Polexit teraz

Obrazek użytkownika Maciej Krogulski
Kraj

 

 

 

 

 

Polexit teraz

 

 

Sądziłem, że nasz

problem z UE,

załatwić może

dogadanie się z USA

oraz UK w kwestii

likwidacji obecnego

państwa niemieckiego – BRD oraz jego podziału

na strefy okupacyjne – jak to zrobiliśmy w Iraku.

 

Zmieniłem zdanie. Priorytety muszą być inne.

 

Jak się da, BRD można zlikwidować przy okazji –

poniekąd po drodze. Zakładając taką jednoczesną wolę

polityczną USA, UK i Polski, można tego dokonać

w dwa tygodnie.

 

Priorytetem jednak musi być opuszczenie przez nas UE,

gdyż likwidacja BRD nie załatwia wielu pozostałych

zagrożeń wiążących się z naszą przynależnością do UE.

 

Zagrożeniami tymi są m.in. międzynarodówka

komunistyczna, międzynarodówka tęczowa,

kontrabanda imigrantów, lekceważenie zagrożenia

rosyjskiego, lekceważenie zagrożenia chińskiego.

 

Niestety opuszczenie przez nas UE nie jest postulatem,

który można zrealizować w dwa tygodnie. Im wcześniej

jednak zaczniemy, tym szybciej uzyskamy zamierzony

efekt, przy jednoczesnej minimalizacji kosztów.

 

Stąd już dzisiaj musimy zaprzestać zajmowania się

politycznymi gierkami, żoliborskim kunktatorstwem,

lecz budować niepodległościową partię polityczną.

 

Partia Polexit długo będzie miała pod górkę.

Trochę pomogą nam Brytyjczycy. Trochę Amerykanie.

Ale zasadniczą robotę musimy wykonać sami.

W dodatku u siebie w kraju. U siebie w województwie.

U siebie w powiecie. U siebie w mieście/gminie. U siebie

w miejscu pracy. U siebie w parafiach. U siebie – wśród

znajomych. U siebie w rodzinach. U siebie – w swoim

sposobie myślenia.

 

Jeszcze raz. Nie traćmy czasu na rekonstrukcję

istniejącego systemu partyjnego. Wykorzystajmy ten

system. Ale obok zbudujmy nową partię, która będzie

miała tylko jeden cel – to, co uzyskali Brytyjczycy

– suwerenność względem Berlina.

 

Nie zamieściłem mapki ukazującej, jak wyglądać będzie

UE bez Polski, gdyż to łatwo jest sobie wyobrazić

(Via Baltica w okolicy Szczecina ze znakiem

"Achtung ! Die Grenze").

 

Zamieszczam natomiast mapkę ukazującą, jak

w planach aliantów miała po 1945 roku wyglądać

Europa bez Niemiec.

 

Lecz nie wszystko na raz. Zaczynajmy teraz !

 

Niedawno obchodziliśmy 610-tą rocznicę bitwy pod

Grunwaldem. W przemówieniu prezydenta kompletnie

zabrakło wzmianki, czym w istocie była ta wielka bitwa.

Czy była nieunikniona, czy przypadkowa ? Po jakie licho

taka straszna jatka ? Ani słowa o starciu łacińskiej

cywilizacji z totalitarnym, niemieckojęzycznym

państwem zakonnym. Dowiedzieliśmy się natomiast,

że ponoć był to początek budowania obecnej Unii

Europejskiej. No chyba à rebours ! Boki zrywać,

czy się wściec ?

 

Bitwa pod Grunwaldem, to był raczej właśnie swoisty

polexit A.D. 1410. Bitwa – nie z militarnych wszak

przyczyn – niestety nie zdołała zakończyć "krzyżackiej

zawieruchy". Lecz na około 300 lat, objęła zachodnią

Europę swoistą kwarantanną. Odgrodziła nas szczelnym

kordonem sanitarnym od długiej listy plag egipskich

zachodniej Europy. Odizolowała nas szczęśliwie od

obłąkanej zachodniej Europy, której granica przecież

zaczynała się już za Wschową, już za Brynicą, już za

Bramą Morawską. Zwycięstwo grunwaldzkie tedy –

niczym chiński mur – pozwoliło nam osiągnąć kilka

potężnych zdobyczy cywilizacyjnych. Były to m.in.

idea jagiellońska (wspólnota polityczna),

"przedmurze" (sojusz obronny), szlachecka republika

(niepowtarzalny w skali historii powszechnej,

nowoczesny model ustrojowy).

 

Dla reszty Europy natomiast, w zamian za święty

spokój, stanowiliśmy przez te 300 lat, jednocześnie trzy

wartości.

 

Sojusz obronny (niczym zimnowojenne NATO, CENTO,

SEATO, ANZUS dla bezpieczeństwa Stanów

Zjednoczonych), "przedmurze", o którym śpiewamy

jako "o rycerstwie spod kresowych stanic"

(niczym dzisiejszy Frontex).

 

Azyl dla zachodnioeuropejskich uchodźców

wyznaniowych – państwo bez stosów, oraz

republikański wzorzec ustrojowy do naśladowania

(niczym acquis communautaire).

 

Wreszcie – last but not least – potężny

wschodnioeuropejski rynek wewnętrzny (niczym

EWG), komplementarny względem

zachodnioeuropejskiego – opartego na miastach

– systemu gospodarczego, z którym to "spichlerzem"

wschodnioeuropejskim, zachodnia Europa mogła

prowadzić pokojową wymianę handlową na zasadzie

win-win.

 

Takim właśnie wieloaspektowym projektem miało być

obecnie Trójmorze.

 

W dzisiejszej, totalitarnej Unii Europejskiej, jak żywo

przypominającej państwo Zakonu Teutońskiego,

nie w smak jest wspomnienie bitwy pod Grunwaldem.

15 lipca 2020 na polach Grunwaldu zjawił się prezydent

Litwy i ... Czy był wysoki rangą przedstawiciel któregoś

jeszcze państwa ? Nie spodziewaliśmy się wszak

pani von der Leyen, czy też die Kanzlerin.

Ale żeby choć jeszcze jeden premier, prezydent. Nikt ?

Może obchody rocznicy bitwy pod Grunwaldem

organizowane są teraz przez Berlin ? Może już nie

wolno nam nikogo zapraszać na takie hece ?

 

A zatem – polexit teraz !

 

***

 

Na zakończenie nieco przykładów tego, jak na lipcowy,

brukselski "sukces" Mateuszka zareagowali zupełnie

nie zależni od siebie publicyści.

 

Zgadzam się z tymi, którzy zwracają uwagę,

że skok na kasę nie jest wyraźny intencyjnie.

 

Nie sposób bowiem oddzielić:

 

– sekciarskiego szaleństwa emisjonarzy CO2

– cezaroniemieckiego imperializmu IV Rzeszy

– najzwyklejszych interesów wielkiego kapitału

 

Szczególnie skoro – jak już dawno powiedziano –

Niemcy jest to gospodarka udająca państwo.

 

https://telewizjarepublika.pl/wideo/echaszczytuuewpl-m-gierej-l-warzecha-salonik-polityczny-odc-324-13,28105.html

 

 

https://telewizjarepublika.pl/wideo/obrazpowyborczywpolsce-m-gierej-l-warzecha-salonik-polityczny-odc-324-23,28107.html

 

 

https://telewizjarepublika.pl/wideo/szczyt-ue-dotyczacy-budzetu-dr-j-targalski-geopolityczny-tygiel-odc-159,28092.html

 

 

PRZEŚLIJ DALEJ, KOMU ZDOŁASZ

 

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.9 (głosów:9)

Komentarze

Polska jest wielkim przegranym tego szczytu!!!!

Słowo "praworządność" jest wytrychem, który jest bardzo słabo rozumiany w przestrzeni publicznej.

Sensem regulacji jest zawsze ochrona pewnych nadrzędnych wartości.

Jakie wartości są nadrzędne dla UE a jakie dla Polski?

Obawiam się, że w zbiorze kilkudziesięciu wartości na pewno istnieje konflikt, co do m.in. polityki klimatycznej (energetycznej), polityki międzynarodowej, gender mainstreaming.

Które branże gospodarki zyskają?

Nadrzędne wartości "zakodowane w regulacjach" zmieniają zasady gry, tworzą wygranych i przegranych, przesuwają władzę do Brukseli a z Polski czynią "kadłubek państwa".

To nie jest układ "win-win".

Po co nam "polscy politycy", którzy nie mają żadnej władzy, a jedynym ich sukcesem jest uleganie korupcji systemowej i branie kolejnej łapówek w postaci dotacji z UE i dochodów z Europarlamentu?

Kiedyś Międzynarodowy Fundusz Walutowy terroryzował borykające się z nadmiernymi odsetkami zadłużone państwa, żeby przyjeły tzw. dostosowania strukturalne - regulacje niszczące lokalne społeczności ku radości obcego kapitału głodnego nowych rynków zbytu i kontroli politycznej.

Teraz Morawiecki ogłasza nam tryumfalnie, że przywiózł ze szczytu UE kolejne miliardy na "betonowanie Polski" i milczy jaką zapłacił za to cenę.

Nie ma darmowych lanczów.

Chciwość polityków zastąpiła terror restrukturyzacyjny stosowany ongiś przez MFW.

Pieniądze jak zwykle odbierają rozum. To jest wstyd i dziadostwo, że zamiast bogacić się własną pracą zaprzedajemy się jak ostatnia....

Jesteśmy w konsekwentnie realizowanym procesie oddawania władzy przez własne państwo do "ponadnarodowych technokratycznych struktur".

Cząstka po cząstce władza i kompetencje wędrują na szczebel KE.

Czy nasze elity przestaną w końcu brać te "judaszowe srebrniki" za wyprzedaż kolejnej cząstki naszej suwerenności?

Już zaczęli nawet na szczebel UE oddawać prawo do nakładania podatków na własnych obywateli.

Najpierw elity "Okrągłego Stołu" sprzedały lub zniszczyły zbudowany ciężką pracą majątek narodowy a teraz oddają nas jak "bandę baranów" "pod opiekę" nowej super klasy społecznej - Eurokratów.

Jest jeszcze jedna rzecz do zniszczenia - waluta. Już są podchody pod zwiększenie limitu zadłużenia publicznego do 90% PKB.

Rozumiem, że im bardziej będziemy czuli obrzydzenie do własnego państwa z tym większą ulgą wyrzekniemy się naszej tożsamości.

------------------

A więc koniecznie Polexit!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1639758

..."Stąd już dzisiaj musimy zaprzestać zajmowania się politycznymi gierkami, żoliborskim kunktatorstwem, lecz budować niepodległościową partię polityczną".. . Ale się Niemcy wystraszyli. Przyznaję, że poczułem się mocno rozbawiony. Ale przed snem to ponoć zdrowo. Wygląda  to tak, jakby  główną lekturą do poduszki pewnych  ludzi była książka pt. " Niezwykłe przygody barona  Münchhausena" :)  Stąd wzięło się pojęcie "münchhauseniada". To  o "polityce" tak jak  Bosak o ekonomii i "tragicznych dla Polski skutkach" połączenia Orlenu i Lotosu :) . Na czyje zamówienie? Czy ot tak, chwila "olśnienia" , przebłysk "geniuszu" politycznego jak u Bosaka "geniuszu" ekonomicznego?  Bez urazy, ale  czy zamiast budować "zamki na piasku", nie lepiej zbudować  coś konkretnego, np. zamek z klocków "Lego"?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-4

janksero

#1639764

Naiwnie liczyłem janksero, że już poszedłeś byłeś spać.

Wcześniej chodź spać, zamiast demolować moje teksty, proszę.

Poszedłbyś był spać, to byś się nie przestraszył.

Nie rozbawiło Cię, lecz właśnie przestraszyło, że może będziesz

potrzebował cokolwiek zmienić w swojej strukturze myślowej.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1639766

https://www.fronda.pl/a/tylko-u-nas-andrzej-sadowski-mamy-wiecej-wlasnych-pieniedzy-niz-unia-nam-da,147853.html

Cytuję:

Realnie pieniądze tzw. europejskie mają ograniczony wpływ na rozwój Polski. Polacy i przedsiębiorcy mają dzisiaj setki miliardów złotych, które mogliby zainwestować we własnym kraju, jeśli rząd zlikwidowałby administracyjne blokady dla wykorzystania tych pieniędzy. Gdyby pan Premier poświęcił część swojej energii, którą użył dla zyskania bardzo warunkowych korzyści, na dokonanie zmiany w Polsce, to jej obywatele oraz Polska jako państwo mieliby znacznie większy kapitał na inwestycje i infrastrukturę, niż wszystkie razem wzięte tak zwane pieniądze europejskie. Gdyby każda prywatna inwestycja za prywatne pieniądze miała też na murze tabliczkę, jaką mają te z udziałem europejskim, to niebieskie ginęłyby. W dodatku są to pieniądze „znaczone”, czyli można je użyć tylko na to, co uważa Komisja Europejska, a nie na to, co jest rzeczywiście potrzebne obywatelom i Polsce.

....warto przypomnieć, że część pieniędzy, które polski rząd otrzymuje z Unii Europejskiej jest cashbackiem i pochodzi z polskiej składki za pieniądze polskiego podatnika. Policzmy uczciwie wszystkie koszty transakcyjne związane z otrzymaniem z Unii tak zwanych „darmowych pieniędzy”, w tym m.in. koszt stu kilkudziesięciu tysięcy urzędników, którzy zajmują się owymi pieniędzmi. Doliczmy też koszt obsługi tego pieniądza oraz wiele innych. Wtedy dopiero zobaczymy, ile te darmowe pieniądze kosztują i jaka jest ich realna wartość netto, po obliczeniu wszystkich kosztów i czasu po stronie polskiego podatnika.

...te pieniądze nigdy nie miały realnie ważącego wpływu na rozwój innych krajów Unii Europejskiej. Wystarczy chociażby skorzystać z analiz i doświadczenia Hiszpanii. Rzetelna, a nie propagandowa, ocena skutków oddziaływania tak zwanych „pieniędzy europejskich” ujawnia jak ograniczony wpływ miały owe pieniądze na to, co się w Hiszpanii i w jej gospodarce stało. Najwięcej Hiszpania zyskała zmieniając jakość swojego ładu instytucjonalno-prawnego. Dlatego polityka powinna opierać się na wiedzy, a nie na mitach i ideologii. Jeżeli dziś polski rząd odwołuje się do medycyny jako „twardej” nauki i argumentami z jej obszaru próbuje nas nakłonić do określonych zachowań, to powinien też skorzystać z doświadczeń i analiz wskazujących na ograniczony wpływ pieniędzy europejskich na rozwój i trwały, a nie sztucznie wywołany dobrobyt. Koncentracja uwagi polskiego rządu na grze operacyjnej z biurokracją unijną, przy zaniechaniu zmian w kraju, nie przyniesie trwałych efektów, jak dokonanie zmian w Polsce i odblokowania możliwości inwestycyjnych w pierwszej kolejności dla obywateli. W naszym kraju co prawda inwestują międzynarodowe korporacje, ale na podstawie indywidualnie przyznawanych przywilejów. Polityka uprzywilejowania jak widać nie przyniosła jakościowej przemiany. Dziś Polacy, aby zainwestować we własnej ojczyźnie, zakładają firmy i fundusze inwestycyjne w Luksemburgu, tylko dlatego, że mogą w ten sposób łatwiej i szybciej oraz bezpieczniej inwestować w Polsce.

Znajomość historii gospodarczej Niemiec wskazuje, że Niemcy dopiero po przywróceniu rynkowej gospodarki zaczęły się tak szybko rozwijać, że w dekadę, gospodarczo wyprzedziły swojego zwycięzcę Wielką Brytanię w wojnie, którą same wywołały! „Plan Marshalla” miał – jak sami Niemcy przeanalizowali – niezwykle ograniczony wpływ na ich gospodarkę. Posługiwanie się fałszywym mitem tego planu, zamiast wiedzy o nim, może prowadzić do błędnych decyzji politycznych, a w konsekwencji gospodarczych. Powoduje wyczekiwanie na mityczne pieniądze i wstrzymywanie się od działań we własnym kraju. Wydawanie tzw. pieniędzy europejskich nie jest żadną nadzwyczajną kompetencją. Przeprowadzenie zmian w rządzonej przez siebie Polsce, które sprawią, że Polacy i przedsiębiorcy zaczną masowo inwestować przechowywane dziś jak ziemniaki pieniądze jest miarą prawdziwego przywództwa politycznego. Jeżeli 2,5 biliona Euro specjalnie „wykreowanych” pieniędzy (tylko od 03.15 do 12.18) przez EBC nie wyciągnęło UE z krachu 2008 r., to czy „pojedyncze” miliardy mogą mieć naprawdę realny wpływ? Skoro tamte biliony euro „wsiąkły” w strefę państw euro jak woda w piasek pustyni i nie miały praktycznie wpływu, to jak może mieć wpływ kilkakrotnie mniejsza kwota wydana na znacznie większym obszarze? Miliardy te posłużą przede wszystkim do podtrzymania biurokracji, która zajmuje się w krajach Unii Europejskiej ich rozdawaniem. Dla budowy trwałego dobrobytu polskiego społeczeństwa ostatnie przyobiecane pieniądze nie mają znaczenia nawet symbolicznego.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1639889