Niemcy budują węglowe kopalnie i elektrownie a my je stopniowo wygaszamy!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj
W Polsce medialnie w większości dyskutuje się o sprawach nie mających żadnego znaczenia dla Polaków.  Sztucznie podgrzewa się emocje, skłóca rodaków tematami i wydarzeniami nieistotnymi, w czym lubuje się nie mająca żadnego merytorycznego programu tzw. "totalna opozycja". Ten bieżący i sztucznie kreowany jazgot i histeria tych zdrajców naturalnie wymaga reakcji rządzących, co nie pozwala na skupieniu uwagi Polaków na rzeczach naprawdę istotnych, dotyczących nas wszystkich i przyszłych naszych pokoleń.
 
Teraz wszystko obraca się wokół pandemii i koronawirusa SARS-COV2. Jest to poniekąd zrozumiałe, ale przecież kiedyś w końcu ta pandemia ustanie a wtedy zaczniemy zajmować się naprawdę dla nas istotnymi sprawami, do których należy handel tzw. emisjami CO2 i światowymi oraz unijnymi obostrzeniami dotyczącymi emisji tegoż CO2. Obecnie ten temat w mediach prawie nie istnieje, co nie oznacza, iż nic negatywnego dla naszego kraju w tym obszarze się nie dzieje. 

Tak naprawdę zresztą przedmiotowego tematu w ogóle nie powinno być, bo tzw. Globalne Ocieplenie, które stało się pretekstem globalistów do walki z emisją gazów cieplarnianych oraz do wykreowania świetnego i dochodowego biznesu, jest fikcją.
 
Całkiem niedawno, bo w grudniu 2020 roku w stolicy Francji państwa zobowiązały się, że podejmą działania na rzecz zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 2 st. C - a w razie możliwości jedynie 1,5 st. C - powyżej średniej temperatur sprzed rewolucji przemysłowej, co znacznie obniży skutki zmiany klimatu. Była to deklaracja nowych zasad ochrony środowiska, natomiast szczegóły polityczne i techniczne mają zostać ustalone podczas kolejnych COP-ów. Mimo tego ustalono wtedy nowy cel redukcji CO2 dla Unii Europejskiej na rok 2030 - o co najmniej 55 proc. w stosunku do roku 1990. 
 
26. sesja Konferencji Stron (COP 26) UNFCCC pierwotnie miała odbyć się w dniach 9-19 listopada 2020 roku w Glasgow w Wielkiej Brytanii, jednak w dniu 28 maja 2020 roku Biuro COP zadecydowało, że z powodu pandemii koronawirusa odbędzie się to w dniach 1-12 listopada 2021 roku w Glasgow w Wielkiej Brytanii, na którym zostaną ustalone nowe cele "Zielonego Ładu", m.in. osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Co prawda dla Polski może nie mieć ono charakteru bezwzględnego wymogu, ale dziś nasz rząd robi wszystko, aby jednak doprowadzić Polskę do takowej neutralności. Wiązało się to będzie z powolnym wygaszaniem naszych kopalń i elektrowni węglowych.  
 
Nie mam doprawdy pojęcia, gdzie jest tu jakikolwiek sens. 
 
Polska żyje dzięki węglom: kamiennemu i brunatnemu. Energia z nich pochodząca jest naszym atutem, bo posiadamy ogromne pokłady tych surowców energetycznych. 80% – taki udział w miksie energetycznym Polski ma tenże węgiel, oczywiście ze zdecydowaną przewagą węgla kamiennego. 
 
I co w związku z tym? Ano właśnie wczoraj rząd podpisał wstępne porozumienie z górniczymi związkami zawodowymi, o którym czytamy m.in.:
 
"Parafowanie negocjowanego od kilku miesięcy tekstu umowy otwiera drogę do rozpoczęcia procesu jej prenotyfikacji, a później notyfikacji w Komisji Europejskiej. Wejście porozumienia w życie zależy od zgody Komisji na pomoc publiczną dla kopalń - m.in. dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych oraz finansowanie osłon socjalnych dla górników - urlopów przedemerytalnych i 120-tysięcznych odpraw pieniężnych. Ostateczne podpisanie umowy ma nastąpić w najbliższych tygodniach, gdy tekst formalnie zaakceptują statutowe gremia poszczególnych związków zawodowych, uczestniczących w negocjacjach. Równolegle resort aktywów państwowych wraz z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamierzają pracować nad wnioskiem prenotyfikacyjnym do Komisji Europejskiej. Prenotyfikacja to rodzaj postępowania w sprawach dotyczących pomocy publicznej. Jest ono prowadzone między państwem członkowskim UE a Komisją i nie powinno trwać dłużej niż dwa miesiące. W tym czasie służby Komisji oraz państwa członkowskie mają możliwość nieformalnego i poufnego przedyskutowania prawnych i ekonomicznych aspektów dotyczących projektu przyznania pomocy. Ma to wpłynąć na lepsze przygotowanie późniejszej notyfikacji. W toku takiego postępowania państwa ubiegające się o notyfikację mogą liczyć na nieformalne wskazówki dotyczące zgłaszanych projektów. Środowe parafowanie umowy społecznej w Katowicach odbyło się bez udziału mediów. Wcześniej strony przez ponad siedem godzin rozmawiały o ostatnich szczegółach wynegocjowanego już dokumentu, po poprawkach redakcyjnych. Wątpliwości związkowców budziły głównie plany operacyjne poszczególnych kopalń i ich zgodność z wynegocjowaną już umową. Na mocy umowy obecnie zatrudnieni górnicy mają otrzymać ustawowe gwarancje pracy do emerytury lub osłony socjalne - urlopy przedemerytalne (płatne w wysokości 80 proc. wynagrodzenia) i 120-tysięczne odprawy pieniężne. Budżet państwa ma dopłacać do redukcji mocy produkcyjnych w kopalniach, które będą stopniowo zamykane do końca 2049 roku - harmonogram ich wygaszania jest częścią umowy. Wynegocjowano też wielkość podwyżek w kopalniach na najbliższe cztery lata. Porozumienie przewiduje ponadto warte łącznie ponad 16 mld zł inwestycje w czyste technologie węglowe oraz powołanie specjalnego Funduszu Transformacji Śląska z 500-milionowym kapitałem początkowym i gwarancjami na kolejny miliard zł. [1]".


Musieliśmy - jako Polska - walczyć o jak najkorzystniejsze rozwiązania w tym obszarze, zarówno w skali światowej, jak i unijnej. Było to bardzo trudne bowiem szczególnie największe państwa UE (w tym przede wszystkim Niemcy) prowadziły i prowadzą wobec nas hipokrytyczną, wrogą i konkurencyjną politykę w zakresie polityki klimatycznej. Z jednej strony strofuje się Polskę za użytkowanie węgla a tymczasem Niemcy rok temu z 9-letnim opóźnieniem oddały do użytku nową elektrownię węglową Datteln 4 w Zagłębiu Ruhry. Niby ze wszystkich napędzanych węglem elektrowni niemieckich ta jest najbardziej przyjazna środowisku, ale przecież to od Polski żąda się wygaszania kopalń i elektrowni węglowych a Niemcy sobie budują mimo całego tego zgiełku klimatycznego.  Ta ich nowa elektrownia ma moc 1100 megawatów i powstała mimo ustaleń tych wszystkich "szczytów klimatycznych". Hipokryzja w czystej postaci i nierówne traktowanie Polski na arenie UE. 

W tym kontekście warto przypomnieć historię naszych negocjacyjnych klęsk i zwycięstw dotyczących całego obszaru związanego z polityką klimatyczną i pakietem klimatycznym obejmującymi też emisję i handel uprawnieniami CO2.

Rok 2008

Premier D. Tusk zgodził się i podpisał pakiet klimatyczny negocjowany w ramach UE. Zawarto w nim skrajnie niekorzystne zapisy uderzające w polską gospodarkę, która przecież w 90% oparta jest na węglu jako źródle energii. Pakiet nazwany 3x20 zakładał redukcję emisji CO2 o 20% w stosunku do roku bazowego 2005, zwiększenie do 20% udziału energii odnawialnej w całości zużywanej energii i 20% poprawę efektywności wykorzystania energii. Największa zdrada Polski dokonana przez D. Tuska polegała na tym, że pierwotnie wynegocjowanym przez śp. prezydenta L. Kaczyńskiego rokiem bazowym liczenia redukcji emisji CO2 dla Polski miał być rok 1990 a "premier" D. Tusk zgodził się na jego zmianę na rok 2005. Ta zmiana spowodowała, że zamiast osiągnięcia już rzeczywistej  redukcji (w stosunku do roku 1990) na poziomie 32% w 2010 roku mieliśmy ją na poziomie ledwo kilkuprocentowym w stosunku do niekorzystnego roku bazowego 2005.

Rok 2013 (marzec)

Sąd UE w Luksemburgu oddalił polską skargę przeciw decyzji Komisji Europejskiej z 2011 r. dotyczącej przejściowych zasad przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 w całej Unii. Decyzja Komisji KE 2011/278/UE z 27 kwietnia 2011 r. (tzw. decyzja benchmarkowa) dotyczyła przydziału bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 w latach 2013-20 (...) i oznaczała, że Polska będzie mogła w latach 2013-2020 rozdzielić pomiędzy instalacje tylko ok. 477 mln uprawnień do emisji. Dla porównania w Niemczech mogło zostać rozdzielonych 1 mld 402 mln uprawnień do emisji, w Wielkiej Brytanii – 626 mln takich uprawnień. W polskiej skardze przeciw Komisji Europejskiej Polska zawarła cztery zarzuty:
- zaniżenie przydziału bezpłatnych uprawnień dla Polski wynikające z nie uwzględnienia specyfiki paliwowej poszczególnych państw członkowskich i wyliczeniu wskaźników emisyjności przy wykorzystaniu referencyjnej wydajności gazu ziemnego oraz przyjęcia tego paliwa jako paliwo referencyjne,
- nie uwzględnienie zróżnicowanej sytuacji w poszczególnych regionach UE i przez to naruszenie zasady równego traktowania,
- naruszenie zasady proporcjonalności polegające na określeniu wskaźników emisyjności na poziomie bardziej restrykcyjnym niż wymagają tego cele dyrektywy 2003/87 ustanawiającej system handlu przydziałami emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie,
-  naruszenie przepisów dyrektywy 2003/87 i braku kompetencji Komisji do przyjęcia zaskarżonej decyzji.

Skarga, która i tak była spóźniona i wydawała się być działaniem pozorowanym została oddalona w całości, co tylko świadczyło o "wielkim" wówczas znaczeniu D. Tuska.

Rok 2014 (październik) 

Pomimo lekceważenia przez UE interesów polskich w zakresie zmian klimatycznych (i w ogóle wszystkich interesów polskich) 24 października 2014 roku dalszej zdrady polskich interesów dopuściła się "premier" E. Kopacz. Podpisała bowiem rozwiązania nowego pakietu klimatycznego, jeszcze bardziej skrajnie niekorzystnego dla Polski i polskiego górnictwa i całej polskiej gospodarki. Zawarto w nim zapisy o redukcji o co najmniej 40% emisji CO2 do roku 2030 (w stosunku do niekorzystnego dla Polski roku bazowego 2005). Było to jawne uderzenie w polską gospodarkę, która i tak jest zdecydowanie słabsza od np. gospodarki niemieckiej czy francuskiej. Jedną z konsekwencji - i chyba najtragiczniejszą dla Polski - tego pakietu była konieczność radykalnego przestawienia się naszego kraju z węgla kamiennego na inne źródła pozyskiwania energii, w tym tzw. źródła energii odnawialnej, na które musielibyśmy wydać w najbliższych latach miliardy złotych. Wiązało się to również z koniecznością przyszłych radykalnych wzrostów cen energii dla ostatecznych odbiorców: przemysłowych i indywidualnych. Stąd pojawiły się m.in zakusy zamykania polskich kopalń, co oczywiście było bardzo pożądane szczególnie dla niemieckiego przemysłu wydobywczego.

Rok 2015 (grudzień)

Ogromny sukces polskiego rządu i ministra Jana Szyszko na Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, tzw. szczycie klimatycznym COP21.

Polska przygotowywała się na ten szczyt od dawna, ale prace nabrały przyspieszenia w momencie przejęcia władzy w Polsce przez rząd B. Szydło i objęcia teki ministra środowiska przez prof. J. Szyszko.

Polska w czasie tego szczytu chciała aby:
- porozumienie klimatyczne zostało zawarte niemal przez wszystkie państwa świata, czyli żeby Polska stała się sygnatariuszem porozumienia szerszego niż na poziomie UE i obejmującego całość światowej emisji gazów cieplarnianych, w tym również największych gospodarek takich jak: USA, Chiny czy Rosja,
- w porozumieniu klimatycznym zawarto zapisy umożliwiające uwzględnianie specyfiki gospodarek poszczególnych krajów i ich możliwości społeczno-gospodarczych w tworzeniu międzynarodowych porozumień klimatycznych,
- w porozumieniu klimatycznym wreszcie wskazano na rolę lasów w pochłanianiu CO2 i rolę zalesiania jako drogi do polepszenia klimatu oraz jednego ze sposobów działania na rzecz ochrony środowiska naturalnego i klimatu a także redukującego emisje CO2.

Dodatkowo też przygotowano analizę wykorzystania czystych ekologicznie geotermalnych źródeł energii oraz przedstawiono czyste metody spalania węgla opracowane przez krajowych naukowców dające minimalną emisję CO2 i zapewniające jego wtórne przetwarzanie.

W Paryżu Polska umiejętnie rozegrała negocjacje i wchodząc m.in. w przejściowe alianse (porozumienia) z Chinami, Indiami, Arabia Saudyjską czy Indonezją uzyskała wszystko, co chciała i postulowała. W ostatecznym globalnym porozumieniu ONZ zawarto wszystkie polskie postulaty a ponadto uzyskano odejście od terminu "dekarbonizacja" na rzecz "neutralności węglowej". Szczyt zakończył się w sumie dużym sukcesem bo podpisały porozumienie niemal wszystkie kraje świata, w tym najwięksi emitenci CO2, czyli Rosja, Chiny i USA.

Dla Polski był to ogromny sukces.

Po pierwsze. Globalny charakter porozumienia na szczeblu najszerszym z możliwych czyli ONZ postawił zupełnie inaczej pozycję Polski i jej dorobek w emisji i redukcji CO2. Z globalnej bowiem perspektywy Polska jest krajem o średniej emisji CO2 a najwięcej winny dziś robić w zakresie redukcji jego emisji najwięksi globalni "truciciele".

Po drugie. Nareszcie Polska uzyskała możliwość uwzględniania jej specyfiki energetycznej w każdych negocjacjach klimatycznych. A jako, że Polska w 90% oparta jest na węglu to możliwym stało się wskazywanie na niemożność zrezygnowania z niego w długiej perspektywie czasowej a ponadto uzyskaliśmy swobodną możliwość wdrażania i eksportowania czystych technologii/metod spalania węgla dających minimalną emisję CO2 i zapewniających jego wtórne przetwarzanie, co - wedle ustaleń COP21 - pozwala  na uniknięcie rezygnacji przez Polskę z węgla jako podstawowego surowca do produkcji energii a także - pozwala na rozszerzanie prac (unikanie blokowania przez UE) modernizacji polskiej energetyki opartej na węglu.

Po trzecie i chyba najważniejsze (o to delegacja Polski walczyła najmocniej). Uzyskaliśmy akceptację  uznania lasów i zalesiania jako elementów redukujących emisję CO2, co pozwoliło na dywersyfikację uznawanych metod redukcji tego gazu. Więc - wedle porozumienia COP21 - nie musimy skupiać się na redukcji emisji tylko na zasadzie tzw "dekarbonizacji" przemysłu i wprowadzania odnawialnych źródeł energii (np. farmy wiatrowe) ale wskazywać, że Polska pochłania CO2 dzięki ogromnym połaciom posiadanych lasów obejmujących aż 30% powierzchni kraju ("płuca Europy" - ewenement w UE!) i tym samym redukuje własną emisję CO2 a dodatkowo prowadzi również efektywną politykę w zakresie redukcji gazów poprzez zalesienie. Dodatkowo dzięki m.in. terminowi "neutralność węglowa" możemy wskazać, że  nasz kraj redukując emisję CO2 poprzez lasy i zalesianie tak naprawę dąży do zrównoważenia własnej emisji i staje się obojętnym a nawet netto ujemnym emitentem CO2. To pozwala na dalsze korzystanie Polski z węgla a to jest najważniejsze w krótkiej i długiej perspektywie naszej gospodarki. Dzięki tym zapisom - również tym z pkt. 2 - możliwym stało się również renegocjowanie skrajnie niekorzystnych zobowiązań jakie zostały przyjęte przez rządy D. Tuska i E. Kopacz.

Po czwarte. Uzyskaliśmy uznanie w zakresie naszych starań skierowanych na rozwijanie geotermalnych źródeł energii, czyli popularną geotermię tak wyśmiewaną przez elity III RP - ("Geotermia Toruńska").


Rok 2017 (luty)

Powtórzę to, co napisałem wcześniej. Przyjęto bezprawnie (pomimo sprzeciwu państw dających mniejszość blokującą) i niezgodnie z duchem ważniejszego porozumienia COP21 tzw. "wspólne stanowiska ws. reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 (EU - ETS)"Niekorzystne dla Polski rozwiązania - powodujące m.in. wzrost cen uprawnień na emisję CO2 a tym samym wzrost kosztów przedsiębiorstw i wzrost cen dla konsumentów - to przede wszystkim:
-  ustalenie niższego progu całkowitej liczby uprawnień dostępnych na aukcjach z 57% (jakie proponowała i tak niekorzystnie dla Polski KE) do 55%,
-  wprowadzenie mechanizmu umarzania niewykorzystanych pozwoleń, bez określenia nawet ilości certyfikatów, które miałyby być skasowane - tym samym nie będzie już możliwości np. korzystnej dochodowo odsprzedaży niewykorzystanych uprawnień.

Na szczęście nie wszystko poszło "nie po naszej myśli".

Po pierwsze. Mimo, iż część krajów UE i wielu polityków chciało zwiększyć rokroczny spadek liczby uprawnień do emisji CO2, to jednak zachowany został ustalony w 2014 roku (też niekorzystny dla Polski) wskaźnik spadku wynoszący rocznie 2,2%.

Po drugie. Zgodnie z oczekiwaniami Polski przyjęto zapisy dotyczące zarządzania funduszem modernizacyjnym. Przewidziano go dla najbiedniejszych krajów UE, które z dochodów pochodzących ze sprzedaży 10 proc. uprawnień mają przekształcać swój system energetyczny. Do Polski trafić ma największa część z tych środków, dlatego polskiemu rządowi szczególnie zależało, by móc decydować, na jakie inwestycje pójdą. Na tym etapie udało się wynegocjować zapisy przewidujące, że to państwa-beneficjanci odpowiadają za zarządzanie funduszem a nie przedstawiciele państw członkowskich, KE oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Polska obawiała się, że zarządzanie funduszem przez KE i EBI sprawi, iż nie wszystkie projekty, jakie chciałaby realizować, będą mogły otrzymać wsparcie. Na czarnej liście mogłyby się znaleźć np. inwestycje, które byłyby w jakikolwiek sposób związane z wykorzystaniem węgla jako surowca energetycznego.

Po trzecie. Uzyskano lekkie złagodzenie kryteriów (tzw. benchmarków), od których będzie zależało, ile dana firma będzie mogła dostać darmowych pozwoleń na emisję. W koncepcji bowiem KE benchmarki określają standardową wydajność w danym sektorze i pokazują, ile trzeba wyemitować CO2, żeby wyprodukować np. tonę stali. 100 proc. darmowych pozwoleń na emisje dostaną tylko te firmy, których wydajność będzie zgodna z ustalonym benchmarkiem.

Po czwarte. Uzyskano możliwość przyznania 30% darmowych uprawnień z przeznaczeniem  dla ciepłownictwa, co jest ważne ze względu na wykorzystywanie przez Polskę węgla jako źródła energetycznego.

Niestety Polska może dziś walczyć tylko w zakresie skrajnie niekorzystnych porozumień zawartych przez zdrajców: D. Tuska i E. Kopacz a unijny system pozwoleń na emisję CO2 to główne narzędzie realizacji zawartych w 2014 roku zapisów o redukcji o co najmniej 40% emisji CO2 do roku 2030 (w stosunku do niekorzystnego dla Polski roku bazowego 2005 a nie 1990). 

Lata 2018-2019 

 
Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu w Katowicach (COP24) odbyła się w dniach od 2 do 16 grudnia 2018. Szczyt obejmował posiedzenia trzech najwyższych organów decyzyjnych i ich organów pomocniczych: 24. sesję Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) wraz z 14. sesją Spotkania Stron Protokołu z Kioto (CMP 1.4) oraz 1 sesją  Konferencji Stron, służącej jako spotkanie stron Porozumienia paryskiego (CMA1.3). Dodatkowo, polska Prezydencja zorganizowała 21–24 października 2018 konferencję PreCOP w Krakowie, której celem było omówienie najtrudniejszych tematów przed rozpoczęciem formalnych negocjacji w ich pełnym wymiarze.
 
Głównym celem szczytu COP24 było przyjęcie przez wszystkie Strony pakietu zasad wdrożeniowych Porozumienia Paryskiego, określających działania, ich formę i podstawę, a także kiedy i przez kogo powinny zostać podjęte. Te zasady zostały określone w „Katowickim Pakiecie Klimatycznym” (Katowice Rulebook).
 
Polska Prezydencja podczas szczytu prowadziła dyskusję wokół trzech kluczowych tematów: człowieka, technologii i przyrody. Każdemu z tematów przewodnich została przyporządkowana deklaracja, do której mogły dołączać wszystkie zainteresowane państwa:
 
– Śląska Deklaracja Solidarnej i Sprawiedliwej Transformacji zakładała ochronę klimatu przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego i miejsc pracy, a także odpowiedzialność państw w wymiarze gospodarczym, społecznym, środowiskowym i klimatycznym, przy jednoczesnym nacisku na modernizację, zmiany technologiczne i wdrażanie innowacji, umożliwiających efektywniejsze i bardziej przyjazne dla środowiska wykorzystanie zasobów. Deklarację przyjęło 55 państw,
– Katowickie Partnerstwo na rzecz Elektromobilności było poświęcone zmianie technologicznej i organizacyjnej ku transportowi niskoemisyjnemu. Deklarację przyjęło ponad 50 państw (obejmujących ponad połowę światowej populacji), regionów i organizacji pozarządowych,
– Śląska Deklaracja Ministerialna „Lasy dla klimatu” dotyczyła zachowania i zwiększania zasobów węgla w pochłaniaczach i rezerwuarach gazów cieplarnianych do 2050 roku oraz wskazywała na kluczową rolę pochłaniaczy w osiągnięciu celu wyznaczonego przez Porozumienie paryskie. Deklarację przyjęły 82 strony (81 państw oraz UE).
 
Natomiast kolejny szczyt (COP25) odbył się w grudniu 2019 roku. Podczas COP25 wiele uwagi poświęcone zostało bliskiemu związkowi pomiędzy oceanami a klimatem i tego, jak wzajemnie na siebie oddziałują. Stąd też COP25 nazywany został „Blue COP”. Ten aspekt był poruszony w jednym z raportów Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Ustalenia tego szczytu nie miały jednak większego wpływu na polskie sprawy. Wszystko, co byłe złe dla nas zostało już ustalone wcześniej i niestety - mimo zmiany rządów w Polsce - dalej poddajemy się dyktatowi międzynarodowych lewaków spod znaku pseudoekologicznych "Zielonych". 
 
Zatem konstatując. Oczekiwałbym jednak jakiejś dyskusji w Polsce na ten temat i szczegółowego poinformowania Polaków o wszystkich aspektach naszej walki o polski przemysł oparty na węglu. Czy jeszcze walczymy, czy już kompletnie się poddaliśmy? I dlaczego my mamy wygaszać kopalnie i elektrownie węglowe a takie Niemcy sobie nic nie robią z jakichkolwiek ustaleń na poszczególnych szczytach COP i realizują swoją niemiecką politykę w tym obszarze. 
 
 
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

Z tego powodu - niestety - mam ograniczone zaufanie do polityki energetycznej rządu.

Boli mnie też, że debata publiczna na ten temat w zasadzie nie istnieje.

https://www.gov.pl/web/klimat/polityka-energetyczna-polski

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1670062

To Globalne Ocieplenie ("globalne ocipienie") jest majstersztykiem powstania nowego biznesu: handlu emisjami CO2, czyli tak naprawdę handlu powietrzem, niczym. Powstały fortuny czerpiące zyski z tego biznesu jak np. firmy byłego wiceprezydenta USA Ala Gore, który dostał za walkę z GO Pokojową Nagrodę Nobla (sic!). Wokół tej walki o klimat powstała ogromna rzesza różnorodnych firm czy fundacji, które żyją tylko z podtrzymywania tego wielkiego kłamstwa mówiącego, że nasz klimat się ociepla i to z winy człowieka. Na przestrzeni wieków mieliśmy i ocieplanie się i oziębianie się klimatu i jest naturalna sinusoida stanu ziemskiego klimatu. Poza tym najwięcej CO2 emitują oceany a nie ludzie. 

Natomiast o naszej polityce energetycznej należy myśleć strategicznie i w dobrze pojętym polskim interesie. Węgiel jest naszym "czarnym złotem" i nie winniśmy dobrowolnie z niego rezygnować. Już lepiej, żeby wprowadzać w życie nowe metody spalania węgla. To drogie rozwiązanie, ale długookresowo pozwoli nam zachować nasz węgiel jako surowiec energetyczny. 

Jest jeszcze jeden temat, który zupełnie znikł z mediów i z dyskusji o nim, czyli gaz łupkowy oraz ropa łupkowa. Swego czasu było o tym głośno a teraz cisza. 

Pzdr

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1670113

Warto to wszystko pamiętać, żeby wiedzieć, skąd biorą się niektóre nasze problemy - poważne problemy.

Ja wspomniałem o kwestii CO2 w jednym z moich ostatnich tekstów: Z lewa Spurek a sprawa polska 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670081

Niestety. Mamy do czynienia z ogólnoświatowym kłamstwem na temat Globalnego Ocieplenia. Wiąże się to z naciskami różnych instytucji na Polskę i odchodzenie przez nią od węgla i jak zwykle Niemcy robią swoje przy jednoczesnym napieraniu na polskie władze w obszar, który oni traktują indywidualnie i nie zważają na żadne tam naciski ekologów czy zielonych. Co z tego, że werbalnie nawołują do likwidacji węgla i promują energię odnawialną jak i tak - zgodnie z własną polityką energetyczną - dalej utrzymują a nawet rozbudowują używanie węgla jako surowca energetycznego? Czy to hipokryzja? Po części tak, ale tylko utwierdza nas w przekonaniu, że cała ta Unia Europejska jest IV Rzeszą Niemiecką. Wielka Brytania w porę to dostrzegła i w ostatniej chwili opuściła  ten grajdołek unijny. Czy, gdy nas postawią "pod ścianą" będziemy na tyle twardzi co Brytole? Raczej wątpię, dlatego też musimy robić wszystko, żeby UE była Europą Ojczyzn a nie jednym Państwem Europa. Nie wiem czy nam się to uda, ale winniśmy choć próbować!

Pzdr

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1670115

Nagła śmierć inż. Marka Zadrożniaka. Opracował szokujący raport o polskiej energetyce, przez co miał problemy z „jakimiś ludźmi”

https://nczas.com/2021/03/12/nagla-smierc-inz-marka-zadrozniaka-opracowal-szokujacy-raport-o-polskiej-energetyce-przez-co-mial-problemy-z-jakimis-ludzmi-video/  

(O jego odejściu było też na NP https://niepoprawni.pl/polecanka/sp-inz-marek-zadrozniak)

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Alina

#1670111

Dziękuję za informację. Przyjrzę się sprawie. Czyżby "seryjny samobójca" czy też "nieszczęśliwy wypadek" dalej działali w Polsce?

Pzdr

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#1670116

W filmie jest wspomniana firma ClientEarth, w której zatrudnienie znalazła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - były prawnik Rzecznika Praw Obywatelskich (tak, tak, pracowała dla Adasia Bodnara), która dalej chciała prowadzić tę sama wrogą wobec rządu i Polski politykę na niepolitycznym stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Trzy razy ubiegała się o to stanowisko - piszę o tym właśnie w tym tekście >>>

To właśnie firma ClientEarth wystapiła do sądu o wstrzymanie budowy bloku C (czyli bloku trzeciego) elektrowni Ostrołęka - najnowocześniejszego i najbardziej wydajnego, produkującego tanią i czystą energię - ale z węgla, więc to  dobry pretekst, żeby uderzyć.

PS warto obejrzeć ten wywiad. Dziękuję za udostepnienie.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670122

We wtorek 4 maja na dodatkowym posiedzeniu Sejm zajmie się projektem ustawy ws. ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. Ratyfikacja tej decyzji przez państwa członkowskie jest konieczna dla uruchomienia Funduszu.

https://wpolityce.pl/polityka/549120-terlecki-w-pis-bedzie-dyscyplina-glosowania-ws-kpo

https://www.radiomaryja.pl/informacje/4-maja-sejm-bedzie-procedowal-ratyfikacje-unijnej-decyzji-dotyczacej-funduszu-odbudowy/

Przypomnijmy:

https://www.facebook.com/solidarnapl/photos/a.178666635560670/3943440329083263/

fragment:

Większości z przyznanych nam środków nie będziemy mogli wydać na najbardziej pilne potrzeby kraju, tylko na wyznaczone przez Unię cele. To przede wszystkim projekty służące transformacji energetycznej, których realizacja - ściśle związana z unijnym budżetem - będzie prowadzić do zamykania polskich elektrowni, utraty pracy przez tysiące ludzi, a dla wszystkich Polaków – do wzrostu cen prądu i ciepła. Rodzi to poważne ryzyko spadku konkurencyjności naszej gospodarki, a niemałą częścią dotacji będziemy opłacać bogate unijne kraje, kupując u nich z góry narzucone technologie.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1670125

Gawrion: To jest portal polskiej racji stanu, więc jeśli na scenie politycznej tę polską rację stanu reprezentuje wyłącznie jedna koalicja, jedna partia, to portal będzie tej partii przychylny. Prosta logika.

Dlatego założymy sobie ostatecznie pętlę na szyję tak jak maseczki (namordniki) bo taka jest polska racja stanu. Prosta logika.

Za 500+ płacimy już 1062 zł. Rośnie dług publiczny bo taka jest polska racja stanu. Prosta logika.

Rok 2020 był czwartym z rzędu, kiedy wydatki państwa rosły w nadzwyczajnym tempie – przestrzega Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). Rosły szybciej niż gospodarka.
Wydatki w przeliczeniu na przeciętnego obywatela wyniosły 27 tysięcy złotych i były o 2 tys. zł wyższe niż rok wcześniej.

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=31065&Itemid=55

Gdyby ktoś chciał się dowiedzieć czegoś więcej o polskiej racji stanu i prostej logice to polecam Cezarego Grafa "Globalny kryzys nadchodzi"

https://www.youtube.com/watch?v=sK0ZT8MHgbo

https://www.youtube.com/watch?v=B1zyHCz3W9w

.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1670129

przekazanie władzy komunie, bo do tego sprowadzają sie ataki (zw wszystkich stron) na "państwo PiS".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Leopold

#1670130

Przypominam że to ten rząd doprowadzil do zerowego deficytu budżetowego ,Pisanie o zadłużaniu wydatkach z pomijaniem pandemii nie jest uczciwe .Gdzie i kto wyliczył że 500+ "kosztuje" 1062 złote aż boję się spytać.Czyżby genialny min. od "piniendzy ni ma" ?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Aman

#1670133

Cieszę się, że twoją racją stanu jest Grzegorz Braun. Niestety ten wielki człowiek rzuca cień nawet na samego siebie.

 

 

PS mam nadziejęm, że oszczędzasz 42 tysiące miesięcznie i wkrótce będziesz milionerką.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670154

Kontynuacja opracowania Krzysztofa :

6 kwietnia złożono w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej polską odpowiedź w sprawie wniosku o natychmiastowe zamknięcie należącej do PGE kopalni węgla brunatnego w Turowie. PGE Polska Grupa Energetyczna uważa żądania rządu Czech za groźny precedens niosący ze sobą  poważne ryzyko „dzikiej” transformacji energetycznej, będącej przeciwieństwem sprawiedliwej transformacji promowanej przez Komisję Europejską. Międzynarodowa batalia prawna wytoczona przez czeskie władze w sprawie przyszłości kompleksu energetycznego PGE GiEK w Turowie, stanowi zagrożenie dla przyszłości Europejskiego Zielonego Ładu. - źródło: https://www.gkpge.pl/Biuro-Prasowe/komunikaty-prasowe/korporacyjne/miedzynarodowa-kampania-przeciwko-polskiej-kopalni-zagrozeniem-dla-europejskiego-zielonego-ladu

W czasie, gdy światowi liderzy dyskutowali o zielonej transformacji podczas kongresu klimatycznego zorganizowanego przez prezydenta USA Joe Bidena, w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej ważą się losy przyszłości górniczego regionu u zbiegu trzech granic - Polski, Czech i Niemiec. Na początku maja spodziewana jest decyzja TSUE dotycząca wniosku o natychmiastowe zamknięcie polskiej kopalni w Turowie, co może doprowadzić do gwałtownej zapaści gospodarczej województwa, a także zachwiać stabilnością polskiego systemu elektroenergetycznego. Aby uświadomić unijnym przywódcom skalę katastrofalnych skutków społecznych powodowanych przez nagłe zamknięcie kopalni, właściciel kompleksu w Turowie rusza z międzynarodową kampanią informacyjną pt. „Green Deal, not a Grim Deal”, czyli „Zielony Ład, a nie Dzika Transformacja”. źródło: https://www.gkpge.pl/Biuro-Prasowe/komunikaty-prasowe/korporacyjne/kampania-zielony-lad-a-nie-dzika-transformacja

Przywoływany powyżej "właściciel kompleksu w Turowie" to oczywiście GKPGE. Taki bardzo nieśmiały głos w sprawie, nieśmiały głos by nie drażnić przywódczyni UE, Pani Angeli Merkel. Czemu oficjalna polityka polskiego rządu nie pokrywa się z tym nieśmiałym głosem?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1670140

emisji CO2 z wegla. Wszyscy dyskutanci (jak jeden) w ramach UE, Ameryki Pn. zachowuja sie jakby zyli na zupelnie innej Ziemi niz Chiny, Indie, Brazylia, Afryka.

Prawda jest taka, ze jakby nawet UE z USA, Kanada i Australia zupelnie wygasily uzywanie wegla do produkcji energii - to przyrost zuzycia  w Chinach i w innych krajach "rozwijajacych sie" bedzie wiekszy, niz spadek zuzycia  w krajach rozwinietych. 

 Juz dzisiaj Chiny zyzywaja... 53 % swiatowego wydobycia wegla - i bedzie tro zuzycie roslo (wg danych oficjalnych) do roku 2030, pozniej moze zacznie spadac, ale czy na pewno - skoro Chiny nie podpisuja zadnych zobowiazan?

 Dlaczego zatem zuzywajace ponad 3 mld ton wegla rocznie Chiny (55% zuzycia swiatowego) nie sa zobowiazane do wykupywania pozwolen na emisje CO2, a Polska wydobywajaca kilka procent - jest w UE krytykowana o zmuszana do redukcji CO2?  Dla Ziemi jest wszystko jedno, czy emisja CO2 ma miejsce w Polsce, czy w Chinach...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1670224

Ale miłośnicy Zielonego (sk)Ładu powiedzieliby pewnie: zacznij od siebie... albo dajmy dobry przykład... albo coś równie patetycznego i bezsensownego. 

Skoro udział człowieka w ogólnej emisji CO2 to kilka procent, a "odpowiedzialność ludzkosci" za efekt cieplarniany oszacuje się na poziomie... 0,07-0,2%, to tylko miłośnicy Grety Thunberg nadal wierzą, że gdy Polska zamknie wszystkie elektrownie węglowe (i zacznie kupować energię z niemieckich elektrowni węglowych), świat stanie się "czystszy" :) 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1670339