Covid-19- Rekonstrukcja zdarzeń.

Obrazek użytkownika Łukasz Kuk
Kraj

Żyjemy w czasach nawału informacji z których część okazuje się przemyślana strategią formującą opinie społeczną na dany temat. Strategia ta prowadzi do tego, że trudno określić co jest prawdą , a co tylko manipulacją mającą na celu zmienić nie tylko postrzeganie rzeczywistości ale zachowania i przyzwyczajenia ludzkie.

Nawał informacji związany z pandemią koronawirusa jest przykładem jak dalece dezinformacja może się posunąć i zostać wykorzystana na potrzeby władzy. Pozwolę sobie przytoczyć rekonstrukcje zdarzeń rzekomej pandemii w Polsce i uporządkować zamglony obraz tego zjawiska.

Jak donoszą chińskie media pierwszy przypadek zachorowania pojawił się pod koniec 2019 r.
To co stało się później każdy z nas miał okazje śledzić za pośrednictwem telewizji, gazet i mediów internetowych. Cały świat opanowała psychoza strachu. Ulice opustoszały, gospodarka się zatrzymała a wierni zaczęli modlić się o ustanie dziesiątkującej populacje miast zarazy.

Nie chciałbym się skupiać na sytuacji innych państw, tylko Polski, kraju w którym okoliczności przedstawione przez media oraz środki powołane do walki z wirusem są odzwierciedleniem tego co zostało uruchomione w innych państwach.

Po pojawieniu się przypadków koronawirusa w Polsce władze kraju wytypowany do walki z nim ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.
Tenże minister po początkowym bagatelizowaniu problemu, czego wyraz dał w radiu RMF FM odnoszącym się do skuteczności noszenia masek po wprowadzeniu przez rząd specustawy de facto wchodzącej w kompetencje Stanu Nadzwyczajnego zmienił całkowicie swój pogląd.

Konstytucyjny Stan Nadzwyczajny o którym mowa może zostać wprowadzony tylko na podstawie ustawy, w drodze rozporządzenia, które podlega dodatkowemu podaniu do publicznej wiadomości.
Zasady działania organów władzy publicznej oraz zakres, w jakim mogą zostać ograniczone wolności i prawa człowieka i obywatela w czasie poszczególnych stanów nadzwyczajnych, określa ustawa.

Idea walki z rzekomą pandemią przykryła inna słuszną ideę, robienia tego z godnie z prawem.
Rząd postanowił złamać prawa obywatelskie, wprowadzając zakazy przemieszczania się, przymusowej kwarantanny oraz przymus instalacji aplikacji służącej do inwigilacji.
Po przegłosowaniu i wprowadzeniu w życie zapisków specustawy gospodarka się zatrzymała.
Wprowadzono środki na pokrycie strat w gospodarce, jednak długotrwałe procedury, niejasne zasady przyznawania rekompensat zmusiły przedsiębiorców do wyjścia na ulice. Doszło do przepychanek z policją, mandatów i kar administracyjnych do wysokości nawet 30 tys. zł wprowadzonych przez rząd za nieprzestrzeganie procedur o zakazie zgromadzeń i braku masek. Policja dopuściła się niewidzianego od czasu PRL-u procederu użycia gazu przeciwko zgromadzonym w Warszawie przedsiębiorcom.
Minister zdrowia Szumowski został oddelegowany jako naczelny wódz do walki z epidemią. Na drodze specustawy przestało obowiązywać prawo zamówień publicznych. Minister dostał uprawnienia do ustalania maksymalnych cen urzędowych od towarów i usług, marży oraz określania w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej.

Wojewódzki inspektor farmaceutyczny, wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny, wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej zostali upoważnieni przez rząd do karania niepokornych przedsiębiorców karą pieniężną w wysokości od 5000 do 5000 000 zł.

W celu zapobiegania szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych, osoby chore na chorobę zakaźną albo osoby podejrzane o zachorowanie na chorobę zakaźną mogą podlegać obowiązkowej hospitalizacji.
Osoby zdrowe, które pozostawały w styczności z osobami chorymi na choroby zakaźne podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od ostatniego dnia styczności.

Wszystkim innym obywatelom ograniczono poruszanie się. Zmuszono społeczeństwo pod groźbą wysokich kary do ograniczenia aktywności nawet w takich miejscach jak lasy.
Policja przypominała obywatelom o niebezpieczeństwie i pozostaniu w domach przez megafony radiowozów, a minister zdrowia przekonywał do chodzenia w maskach do chwili wynalezienia szczepionki. 
Z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia zalecano seniorom pozostawać w domach.
Potem wyznaczono godziny odwiedzin sklepów spożywczych. Odbywało się to w początkowym okresie epidemii, gdzie liczba potencjalnych zachorowań była ciągle niewielka.


Po kilku miesiącach sytuacja się jednak odmieniła.
Według rządowych statystyk nagłaśnianych przez media liczba zachorowań wzrosła kilkukrotnie.
W tym samym czasie rząd zdecydował się odmrozić gospodarkę. Był to okres przedwyborczy.
Partia rządząca zdecydowała się zachęcić ludzi do pójścia do urn. Wysoka liczba zakażeń spadła na dalszy plan. Prezydent Andrzej Duda ubiegający się o drugą kadencje potrzebował pilnie poparcia, w dużej mierze głosów emerytów. Przerażony elektorat bał się, uczestnictwo w wyborach stało pod dużym znakiem zapytania.
Na pomoc prezydentowi przyszedł premier Mateusz Morawiecki. 
Morawiecki włączył się w kampanie w terenie przekonując zdezorientowanych wyborców;
''Ja cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory''.

Można się zastanowić skąd premier wiedział, że nic się nie stanie, skąd tak wielkie poluzowanie względów bezpieczeństwa związanych z szalejącą epidemią. Istnieją dwa wytłumaczenia.
Albo Morawiecki przełożył interes partyjny nad bezpieczeństwo obywateli, albo epidemia jest tylko narzędziem do zaprowadzenia nowego ładu społecznego.o czym wcześniej wspominał premier, (mówiąc o planie powrotu do nowej rzeczywistości gospodarczej).
Premier osiągnął swój cel, kampania wyborcza ruszyła z impetem. Wiece obfitowały w rozmowy, uściski, wspólne zdjęcia. Sympatycy tłumnie zgromadzeni na wiecach poparcia zapomnieli o trzymaniu dystansu i noszeniu masek.
Podczas spotkań z kandydatami gromadziły się blisko siebie tysiące ludzi, którzy z kolei mieli kontakt z rodzinami, znajomymi czy współpracownikami. Biorąc pod uwagę wcześniejsze ostrzeżenia o wysoce zaraźliwym wirusie mogło się to skończyć tragedią setek tysięcy ludzi. 

Wybory przebiegły spokojnie. Nie odnotowano nowej fali zachorowań na tajemniczą chorobę. Można by rzec, że rząd odniósł kolejny sukces poskramiając niebezpiecznego wirusa, który w stanie wyższej konieczności potrafił utemperować swoje śmiercionośne zapędy.
Co nas czeka w niedalekiej przyszłości? Na to pytanie pewnie nie znają odpowiedzi rządzący. Niemniej społeczeństwo raz złamane musi być w tym stanie utrzymywane, zbyt wielka byłaby to strata żeby sytuacja wróciła do stanu pierwotnego. 

https://planetaprzemian.blogspot.com/

wikimedia commons Mitch Altman
         

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:6)

Komentarze

Postarajmy się podejść uczciwie do tego tematu. Ja też byłem wirusosceptykiem, ale życie weryfikuje wszelkie postawy. Naukowcy nie mają dziś jednolitego stanowiska co do wirusa. Spierają się co do jego zjadliwości,  możliwości wystąpienia drugiej fali zachorowań i tego jak on wpłynie na nasze życie w przyszłości. A nawet tego, czy jest on bezpośrednią przyczyną śmierci, czy tylko elementem, które w pewnych sytuacjach (kiedy człowiek cierpi już inne choroby śmiertelne) przechyla szalę, przyspiesza śmierć. 

Skoro naukowcy tego nie wiedzą, to nie wiedzą tego również rządzący. Nie wiedział tego Johnson w Wielkiej Brytanii, ani premier Szwecji. Nie miał pojęcia nawet Donald Trump - gdyby miał, nie lekceważyłby tej choroby ryzykując utratę poparcia.

Skąd miałby więc wiedzieć premier Morawiecki, czy  Jarosław Kaczyński.

Jest jednak pewien probierz, który pozwala stwierdzić, że wirus faktycznie jest i wpływa bezpośrednio na nasze życie. To wskaźnik ogólnej śmiertelności.

Pozwala on stwierdzić, że mieliśmy do czynienia w okresie luty-kwiecień z gwałtownym wzrostem umieralności w takich krajach jak Belgia (max. tydz. 15/2020), Francja ( 14), Włochy (14), Irlandia (15), Niderlandy (14), Wielka Brytania (15), Szwecja (15). W Anglii umarło w szczytowym tygodniu cztery razy więcej osób niż przeciętnie. A we Francji, czy we Włoszech około dwa razy. Nie wszędzie jednak tak było. Koronawirus nie wpłynął na wzrost śmiertelności w Austrii, Niemczech, Estonii, Grecji, na Węgrzech, Norwegii, Portugalii, Luksemburgu czy na Malcie. Nie wpłynął także w Polsce.

Nie wiemy co było tego przyczyną. I jak sytuacja potoczy się dalej. Nie wszędzie bowiem sytuacja wróciła do normy. Mamy do czynienia bowiem z ciągłym wzrostem umieralności w USA i ponownym skokiem wzrostu śmiertelności w Hiszpanii, gdzie w tygodniu 14 tego roku umarło prawie  4,5 razy więcej osób niż zwykle. Również niepokojąca sytuacja jest w Szwecji, w której wykres umieralności, z szczytowego w 15 tygodniu, spadał wolniej niż w innych krajach Europejskich i zatrzymawszy trend spadkowy w 23 tygodniu, do dziś utrzymuje się na poziomie o jedną trzecią przekraczającym przeciętny poziom zgonów.

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1639052

Czy ci, co boją się umrzeć na covid 19 to tylko rżną głupa...czy faktycznie dopadła ich głupota ?
Szumowski nie skończyłby dziś studiów z taką wiedzą medyczną.
Dziwię się, że są jeszcze tacy, co wierzą w te idiotyzmy na temat covid 19.
Wszelkie ograniczenia są naiwne i bezsensowne.
https://www.youtube.com/watch?v=TTIIp_dd-mA

Ci młodzi i zdrowi ludzie którzy teraz chodzą w maskach na twarzy lepiej niech noszą kask, bo ryzyko, że coś spadnie im na głowę jest większe niż poważny przypadek Covid-19
http://www.bibula.com/?p=115179

Właściwie we wszystkich krajach lekarze zbiorowo kwestionowali pandemie i samego
" koronowirusa" ,ośmieszali Covid 19 i udowadniali ,że to wszystko obrzydliwe kłamstwa.
W Polsce jedna lekarka się sprzeciwia temu łajdactwu.
https://www.youtube.com/watch?v=Eumr6JRFjp4

Kolejny lekarz wyjaśnia proceder oszustwa pandemii Covid-19 jak i oszustwa wcześniejszych pandemii. Ponadto wyjaśnia kto je spowodował i jak.
https://gloria.tv/post/ZtJgLvrT8mSj43h4xbnQmc3A8

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1639099

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1639060

Jest taki polityk - Korwin-Mikke się nazywa, który twierdzi, że "nie ma żadnej epidemii". Ale jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że we Włoszech zginęło 125 lekarzy i 107 księzy niosących posługę duchową umierającym?
Pewna niespójność działań min. Szumowskiego mogła wynikać z braku wiedzy z czym ma się do czynienia. Nie wiedział wtedy tego nikt na świecie. Wszystko wskazuje na to, że w Polsce przyjęto optymalny balans między restrykcjami, a potrzebami gospodarki. Doceńmy to.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1639085

(  )

Bez względu na to, czy masz lat pięć, piętnaście, czy pięćdziesiąt pięć, musisz grzecznie myć rączunie, nosić maseczunię, pobierać aplikacjunię i, nade wszystko, uciekać od innych ludzi, gdzie pieprz rośnie, bo – i tu największy majstersztyk – ich zarazisz slesz zabijesz. Nie oni ciebie, ale ty ich! Zobaczcie, jak to zmienia perspektywę. Przecież każdy pragnie być odpowiedzialny, prawda? Nikt nie chce uchodzić za tego debila, przez którego umarła czyjaś sąsiadka, babcia, wujek albo tam jakiś inny pociotek. Lubimy, gdy łechce się naszą zuchowatość, gdy się nam perswaduję, że my tu razem, ten tego, się weźmiemy, zwyciężymy. I nie odnoszę się nawet do zasadności tych środków, raczej do formy ich przekazywania.

Chodzi mi tu zwłaszcza o te durne spoty propagandowe wtryniane do reklam. Słuchając ich, odnoszę wrażenie, że ich twórcy traktują mnie jak dysfunkcyjnego dzieciaka, któremu należy paternalistycznie tłumaczyć, że jeżeli nie będzie się zachowywał tak a tak, to tatuś da mu klapsa i obetnie kieszonkowe. Właściwie każdy mógłbym poddać odrębnej analizie, jednak mam faworyta – tego, w którym syn uczy ojca, jak robić zakupy online i że od teraz to już tylko łokciem łokciem. Ten filmik to wyjątkowa ohyda, bo nie dość, że utrwala krzywdzący stereotyp osób starszych jako życiowych niedołęg, to jeszcze… no i tu zbliżamy się do sedna.

A owym sednem jest moje głębokie przeświadczenie – i stąd też zapewne po części bierze się ten mój antypandemiczny bunt – że to, co teraz robi się nam pod pretekstem troski o nasze bezpieczeństwo, i w czym niestety biorą też walny udział media, to zwykła podłość. Bo inaczej nie idzie określić szczucia ludzi na siebie nawzajem, masowego wbijania nam do głów, że drugi człowiek równa się zagrożenie, i doprowadzania do degradacji podstawowych więzi społecznych. Bo taki ma to ostateczny wydźwięk. I to w imię czego? Wirusa, który ani nie jest ostatnim, ani zapewne najbardziej groźnym, jaki nas truje? Toż to aż strach pomyśleć, co się będzie działo przy następnej „pandemii”.

Z tym że tak naprawdę to nie „pandemia” jest tutaj głównym bólem czterech liter. O nie, bynajmniej! Ona jedynie w hiperprzyspieszeniu unaoczniła proces, któremu jesteśmy systematycznie poddawani od dziesięcioleci. Dokładnie ten sam, który tak wnerwiał również Miłosza. A można go tu bez zbędnej dyplomacji określić jako zasrywanie życia. Serio – to jest chyba jedyna rzecz, w której nasza cywilizacja wykonała autentyczny i uwieńczony wieloma sukcesami postęp. Coraz skuteczniej się ludzi na każdym kroku tresuje, kastruje, de facto ubezwłasnowolnia. Bez przerwy wyłażą jacyś pożal się Boże eksperci, którzy wiedzą lepiej ode mnie, co mam jeść, pić, palić i których części ciała dotykać.
Napisane przez Marcin Królik

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0


,,żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek”.
wilre - "Viva il re"
Niech żyje król

#1639445