Master. 48

Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
Idee

Sonia miała niebieskie oczy i twarzyczkę aniołka. Many wpatrywał się w nie, nie wierząc, że teraźniejszość dzieje się naprawdę.
Szukałam Cię Muchomorku.
Mnie? Many zbaraniał, nie spodziewał się że dziewczyna, która usadziła go muśnięciem drobnej dłoni i powinna nim gardzić, znalazła czas by go odszukać w tym tłumie.
Chciałabym żebyś wstąpił do fajnej drużyny, Wybrałam taki skład, że istnieje szansa na zdobycie głównej nagrody.
Dlaczego chcesz akurat mnie, jest tu sporo lepszych?
Wiesz, Mimo że jesteś prymitywnym chamem, widzę, że w środku siedzi fajny facet, który nie umie się wydostać.
Many roześmiał się, Sonia razem z nim.
Śmiali się przez chwilę, patrząc sobie w oczy i to była jedna z tych chwil, gdy cały świat nagle odpływa gdzieś daleko, a to, co było ważne przed chwilą przestaje być ważne, bo najważniejszą sprawą na świecie staje się błękit oczu i radosny śmiech.

Zamiast zabiegu przerwania lub jak mawiają niektórzy, terminacji ciąży, zaproponowano zabieg pobrania płodu na etapie wczesnego zarodka, opisanie genotypu rodziców, zamrożenie, ułożenie w specjalnej kapsule i przechowanie w kontrolowanych warunkach. Propozycje pochodziły od koordynatorów. Oprócz dziecięcej maszyny czasu, jak nazwano nieoficjalnie projekt, było kilka innych tematów. Modulowanie fal grawitacyjnych dla uzyskania efektu Rolersa, który miał bezpośrednie zastosowanie w silniku antygrawitacyjnym, precyzyjne przesyłanie wiązek wysokoenergetycznych z elektrowni słonecznych w stratosferze na ziemskie siłownie i rozdzielnie prądu, kontrolowane wytwarzanie pól siłowych na obiektach wielkości kilku kilometrów, oddzielanie plastykowych śmieci z oceanicznych trałowców od materiału biologicznego i wiele podobnych.

Kilkaset grup liczących od kilkunastu do kilkudziesięciu osób otrzymało regulamin konkursu, nie mogąc uwierzyć w realność tego, co się dzieje. Jeszcze kilka godzin temu chcieli się pozabijać, teraz zostali zmuszeni do współpracy. Ulegli przemocy ekonomicznej, nie protestując nadmiernie. Każdy trzymał w kieszeni srebrną monetę, otrzymaną tylko dlatego, że przyszedł. Taka moneta warta była ponad 100 euro. Po przejściu drugiego etapu każdy miał otrzymać uncję złota, wartą ponad tysiąc euro. Niezależnie od tego na zwycięzców czekały samochody, laptopy, telefony i sztabki złota, a nawet brylanty. Oszołomieni młodzi ludzie, niektórzy tylko po szkole obowiązkowej nie czuli się zbyt pewnie, ale koordynatorzy byli bardzo dobrze przygotowani i umieli podnosić samoocenę. Kiedy pokazali uczestnikom, z jakich zasobów laboratoryjnych i informacyjnych mogą korzystać, zadanie zaczęło wyglądać na wykonalne. Nie zabrakło bonusu dla tych, którzy zamiast intelektu rozwijali mięśnie. Walki wręcz w stylu dowolnym, w których nagrodą główną było latające ferrari. Ciosy, kopniaki i pogryzienia były dopuszczalne, wśród wojowników zapanowała euforia.

Gi był na fali. Widział niepewność Billa. Wiedział, że honor nie pozwoli oddać dziewcząt, zwłaszcza że Marika musiała jutro zostać złożona na ofierze. Master ją wybrał osobiście dla siebie. Skoro nie mieli szans oddać obu, nie oddadzą żadnej. Gi widział jednak moment wahania i ta krótka chwila zmieniła wszystko. Widział, że najwyżsi się boją, widział, że Bill się boi. Teraz on, Gi, jest panem. To on jest jutro mistrzem ceremonii. Bez niego nikt nie może nic zrobić. To on odbierze jutro miecz z rąk Marka i przejmie ceremonię. Od kilku miesięcy wszystko było gotowe. Popłynie tyle krwi i ludzkiego bólu, że Master stanie się niepokonany. Jutro rzucą wyzwanie chrześcijańskiemu Jezusowi, temu frajerowi, który pozwalał się bić. Będzie to, co opisywał ten głupek Jan, tylko że baranek zostanie starty w proch, a jego wyznawcy staną się niewolnikami sług Czarnego Pana. Widział, że tamci robią jakieś konkursy, Victor raportował mu wszystko na bieżąco. Politowania godne zachowanie. Przeszkodzili mu, przyszłemu władcy świata, więc zostaną ukarani. Miał swoją prywatną armię sutenerów i dilerów, dwadzieścia tysięcy honorowych git-ludzi, którzy pogardzają słabością. Kilkanaście tysięcy karabinów, dwa razy tyle pistoletów, tysiące granatów. Miasto zamieni się w piekło, rozpadnie się kilka fajnych budynków, ale takie są koszty zdobywania władzy. Nikt nie wie jakimi siłami dysponuję, kiedy zwyciężę, wejdę od razu na dziewiąty poziom, zamiast Billa. Zamyślił się, rozkoszując się obrazem triumfu.
A potem zamiast sześciu, ja sam będę na szczycie. Będę Panem Świata.
Miał dobry humor, gdy wszedł do studia, gdzie trwała internetowa propaganda. Dziewczęta były zmęczone, mimo szczodrze rozdawanej amfetaminy, ale na widok Gi zdobyły się na wszystko co było możliwe. Ten patrzył trochę na sceny z ulic, trochę na dziewczyny, trochę na to, co piszą.
W pewnej chwili zobaczył Alicję i przez jego twarz przeszedł grymas bólu. Przypomniał sobie, że Kunciore miał mieć przeszczep wątroby, gdyby wcześniej mu wysłał, może jego przyjaciel jeszcze by żył. Jedyne co może teraz zrobić, to włożyć tę wątrobę do trumny adwokata, taki mały, może trochę sentymentalny gest. Wezwał Adama i wydał mu dyspozycje. Gdyby zwracał większą uwagę na to, co widać, Adam miałby kłopoty.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)