komputerowej katastrofy smoleńskiej (zamachu)

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30925&Itemid=100

Analiza "znikniętego na amen" blogera https://3obieg.pl/101-contra-101/

i wykład prof. Dakowskiego "Co nie stało się 10 kwietnia 2010 roku"

https://pl1.tv/title/co-nie-stalo-sie-10-kwietnia-2010-roku/

Pytanie nasuwa się samo. Dlaczego pan Macierewicz to robił?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

Alina

#1668611

"Dlaczego pan Macierewicz to robił?"

Próbował normalnie w maju 2010 roku:

(...)

Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego

(...)

https://www.salon24.pl/u/autorzygazetypolskiej/179901,droga-do-smolenska

Ale szybko mu "sojusznicy" wybili prawdę z głowy i zaczął robić to co mu pozwolili(nawet mu podesłali "ekspertów" do ZP i podkomisji MON, coby pilnowali "słusznej" narracji.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1668757

TVP w dniu 10 kwietnia nadawała na żywo wypowiedzi świadkow katastrofy.Oglądałem uważnie.  Jednym z nich był Rosjanin, który miał blisko  pola upadku szczątków TU - garaż i działkę. Wyraźnie powiedział o dwóch stłumionych wybuchach, gdy samolot przelatywał nad nim. Czy ktoś dzisiaj usłyszy to nagranie ??? Zostało i w Polsce i w Rosji "zaaresztowane".  Z tym ,że w Polsce zostało najpewniej zniszczone w TVP, ale w Rosji niczego się nie niszczy. Taki materiał może tam sie zawsze przydać. Jako pałka , jako stryczek, kula w tył głowy  a czasem jako błogosławione wyniesienie na szczyty władzy.  To jest róznica pomiędzy doskonale  posłusznymi rosyjskimi  służbami specjalnymi  od carów aż do dzisiaj a robiacymi w portki imitacjami tychże służb o proweniencji Kujbyszewskiej. Niektórzy jak Kiszczak robili własne archiwa. Ale sa one odkrywane po wielu latach na polecenie służb z Rosji. Takie dziabełki z pudełka..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Mozets

#1668864

Warto było wówczas siedzieć przed telewizorem, bo wszędzie przekazy były "na żywo". 

Byli też smoleńscy chłopcy, którzy mówili, że widzieli samolot przed katastrofą i nagrali na swoim telefonie. I telewizje pokazywały to nagranie, a na nim jakiś samolot na tle bezchmurnego błękitnego nieba, bez żadnych śladów mgły ... Chłopcy z minami urwisów produkowali się przed kamerami jak prawdziwi aktorzy.

Już ten jeden "przekaz" wskazywał na oszustwo, a było takich nieskoordynowanych przekazów mnóstwo, o czym nikt dziś nie wspomina. Jak np. o tym, że dopiero 3, podawany przez oficjeli i media czas katastrofy został uznany za prawidłowy... Że na liście pasażerów jest 126 osób. Że w ostatniej chwili kilka osób zrezygnowało z wylotu do Smoleńska z prezydentem. Że 7.04.2010 poleciała tam tym samym (?) i to jednym samolotem na TO SAMO LOTNISKO delegacja rządowa z Tuskiem, Komorowskim, Pawlakiem, rabin, imam i chyba jakiś pastor, jako jedyny chrześcijański kapłan. Że wówczas w uroczystościach brał udział Putin, jako premier i który w swoim przemówieniu zupełnie zbagatelizował polskie ofiary, mówiąc, że dużo więcej zamordowanych Rosjan leży w okolicznych dołach śmierci. Samolot Putina też wylądował na lotnisku Smoleńsk północny! 

Dziś nikt nie pokazuje pierwszych nagrań polskiego fotoreportera, który jakimś cudem znalazł się na miejscu katastrofy.

Jest też znamienne, że żadne media nie interesują się wypowiedziami prof. Dakowskiego na temat zamachu w Smoleńsku, ani jego doniesieniem o tym zamachu złożonym w prokuraturze. Możemy za to zobaczyć idiotyczne wypowiedzi jakichś europosłanek, puszczane kilka razy dziennie, jakby misją telewizji publicznej było informowanie nas o idiotyzmach i przypadkach psychiatrycznych wśród posłów, a nie o faktach np. ze Smoleńska.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Alina

#1668893