"Polski Ład" i jego punkt jedenasty

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

 

Pisałem o nowym polskim ładzie dwa miesiace temu [link] proponując dodanie do jego dziesięciu punktów jeszcze jednego. Proponowany przez Zjednoczoną Prawicę pakiet poświęcony jest jakości życia Polaków oraz realnej podmiotowości Polski na globalnej scenie politycznej i gospodarczej. Proponowałem dołączenie punktu jedenastego zawierającego postulat uporządkowania ustroju Państwa Polskiego. Teraz zmieniłem zdanie.

Uzasadnieniem postulatu zawartego w "punkcie jedenastym" są dwie bardzo ważne konieczności:

Pierwsza: Aksjologicznym obowiązkiem państwa jest wytyczenie granic i wartości, których łamać nie wolno. Chodzi o porządek konstytucyjny, który musi odpowiadać na pytanie kto tu, w tym państwie rządzi, a więc czyja Polska rzeczywiście jest. Musimy już teraz wiedzieć jaki JEST konstytucyjny porządek polskiego państwa. Musimy wiedzieć, czy nasza Ojczyzna jest państwem władzy, czy państwem Obywateli. Musi istnieć wyznaczona przez konstytucję granica między polityką, a zdemoralizowanym chamstwem.

Druga: Ustrojowy i aksjologiczny nieporządek jest źródłem i zarazem przyczyną słabości Państwa Polskiego. A przecież chcemy, by Polska była państwem poważnym, czyli aby na geopolitycznej scenie potrafiła skutecznie zadbać o nasze polskie interesy. Do tego potrzebny jest Polsce wewnętrzny porządek konstytucyjny, odbierający szansę egoistycznym warchołom politycznym, działającym w interesie wrogiej agentury, uczestniczącej w wojnie informacyjnej przeciwko polskiej racji stanu, przeciwko osobistym aspiracjom mieszkańców Polski oraz niestety także przeciwko polskiej suwerennej Niepodległości.

Jest jednak jedno bardzo poważne ograniczenie, które, jak myślę, powinniśmy wszyscy brać pod uwagę. Jest to komunistyczny antypolski ładunek wybuchowy, pozostawiony przez odchodzący totalitarny reżim sowieckiej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. 

Komunistyczna mina ukryta jest w postkomunistycznym porządku ustrojowym, mina, której korzenie siedzą w oligarchicznej konstrukcji obowiązującej w Polsce Konstytucji. Mamy więc w Polsce oligarchię w sądach, mamy mafijne oligarchie w samorządach, mamy antypolskie oligarchie w mediach, mamy także antypolskie oligarchie polityczne.

A więc, rozwiązanie problemu polega na usunięciu tej miny, tkwiącej w konstytucji polskiego systemu ustrojowego. A do tego niestety potrzebna jest nam, wszystkim konstytucyjna większość w Sejmie i Senacie. I dlatego, aby Polska mogła odnieść sukces musimy zdobyć polityczną przewagę skutecznie dbając o jakość życia mieszkańców Polski, by w konsekwencji uporządkować polskie sprawy ustrojowe. A więc, niestety, jeszcze nie teraz. Jak na razie, za dużo jest wrogów polskiej racji stanu na polskim, politycznym pokładzie.

__________________________________ 

Trzeba zniszczyć "Wielką Ściemę" antypolskiego totalitaryzmu.

_____________________ 

A totalitarnej opozycji, żadnej Hołowni, Konfederacji
ani ich ideologii
nie tylko nie należy powierzać żadnej władzy,
ale po prostu niczego, nawet złamanego grosza!

* * *

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Bardzo wielu ludzi wyobraża sobie pojęcie jakości życia jako klasyczna ciepła woda w kranie, Mamy ciepło, mamy wygodnie w chałupie i pieniędzy starcza do pierwszego dnia prawie każdego miesiąca, to mamy dobrą jakość życia. A polityka liberalna sięga jeszcze dalej mówiąc, że nikogo to nie obchodzi, niech sobie każdy radzi jak potrafi. A jak ktoś sobie radzić nie umie, niech go szlag trafi. Decyduje wolny rynek. A im mniej państwa, tym lepiej.

Tak ani nie jest, ani być nie może. Kategoria jakości życia jest niezwykłym pojęciem, ponieważ jest poważną, systemową miarą nie tylko codziennego dobrostanu materialnego dostatku, ale jest miarą "jakości całości" finansowego, materialnego, duchowego, społecznego, kulturowego, aksjologicznego i politycznego środowiska życia człowieka. Chodzi o miarę jakości całego środowiska naszego ludzkiego życia. Chodzi o możliwość i nasze szanse spełnienia naszych marzeń i aspiracji. Tyle wolności, ile możliwości.

To jest naprawdę bardzo poważne zadanie, by miara tych szans rzeczywiście była optymistyczna i najlepsza z możliwych.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671212

Czyli nie łgać w polskiej polityce cholerna, antypolska agenturo,
zwana totalitarną opozycją.

________________________________________________

Jeżeli ktoś nie wie co to „Zespół Delbrucka” już wyjaśniam: to patologiczna zdolność do wprowadzania innych osób w błąd, kłamania, przeinaczania faktów, opowiadania zmyślonych historii przy jednoczesnym stawianiu własnej osoby w bardzo dobrym świetle.
Andy51 [link]

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671215

w zgodzie i ładzie

 

anarchii klangor

upadek w nieładzie

wielkość Polski

w zgodzie i ładzie

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1671216

problem, który słusznie podnosisz, jest z gatunku tych, dla których nie ma rozwiązania ("kwadratura koła").

Jak pisałeś wcześniej, aby podnieść jakość życia Polaków, potrzebne są zmiany ustrojowe, a tych nie da się przeprowadzić, bez zdobycia większości konstytucyjnej, której nie da się uzyskać - jak piszesz teraz - bez wcześniejszego przekonania Polaków poprzez podniesienie jakości życia.

Zakładasz, że większość Polaków, to tacy "bezwolni durnie", którzy bez tej wcześniej pozyskanej jakości życia nie są w stanie zrozumieć potrzeby odpowiedniego porządku konstytucyjnego. Skoro to tacy "durnie", to po co gwarancje konstytucyjne? Nie wystarczy władza autorytarna?

Kto zatem ma być gwarantem tych pożądanych przemian?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671221

Spróbujmy siebie nawzajem zrozumieć. Nigdzie nie powiedziałem, że uważam Polaków za durniów, ponieważ Polacy najzwyczajniej w świecie durniami nie są. Taka jest prawda.

Co więcej, patrząc uważnie na to, co się dzieje widzę, że specjalistami od antypolskiej pogardy oraz traktowania wszystkich Polaków jako bezrozumnych chamów są nieomal wszystkie światłe elity liberalnej demokracji, posuwając demonstrowanie swojej nazistowskiej wręcz antypolskiej nienawiści i pogardy poczynając od ekstremalnego j***ć cokolwiek, przez demonstracyjne okazywanie obrzydzenia do wszystkiego co polskie, aż do wysoce "intelektualnego" wykładu udzielonego na profesorskim poziomie przez redaktora Tomasza Lisa, którego sam kiedyś widziałem na jakimś youtubie, gdy tłumaczył profesorom Uniwersytetu Warszawskiego, że "Polacy nie są głupi, oni są głupsi niż myślicie". To jest to, co delikatnie nazywane jest polityką wstydu, to jest to, co pani Barbara Fedyszak-Radziejowska nazywała polityką niszczenia narodowej samooceny.

Zdecydowanie odcinam się od czegoś takiego, choć również nie uznaję tego za głupotę, lecz za świadomą i celową politykę stosowaną przez wszystkich wrogów Polski przez ostatnie czterysta lat. Polityka pogardy i wstydu stosowana jest celowo i z wyrachowaniem, jest jednym z podstawowych środków napadu w klasycznej wojnie informacyjnej. Metodę obrzydzania Polakom Polski stosował ambasador Katarzyny II w Warszawie Nikołaj Riepnin, posługiwała się tą technologią HaKaTa w zaborze pruskim, posługuje się tymi środkami współczesna antypolska agentura wpływu - za rosyjskie, niemieckie i inne korporacyjne pieniądze. To jest fakt. A celem tej polityki jest dezinformacja, destrukcja, demoralizacja, dezorganizacja, niszczenie naszej polskiej świadomości narodowej, paraliżowanie polskiej administracji państwowej, pozbawianie ludzi woli i zdolności do stawiania oporu itd itp...

To jest fakt, taka jest rzeczywistość, a najważniejsze jest to, że nie jest to tylko właściwość polskiej polityki, to jest zjawisko globalne. Dlatego kiedyś, bardzo dawno temu, dziesięć lat temu opublikowałem na swoim blogu skrypt Rafała Brzeskiego [link cz. 1], [link cz. 2], dlatego kilka dni temu w felietonie "DEBILIZM i PONEROLOGIA POLITYCZNA" zacytowałem fragment felietonu Hanny Krall "Testy Putina" (#18 Sieci), w którym autorka podaje informacje o współczesnych środkach napadu, wykorzystywanych we współczesnej wojnie. Arsenał tych środków napadu, którymi posługuje się światowy terroryzm państwowy jest teraz znacznie bogatszy i groźniejszy niż to, czego mogła dokonać klasyczna wojna informacyjna jeszcze kilka lat temu.

A więc droga Rebeliantko, powinniśmy wiedzieć o tym, że polskie społeczeństwo poddawane jest intensywnym oddziaływaniom toczącej się globalnej wojny informacyjnej, która dzieje się "wszędzie", jej objawy widoczne są w USA, Wielkiej Brytanii, w Europie, a także w Niemczech i we Francji. Dlatego nikogo nie powinno dziwić, że podobne zjawiska dzieją się i w Polsce. Nie komentując żadnych jej konkretnych i szczegółowych objawów możemy stwierdzić jeden fakt. Celem świadomie prowadzonej polityki dezinformacji, jest mieszania ludziom w głowach, jest sianie zamętu i powszechnej dezorientacji. Dlatego do takiej destrukcyjnej roboty angażowana jest cała sfora różnych orkiestr, różnych grup, mądrych, nawiedzonych, fanatycznych, gada pani Spurek, pajacuje pani Jachira, nadyma się pan Szejna, puszy się Mroczek, banialuki opowiada Berkowicz.

Nie chodzi o to by mówili mądrze albo opowiadali bzdury. Historia pamięta, że zarówno carska Ochrana, jak i sowieckie i jak najbardziej współczesne rosyjskie służby specjalne, zresztą zupełnie podobnie jak niemieckie i wszelkie inne chętnie finansują wszystkie możliwe organizacje i najdziwniejsze ugrupowania, nawet wrogie sobie nawzajem, futrują kasą wszelkie możliwe partie polityczne - byle tylko to bębnienie siało chaos i kakofonię sprzecznych informacji. Podobnie jest z partiami politycznymi. Obojętnie czego te partie chcą. Może być Hołownia, może być Budka albo Kamysz lub Kosiniak, razem z tym Berkowiczem, mogą być razem albo osobno, mogą się wykluczać albo pouczać, może to wreszcie być byle kto - byle był tylko chaos i aby pod żadnym pozorem te polityczne awantury nie mogły doprowadzić do tego by Polska rosła w siłę i dostatek.

Dlatego droga Rebeliantko mamy do czynienia z realną rzeczywistością, w której, w wyniku długotrwałego oddziaływania źródła chaosu i dezorientacji, mamy do czynienia z rzeczywistym stanem chaosu i dezorientacji. Gdyby pan Borys Budka był prawdziwym polskim patriotą, poszukałby drogi do polskiej racji stanu. Coś takiego do głowy mu nie przychodzi, jest w całości pogrążony w zespole Delbrücka. Dlatego nie twierdzę, że ma cokolwiek wspólnego z jakąś agenturą, facet święcie wierzy w te idiotyzmy, które wyczynia i dlatego może być zakwalifikowany jako "użyteczny idiota", oczywiście użyteczny najbardziej wrednym wrogom Polski.

Wniosek końcowy:
W tej konkretnej sytuacji autorytaryzm jest najgłupszym ze wszystkich możliwych rozwiązań. Trzeba być takim półgłówkiem jak wspomniani wyżej, porażeni zespołem 
Delbrücka panowie Budka, Siemoniak, Sikorski, Mroczek albo ten tam Berkowicz, aby próbować tego, co oni rzeczywiście robią. To oni w swojej pogardzie do nas wszystkich, robią prawdziwy totalitarny zamordyzm.

Jedyną szansą w tym propagandowym szumie, zbliżoną do optymalnej, jest spokojne przekonywanie polskiej i zagranicznej społeczności rzeczywistym działaniem, cierpliwym i spokojnym pokazywaniem prawdy, taką jaka ona jest. Wbrew pozorom, taka polityka wymaga od rządzących prawdziwej wiary w polską mądrość i polski patriotyzm.

I wreszcie tylko polska totalitarna opozycja, osądzając rzeczywistość według siebie samych, szermuje fałszywym zarzutem autorytaryzmu, licząc na to, że nie zauważymy absurdu tkwiącego w tym zarzucie. Przecież, gdyby w Polsce był rzeczywisty autorytaryzm, dawno by oni wszyscy gnili w przeróżnych kazamatach. A tymczasem oni muszą udawać, że są prześladowani, produkować idiotyczne prowokacje, aby stworzyć preteksty, czasem naprawdę autentycznie głupawe, preteksty do gadania o autorytaryzmie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671238

Zgadzając się z Autorem co  do istoty, nie mogę zaakceptować określenia "mina". Mina, to coś takiego, co RAZ jeden (choć trudno  wyczaić kiedy) wybucha, robi jakąś szkodę i po krzyku. I NASTĘPNYCH razów nie ma. Tu jest inaczej. PRL pozostawił nam - nierozpoznaną tak naprawdę przez nikogo - sieć najrozmaitszych (w sensie rodzaju, np. finansowych, personalnych, opartych na możliwościach szantażu, i czort wie jakich jeszcze) powiązań. Sieć jest rozległa zarówno w sensie "obszaru" (np. terytorialnie, zawodowo/"klasowo", "internacjonalnie), jak też w sensie "głębi" tzn. istnienia lokalnych hierarchii. Potykało się na tym już wielu i raczej nie wygląda na to, by w jakimś rozsądnym czasie można to było zmienić. Dobry - choć z konieczności niepełny - obraz tej sytuacji w szkolnictwie wyższym kreślą np. Marek Wroński i (piszący też na tym portalu) Józef Wieczorek. Wielu innych, którzy też o tym pisali po prostu zniechęciło się brakiem efektów; tu nawet rozjechanie zakonnicy na pasach nie spowoduje reakcji "właściwych" organów. I wina nie leży po stronie cwaniaków przebranych za naukowców. Tak naprawdę winne jest środowisko, które to akceptuje i tzw. szary obywatel, który sprawę "olewa", czyli my wszyscy. Nie wiem czy można to zawalać na obecność wrogów naszej racji stanu; większość ludzi ma tu bardziej intuicje niż dobre określenia i praktycznie w ogóle tej racji stanu nie artykułuje. Rzecz nie dotyczy, oczywiście, tylko szkolnictwa wyższego; to zjawisko powszechne i obecne nie tylko w Polsce. Ja nie potrafię tego zdiagnozować, ale wydaje mi się, że przyczyny są w zasadzie nieusuwalne, bo mimo powszechności odczucia, że coś jest "nie halo" nie widać realnych możliwości zorganizowania się ludzi chcących dobrze wyartykułować swoje zastrzeżenia i ew. wymusić reakcję władzy. Zobaczymy czy listy generałów francuskich i amerykańskich twierdzenie to  obalą czy może jednak okażą się  szczególnym przypadkiem szerszej reguły. Zasada konsumpcji jako celu i wartości jednocześnie przesłania w zasadzie wszystko inne. Tego, w sensie jakoś "globalnym", po prostu nie da się naprawić, a "naprawiaczy" wykopią dokładnie ci ludzie, w interesie których owi "naprawiacze" chcieliby działać. Może to tylko mój osobisty pesymizm. Ale może i coś innego, a wiele postów w tym portalu, to swoisty "znak czasu". Tak czy owak dobrze, że temat obecności PRL-u w naszej rzeczywistości nie został całkowicie zasypany (np. forsą) i takie jak wyżej wpisy i komentarze są jakoś w przestrzeni publicznej obecne.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Waldemar Korczynski

#1671244

Zaciekawiony tym wpisem sięgnąłem do innego wpisu Autora pt. "Pedagogika chamstwa". Bardzo mi się spodobał, ale ciekawi mnie jak to chamstwo w tamtym (i nie tylko tamtym) tekście Autor rozumie. Ja, pisząc kiedyś tekst o potrzebie nowej konstytucji (częściowo obecny też na tym portalu ,trochę, niestety, przydługi) usiłowałem - poprzez nawiązanie do syna Noego - określić chamstwo jako  niepotrzebną i nie przynoszącą nikomu (w szczególności "chamowi") korzyści złośliwość polegająca na wykorzystaniu szczególnej relacji (np. chwilowej sytuacji jak w opisie bibilijnym) między chamem i obiektem jego chamstwa. Czy Autor widzi to podobnie?

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Waldemar Korczynski

#1671247

Wydaje się nam, że chamstwo kompromituje polityków. Tak nie jest. To jest mój błąd. Oni zyskują tak, jak kiedyś Adolf Hitler. Tego rodzaju zabieg nazywa się znieczuleniem, albo wszczepieniem odporności na dziejące się zło. Aby zbrodnia przestała niepokoić, trzeba ją przenieść w normalność. Tylko tyle i aż tyle [link]. Wielu historyków zastanawiało się jak można było cały naród kulturalnych i dobrze poukładanych Niemców i Austriaków doprowadzić do tak okropnych zbrodni. Właśnie tak.

Dokładnie to samo dzieje się od lat w Polsce. Jest to nad podziw fałszywe sprywatyzowanie polityki, która ignoruje cele publiczne, a wszystko podporządkowuje pazernym interesom osobistym. A dzieje się to od wielu lat i z pozoru zupełnie bez klasy. Robili to konsekwentnie różni ludzie od bardzo dawna, może od 1 albo 17 września 1939, może od 13 grudnia 1981 albo od 4 czerwca 1989 roku. Każda z tych dat ma inną wartość symboliczną, niesie z pozoru inną treść historyczną. Zawsze jednak okazuje się, że przynosiła władzę zdemoralizowanym ludziom, którzy widzieli swój sukces w polityce wszczepiania odporności na dziejące się zło.

Taka polityka przyniosła sukces Adolfowi Hitlerowi, Józefowi Stalinowi, przyniosła polityczne laury wielu innym zbrodniarzom. Oni wciąż mają nadzieję, że taka chamska polityka przyniesie im zwycięstwo. Liczą na to, że chamstwo także im przyniesie powodzenie.

Źródło:
https://niepoprawni.pl/blog/michael-abakus/pedagogika-chamstwa...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671317

Chamstwo to brutalny brak szacunku do wszystkiego

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671318

Zdecydowanie tak, to są "ZASIEKI", to jest "MATNIA" przypominająca to, co było dusznym klimatem w Franza Kafki "Procesie". Oczywiście pisałem, także i na tym portalu o problemie polskiej, aktualnie obowiązującej Konstytucji, jako o źródle "PAJĘCZYNY" osnuwającej polską rzeczywistość. Kiedyś miałem inne skojarzenie z rozległym polem minowym, w którym leżą tysiące min, gotowych do niszczącej eksplozji w tysiącu różnych sytuacji, pozornie zupełnie izolowanych.

W innych momentach wyobrażałem sobie ten stan jako wielowymiarowe pole potencjalne, co było dość przekonujące w dyskusji z Jerzym Przystawą, dawno temu w Salonie24. Jerzy Przystawa był wielkim zwolennikiem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, a ja przy pomocy potencjalnego pola próbowałem go przekonać o tym, że jeśli w polu potencjalnym wytworzy się stan stabilnej równowagi w jakim jest aktualny stan polskiej polityki, to na to by wprowadzić istotną zmianę trzeba po pierwsze użyć dostatecznie dużej energii, by system nie wrócił do poprzedniej równowagi, oraz aby impuls nie był jednowymiarowy, ponieważ nawet w przypadku punktu siodłowego, trzeba uderzyć prostopadle do płaszczyzny stabilnej równowagi, by rewolucja była skuteczna.

Pojecie złego pola, jako ciągłej przestrzeni jest nawet lepsze od obrazu matni, albo zasieków, ale w rzeczywistości empatycznie czuję, że się rozumiemy. Po prostu, pozostałości totalitarnego systemu tkwią wszędzie i oddziałują jak grawitacja - na wszystkie zjawiska i procesy społeczne, siedzą w mentalności, w procedurach i nawykach, w przepisach prawnych - od Konstytucji, do wszelkich regulaminów a nawet instrukcji obsługi. Tak, zasieki, matnia, ciągłe pole sił.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671251

Z tego, co proponuje obecna opozycja wynika, że kompletnie nie rozumie ona procesów. Oczywiście niektórzy rozumieją, ale nikt decyzyjny ich nie słucha. Mamy chyba najbardziej infantylną i nierozgarniętą opozycję od czasów powstania III RP. Potwierdzeniem tego są niesamowite przygody Borysa Budki i kryzysy targające Platformą Obywatelską. One w ogromnym stopniu wynikają z infantylizmu liderów, z tym głównym na czele. To jest taki horyzont rozumienia i uprawiania polityki, który sprawia, że większość rozsądnych obywateli nie wie, o czym oni mówią i co chcą zrobić. A nawet jest gorzej, bo sami ci politycy tego nie wiedzą i nie rozumieją.
[link]

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671253

Cześć Michaelu

Jakość życia, to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, ładu i porządku. A co mamy? Nieustanne rozdygotanie, nerwowość i niepewność. Tymczasem nawet rządząca koalicja przykłada się do złego klimatu i do zdenerwowania społeczeństwa, wyskokami panów Gowina, czy Ziobro.

W Polsce nie istnieją dwie ważne cnoty - odpowiedzialność i lojalność. Szczytem było piątkowe wystąpienie prezesa NIK Banasia.

 

Niestety, wszystko sprowadza się na końcu do ludzkich ułomności. Szczególnie we władzach nie powinni zasiadać ludzie, którzy nie rozwinęli w sobie wysokiego poziomu moralności. Napisałem u siebie o poziomach rozwoju moralnego Kohlberga. Polityk, szef każdej ważnej instytucji, prawnicy, samorządowcy, itp. muszą opierać się co najmniej na czwartym stopniu rozwoju. (jest sześć).

Stadium 4: Koncentracja na autorytecie i utrzymaniu ładu społecznego

[...] W czwartym stadium jednostka przestaje postrzegać moralność w oparciu o grupy. Zamiast tego zaczyna ją postrzegać w oparciu o społeczeństwo. Nie ma już znaczenia, co podoba się grupom lub ludziom z najbliższego otoczenia.

Kryteria tego, co jest dobre lub złe, opierają się na tym, czy konkretne zachowanie pomaga utrzymać porządek społeczny, czy też go narusza. Ważną rzeczą na tym etapie jest stabilność społeczeństwa i brak chaosu. [...]

Niestety, wyraźnie widać, że większość ludzi "pchających się" do polityki i władzy, zaledwie osiągnęła drugi poziom rozwoju.

Stadium2. Koncentracja na indywidualizmie lub hedonizmie

[...]  Teraz jednostka myśli, że ​​wszystko, co przynosi jej korzyści, jest słuszne. W tym samym sensie wszystko, co przekłada się na utratę lub dyskomfort, jest złe.

Mimo że egoistyczna perspektywa leży u podstaw tego etapu rozwoju, jednostka czasami uważa, że ​​zaspokojenie potrzeb innych ludzi jest w porządku. Ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy w grę wchodzi pragmatyczna wzajemność lub gwarancja. Oznacza to myślenie, że jeśli zrobię coś dla innej osoby, ta osoba również będzie musiała zrobić coś dla mnie.

[...]

https://pieknoumyslu.com/moralnosc-teorii-kohlberga/

Pewnie to wiesz. Lecz ja uważam, że w tym jest nasza największa słabość.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1671265

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika kefas z giathalassy został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

kolejne przemówienie dla Breżniewa.
Jak świat długi i szeroki wzmaga się bolszewicki jazgot łgarstw i propagandy przebudowy, sukcesu nowego ładu, dobrobytu.... i czego tam jeszcze; Wszystko to w realiach totalnego rozkładu światłych nie tak dawno społeczeńsw i upadku ich wspaniałej cywilizacji. W IMIĘ NAUKI "A KUKU". Na scenę wtacza się nieubłagalnie GLOBALNY faszystowski totalitaryzm, którego jedynym zadaniem jest zwalcowanie ludzkości na krwawą miazgę. I dzieje się to na naszych oczach, w expresowym tempie i rękami skorumpowanych psów, których globalny żydowski kult czcicieli szatana podstawił nam tu na wyborcze listy, żeby udawali naszych zbawicieli.
A tu naiwny Misiu, żałosny propagandysta żydokomuny, połyka, jebiedactwo i wyrzyguje tę pisoską papkę, żeby głupsi łykali już przetrawiony bełkot, i czekali uśpieni na następną dawkę ględzenia Wiejskich Breżniewów o zaszczepionym błogostanie w bantustanie. W imię nauki "a kuku".
Do jasnej cholery, torturują ciężarne kobiety kneblując im usta przepoconą szmatą, biorą się za wszczepianie trucizny niewinnym dzieciakom!!! Czy z tej racji Misiu nie wali w głowie na alarm dzwon? Albo kukułka z zegara z Leninem?
Nie czas pieprzyć o skundlonej opozycji i zdrajcach w instytucjach - czas wyć na alarm by przepędzić sanitarną mafię i wypieprzyć do góry nogami ten okrągły stół wraz z jego ostatnim strachliwym stróżem!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5
#1671273

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Tydzień temu napisałam

Sąd nad Tuskiem
Nie rozumiem dlaczego Niepoprawni zwolennicy PiSu tak chętnie i często opisują błędy opozycji. Przecież jakI jest koń każdy widzi. Jeżeli zwolennikom PiSu tak bardzo zależy na tej partii to raczej powinien wytykać błędy PiSu, których przecież nie brakuje i upominać ich po bratersku by stali się lepsi...a nie ciągle oskarżać inne partie czy innych grzeszników. (por. "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie,”... Łk 18,11-12)

A oni nic...cięgle to samo PiSzą...nic do nich nie dociera.

Misiu…czy ty naprawdę myślisz,że sensem życia Polaków jest jakość życia?
Jeżeli tak, to jednak Polacy przed szkodą i po szkodzie głupi.
Pozdrawiam Kefasa, który jak już jeden z niewielu, nie utracił kontaktu z rzeczywistością.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1671283

Jakość życie jest jak powiedziałem jedynie miarą jakości środowiska, w którym żyją ludzie. Jakość życia jest miarą ludzkich możliwości spełnienia ich marzeń i aspiracji.

Nie jestem wrednym idiotą, ani fanatycznym kretynem i dlatego tylko i jedynie życzę tobie Verito tego samego, czego życzę wszystkim Polakom. Życzę tobie, aby twoja jakość życia była taka, jakiej życzę wszystkim Polakom.
Życzę tobie abyś mogła spełniać swoje marzenia i miała warunki, byś mogła osiągać cele, po które sięgają twoje aspiracje. Abyś mogła realizować sens swojego życia.

Jeśli to moje życzenie uznajesz za świadectwo mojej głupoty, to współczuję tobie i modlę się za twoją duszę i za duszę kefasa, bo źle życzycie sobie i nie rozumiecie prostego faktu, że stworzenie godziwych warunków życia obywateli powinna być obowiązkiem i celem każdego państwa, które jest jedynie od tego, by zadbać o takie warunki życia swoich obywateli, by ich sens życia, był dla nich możliwy do osiągnięcia.

Tak jest, bo każdy z nas ma tyle wolności, ile ma możliwości.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671290

Realizowanie prawdziwego celu życia, sensownego, nie zależy od możliwości ani od wolności ani od jakości warunków.
Tej prawdziwej wolności nikt nie może ci zabrać.
To o czym mówisz i marzysz...to pozory.
To chwilowe , doczesne ambicje i marzenia, często bardzo złe i niszczące.

Ty się módl za siebie...abyś przejrzał...bo my z kefasem wiemy, że im trudniej tym łatwiej osiągnąć świętość.
Komfortowe warunki życia o które się upominasz od państwa ...to cel drugorzędny i niekonieczny.
Prawdziwy cel życia jest możliwy do osiągnięcia w każdych warunkach i dla każdego ...jeżeli się tylko chce.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1671361

To każde dziecko powinno wiedzieć. Każde dziecko w normalnym rodzinnym wychowaniu, w codziennych rozmowach z rodzicami powinno wiedzieć o tym, że najważniejsza w każdym człowieku jest jego własna energia, jego własna ambicja i wola walki z jego własnymi słabościami i jego własna determinacja i umiejętności pokonywania przeciwności. Swój cel osiągamy swoimi własnymi ręcami! To jest   o c z y w i s t e !

Szkoda, że o tym nie wiedziałaś. Szkoda jest jeszcze większa, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że funkcje państwa w życiu każdego społeczeństwa nie tylko nie są zerowe, ale są konkretne i nigdzie w żadnym układzie ludzkiej społeczności nie mogą być ignorowane. Nawet w skrajnie liberalnej, nawet absurdalnie wolnorynkowej koncepcji organizacji życia społecznego istnieje konieczność ustalania albo uzgadniania społecznych reguł gry jednakowych dla wszystkich zasad, warunków i praw.

Na przykład nawet najprostszych zasad prawa własności i sposobów rozstrzygania sporów. Ten zespół reguł i warunków określa możliwości osiągania osobistych celów w każdym społeczeństwie. O tych warunkach mówimy definiując obowiązki takiej organizacji społecznej jaką jest państwo.- tak jest z jednej strony.

A z drugiej, naszej strony chodzi o nasze wymagania, które my, pozostający po obywatelskiej stronie powinniśmy postawić organizacji państwowej, aby nasze prawa, nasze wolności i aspiracje mogły być możliwe do spełnienia.

Nikt nie mówi o tym, że państwo ma być niańką owijającą wszystkich w papierek i podcierającą pupcię każdego człowieka. Ale każdy z nas powinien wiedzieć, czy w naszej okolicy na drogach obowiązuje ruch prawostronny czy może jakiś inny. Takie rzeczy, spodziewałem się, że już wiesz. Powiem szczerze jestem rozczarowany tym, że tak elementarne sprawy umknęły twojej świadomości

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1671364

zgorzkniały

 

zużył do ostatniej

milicyjne pały

od zaspokajania kóz

jest zgorzkniały

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1671274

Trzeba Nam KOS!

Czyli Konfederacji Obrony Suwerenności!

:

https://niepoprawni.pl/blog/poeta/smiertelne-zagrozenie-ani-kroku-w-tyl

I to nie może być żadna partyjka, której celem sejmowe ławy. TO MAJĄ BYĆ MILIONY POLAKÓW!  TO MA BYĆ RUCH OGÓLNONARODOWY.

Którego celem unicestwienie antypolaków. Całego tego ścierwa POstkomunistycznego! I innych wrogich Polsce sił. Ruch OGÓLNONARODOWY, Którego Celem Odbudowa Państwa Polskiego! Dziś w Naszej Polsce niestety stada niszczycieli, mafie, obce agentury, myckowate sitwy, czego dowodem jaranie świeczek, i całe TO myckowate tofaszystwo jaracza. No i niestety za premiera mamy bankstera, wyedukowanego, by się nadał na ten stolec - przez niejakiego Sorosa - też myckowatego "bratanka".........

Trzeba Nam KOS!!!

By Polska się Ostała, i by w SIŁĘ WZRASTAŁA. i by Ludziom się żyło dostatniej.......

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1671292

Czy w celu uzyskania konstytucyjnej większości rząd zmienia Polskię w kraj bardziej socjalistyczny niż jest nim sam socjalizm?

Obawiam się że ta polityka odbierze mu bardzo dużo potencjalnych głosów a przysporzy niewiele nowych. Już doprowadził do największej w Europie inflacji. Co dalej? Niszczenie małych przedsiebiorców i klasy średniej w celach szczytnych? Z tego co widzę to podniesienie im podatku z 32 do 41% rozpoczęło mały ferment. Zobaczymy czy będzie on tylko mały czy przerodzi się w coś wiekszego.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1671308

To minister Vincent Rostowski mówił, że tych piniędzy  nie ma i nigdy nie będzie, a cały ten program pińset plus to jest grabież polskich piniędzy, ponieważ te piniądze pochodzą z podatku. No i okazało się, że to "samo zło" wyszło Polsce na dobre. Argumentacja ministra Vincenta Rostowskiego była o tyle słuszna, o ile te pieniądze budżetu rzeczywiście były kradzione przez aferzystów od wyłudzania VAT, którzy byli pod opieką całego polskiego państwowego aparatu podległego ministrowi Vincentemu R.

Dopiero gdy te pieniądze zostały odebrane złodziejom, podniósł się wrzask opozycji, między innymi pod pretekstem, że to jest socjalizm.

A więc, jeśli kradną to dobrze, to liberalny kapitalizm, jeśli kraść już nie można, to bardzo źle, ponieważ pieniądze zamiast być ukradzione, wracają do polskich obywateli. A jest źle, ponieważ to socjalizm, który kraść nie pozwala.

Szanowny panie Krzywousty, zastanów się nad swoją logiką, proponuję także odrobinę szacunku dla troszkę bardziej zaawansowanej ekonomii.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1671313

Michaelu, Spodziewasz się więcej logiki?

A z czego ona ma się wziąźć TA logika, jeżeli te usta, TAK krzywe.....

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1671319

Ja tylko ją proponuję.
Proponuję każdemu z nas uruchomienie własnego rozumu, proponuję wykorzystanie naszej własnej sprawności w posługiwaniu się logiką do sprawdzenia tego co gadają polityczne gaduły, zajmujące się szechterowaniem.

A cóż to jest, to szechterowanie?

Pojęcie "szechterowania" oznacza bezczelną polityczną szulerkę i wywodzi się od tytułu znanej bajki Jana Brzechwy "Pchła szechterka". [link]

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671330

Ja o chlebie ty o niebie.

Czemy przywołujesz Rostowskiego? Czemu używasz okradanie państwa vatowskimi przekrętami jako argumentu przeciwko czemuś o czym ja wogóle nie mówię? To według ciebie logika?

Ukrócenie mafii vatowskich, zwiększenie ściągalności VATu, zatrzymanie wyprzedaży firm państwowych za bezcen, wypieranie obcych koncernów medialnych z Polski - to wszystko było OK i bardzo potrzebne. Ale co to ma do pozostałych działań wprowadzających w rzeczywistości do Polski socjalizm? Nie pamiętasz już tego do czego nas przyzwyczajono i jak widać nie wypleniono? "Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy"? Przecież nie możesz zaprzeczyć że polityka rządu w wielkiej mierze opiera się na rozdawaniu pustej kasy za nicnierobienie. A to ZAWSZE kończy się inflacją która pożera te rzucone za darmo pieniądze. W konsekwencji dosyć szybko na zero wychodzą nawet beneficjenci tych różnych dodatków, a frajerzy którzy się na tą kasę nie załapali tracą z powodu inflacji. Tego mechanizmu nie możesz zmienić ani go zagadać.

Wytłumacz logicznie - skoro sciągalność VATu  bardziej niż podwoiła się, to dlaczego podwyższa się go co roku do 23% ustawą? Czemu nie wrócono do 22% albo nie obniżono go bardziej, do rozsądnego poziomu? Wciąż zostało by strasznie dużo na różne programy. Dlaczego nie zmniejsza się zatrudnienia w urzędach państwowych tylko wciąż rośnie ono jak głupie? Ci ludzie nie wytwarzają dochodu - oni z niego korzystają. Skoro ukrócono mafie paliwowe to dlaczego akcyza na paliwo została podniesiona a nie obniżona? Oczywiście nazwano to "dopłatą" którą miały pokryć firmy naftowe. Pokrywały - przez 3 miesiące. A potem przerzucono na klienta bo inaczej po prostu się nie da. Dlaczego wszystkie "dodatkowe" opłaty i akcyzy równa się w górę a nie w dół? Osobiście pisałem juz 2 lata temu że inflacja związana z dobrami konsumenckimi i usługami rośnie bardzo szybko i jest widoczna jak na dłoni. To wynik rozdawania pieniędzy i nakazowego podwyższania zarobków. Podawałem przykłady. Ale zostałem uznany za oszołoma a sam Humpty Dumty stwierdził że zapytał znajomej pani w warzywniaku która zaprzeczyła temu iż ceny u niej rosną. To był ten logiczny argument. Humpty oczekiwał że usłyszy - kupuj pan u mnie, u mnie ceny rosną!?

Teraz już jest to oficjalne więc nikt zaprzeczać nie może. Ale te 4-5% to tylko oficjalny czubek góry lodowej kiedy uwzględnia się wzrost cen lokomotyw i okrętów wojennych. Weź się chłopie za robienie czegokolwiek, nawet głupiego remontu, o budowie nowego domu nie wspomnę, to zobaczysz ile dziesiąt procent inflacji cię łupnie. Kup bilet na przejazd z Okęcia do Rzeszowa to też zobaczysz ile wynosi prawdziwa inflacja. I tak jest ze wszystkimi prawie dobrami konsumenckimi. Usługi zaś szybują i końca nie widać. Ale inaczej być po prostu nie mogło. Jedyne pieniądze i jedyne podwyżki które nie wywołują inflacji która w szybkim tempie je zniweluje, są te pieniadze i podwyżki które są efektem zwiekszania produktywności, kropka.

Wydatki stałe budżetu tak zostały rozdymane, że obecnie nie ma kasy na ich realizację bez cichego sięgania do kieszeni podatnika wszędzie tam gdzie jest to tylko możliwe. Może powiesz mi że jest inaczej? Że nie utrzymuje się 23% VATu który dawno temu miał wrócić do 22%? Jeszcze przed pandemią "było tak dobrze" i same rekordy więc czemu trzymano 23%? Może poiwesz że nie ma nowych opłat w paliwie, bankowych - szybko przerzuconych na klienta, cukrowych, alkoholowych, papierosowych. Skoro gospodarka żarła i była pod kontrolą to dllaczego te wszystkie opłaty rosły? Wytłumaczysz? Bo ja wytłumaczę - socjalizm kosztuje.

Jeśli teraz nowy plan przejdzie, to dostanie się klasie średniej i małym przedsiębiorcom. 32+9=41% podatku w drugim progu. No ale emigracja zostanie zatrzymana. Przecież ludzie z chęcią będą płacili więcej...

No cóż - średniacy nie mają tyle głosów co ci którzy zapewnią ponowne panowanie. Pytanie tylko - z kogo będzie się ściągało jeśli średniacy spakują się i dadzą dyla, albo wejdą ponownie w szarą strefę z której wyszli gdy podatki obniżono? Czy programiści i inni specjaliści których wszystkich łapie drugi próg, naprawdę pozostaną by chętnie oddawać prawie połowę zarobków - jeszcze przed VATem? Zobaczymy. Osobiście wątpię.

A tymczasem ilość wymogów formalnych dla małych przedsiębiorców (duzi sobie poradza), oraz gigantyczna papierkomania rośnie w tempie zastraszającym. Na którym jesteśmy miejscy w Europie i na świecie pod względem biurokracji? Nie powiem bo nie chcę straszyć...

Albo ten żart z 70-cio metrowym domem bez pozwolenia. Po pierwsze to nie dom tylko altanka. Po drugie - czy ktoś przy zdrowych zmysłach naprawdę wierzy że wybuduję sobie go na trasie planowanej wkrótce drogi? Zgłoszę że buduje i po ptakach? Dlatego dla mnie wiele rzeczy w tym planie to czysty PR który rząd doskonale wie że nie przejdą. Ale to będzie już po wyborach...

Czy tym razem napisałem wystarczająco logicznie?

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1671384

Na jednym tylko przykładzie spróbuję to pokazać.

PUNKT PIERWSZY - sprawa czystej logiki formalne - cytuję:

"Przecież nie możesz zaprzeczyć, że polityka rządu w wielkiej mierze opiera się na rozdawaniu pustej kasy za nicnierobienie. A to ZAWSZE kończy się inflacją która pożera te rzucone za darmo pieniądze. W konsekwencji dosyć szybko na zero wychodzą nawet beneficjenci tych różnych dodatków, a frajerzy którzy się na tą kasę nie załapali tracą z powodu inflacji. Tego mechanizmu nie możesz zmienić ani go zagadać."

Jeśli rozumowanie oraz jego struktura logiczna ma być rzeczywiście poprawna formalnie i odnosić się do stanu faktycznego powinna być zgodna z postulatem zgodności z prawdą, czyli rzeczywistą zgodnością z rzeczywistym mechanizmem działania analizowanego zjawiska. Zróbmy to krok po kroku:

Krok pierwszy: Cytuję "polityka rządu w wielkiej mierze opiera się na rozdawaniu"... - co to znaczy w wielkiej mierze? Załóżmy, że użyte pojęcie rozdawania dotyczy programu 500+, trzynastej i czternastej emerytury i podobnego "rozdawania". A więc czy w pojęcie "w wielkiej mierze" dotyczy więcej niż 50% wydatków budżetu albo więcej niż 75% wydatków budżetu, czy może mniej niż 50% wydatków budżetu? A może trzeba by porównać z nakładami na finansowanie inwestycji lub obrony narodowej albo nakładami na służbę zdrowia? I wtedy okaże się, że nakłady na to rozdawnictwo są mniejsze od pieniędzy przeznaczanych na te wspomniane cele i są wielokrotnie mniejsze od 10% polskiego PKB.
A więc przekonanie głoszące, że polityka rządu w wielkiej mierze opiera się na rozdawaniu - już w fazie miary rozmiaru zjawiska polega na głoszeniu nieprawdy. 

Krok drugi: Cytuję: "polityka rządu (..) opiera się na rozdawaniu". Co oznacza w tym kontekście pojęcie rozdawania? Czy to oznacza, że te pieniądze są rozdawane byle komu i byle jak? Rozdane losowo? Bez sensu? Bez celu? Bez żadnego celu ekonomicznego i żadnej ekonomicznej funkcji? Czy chodziło o to by ludziom dać tylko po to, aby tylko mieli? Odpowiadam, w projekcie tego działania rządu zaplanowana została ściśle określona i zaplanowana rynkowa funkcja ekonomiczna, zgodna z zaplanowanym celem oraz ten rynkowy cel został osiągnięty. Wyjaśniam o co w tym projekcie chodziło. 

Zgodnie z rocznymi raportami BIS (Banku Rozrachunków Międzynarodowych - Bank for International Settlements) już roku 2015 istniało spodziewane zagrożenie zbliżającym się światowym kryzysem, który mógł mieć charakter popytowo-podażowy. Konkretna polska sytuacja ekonomiczna, w wyniku systematycznego drenowania polskich aktywów finansowych oraz aktywów niepieniężnych systematycznym schładzaniem gospodarki oraz likwidacją aktywnej działalności przemysłowej oraz masywnym złodziejstwem na średnim poziomie rzędu 60 miliardów złotych rocznie oraz ponadto wysokim transferem nieopodatkowanego korporacyjnego zysku na podobnym poziomie stwarzał bezpośrednie zagrożenie deficytem podaży z równoczesnym deficytem popytu powiązanych sprzężeniem zwrotnym - ludzie nie kupują, bo nie mają pieniędzy, producenci nie produkują, bo nie mają zbytu - dlatego, że ludzie nie kupują. (To jest oczywiście skrót diagnozy) W tej sytuacji wydrukowanie pustego pieniądza mogło być jedynie źródłem inflacji. Rzeczywiście wtedy tak mogło by być. A strukturalne zagrożenie polskiego rynku spodziewanym kryzysem było wielokrotnie większe niż dla pozostałych gospodarek europejskich.

Konieczne było posłużenie się realnym pieniądzem istniejącym w rzeczywistym obrocie polskiego rynku w polskiej gospodarce poprzez jego skokową redystrybucję. Pieniądze systematycznie wyłudzane z budżetu, poprzez zablokowanie kradzieży trafiły do budżetu, zostały zainwestowane w finansowanie popytu o bardzo krótkim czasie zwrotu - czyli projekt 500+. Co miesiąc stosunkowo niewielkie pieniądze trafiały do najbardziej potrzebujących rodzin, były natychmiast wydawane na ich najbardziej palące potrzeby, generując popyt, który natychmiast indukował podaż. Tak się dzieje, gdy strumień tej redystrybucji jest dokładnie wyważony. Czas pokazał, że do dziś dnia ten strumień rzeczywiście jest wyważony. A więc to nie było rozdawnictwo, ale dokładnie wykalkulowana inwestycja w popyt, by wywołać odpowiednią podaż.

Krok trzeci: Cytuję: "rozdawanie pustej kasy". Co to znaczy "pusta kasa", jaka jest jej definicja? W światowym języku propagandy politycznej pojęcie "pustej kasy" jest epitetem. W ekonomii stanów stacjonarnych i regułach gry o sumie zerowej pusta kasa może być zastąpiona pojęciem druku pieniądza, który także jest tylko sloganem, ponieważ rzeczywista gospodarka jest zjawiskiem dynamicznym i niestety dynamicznym splotem stochastycznych procesów nierównowagowych. Problemem jest utrzymanie tych dynamicznych procesów w stanie możliwie bliskim równowagi, a nie jak to chce ekonomia stanów stacjonarnych - by nie robić nic. Jednak startując do programu zrównoważonego rozwoju, polski rząd nie użył żadnego pustego pieniądza, lecz aktywnie wykorzystał pieniądz już istniejący w polskim obrocie rynkowym, wykorzystując wysoką stopę zysku z pieniądza inwestowanego w popyt o bardzo krótkim czasie zwrotu.
A więc ani rozdawanie, ani pusty pieniądz.

Krok czwarty: Cytuję: "pusta kasa za nicnierobienie". To jest już tylko wredna obelga. Co do jasnej cholery znaczy nicnierobienie? Po ośmiu latach polityki polegającej na likwidacji polskiego przemysłu, na koszmarnej kleptokracji i nieustannego schładzania gospodarki pieniądze zostały zainwestowane we wsparcie finansowania wychowania i kształcenie naszych polskich dzieci. Czy cerowanie dziecięcych skarpet, gotowanie mleka dzieciom na śniadanie, czy kupowanie dzieciom zeszytów, pranie koszulek i łażenie po sklepach w poszukiwaniu najtańszych butów na zimę jest nicnierobieniem?

Uważam, że tylko z powodu tego obelżywego zwrotu wszystkie polskie rodziny, które dzięki temu projektowi mogły więcej dać swoim dzieciom powinieneś grzecznie i z całą powagą przeprosić.

I to był PUNKT DRUGI - Czas na przeprosiny z powodu ulegania propagandowemu kłamstwu.

PUNKT TRZECI: Zwykle dobra inwestycja, a szczególnie inwestycja o bardzo krótkim cyklu zwrotu oraz  niewielkim ryzyku ZAWSZE wynagradzana jest sowitym zyskiem, co łatwo zaobserwować uważnie analizując aktualne wyniki polskiej gospodarki. 

I wreszcie PUNKT CZWARTY inwestycja w finansowanie polskiego popytu, skoncentrowanego na udzielenie pomocy społecznej dla rodzin wychowujących dzieci jest przykładem splotu wielu strumieni różnych oddziaływań ekonomicznych i społecznych o dość skomplikowanej strukturze oraz bardzo prostym systemie aplikacji, nieomal bez żadnej biurokracji oraz przy minimalnym koszcie obsługi. Niski koszt obsługi tego finansowania wynika wprost z bardzo prostego kryterium finansowania - dziecko i nic więcej.

Do tej pory w polski rynek włożono ok 120 miliardów złotych, na które rynek odpowiedział popytem nieomal równym 120 miliardów złotych, nic nie wspominając o innych indukowanych obrotach. Miernikiem skuteczności konstrukcji tej formy finansowania jest brak wpływu tych programów na poziom oszczędzania w Polsce. Każda wydana w tych programach złotówka, wraca na rynek.

Trzeba myśleć, a nie jojczyć i tak trwa mać.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1671392

(...) obecne i przewidywane kształtowanie się inflacji. Utrzymywanie dotychczasowych działań będzie bowiem sprzyjać realizacji podstawowego celu NBP, tj. utrzymaniu inflacji cen konsumenta na poziomie 2,5 proc., +/- 1 punkt procentowy. W styczniu dynamika cen konsumpcyjnych wyniosła 2,7 proc. a w lutym 2,4 proc., więc była w pełni zgodna z celem inflacyjnym NBP. Jeżeli chodzi o perspektywy inflacji, to oczywiście i tutaj mamy znaczną niepewność. Wiemy, że w bieżącym roku inflacja będzie nadal podwyższana przez czynniki regulacyjne, czyli głównie już podniesione ceny energii elektrycznej oraz planowane dalsze podwyżki cen wywozu śmieci. Co więcej, w najbliższych miesiącach w kierunku wzrostu rocznej dynamiki cen oddziaływać będą także tzw. efekty bazy na cenach paliw, na które nałoży się także wzrost cen ropy naftowej na rynkach światowych. W sumie czynniki te będą istotnie podbijały dynamikę cen i od II kw. może ona kształtować się w pobliżu 3 proc. Tak więc do końca roku nieznacznie wyższy niż obecnie – choć nadal w ramach przedziału odchyleń od celu NBP – poziom inflacji będzie w dużym stopniu efektem negatywnych szoków podażowych, tj. czynników znajdujących się poza bezpośrednią kontrolą polityki pieniężnej. Nie będzie to natomiast z całą pewnością efekt nadmiernego nasilenia presji popytowej w całej gospodarce. Nawet jeżeli dojdzie w tym roku do oczekiwanego ożywienia, to nastąpi ono po wyraźny spadku PKB w zeszłym roku i w efekcie luka popytowa pozostanie ujemna. Dlatego też projekcja NBP przewiduje, że inflacja bazowa – mimo że jest przecież także podwyższana przez wzrost cen administrowanych – będzie w ciągu najbliższego roku stopniowo spadać. Projekcja sugeruje także, że w kolejnych latach dynamicznemu wzrostowi aktywności gospodarczej będzie towarzyszyć stopniowy wzrost inflacji bazowej, jednak łączna dynamika cen pozostanie zgodna z celem NBP.

https://www.nbp.pl/home.aspx?f=/koronawirus/index.html

Poza tym, ten komunikat jest istotny:

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/inflacja-bazowa-w-kwietniu-2021-r-dane-nbp/j5m2kht

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671410

Typowe polskie przeintelektualizowanie. Jakbym wykładu profesora słuchał, który w życiu pieniedzy nie robił ale rady dawać potrafi. 

By nie rozwlekać to rozwinę tylko jeden punkt, na prostym przykładzie. 

Jak napisałem wcześniej, wszelkie dodatkowe pieniądze które dostają się na rynek a nie są naturalnym wynikiem wzrostu produktywności, zamieniają się z czasem w inflację. Powiedzmy że produkuję drzwi. Po odliczeniu kosztów mój zysk to 5%. Tak, pomyłki nie ma - tylko rząd ma 23% tu a 30% tam, bez większego wysiłku.

Nagle rząd rozporządzeniem podwyższa płącę minimalną o 1000 zł. Po podwyżce okazuje się że pracownicy pracujący dłużej i lepiej wynagradzani niż ci "z minimalną" zarabiają mniej od nich albo niewiele więcej. Muszę więc i im podwyższyć. Może nie o całe 1000 ale powiedzmy o 800 zł. Teraz znowu inni czują się pokrzywdzeni bo zarabiają prawie tyle co ci drudzy. Znowy więc im trzeba coś podnieść. Ten efekt domina idzie dosyć wysoko w hierarchi płac. A pytanie jest - co takiego zrobili ci pracownicy albo cała firma, by usprawiedliwić tak duży i nagły wzrost płac? Odpowiedź - nic.

Ponieważ wynagrodzenia w tej firmie stanowią spory procent kosztów, a pracowników niewykfalifikowanych, o niskiej stawce jest duży procent, podwyżka ta zjadła sporą część zysku. Żadna firma nie jest instytucją charytatywną. Nie powstała ani po to by dawać komukolwiek pracę, ani po to by kogokolwiek za friko utrzymywać. Powstała by generować zyski. Jeśli więc zysk spada z 5 do poniżej 4% to trzeba być szaleńcem żeby ciągnąć ten biznes. Lepiej pieniądze zainwestować w jakiś fundusz. Fundusze dają średnio 4-7% zysku rocznie a głowa spokojna i zero stresu.

Jeśli zdecyduję się ciągnąć ten interes to oczywistym jest że podwyższę cenę drzwi które produkuję. Wiadomo że będę też szukał oszczędności, wzrostu produktywności, nawet zwalniał ludzi, ale w tym momencie dobrych pomysłów nie mam bo gdybym miał to bym je już dawno wdrożył, prawda? Mój zysk musi pozostać na poziomie co najmniej tych 5%. Ale to nie koniec. Tartak z którego odbieram drewno, fabryka od której kupuję lakiery, producent narzędzi których używa moja firma, a nawet firma transportowa która to wszystko do mnie dostarcza - oni wszyscy podnieśli swoje ceny bo wszędzie musieli arbitralnie podnieść zarobki pracownikom. To wszystko podniosło moje koszty może więcej niż wzrost płac w mojej firmie. Najzwyklejszy efekt domina.

No i co z tego że ty dostałeś podwyżkę? Kup sobie teraz moje drzwi. Kup sobie cokolwiek... ta podwyżka ci się teraz przyda. Są inne, naturalne mechanizmy podnoszenia płac które nie wywołują inflacji. Przez długi czas płace rosły w Polsce o 6% (!) rocznie bez ingerencji rządu, nie powodując inflacji. Ustawowo rząd powinien sterować płacami wyłącznie w budżetówce.

Podobny efekt ma rozdawanie za nicnierobienie. Proszę mi nie pisać bzdet o stymulacji popytu. Tak, stymulacja to jest, ale strasznie inflacjogenna. Ktoś kto dostaje zasiłek dla bezrobotnych, plus dodatkowe spore pieniądze, nigdy nie podejmie sie pracy za stawkę zbliżoną do tego co dostaje bez pracy. Jeśli więc chcesz go zatrudnić musisz podwyższyć u siebie zarobki. Patrz wyżej.

I nie odpisuj mi że to jest krwiopijstwo, wykorzystywanie niedoli innych i podobne bzdety. Opisałem jedynie mechanizm który znam z autopsjii. W firmie w której jestem zarabia się bardzo dobrze, ale nie dlatego że ktoś nakazuje ile ma się zarabiać, a dlatego że rynek to wymusił a głównie niski poziom bezrobocia i brak wykfalifikowanych kadr na rynku. Tyle że był to proces na tyle powolny że można było się do tego dostosować, w tym inwestując wypracowane zyski w automatyzację, robotyzację itd.  Natomiast każda ingerencja rządu w płace prawie automatycznie kończy się podniesieniem cen naszych produktów. Żadne zaklęcia tego nie zmienią.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1671577

Równie mało zabawne, jak stare kacapskie kawały, są stare amerykańskie czy żydowskie, pod których przemożnym urokiem pozostaje niewątpliwie Krzywousty.

Genius loci!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1671315

postkomunistycznych słopców jest faktycznie gęsto pozastawiana, to czekanie na dobrą konstytucję poprzez podnoszenie jakości życia, bez stawiania publicznie (nieustannej dyskusji o tym horyzontalnym celu) tej wielkiej sprawy, w bardzo złym świetle stawia tych, co głoszą Dobry Ustrój potem, natomiast teraz wciąż jest (jak już był...) etap orientowania się na rzecz "mniejszego zła". Czyli barku zaufania do każdego i wszystkiego. Po każdej ze stron barykady.

Jak widać to obecnie nie za bardzo skutkuje; albo inaczej: zaskutkowało, już jest plandemiczny faszyzm, i będzie jeszcze gorzej... Sporo osób tę retorykę i perswazję przejrzało...!!!

Nowy Ład nie stawia przed Polską szans na zmianę konstytucji na lepszą, tylko wpisuje się w perspektywę roztopienia nas w łagrze NWO.

Co w tej sytuacji...? Trzeba czekać na efekt: gwałt niech się gwałtem odciska!!! Komu się uda, to jego szczęście. Taki los, nie tylko nas, Polakow (polactwa) w obecnym świecie, gdzie już rządzi Mr Global Lucyfer.

Sześć znanych wszystkim rodów żydowskich bankierów w zmowie pt. "Alladyn" trzyma za pysk ludzkość mająć w ręku 160 korporacji działających teatralnie jako niby demokratyczny, konkurencyjny i oddolny akcjonariat rozproszony, poprzez podstawione tzw. słupy, gdzie przy 5% udziału powołuje się swoje zarządy. Polskę mają cztery z nich w swoich łapskach.

Dlatego z bicia piany o punktach "dekalogu" zMorawieckiego (z lubianej Gminy Lubawicz) czy jedenastym (pana, Panie Misiu, jak tutaj, na tym forum wszyscy się do Niego zwracają...) naprawy naszego biednego kraju nawet nie ma co deliberować, bo to wygląda tak, jakby zaczynać książkę kucharską od przepisu, co smacznego da się zrobić z pozbieranymi na ugorze ulęgałkami...

.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Zygmunt Korus

#1671354

Akurat nie wszyscy tak do mnie mówią, lecz ci, co oczywistych spraw nie pojmują, a po nauki przychodzą. Natomiast panu jako poważnej personie żałosnej postawy odpuścić nie można, skoro sprawy naprawy naszego kraju lekce sobie ważysz i powagi aktualnych łajdactw przeciwko naszej Ojczystej ziemi z ulęgałkami pozbieranymi na ugorze mieszasz.

Tak, nie mylę się, to co wypisujesz targowicą dymi, tak jak pisał dwieście lat temu Adam Jerzy Czartoryski.

Może się mylę, ale proszą szanownego pana, by z powagi Rzeczypospolitej nie drwił i przed jej majestatem głowę z szacunkiem schylił.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

michael

#1671373

Ekonomia może jest nauką, ale zwykle jest tylko próbą opisu jakiegoś tam modelu rzeczywistości gospodarczej, przy czym ten opis lepiej lub gorzej odzwierciedla to co się w rzeczywistości dzieje, Dla zwięzłości dyskusji przyjmuję dwie grupy tych modeli rzeczywistości.

1. Model liberalny, który śmiem nazywać lewackim modelem gospodarki rynkowej:
Jest to liniowy model lokalnej i stacjonarnej gry rynkowej o sumie zerowej, którą bardzo dobrze opisuje ten przykład z drzwiami. Dobrym przykładem takich modeli jest marksistowski model ekonomii politycznej socjalizmu, zastosowany do tzw krytyki ekonomii politycznej kapitalizmu w liberalnym opisie gospodarki rynkowej. Rzeczywiste procesy ekonomiczne nie są ani lokalne ani stacjonarne ani nie są grą o sumie zerowej

2. To nieliniowy model dynamicznego splotu nierównowagowych procesów stochastycznych w probabilistycznej przestrzeni gry rynkowej o sumie niezerowej. Jest to rodzina fenomenologicznych modeli, które ani nie są lewicowe, ani prawicowe, ponieważ wtedy zarówno prawicowość jak i lewicowość są jedynie postawami ideologicznymi, nie mającymi nic wspólnego z ekonomiczną rzeczywistością. Niezłym przykładem jest mój opis programu 500+ jako  rynkowej serii inwestycji finansujących popyt indukujący podaż. 

Tego typu program inwestycji finansowych o bardzo wysokiej stopie zwrotu jest na ogół całkowicie niezrozumiały dla marksistów, których dogmatyczna wyobraźnie nie ogarnia tej kategorii projektów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

michael

#1671641

Uprzejmie proszę pana filozofa do otworzenia własnego biznesu. Następnie napisanie nam nazwy tego biznesu byśmy mogli śledzić jak świetnie panu profesorowi idzie. No i komantarze od czasu do czasu, byśmy mogli czytać na tym portalu jak pan profesor schodzi z czasem na ziemię i jak zmienia zdanie.

Jedna tylko prośba - żeby ten biznes nie miał nic wspólnego z rządem, polityką i politykami.

Z całego serca życzę skukcesów a przez pierwszych 5 lat wystarczy utrzymanie się i nie stracenie oszczędności całego życia wraz z dachem nad głową (uprzedzam - bank bez solidnego zastawu nie pożyczy na biznes nawet 1 zł). Pan to osiągnie a będzie pan moim bohaterem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1671681