PORACHUNEK Z PRZYSZŁOŚCIĄ (akt II) - STRATEGIA

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

Myśląc o przyszłości Polski musimy zapomnieć o totalitarnej opozycji, szkoda czasu. Wszelkie Budki, Lemparty lub nawet poważniej traktując różne Brauny, to wszystko są formaty bez znaczenia, to chaos, tragiczny brak kompetencji i obrzydliwa, cyniczna głupota. We współczesnej Polsce opozycji nie ma. Nie istnieje żaden byt, który pasuje do definicji politycznej opozycji. Nawet tak zwany antypis nie jest opozycją Dlatego zjawiska dziejące się na opozycji należy skwitować w następujący sposób:

  • Wyłączenie antypisu z klasyfikacji politycznej. Nie wolno ignorować rzeczywistości i dlatego nie można wyłączyć antypisu ze strategicznej analizy politycznej, ale konieczne jest przeniesienie klasyfikacji tego zjawiska do przestrzeni zagrożeń zewnętrznych takich jak zaraza, katastrofy, burze, pożary, trzęsienia ziemi, naloty szarańczy, wojny i wszelkie podobne dopusty Boże.

  • Przypisanie antypisowi konkretnej strategii, oddziałującej z naszą strategią. Tak trzeba zrobić, mimo tego, że tak zwana totalitarna opozycja nie ma żadnego rozumnego i uświadomionego celu ani programu działanie i dokładnie tak jak każda zaraza, działa nierozumnie i stochastycznie i dlatego jej działanie nie ma rozumnego programu i nie posługuje się żadnymi regułami gry. Natomiast, tak jak w każdej zarazie, istnieje konkretny imperatyw kategoryczny, który jest przyczyną jej zachowań, które dają się interpretować jako zewnętrzny czynnik wpływający na naszą strategię.
    Muszę się w tym miejscu posłużyć przykładem.
    Mianowicie:
    Malaria wcale nie chce zabijać afro afrykanów, nie tylko nie ma takiego zamiaru, ale ani to, ani nic innego do głowy jej nie przychodzi. Ma za małą głowę.  Plasmodium falciparum, czyli zarodziec malarii musi żreć i rozmnażać się i to po prostu robi. A to, że zabija miliony afro afrykańczyków, a nawet afrykańskich białasów nie ma nic wspólnego z jego zamiarem, nie jest jego motywacją, ani planem. To jest wyłącznie nieuświadomiony skutek jego żarcia i rozgrzanej do czerwoności kopulacji. Malaria po prostu kopuluje i je. I może w ten sposób zabić miliony ludzi. I nic jej to nie obchodzi.
    Podobnie jak pani Lempart albo pan Budka. Oni po prostu muszą wrzeszczeć wszędzie gdzie są. Nie wykluczam innych "potrzeb" malarii.
    A to, że ich potrzeba ordynarnego wrzasku może narazić ludzi na COVID 19 i w konsekwencji spowodować śmierć tysięcy Polaków - to także ich nic nie obchodzi. Oni muszą wrzeszczeć, no i najprawdopodobniej zajmować się jedzeniem oraz różnorodną kopulacją.
    Dlatego mamy obowiązek oszacowania wpływu skutków ich kretyńskiego wrzasku na naszą strategię.

  • Trzeba poważnie uwzględnić totalitaryzm antypisu, nie tylko jako biomimetyczne zjawisko podobieństwa działań antypisu do zachowań historycznych formacji totalitarnych, nie tylko Adolfa Hitlera lub Józefa Stalina... Konieczne jest także uwzględnienie integrowania się polskiego antypisu z międzynarodową konsolidacją globalnego totalitaryzmu - jako światowego wyboru politycznego.

Powyższe założenia wystarczą by przestać przejmować się obrotami sfer tęczowych opozycji i spokojnie możemy zająć się polską strategią czyli naszym porachunkiem z przyszłością. Myślenie strategiczne we współczesnym intelektualnym sensie, pojawiło się w światowej polityce bardzo późno. Jeszcze w pierwszej polowie XX wieku miało znaczenie wojskowe i dotyczyło stopniowania rozmiarów wojskowego przedsięwzięcia. Mówiąc w skrócie - działania wojenne najmniejszych oddziałów wojska to taktyka wojenna, manewry większych jednostek koordynujących swoje działania w celu zorganizowania ich udziału w jednej lub kilku bitwach to działania operacyjne, a planowanie i dowodzenie całą wojną to strategia. To skandaliczne uproszczenie wyjaśnia wojskowe zrozumienia pojęcia strategii. 

Jednym z prekursorów ucywilizowania pojęcia strategii był profesor Harry Igor Ansoff, który wprowadził to pojęcie do teorii i praktyki zarządzania przedsiębiorstwem, stwarzając pojęcie zarządzania strategicznego. A w dowodzeniu cywilnymi formacjami gospodarczymi istotny okazał się nie tylko rozmiar przedsięwzięcia, i nie tylko inne parametry ilościowe, ale i długoterminowy horyzont czasu trwania no i konieczność uwzględnienia ogromnej ilości i jakości czynników wchodzących w skomplikowane relacje ekonomiczne pomiędzy wnętrzem firmy, a jej otoczeniem społecznym, ekonomicznym i politycznym. 

A gdy okazało się, że we współczesnym życiu sensownym horyzontem strategicznego planowania w rozwiniętej firmie jest czas co najmniej dziesięciu lat, pojęcie strategii musiało wejść do polityki.

Już na samym początku okazało się, że minimalny horyzont czasu planowania strategii politycznej, to minimum 15 lat, a średni czas kadencji władzy politycznej jest średnio czteroletni. I wtedy pojawił się Borys Budka, który zrozumiał, że nie ma sensu zajmowania się żadnym programem, strategią albo jakimkolwiek rozwojem gospodarczym. Do hasioka*) z tym. To można ewentualnie w rzyci**) mieć.

Jego polityczny interes polityka jest dorwanie się do władzy, w której przez cztery lata można się nachapać i w nogi. To jest nie tylko polski konflikt nie tylko polskiej polityki. Konflikt pomiędzy krótką kadencją (4), a powolnością realnych procesów strategicznej polityki państwowej (15). 

Już w drugiej połowie planowania strategicznego zarządzania przedsiębiorstwem, dominujący stał się cel firmy. Na początku jest cel, a później kręta ścieżka dojścia, która jest narażona na natłok zmieniających się warunków rynkowych, społecznych i politycznych, z którymi musi sobie skutecznie radzić bieżący zarząd firmy (CEO). Podobnie jest w strategicznej polityce władzy państwowej, która musi konsekwentnie trzymać się wyznaczonego celu, określonego państwową racją stanu. 

W konkretnym polskim stanie rzeczy fundamentalnym celem polskiej strategii politycznej jest Polska, jest polska racja stanu mierzona w skali co najmniej dziesięcioleci. 

A to akurat, całą polską rację stanu tzw. totalitarna opozycja już dawno wyciepała do hasioka*), lub ewentualnie trzymie w rzyci**). I dlatego my musimy skasować taką opozycję z nasze klasyfikacji politycznej, traktować ją jako patologiczną pandemię, która wylała się na polskie ulice. W akcie III naszego cyklu zajmę się naszym polskim strategicznym celem

 ___________________________________

Totalitarnym PO, PSL, Lewicy, żadnej Hołowni, Konfederacji ani ich ideologii
nie tylko nie należy powierzać żadnej władzy,
ale po prostu niczego, nawet złamanego grosza!

* * * 

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

*) oraz **) - "wyciepała do hasioka*), lub ewentualnie trzymie w rzyci**)", to u nich na Śląsku, w okolicach Katowic, gdzie działa lider PO tak mówią w śląskiej gwarze. Hasiok to unich śmietnik, więc jeśli ktoś wyciepie polskie sprawy do hasioka, to znaszy, że je wyrzuca do śmietnika. A jeśli z kolei trzymie je w rzyci, to znaczy, że najważniejsze polskie sprawy ma w dupie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1655316

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1655398